Myślę że warto wrócić i zapytać. Nawet jeśli nic nie powie, to sama reakcja tej kobiety może być informująca. Ulcia, pamiętasz jak ona wyglądała, czy stoisko jeszcze tam stoi?
Dobry pomysł z tym pytaniem, ale ja bym najpierw zrobiła ten test z przeniesieniem rzeczy w inne miejsce w mieszkaniu. Bo co ci da historia przedmiotu jeśli nie wiesz jeszcze na pewno że to właśnie one są przyczyną?
Słucham tej rozmowy i mam inne pytanie. Kot reagował przez te tygodnie. Czy w tym czasie cokolwiek działo się z wami, znaczy z domownikami? Gorszy sen, niepokój, cokolwiek dziwnego? Bo to by dało szerszy obraz.
To co mówisz o śnie jest ważne, ale trzeba uważać żeby nie łączyć za szybko. Ulcia, te przebudzenia w nocy to były o konkretnych porach? Bo regularność byłaby innym rodzajem informacji niż losowe budzenie.
Dobrze że to zapisze. Ale mam inne pytanie. Te rzeczy teraz siedzą w piwnicy czy już je wyniósłaś z piwnicy do innego pomieszczenia jak sugerowała Obserwatorka? Bo zanim pójdziemy dalej z tym wątkiem o śnie, warto wiedzieć co się teraz w ogóle dzieje z tymi przedmiotami.
A ja w ogóle chciałam zapytać, bo może to głupie, ale czy przebudzenia w nocy mogą być po prostu skutkiem tego, że człowiek jest czymś podświadomie zaniepokojony? Znaczy, nawet jeśli nie wierzy świadomie że coś jest nie tak, to może gdzieś z tyłu głowy się boi i to go budzi?
Okej, to mam praktyczne pytanie. Skoro piwnica jest dostępna dla kota, czy ktoś sprawdził jak Miniu zachowuje się teraz przy wejściu do piwnicy? Bo jeśli kot wszedł rano do pokoju bez problemu, ale przy piwnicy dalej staje, to by sugerowało że jednak coś zostaje przy tych przedmiotach.
A ja wróce do tej starszej pani ze stoiska. Ulcia, mówiłaś że miała ze sobą pół mieszkania. To daje do myślenia. Jeśli to były rzeczy po kimś kto umarł, sprzedaż pośpiesznie całego dobytku to dość częsta sprawa po śmierci. Myślałaś żeby tam wrócić i zapytać wprost?
Prosto zapytaj. Że kupiłaś te rzeczy, że piękne, że chciałabyś wiedzieć więcej o ich historii. Ludzie lubią jak ktoś jest zainteresowany tym co sprzedają, szczegulnie jak sprzedają własne pamiątki. Może sama powie więcej niż się spodziewasz.
Zanim wejdziemy w metody, jedna rzecz. Ulcia, napisz jutro jak Miniu zachowuje się przy wejściu do piwnicy. To jest teraz kluczowa informacja. Bez tego wszystkie nasze dywagacje wiszą w powietrzu.
Dobra, jestem. Sprawdziłam piwnicę z Minim rano. Wzięłam go na ręce i zeszłam, bo sama z siebie nie szedł. Przy drzwiach od piwnicy zaczął się wyginać, chciał uciec z rąk. W środku puściłam go i od razu skoczył z powrotem na schody. Nie wszedł w ogóle. Stał na drugim stopniu i patrzył. Ramka i wazon są przykryte ścierką w rogu, nie ruszałam.
Czyli reakcja na piwnicę jest nadal silna, mimo że kot rano normalnie chodził po pokoju. To jest istotne. Ulcia, a jak zachowywał się w drodze do piwnicy, zanim dotarłyście do drzwi? Od którego miejsca zaczął się wiercić?
Albo kot nauczył się że piwnica to złe miejsce i teraz już tak ma. Koty mają pamięć skojarzeń, nie tylko instynkt. Jeśli raz coś go tam przestraszyło, może reagować tak samo za rok, nawet jak nie będzie żadnych przedmiotów. Ulcia, czy on w ogóle chodził do tej piwnicy wcześniej, przed całą tą historią?
Ale zaraz, jeśli nie wiadomo jak się zachowywał wcześniej, to nie możemy porównać czy coś się zmieniło, nie? Tzn. może zawsze nie lubił piwnicy i po prostu teraz po raz pierwszy ktoś zwraca na to uwagę, bo szuka wzorców.
Słuchajcie, wróćmy na chwilę do meritum. Mamy kota który reaguje najpierw na kąt w pokoju, potem na piwnicę po przeniesieniu rzeczy. Ulcia, jeszcze nie odpowiedziałaś na pytanie Lubona o trasy po mieszkaniu. Czy Mini chodzi wszędzie normalnie, czy są jakieś inne miejsca których unika?
A ta komoda w przedpokoju, czy tam leżało coś z tymi rzeczami kupionymi na targu? Albo stała blisko? Pytam bo może to ważne.
O, to ciekawe jednak. Czy torba mogła zostawic jakiś slad? Tzn nie wiem jak to działa ale jak cosic zostawia energie to czy torba tez moze?
Ulcia, a byłaś już na tym stoisku do tej starszej pani? Mówiłaś że chcesz tam wrócić zapytać o historię tych rzeczy. Bo mi się wydaje że to teraz ważniejsze niż analizowanie gdzie kot chodzi.
Historia przedmiotu to punkt wyjścia, nie rozwiązanie samo w sobie. W tradycji słowiańskiej obecność czegoś przy przedmiocie wymagała działania niezależnie od tego skąd pochodzi. Wiedza o pochodzeniu mogła pomóc dobrać sposób, ale nie zastępowała samego oczyszczenia. Ulcia, czy byłaś już u tej kobiety?
Ulcia, rozumiem ten stres, ale powiem tak: jak ktoś sprzedaje rzeczy po kimś bliskim, to zwykle sam jest gotowy o tym pogadac. To nie jest dziwne pytanie, to jest naturalne. Możesz powiedzieć po prostu że kupujesz stare rzeczy i lubisz znać ich historię. Nie musisz tłumaczyć dlaczego.
Zatrzymajmy się chwilę. Mamy kota który reaguje na jakiś kąt i na piwnicę, mamy torebkę przy komodzie jeden dzień i już budujemy teorię o uwięzionych duszach. Ulcia, zanim pójdziesz do tej pani z targu, to czy Mini w ogóle miał ostatnio jakieś zmiany w zachowaniu poza tymi momentami przy piwnicy? Jedzenie, sen, kontakt z tobą?
