Obecność za moimi plecami - czuję się obserwowany
Nie wiem jak to opisać, ale od jakiegoś czasu czuję że ktoś stoi za moimi plecami. Dosłownie. Siedzę przy biurku, oglądam coś, czytam - i nagle mam to uczucie że za mną jest obecność. Odwracam się - nic. Najsilniej czuję to między 22 a 23 w nocy. Kilka razy wstałem gwałtownie i naprawdę miałem wrażenie że powietrze za mną jest... gęstsze? Chłodniejsze? Ciężko to nazwać. Czy ktoś miał coś podobnego?
To uczucie obserwowania z tyłu jest jednym z częściej opisywanych w kontekście obecności. Zanim cokolwiek powiem - opowiedz więcej o tym miejscu. Mieszkanie, dom? Jak długo tam jesteś? I czy to nowe zjawisko, czy zawsze gdzieś tam w tle coś czułeś?
@Hellan mieszkanie, czwarte piętro, jestem tu od kilku lat. Przez długi czas nic nie czułem. To zaczęło się może miesiąc temu, bez żadnego konkretnego powodu. Nic się nie zmieniło - nie przeprowadzałem się, nie miałem żadnych większych zmian w życiu. Po prostu pewnej nocy to uczucie się pojawiło i teraz wraca regularnie.
@Habbia Miesiąc temu... a nie robiłeś przypadkiem żadnych rytuałów? Albo ktoś coś przyniósł do mieszkania, jakiś przedmiot z drugiej ręki, ze staroci?
@Habbia To co opisujesz z gęstością powietrza i chłodem - to klasyczne sygnały obecności, ale nie muszą od razu oznaczać czegoś złego. Czy to uczucie jest nieprzyjemne, wywołuje strach, czy raczej po prostu... jest? Bo to spora różnica przy ocenie co się może dziać.
@Herga szczerze? Bardziej niepokojące niż przerażające. Nie czuję żeby mi to zagrażało. To bardziej jak ktoś stoi za tobą i czeka aż się odwrócisz. Nie złośliwe, ale nie daję rady tego zignorować.
@Hellan Czytam i myślę że to może być coś związanego z energią miejsca, nie konkretną osobą. Sama miałam raz w poprzednim mieszkaniu uczucie bycia obserwowaną, ale tylko w jednym kącie pokoju. Hellan, czy jest jakiś sposób żeby odróżnić obecność związaną z miejscem od takiej która "przyszła" za konkretną osobą?
@Natalie09 Dobre pytanie. Generalnie obecność miejscowa trzyma się konkretnej strefy - zawsze ten sam kąt, ten sam pokój, ten sam punkt. To co opisuje Habbia jest trochę inne, bo wydaje się podążać za nim - za plecami, przy biurku, niekoniecznie w jednym miejscu. Habbia, czy to zawsze w tym samym miejscu mieszkania, czy gdziekolwiek jesteś?
@Hellan właśnie nie - to nie jest przywiązane do miejsca. W salonie przy biurku, ale też w kuchni jak gotuję. Raz poczułem to w łazience. Jakby coś szło za mną.
@Habbia To co mówisz o podążaniu - to znacznie ciekawszy przypadek niż zwykła energia miejsca. Mam pytanie, bo to może coś sugerować: czy masz jakiś przedmiot który tasz ze sobą regularnie? Zegarek, bransoleta, coś w kieszeni? Albo może coś nowego pojawiło się w domu w tym samym czasie co te odczucia?
Ja to miałem dokładnie tak samo! Stałem przy zlewie i czułem że ktoś na mnie patrzy od strony okna. Okazało się że sąsiad przez płot zaglądał. Może to po prostu ktoś z zewnątrz?
A może to po prostu stres? Mój brat jak miał wypalenie zawodowe to też mu się wydawało że ktoś za nim chodzi. Lekarz powiedział że to coś z nerwami.
@Oliczka Możliwość fizjologiczna zawsze powinna być brana pod uwagę, masz rację. Ale Habbia napisał że nie było żadnych większych zmian w życiu, a takie uczucia przy stresie zwykle nasilają się kiedy stres się nasila. Habbia, jak masz się ogólnie, śpisz normalnie, nic cię nie trapi mocniej ostatnio?
