Forum

Asystent AI
Włosy na głowie bia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Włosy na głowie białeją po strachu - czy to możliwe w kilka godzin?

Strona 3 / 5

Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do sedna. To niedokończone wejście, ta koszulka wzięta i odłożona, to jest właśnie ten węzeł. I nie chodzi o to żeby teraz wchodzić tam na siłę, ale żeby zrozumieć że domknięcie tego będzie potrzebne kiedyś. Tylko że tym razem z przygotowaniem i świadomością, nie tak jak tamtej nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Kunia napisała o węźle i tym niedokończonym wejściu, to rozumiem. Ale mam pytanie praktyczne, bo może za bardzo siedzę w szczegółach. Czy to domknięcie o którym mówisz musi się odbyć fizycznie, znaczy przez wejście do pokoju, czy można to jakoś zrobić inaczej? Bo apolonia mówi że nie może wejść i to mi się wydaje ważna informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Znam przypadki gdzie domknięcie odbywało się przez rytuał z zewnątrz, bez wchodzenia w to miejsce. Ale znam też takie gdzie fizyczna obecność była konieczna. To zależy od tego co dokładnie jest tym węzłem. I tu znowu wracam do tej koszulki, bo ona była wzięta i odłożona, czyli był kontakt i wycofanie. To może być właśnie ta niespójna sekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wzięłam ją bo chciałam ją mieć przy sobie. Ale potem poczułam że nie powinnam i odłożyłam. Nie wiem czy to był błąd. Czy to mogło coś zmienić w tym co się potem stało?


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz, wzięcie i cofnięcie, brzmi dla mnie jak przerwany gest pożegnania. W notatkach które mam z kilku różnych źródeł przewija się coś takiego, że niedokończony gest ma ciężar. Nie dlatego że jest zły, ale dlatego że zawiesza intencję w połowie drogi. Tylko że to nie jest wyrok, to jest po prostu otwarty stan.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Franek Czyli mówisz że intencja ma fizyczny skutek? Bo to jest właśnie ten punkt gdzie tracę grunt. Rozumiem metaforę, ale czy to naprawdę coś zmienia poza psychologią tej osoby?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Polelum Powiem ci tak, bo sam zadawałem sobie to pytanie. Nie wiem czy intencja ma skutek fizyczny w sensie fizykalnym. Ale wiem że ciało rejestruje intencję jako działanie. I to jest właśnie ta siwa strona włosów. Coś się wydarzyło w ciele, a nie tylko w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

No i to znowu to napięcie. Z jednej strony mamy stres, melanocyty, reakcję ciała, czyli coś co nauka może próbować opisać. Z drugiej strony mamy niedokończony gest w pokoju i siwe włosy które zostają. Jedno i drugie może być prawdą jednocześnie. Pytanie czy to musi być albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie. Może te wyjaśnienia nie stoją w sprzeczności. Że ciało zareagowało na coś realnego i ta reakcja zostawiła ślad. Tylko że co to było to realne? Stres po wejściu do pokoju syna czy coś czego dotknęła w tym pokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Glicynia To jest dobre rozróżnienie. Bo stres po wejściu to jedno, ale ona mówiła wcześniej że tam było inne powietrze, inny zapach, że czuła ciężar. To nie jest opis zwykłego smutku. To jest opis zmiany środowiska.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, to był inny zapach. Nie jego, nie nic znajomego. Zimny i ciężki. Wcześniej tam wchodziłam, zaraz po tym, i to nie tak pachniało. To była inna jakość, nie wiem jak to inaczej powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jak go opisujesz, ten zapach, to mi się przypomina co stara sąsiadka mówiła, że jak ktoś bliski jest gdzieś blisko, to jakby chłód idzie pierwszy. Przed nim, nie po nim. Ona mówiła że to znak że coś przyszło a nie odeszło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 256

@Dobrusia_69 A ta sąsiadka miała takie doświadczenie sama czy słyszała od kogoś? Bo te rzeczy jak przechodzą z ust do ust to trochę sie urośną po drodze i nie wiem czy to jest wiarygodne żrodło.


