Obraz wisi na ścianie naprzeciwko szafy, nie bezpośrednio przy niej. Kąt w który patrzy kotka jest właśnie gdzieś między nimi, lewa strona pokoju patrząc od drzwi. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale teraz jak to opisuję, to brzmi jakby ten kąt był między tymi dwoma rzeczami.
Szafa z nieznaną historią to zmienia obraz sytuacji. Używane meble potrafią przynosić ślady poprzednich właścicieli, przynajmniej według tego co czytałem w kilku źródłach. Nie mówię że tak jest na pewno, ale o ile obraz od babci ma jakiś emocjonalny kontekst rodzinny, o tyle szafa jest całkowicie nieznaną zmienną.
Czytam cały wątek i mam takie laickie pytanie. Czy ktoś myślał o tym że może to jest coś związanego z samym kątem, nie z szafą ani obrazem? Mam na myśli, że kąty pomieszczeń podobno zbierają energię, przynajmniej coś takiego gdzieś czytałem. Nie wiem czy to prawda, ale może to właśnie kąt jest tu ważniejszy niż konkretne przedmioty?
Zatrzymajmy się chwilę. Kotka wpatruje się w kąt, kąt jest przy zewnętrznej ścianie w starym budownictwie, ściana bywa chłodniejsza. Zanim pójdziemy w stronę szafy i obrazu, to czy ktokolwiek sprawdził czy w tej ścianie nie ma czegoś prozaicznego? Rury, instalacja, gryzonie. Bo koty potrafią słyszeć rzeczy w ścianach na długo zanim człowiek cokolwiek zauważy.
