Dzieki wszystkim za cierpliwosc, bo widze ze sporo namieszalem w tym watku. Ide na te sesje z otwarta glowa i bez listy zyczen.
Narazie odpuszczam czytanie forumowych straszakow, a na spotkanie wezme kartke z jednym pytaniem, tak jak ktos tu radzil.
Ciekawe, że dyskusja o pamięci sprzed wieków wypada nam akurat teraz, kiedy pół świata wypatruje końca kalendarza Majów.
Mam wrażenie, że oba tematy karmią się tym samym głodem: chcemy wiedzieć, że jesteśmy częścią czegoś większego niż jeden krótki żywot.
Skoro wątek żyje, rzucę pytanie na kolejną rundę: próbował ktoś regresji do okresu prenatalnego albo do pierwszych lat tego życia?
To bliżej rzeczy sprawdzalnych, bo rodzina może potwierdzić szczegóły. Ciekawi mnie, czy komuś udało się cokolwiek zweryfikować.
