Ostatnio zauważam coś dziwnego z moją kotką. Kiedy wchodzę do salonu, ona czasem wybiega przede mną jakby uciekała, a potem siada w rogu i wpatruje się w jakiś punkt za moimi plecami. Zaczęłam się zastanawiać czy to w ogóle coś znaczy, czy po prostu koty są dziwne z natury. Ale zdarzyło mi się to już kilka razy w tym samym miejscu, zawsze przy tym samym rogu ściany. Ktoś miał podobnie?
Koty mają zdecydowanie inaczej skalibrowane zmysły niż my. Słyszą ultradźwięki, reagują na infradźwięki, widzą w zupełnie innym zakresie. Zanim pójdziemy w stronę obecności czy energii, warto wykluczyć rzeczy przyziemne, np. myszy w ścianie, przeciąg, coś co szeleści. Ale jeśli to samo miejsce, ta sama pora i żadnego logicznego wytłumaczenia, to wtedy robi się ciekawiej. Jak długo to trwa?
Zanim zaczniemy mówić o energiach, chciałbym dopytać o samą kotką. Czy ona wtedy piszczy, sierść jej staje dęba, miauczy, czy po prostu siedzi i patrzy? Bo to dość istotna różnica. Reakcja lękowa to co innego niż zwykła obserwacja.
To akurat klasyczny opis. Psy reagują inaczej, bardziej emocjonalnie, warczą albo kulą ogon. Koty częściej po prostu siedzą i śledzą wzrokiem coś czego my nie widzimy. Miałem psa który raz przez dobre dwadzieścia minut warczał do pustego korytarza, sierść na grzbiecie cała podniesiona. Nic tam nie było, żadnych zwierząt, zero przeciągu. Zastanawiam się czy to instynkt ostrzegawczy, czy może coś więcej.
To brzmi jak ostrzeżenie właśnie. Ale czy to musi być duch? Nie wiem, może koty reagują na jakieś złe wspomnienia miejsca, jakąś energię która osiadła, niekoniecznie aktywną obecność. Znam kogoś kto przeprowadził się do nowego mieszkania i jej kot przez pierwsze tygodnie nie wchodził do sypialni. Potem zaczął normalnie, sam z siebie.
Oj, stare kamienice to w ogóle inna kategoria. Moja babcia mówiła że w takich miejscach zostaje po ludziach coś niewidzialnego. Nie musi być złe, może po prostu jest. Może kotka po prostu to widzi.
Czytam i zastanawiam się, czy istnieje jakiś rytuał który mógłby oczyścić takie miejsce, gdyby okazało się że coś tam jest. Nie mam doświadczenia w tym kierunku, ale słyszałem o paleniu szałwii. To działa w takich przypadkach?
O, tego nie pomyślałam. Szafa od poprzednich lokatorów to właściwie mogłaby być cała historia sama w sobie, nie?
A gdyby to była szafa, to co wtedy? Wynieść ją? Oczyścić? Pytam bo nigdy nie miałam do czynienia z czymś takim i nie wiem czy łatwiej po prostu pozbyć się przedmiotu czy próbować go oczyszczać.
Tak, dokładnie tak. Powiewy pamiętam z pierwszych tygodni po przeprowadzce. Kotka od początku chodziła w ten kąt, ale dopiero po jakimś czasie zaczęłam w ogóle patrzeć co ona tam robi. Wcześniej myślałam że po prostu lubi ten kawałek podłogi.
A to ma jakieś znaczenie, z której strony jest zimniej? Nie wiedziałam że to istotne.
A co dokładnie powinno się czuć? Bo ja bym pewnie nic nie poczuła i nie wiem czy to znaczyłoby że nic tam nie ma, czy że po prostu nie mam wyczucia.
To jest ciekawy detal. Siadanie przy czymś ale unikanie bezpośredniego kontaktu z powierzchnią to zachowanie które widziałem opisywane w kontekście kotów i miejsc gdzie coś jest, ale nie jest ani neutralne ani groźne, jest po prostu inne. Jak się zachowuje jak siedzi przy tej szafie, patrzy w jedno miejsce, śledzi coś wzrokiem?