@Herga śpię w miarę normalnie, nic szczególnie stresującego się nie dzieje. I właśnie to mnie zastanawia - nie mam żadnego wyjaśnienia "ze zwykłego życia". Faddi, przedmiot - nie wiem, nic nowego nie wchodziło do domu. Chociaż... czekaj. Dostałem od mamy stary album ze zdjęciami rodzinnymi. Wziąłem go może tydzień przed tym jak zaczęło się pojawiać.
@Habbia No właśnie! Album ze zdjęciami rodzinnymi - stare fotografie mogą być mocno naładowane. Szczególnie jeśli są tam zdjęcia osób które już nie żyją. Czy wiesz kto jest na tych zdjęciach?
Serio myślicie że zdjęcia mogą coś przyciągać? Mam w domu stare zdjęcia dziadków i nic się nie dzieje...
@Kanko Nie chodzi o samo posiadanie zdjęć, tylko o energię emocjonalną z nimi związaną i o to, czy ktoś na nich był mocno przywiązany do rodziny. Różnica jest między zwykłą pamiątką a przedmiotem który nagle wrócił do obiegu po długim czasie. Ale Habbia - gdzie teraz leży ten album?
@Faddi na półce w salonie, przy biurku. Kurde. Właśnie sobie uświadomiłem że to jest dokładnie za moimi plecami kiedy siedzę przy komputerze.
@Habbia To może nie być przypadek. Nie twierdzę że na pewno album, ale warto sprawdzić jedną prostą rzecz - przestaw go w inne miejsce albo tymczasowo wynieś do szafy. I obserwuj przez kilka dni czy coś się zmieni. To żaden rytuał, żadne duże działanie, tylko diagnoza.
Czytam ten wątek i przyznam że album za plecami przy biurku, odczucia o tej samej porze nocnej, brak innych zmian w życiu - to naprawdę wygląda spójnie. Ale zanim pójdziemy w stronę konkretnych działań, chciałabym zapytać: czy ktoś z rodziny niedawno odszedł? Albo czy wiesz czy te zdjęcia były gdzieś przechowywane przez lata, zapomniane?
@Klaudia05 Właśnie sprawdziłem - album stoi dokładnie za moim lewym ramieniem. Jak siedzę przy biurku i patrzę w monitor, on jest tuż za mną na półce. To nie może być przypadek, że właśnie tam czuję to najsilniej.
@Habbia A wiesz kto jest na tych zdjęciach? Pytam serio, bo to ważne. Czy mama powiedziała coś o albumie, skąd pochodzi, czyj był?
@Mirta Mama powiedziała tylko że "znalazła przy sprzątaniu" i że może chcę mieć. Nie wiem kto jest na wszystkich zdjęciach, nie przeglądałem dokładnie. Są jakieś stare fotografie, czarno-białe też. Rodzina z poprzednich pokoleń zapewne.
@Habbia Czyli nie wiesz co właściwie trzymasz na półce za plecami. Czy możesz teraz wziąć ten album i go przejrzeć? I napisać tu co widzisz - ile mniej więcej zdjęć, czy są podpisy, daty?
@Herga Dokładnie, to chyba najprostszy pierwszy krok. Bo teraz rozmawiamy trochę w ciemno. Jedno to samo uczucie, ale drugie to co faktycznie jest w tym albumie.
@Habbia A nie możesz po prostu zadzwonić do mamy i zapytać? Ona powinna wiedzieć skąd to ma.
@Kanko Może wiedzieć, ale może też nie pamiętać albo nie przywiązywać do tego wagi. Poza tym najpierw warto żeby Habbia sam zobaczył co jest w środku. Mama może nie wiedzieć że coś ważnego jest na konkretnym zdjęciu.
Dobra, właśnie wziąłem album. Przeglądam. Jest dużo zdjęć, jakieś pięćdziesiąt może. Czarno-białe z przodu, potem kolorowe. Na czarno-białych nieznane mi twarze, dorośli, dzieci. Na jednym jest jakiś starszy mężczyzna, sam, patrzy prosto w obiektyw. Zdjęcie wygląda na bardzo stare.
@Mirta Z tyłu zdjęcia jest coś napisanego ołówkiem. Ledwo widać. Wygląda na imię i rok... chyba 1961 albo 1964, trudno odczytać. Imię zaczyna się na S, może Stanisław?
