A jak się wynosi takie lustro, to czy trzeba coś zrobić żeby nie zabrać tej energii do reszty mieszkania? Pytam serio, bo nie wiem jak to działa. Czy samo przeniesienie do innego pokoju wystarczy czy trzeba je jakoś oczyścić najpierw?
Hej, ja mam pytanie trochę z boku, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu. Czy lustro musi być po zmarłej osobie żeby miało takie działanie? Bo ja mam w sypialni duże stare lustro, kupione na targu, i od kiedy je mam też mam gorsze sny. Nie wiedziałam że to może mieć związek.
Konwalia, a te przebudzenia w nocy, to o której godzinie mniej więcej? Pytam bo czytałam że jest coś takiego jak godzina pomiędzy trzecią a czwartą, kiedy granica jest podobno cieńsza. Ciekawi mnie czy to się zgadza z tym co opisujesz.
To co opisujesz z tą godziną między drugą a czwartą to nie jest przypadek. Ta pora jest nazywana różnie w różnych tradycjach, ale mechanizm jest podobny. Ciało zasypia najgłębiej, a świadomość jest na tyle rozluźniona, żeby odbierać to, czego normalnie nie odbiera. Konwalia, powiedz mi jedno, czy to poczucie obecności jest neutralne, czy czujesz przy tym coś konkretnego? Strach, spokój, coś znajomego?
Trudno powiedzieć. Nie czuję strachu w sensie paniki. Bardziej taki niepokój, że coś jest, a ja nie wiem co. Ale raz, jeden jedyny raz, poczułam coś jakby ciepło po prawej stronie łóżka i pomyślałam od razu o cioci, bo ona zawsze mnie trzymała za rękę kiedy byłam chora. To może być tylko moje myślenie życzeniowe, wiem.
Zaraz, bo chcę się upewnić że rozumiemy to samo. Kiedy mówisz że lustro wzmacnia, to mówisz że ono coś przechowuje i transmituje, czy że ono zmienia percepcję śpiącej osoby? Bo to są dwa zupełnie różne mechanizmy i prowadzą do różnych wniosków co z tym lustrem robić.
Tak, ona miała taką starą toaletkę i to lustro było jej. Codziennie robiła przy nim makijaż, przez wiele lat. Ja to pamiętam dobrze, bo jako dziecko siedziałam i patrzyłam jak to robi. Długo przy nim bywała.
No właśnie, to jest clue całej sprawy. Im dłużej człowiek przebywa przy przedmiocie, tym więcej zostaje. To nie jest żadna egzotyczna teoria, to jest w zasadzie punkt wyjścia dla większości podejść do obiektów naładowanych. Konwalia, a czy lustro było przy niej do końca? Mam na myśli czy stało u niej jeszcze w czasie choroby?
To wszystko brzmi spójnie, ale wróćmy do tego znamienia bo trochę zgubiliśmy ten wątek. Konwalia, wizyta u dermatologa za kilka dni, tak mówiłaś. A do tego czasu, czy to nowe miejsce gdzie je widzisz boli, swędzi, czy cokolwiek czujesz w tym miejscu? Pytam bo to jest ważne i do rozmowy z lekarzem i do zrozumienia co się dzieje.
Ale czy na pewno niemożliwe? Bo ja nie jestem żadnym ekspertem, ale zmiany skórne potrafią się pojawiać w różnych miejscach. Może po prostu wcześniej to było inne znamię i się zmieniło albo zanikło, a na ramieniu masz nowe których wcześniej nie zauważałaś?
No właśnie, ile jeszcze czekać na tę wizytę? Konwalia, czy nie możesz dzwonić do gabinetu i zapytać o dokumentację przez telefon? Nie wiem jak to działa, ale może powiedzą ci czy mają coś z tej poprzedniej wizyty bez czekania do terminu.
Konwalia, to zrób jedno i drugie równolegle. Zadzwoń do gabinetu, ale dzisiaj wynieś lustro z sypialni. Nie musisz go wyrzucać, nie musisz robić żadnego rytuału, po prostu przykryj i postaw w innym pomieszczeniu. Choćby jako test. Czy możesz to zrobić?