Trajektoria jest zazwyczaj podobna. Zaczyna od lewej strony szafy, patrzy gdzieś w górę i na prawo, potem czasem odwraca głowę z powrotem. Ale nie zawsze, czasem tylko stoi i patrzy w jedno miejsce przez chwilę, a potem odchodzi.
A czy możliwe że kotka reaguje na coś zupełnie przyziemnego, jakiś dźwięk za ścianą, myszy w ścianie, robaki w drewnie szafy? Nie chcę psuć atmosfery, ale te same zachowania można tłumaczyć różnie.
Ogon zwykle leży spokojnie albo lekko się porusza, nie ma tego napięcia przed skokiem. Sama to rozróżniam, kiedy śledzi coś do złapania to wygląda zupełnie inaczej.
Dobra, przyjmijmy że to nie są myszy. To co to ma być konkretnie? Duchy przechadzają się wzdłuż szafy co wieczór? Naprawdę pytam, bo nie rozumiem jak to miałoby działać.
Ale jak kot może rejestrować energię? To brzmi bardzo abstrakcyjnie. Czy jest jakieś wyjaśnienie jak to miałoby działać fizycznie?
Szafa jest bardzo ciężka, ale mogłabym spróbować ją odsunąć z czyjąś pomocą. To ściana wewnętrzna, za nią jest sąsiednie mieszkanie. Nigdy nie wpadło mi do głowy żeby za nią zajrzeć, szczerze mówiąc.
Ja bym najpierw sprawdził tę ścianę zanim przejdziemy do czegokolwiek innego. Może jest tam po prostu szczelina, zagłębienie za szafą, coś co przepuszcza powietrze. Czasem najprostsze wyjaśnienie okazuje się trafne i dobrze to wiedzieć przed robieniem czegokolwiek innego.
Dobra, muszę to sprawdzić. Nie znam sąsiadów z tamtej strony praktycznie wcale, czasem słyszę przez ścianę telewizor, nic więcej. Spróbuję w ten weekend z koleżanką odsunąć tę szafę i zobaczę co tam jest. Napisze tutaj co znajdę.
Dobry plan. Czy możesz przy okazji sprawdzić czy ściana za szafą jest w tym samym miejscu chłodna w dotyku? Nie musisz od razu nic robić, po prostu przyłóż rękę. To dużo powie o tym czy chłód ma źródło fizyczne.
Teraz jak o tym myślę, to chyba nie sprawdzałam tego równolegle. Generalnie ten kąt zawsze jest trochę chłodniejszy, ale czy wtedy kiedy kotka patrzy jest jeszcze chłodniej, naprawdę nie wiem. Musiałabym to świadomie obserwować następnym razem.
To już jest inny wzorzec. Jeden stały punkt to jedno, ale jak do tego dochodzą inne miejsca, to zaczyna to wyglądać inaczej. Czy ten przedpokój jest przy wejściu do mieszkania?
Mieszkam tam od mniej więcej dwóch lat. Kotka zamieszkała ze mną po kilku miesiącach. Szczerze, to nie pamiętam żeby to było od pierwszego dnia. Myślę że zaczęłam to zauważać może rok temu, może trochę później. Ale mogłam wcześniej po prostu nie zwracać uwagi.
A może przenosimy się za bardzo w spekulacje? Nadal nie wiemy czy za szafą jest szczelina, nie wiemy czy obraz cokolwiek znaczy, nie wiemy czy to w ogóle nie jest zwykłe zachowanie kota. Chyba że ktoś tu naprawdę twierdzi że ma pewność co do przyczyny.
To uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź. Sama obecność czegoś w miejscu nie oznacza zagrożenia. Większość z tego co ludzie odczuwają jako obecność jest neutralna. Ale rozumiem że dla kogoś kto tego wcześniej nie doświadczał to może być niepokojące samo w sobie, niezależnie od tego co to jest.