@Habbia Zostaw na chwilę samo zdjęcie. Jak trzymasz album w rękach teraz, czy coś czujesz? To samo co za plecami, inne, słabsze, silniejsze?
@Herga To... dziwne pytanie, ale tak, coś jest. Nie tak silne jak za plecami, ale jest jakieś... nie wiem jak to opisać. Ciężej? Jakby album był cięższy niż powinien być.
@Habbia Może po prostu masz wrażenie bo teraz na to czekasz? Trochę jak jak patrzysz na ciemny pokój i zaczynaś widzieć kształty bo tego oczekujesz.
@Oliczka To możliwe, ale wtedy uczucie przy biurku też byłoby sugestią. A Habbia pisał że to zaczęło się zanim w ogóle zaczął o tym myśleć, zanim skojarzył to z albumem.
@Habbia, kiedy dostałeś ten album od mamy? Ile czasu minęło od tego momentu do pojawienia się uczucia? Czy to się pokrywa?
@Klaudia05 O. Właśnie liczę. Mama była u mnie jakieś pięć tygodni temu. Uczucie zaczęło się mniej więcej miesiąc temu. To się zgadza. To się naprawdę zgadza.
@Habbia Zrób teraz jedno - wynieś album do przedpokoju albo szafy, z dala od miejsca gdzie siedzisz. Nie musisz go wyrzucać, nie musisz robić nic więcej. Po prostu przestaw go i obserwuj przez kilka dni czy coś się zmieni.
@Herga Okej, właśnie przestawiłem album do przedpokoju, na półkę przy wieszakach. Przy przenoszeniu nic szczególnego nie poczułem, może lekki... opór? Ale to może być cokolwiek. Teraz siedzę przy biurku w tym samym miejscu co zawsze. Uczucie za plecami jest. Słabsze chyba, ale trudno powiedzieć, może to sugestia. Zobaczymy.
@Habbia Dobrze, że to zrobiłeś. Ale jedno pytanie - kiedy przenosiłeś, otworzyłeś album jeszcze raz, czy zostawiłeś zamknięty?
@Herga Zostawiłem zamknięty. Nie chciałem już zaglądać, szczerze mówiąc. To zdjęcie tego mężczyzny trochę zostało mi w głowie.
@Habbia To zdjęcie mnie też zastanawia. Powiedziałeś że patrzy prosto w obiektyw - czy to takie zwykłe zdjęcie portretowe, czy jest w tym coś co cię jakoś uderzyło? Klimat, wyraz twarzy?
@Mirta Nie wiem jak to opisać. Po prostu takie zdjęcie jak z tamtych czasów, pozowane. Ale coś w tym spojrzeniu jest... konkretnego. Jakby świadomy że coś trwa poza tym momentem. Wiem że to brzmi głupio.
@Habbia Nie brzmi głupio. Na starych zdjęciach ludzie często mają takie spojrzenie bo wtedy czas naświetlania był długi i musieli siedzieć bez ruchu. Ale to nie znaczy że twoje odczucie jest bez sensu, bo odczucie jest twoje, nie zdjęcia. Czy album stoi teraz tak że możesz go widzieć z miejsca gdzie siedzisz?
@Faddi Nie, jest w przedpokoju, nie mam go w zasięgu wzroku. Celowo go tam odwróciłem grzbietem do ściany.
@Habbia A co jeśli jest słabsze tylko teraz bo Habbia jest skupiony i obserwuje siebie? Taki efekt obserwatora. Jak zapomnisz o tym na chwilę i uczucie wróci tak samo, to dopiero będzie informacja.
@Kanko To nie jest głupie, ale efekt obserwatora działa w obie strony. Skupienie może też wzmacniać doznania. Tu chodzi o to żeby mieć serię obserwacji, a nie jeden moment.
@Habbia, a te godziny co pisałeś wcześniej - koło której to zwykle jest? Czy to wciąż wieczorami czy o różnych porach?
@Natalie09 Głównie wieczorami, między może dwudziestą a dwudziestą drugą. Czasem w nocy jak nie śpię. Rano prawie w ogóle.
@Habbia I napisz tu potem co poczułeś jak go przestawiałeś. Serio, czasem samo przeniesienie czegoś daje już jakiś sygnał czy odpowiedź.
@Habbia A jak już będziesz obserwować te kilka dni - notuj o jakich porach to uczucie się pojawia. Bo wcześniej pisałeś że jest o konkretnych godzinach, prawda? Czy to się utrzymuje?
@Habbia Trochę mi to wszystko wygląda jak detektyw rozwiązuje sprawę 🙂 Ale szczerze, jestem ciekaw co będzie po przestawieniu. Habbia, daj znać jak coś poczujesz.
A ja mam pytanie może naiwne, ale skąd wiadomo że to w ogóle album powoduje to uczucie? Może to zbieżność czasowa i chodziłoby o coś innego w mieszkaniu albo w ogóle nie o mieszkanie?
@Oliczka Właśnie o to chodzi żeby teraz obserwować przez kilka dni. Jeśli uczucie wyraźnie osłabnie po przeniesieniu, to coś znaczy. Jeśli zostanie tak samo silne, to znaczy coś innego. Na razie za wcześnie żeby cokolwiek wykluczać.
Ta godzina jest ciekawa. Nie mówię że to cokolwiek oznacza, ale wiele osób opisuje zwiększoną wrażliwość właśnie wieczorami. Może mieć różne przyczyny, od zmęczenia po naturalne wyciszenie które sprawia że zaczynamy odbierać rzeczy które w ciągu dnia zagłusza hałas i ruch.
@Gabka Ale to mogłoby wyjaśnić dlaczego w ogóle coś się czuje, nie? Czyli Habbia jest bardziej otwarty wieczorami i dlatego odbiera coś co jest cały czas, tylko wcześniej tego nie rejestrował?
@Mirta Możliwe, ale to by znaczyło że źródło tego czegoś jest stałe, a pojawiło się dopiero miesiąc temu. Chyba że było wcześniej i Habbia po prostu nie zwracał uwagi. Habbia, jak myślisz? Mógłeś to ignorować wcześniej, zanim zaczęło być silniejsze?
@Gabka Szczerze? Nie wiem. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek wcześniej miał takie uczucie w tym mieszkaniu. Mieszkam tu trzy lata i dopiero teraz. Dlatego mnie to zastanawia.
@Habbia Trzy lata i dopiero teraz. I album pojawił się mniej więcej pięć tygodni temu. Zanim ktokolwiek pójdzie w kierunku oczyszczania czy jakichkolwiek działań, chciałbym zapytać - czy w tym czasie poza albumem zdarzyło się coś jeszcze? Cokolwiek co było inne niż zwykle. Niekoniecznie paranormalnego, po prostu inne.
@Hellan Hmm. Musiałbym pomyśleć. Było dużo pracy w tym czasie, stres, mniej spałem. Nie wiem czy to się liczy.
@Habbia Liczy się wszystko. Stres i brak snu zmieniają percepcję i to jest fakt, nie żeby podważać twoje doświadczenia. Ale jeśli to się nałożyło, to mamy kilka zmiennych naraz. Album to jedna z nich, ale warto mieć ten kontekst zanim zaczniemy szukać jednej odpowiedzi.
@Hellan Dobra, to mam trochę do przemyślenia po tym co napisał Hellan. Faktycznie te zmienne się nałożyły. Stres, brak snu, album - wszystko mniej więcej w tym samym czasie. Trudno mi teraz powiedzieć co było pierwsze, bo nie prowadziłem żadnych notatek i po prostu żyłem nie zwracając na to uwagi.
@Habbia A spróbuj sobie przypomnieć - uczucie obserwowania pojawiło się przed czy po tym jak znalazłeś album? Czy w ogóle pamiętasz który moment był pierwszy?
@Hellan Chyba... po? Ale nie jestem pewien. Album dostałem od sąsiadki może pięć tygodni temu, a uczucie zaczęło być naprawdę wyraźne może trzy, cztery tygodnie temu. Ale czy już wcześniej coś było i po prostu nie zwróciłem uwagi? Nie wiem.
@Habbia Ten odstęp tygodnia czy dwóch jest ciekawy. Jeśli album miał coś sprowadzić albo aktywować, to nie zawsze dzieje się to od razu. Znam kilka relacji gdzie podobne rzeczy zaczynały się stopniowo, nie z dnia na dzień. Choć oczywiście to może być też tak że Habbia po prostu przez te dwa tygodnie miał pełną głowę pracy i nie zauważał.
Ale zaraz, to jak mamy w ogóle odróżnić jedno od drugiego? Skoro oba scenariusze wyglądają tak samo z zewnątrz?
@Kanko No właśnie, i dlatego nie ma sensu teraz wydawać wyroków. Potrzeba więcej danych. Habbia, mam do ciebie konkretne pytanie - mówiłeś że album jest teraz w przedpokoju, odwrócony. Czy od kiedy go tam przestawiłeś, uczucie jest inaczej zlokalizowane? Znaczy - czy nadal czujesz to za plecami w tym samym miejscu co wcześniej, czy jakby się przesunęło?
@Herga To jest dobre pytanie i nie pomyślałem o tym w tych kategoriach. Chyba... w tym samym miejscu? Głównie jak siedzę przy biurku albo oglądam coś wieczorem. Ale przedpokój jest za ścianą od salonu, więc geometrycznie to mniej więcej ten sam kierunek. Hmm.
@Habbia Poczekaj, to jak to jest rozplanowane? Album jest w przedpokoju za ścianą od miejsca gdzie siedzisz? Czyli de facto jest po tej samej stronie co wcześniej, tylko za ścianą?
@Mirta Tak, mniej więcej. Jak siedzę przy biurku, to za mną jest ściana, a za tą ścianą przedpokój. Wcześniej album stał w salonie bliżej tej ściany. Dopiero teraz to sobie uświadamiam.
@Habbia To bardzo istotna informacja, bo to znaczy że przeniesienie albumu nie zmieniło jego względnego położenia w stosunku do miejsca gdzie siedzisz. Czyli ten eksperyment tak naprawdę nic nie powiedział.
@Gabka Właśnie. To trochę psuje ten test. Żeby mieć jakikolwiek wynik, album musiałby trafić naprawdę daleko - powiedzmy do drugiego pokoju po przeciwnej stronie, albo w ogóle poza mieszkanie. Habbia, masz gdzie go wynieść?
@Klaudia05 Mógłbym zanieść do piwnicy. Ale szczerze mówiąc trochę mi głupio że w ogóle o tym myślę, jakby to był normalny kierunek działania.
@Habbia Ale czemu ci głupio? Jak chcesz sprawdzić czy album ma z tym coś wspólnego, to musisz go gdzieś wynieść. To jest logiczne, nie? Nawet jeśli to nic nie da, to przynajmniej będziesz wiedział.
@Habbia Ja też myślę że piwnica to dobry pomysł na kilka dni. Tylko Habbia, jedno pytanie - ta sąsiadka co ci dała album, wiesz skąd ona go miała? Czy on miał jakąś historię o której wiesz cokolwiek więcej?
@Natalie09 Powiedziała że to po jej teściowej która niedawno umarła. Teściowa zbierała stare rzeczy, antyki, trochę rodzinne pamiątki, trochę kupowane. Album miał być z lat trzydziestych mniej więcej. Sąsiadka sama nie wiedziała kto jest na zdjęciach, mówiła że to nie jest jej rodzina.
@Habbia Ale Faddi, czy to nie jest trochę tak że teraz nakładamy na tę sytuację gotową historię? Habbia miał uczucie obserwowania, potem znalazł album, a teraz budujemy narrację o ładunku po zmarłej. Może album jest kompletnie neutralny, a to uczucie ma zupełnie inne źródło.
@Mirta Dobre pytanie i słuszna ostrożność. Habbia, właśnie dlatego wracam do tego co pytałem wcześniej - poza albumem i stresem zawodowym, czy w tym czasie coś jeszcze było inaczej? Dosłownie cokolwiek, nieważne jak błahe.
@Hellan, myślę o tym i... chyba jednak tak, była jedna rzecz. Jakieś cztery tygodnie temu zmienił mi się rytm snu. Chodziłem spać dużo później niż zwykle, czasem po drugiej, trzeciej w nocy. I to właśnie wtedy uczucie było najsilniejsze. Nie wiem czy to ma znaczenie czy to tylko dlatego że w nocy jest cicho i bardziej się wszystko odczuwa.
@Habbia To ma znaczenie, i to dość istotne. Zaburzenia rytmu snu mogą wpływać na percepcję, obniżają próg tego co rejestrujemy. Ale jest też druga strona - godziny nocne to tradycyjnie czas gdy aktywność pewnych energii jest opisywana jako wyższa. Więc mam do ciebie pytanie: czy to uczucie samo w sobie zaburzało sen, czy raczej najpierw nie mogłeś spać, a potem się pojawiało?
@Hellan Chyba najpierw nie mogłem spać. Ale szczerze nie wiem, bo w pewnym momencie to się zaczęło nakładać. Leżałem i nie mogłem zasnąć, i wtedy miałem wrażenie że ktoś stoi przy łóżku. Ale czy to dlatego że nie spałem i mózg zaczął płatać figle - tego nie rozróżnię.
@Habbia Właśnie, ale to jest kluczowe pytanie przecież. Bo jeśli najpierw był brak snu, to to tłumaczy całkiem sporo, nie? Przy poważnej deprywacji snu ludzie miewają dużo dziwniejsze rzeczy niż uczucie obecności. Nie mówię że tak jest, ale to jednak inna hipoteza niż album.
@Mirta Tyle że deprywacja snu wyjaśniałaby nocne epizody, ale Habbia mówił że czuł to też przy biurku w ciągu dnia, przy normalnej pracy. Kiepski sen może zaostrzać objawy, ale nie jest pełnym wyjaśnieniem jeśli uczucie jest obecne przez cały dzień.
@Faddi A czy w ogóle istnieje jakiś sposób żeby sprawdzić to empirycznie? Serio pytam, bo mam wrażenie że każda hipoteza jaką tu podajemy jest tak samo niesprawdzalna jak pozostałe.
@Habbia Empirycznie to słowo którego tu nie użyjesz w klasycznym sensie, ale można próbować metodą wykluczenia. Habbia, mam pytanie - czy przez te kilka tygodni były jakieś dni kiedy uczucia w ogóle nie było? Co było wtedy inaczej?
@Herga Były. Kilka razy byłem poza domem przez cały dzień i wtedy oczywiście nic. Ale nie wiem czy to znaczy że to związane z mieszkaniem czy po prostu że nie byłem w sytuacji w której bym to poczuł. Raz byłem u siostry na kilka godzin i też nic, ale to był ranek, może po prostu rano jest inaczej.
@Oliczka Dobre pytanie, nie śledziłem tego tak dokładnie. Wydaje mi się że nie od razu, raczej wieczorem. Ale nie jestem pewien.
@Habbia To akurat pasuje do hipotezy że to jest związane z konkretną porą dnia, nie z miejscem. Albo że coś w mieszkaniu aktywuje się wieczorem. Habbia, czy masz w mieszkaniu cokolwiek co działa na okrągło, jakiś zegar mechaniczny, stary sprzęt elektroniczny, cokolwiek co wydaje dźwięki które słyszysz bardziej wieczorem?
@Gabka Mam stary zegar ścienny w salonie, mechaniczny, nakręcany. Bije co godzinę. Ale mam go od lat i nigdy wcześniej nic z nim nie było.
@Habbia Stary zegar to ciekawy szczegół, choć nie dlatego o czym może myślisz. Rytmiczne dźwięki w ciszy potrafią mocno wpływać na stan skupienia, trochę jak nieformalna medytacja. Mózg wchodzi w tryb bardziej otwarty na subtelne sygnały. Nie mówię że zegar coś "robi", ale że może być jednym z czynników tworzących warunki.
@Klaudia05 To ma sens, ale to znowu jest wyjaśnienie przez psychologię percepcji, a nie przez coś zewnętrznego. Czy nie jest tak że możemy to samo zjawisko tłumaczyć na pięć sposobów i żaden nie jest weryfikowalny?
@Mirta To prawda, ale to nie znaczy że wszystkie wyjaśnienia są równie prawdopodobne. Chodzi o to żeby zbierać dane zanim wyciągniemy wnioski. Habbia, wróćmy do albumku - mówiłeś że go jeszcze nie zanieślesz do piwnicy. Kiedy planujesz?
To już jest konkretna informacja. Przedmiot po osobie która niedawno zmarła, z nieznanymi zdjęciami, o nieznanym pochodzeniu. Nie mówię że to automatycznie coś znaczy, ale to jest kontekst który warto mieć w głowie przy ocenianiu całej sytuacji.
@Herga Czyli jak rozumiem - nieznane osoby na zdjęciach, nieznana historia albumu, trafił przez pośrednika który też nie wie skąd. Czy to jest częste że takie rzeczy noszą za sobą coś? Pytam poważnie, bo nie wiem.
@Kanko W różnych tradycjach uważa się że przedmioty mogą absorbować ładunek emocjonalny związany z osobami które je dotykały albo które są na zdjęciach. Czy to działa, to odrębna dyskusja, ale sam fakt że album jest po niedawno zmarłej osobie i że nikt nie wie kto jest w środku - to jest coś co sprawia że warto być ostrożnym zanim wyciągniemy wnioski.
Mogę dziś. Właściwie to jedyne co konkretnego mogę zrobić żeby sprawdzić jakąkolwiek hipotezę. Trochę głupio mi z tego że w ogóle traktuję to poważnie, ale skoro już tu jestem i pytacie, to czemu nie.
@Habbia Nie ma co się wstydzić, lepiej sprawdzić i się upewnić. Ale mam jeszcze jedno pytanie do wcześniejszego wątku - ta sąsiadka co ci dała album, czy ty ją dobrze znasz? Czy mówiła jakoś dziwnie o tej teściowej, o jej rzeczach? Cokolwiek co wtedy wydało ci się dziwne?
@Natalie09 Znam ją od kilku lat, normalna kobieta. Jak dawała mi album, mówiła że ma zbyt dużo tych starych rzeczy po teściowej i że wolałaby żeby trafiły do kogoś kto doceni a nie do śmietnika. Nic dziwnego, nic specjalnego. Chyba że to znaczące że sama nie chciała ich zatrzymać?
@Habbia Dobry trop. I jeszcze jedno - Habbia, czy album stoi teraz odwrócony zdjęciami do ściany, czy w inny sposób? Bo to może mieć znaczenie przy ocenie czy jakikolwiek efekt jest zgodny z kierunkiem.
@Herga Album stoi normalnie, przodem. Nie wiedziałem że to ma znaczenie. Mam go odwrócić teraz czy poczekać do wieczoru kiedy i tak planuję zanieść do piwnicy?
@Habbia Nie odwracaj, zostaw jak jest. Chodzi mi o to żeby jeden element pozostał bez zmian podczas gdy drugi - czyli lokalizacja - się zmieni. Jeśli wyniesiesz album do piwnicy i uczucie zniknie, to mamy jeden wynik. Jeśli odwrócisz album i zostawisz w mieszkaniu, to mamy drugi punkt danych. Oba naraz to za dużo zmiennych jednocześnie.
@Herga Dobra metoda, ale realistycznie - Habbia nie jest w stanie skontrolować swoich oczekiwań. Jeśli wyniesie album i będzie spodziewał się że uczucie zniknie, to prawdopodobnie tak poczuje, przynajmniej przez jakiś czas. Jak to obejść?
@Habbia A czy w ogóle da się to obejść? Serio, bo mi się wydaje że jesteśmy w pętli - każde badanie tego jest z definicji subiektywne, bo Habbia wie co robi. Chyba że ktoś wyniósłby album bez jego wiedzy, ale to absurd.
@Kanko No właśnie, i to jest problem z całą tą dyskusją. Możemy zbierać dane ile chcemy, ale każda obserwacja jest skażona oczekiwaniem. To nie zarzut wobec Habbii, po prostu tak działa percepcja. Habbia, ale mam inne pytanie - czy sąsiadka wie że te rzeczy trafiły do ciebie? Czy może myśli że oddała ci tylko album?
@Mirta Wie, sama mi to przyniosła. Dlaczego pytasz? Myślisz że coś ukryła w środku, bo jeśli tak to to jest trochę absurdalne, znamy się od lat. Chociaż faktycznie, nie sprawdzałem środka dokładnie, tylko przejrzałem zdjęcia.
To ciekawy wątek. Nie chcę budować nadmiernych teorii, ale ludzie czasem intuicyjnie oddają rzeczy po których coś czują, nie potrafiąc tego zwerbalizować. To oczywiście może być też czysto praktyczne - za dużo starych rzeczy. Czy pytałeś ją czy oddała coś jeszcze innym osobom?