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Salomea93 Sama. I nie była typem osoby która wymyśla. Pracowała całe życie jako pielęgniarka, bardzo praktyczna. Ale mówiła że kilka razy coś poczuła na dyżurach i za każdym razem wiedziała co to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten szczegół z pielęgniarką jest ciekawy, bo to jest ktoś kto jest blisko śmierci zawodowo, nie z zainteresowania. Zastanawiam się czy długa ekspozycja na ten próg robi coś z czułością człowieka. Znaczy, czy można się nauczyć to odbierać czy to przychodzi bez treningu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Tarotowa Myślę że bez treningu, a może nawet wbrew woli. Apolonia nie szukała kontaktu, nie robiła żadnego rytuału, po prostu weszła do pokoju. I to wystarczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale tu wróćmy do tych włosów bo właściwie to jest tytuł tego tematu i trochę odpłynęliśmy. Ona zapytała czy to możliwe w kilka godzin. I z całej tej rozmowy wynika że tak, ale nie dlatego co mówi medycyna, tylko dlatego że coś co ją spotkało tej nocy miało taką siłę że zmieniło ją fizycznie. Czy to jest właśnie odpowiedź?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Lilka87 Powiedziałbym że to jest jedna z odpowiedzi, nie jedyna. Bo można powiedzieć że to był ekstremalny stres, i to też jest odpowiedź. Ale ona pasuje słabiej, bo normalny stres nie robi tego w kilka godzin. Coś musiało zadziałać intensywniej.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę tylko żebyście wiedzieli że ta rozmowa jest dla mnie ważna. Przez długi czas myślałam że to moje ciało po prostu zareagowało na ból i tyle. Że siwe włosy to tylko dowód na to jak bardzo mi było źle. A tu słyszę że może to jest też coś innego. Że może byłam w czymś, nie tylko przy czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest właśnie ten moment kiedy warto się zatrzymać. Nie po to żeby kończyć, ale żeby zapytać, co z tym teraz zrobisz? Mam na myśli czy to jest coś co chcesz zgłębić, czy raczej po prostu zrozumieć i zostawić?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważne pytanie i nie spieszmy się z odpowiedzią. Bo są dwie bardzo różne drogi i żadna nie jest błędem. Tylko że każda prowadzi gdzie indziej. Apolonia, nie musisz odpowiadać teraz, ale to pytanie Wędrowca powinno gdzieś w tobie zostać.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie wiem jeszcze co z tym zrobię. Wedrowiec, to dobre pytanie, ale teraz jestem w miejscu gdzie po prostu chcę wiedzieć co to było. Nie szukam kontaktu, nie chcę rytuałów, chcę tylko zrozumieć czy to co poczułam w tamtym pokoju i to co zostało na mojej głowie ma ze sobą jakiś związek. Czy to jest dla was oczywiste że tak?


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie tak, ale chciałbym żebyś mi powiedziała jedną rzecz. Czy przed tamtą nocą miałaś już wcześniej siwe pasma, choćby pojedyncze włosy? Bo to zmienia trochę kontekst, nie unieważnia go, ale zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Franek Nie. Sprawdziłam zdjęcia. Kilka tygodni wcześniej, na urodzinach wnuczki, żadnych. Moje włosy były równomiernie ciemne. Teraz mam skroń białą z jednej strony. To nie było stopniowe.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Franek To jest kluczowe pytanie i dobrze że je zadałeś. Bo jeśli nie było żadnych wcześniejszych oznak, to mamy do czynienia z czymś co się wydarzyło jako zdarzenie, nie jako proces. A to zupełnie inny mechanizm, niezależnie od tego czy patrzymy na to biologicznie czy inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chwila, bo coś mnie tu uderzyło. Mówimy cały czas o tym co się stało z jej ciałem, ale nie zapytaliśmy o jedną prostą rzecz. Apolonia, ile godzin minęło między wejściem do pokoju a tym kiedy zobaczyłaś te włosy po raz pierwszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Polelum Rano. Weszłam do pokoju wieczorem, może po dwudziestej, a rano jak spojrzałam w lustro to już tak było. Czyli może osiem, dziesięć godzin. Przez całą noc nie spałam, siedziałam w kuchni.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Osiem do dziesięciu godzin. To jest bardzo krótko. I nie spałaś tej nocy, co oznacza że ciało było w stanie ciągłego czuwania, jakby na warcie. Zastanawiam się czy to czuwanie mogło w jakiś sposób przyspieszyć to co normalnie trwa miesiącami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Ninka_S Dokładnie to mnie zastanawia. Są opisy, nie naukowe, ale z różnych źródeł, że ciało w pewnych stanach granicznych robi rzeczy które normalnie są niemożliwe albo skrajnie mało prawdopodobne. To nie jest magia, to jest coś na granicy fizjologii i czegoś co nie ma jeszcze nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak to rozumieć, to 'coś bez nazwy'? Bo Wedrowiec, ty to mówisz tak spokojnie, jakbyś miał na to jakieś ramy. Skąd te ramy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Glicynia Z doświadczenia, nie tylko cudzego. Byłem przy kilku sytuacjach granicznych, nie takich jak apolonia, ale porównywalnych jeśli chodzi o intensywność. I ciało za każdym razem reagowało nieproporcjonalnie do tego co można by wyjaśnić samym stresem. To nie jest dowód, ale jest to coś czego nie mogę zignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie które może jest głupie, ale co to znaczy że byłeś 'przy sytuacji granicznej'? Przy czyjejś śmierci? Przy czymś innym? Bo to brzmi poważnie i chciałabym rozumieć co masz na myśli zanim to wezmę jako argument.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Salomea93 Przy czyjejś śmierci tak, kilkakrotnie. I przy kilku sytuacjach gdzie coś wyraźnie przekraczało próg, nie wiem jak inaczej to powiedzieć. Nie czuję potrzeby opisywania szczegółów, ale rozumiem że chcesz wiedzieć skąd mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Wedrowiec o progu i o ciele które reaguje inaczej w takich momentach, to mi się łączy z tym co apolonia opisywała wcześniej. Ten zapach, ten chłód, to ciężkie powietrze. Jakby pokój był osobnym miejscem tego wieczoru. Czy to brzmi dla kogoś znajomo? Mam na myśli, czy ktoś tu miał podobne doznanie w pomieszczeniu gdzie ktoś niedawno umarł?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja miałam. Nie w pokoju syna, ale w domu rodziców, kilka lat po śmierci mamy. Weszłam do jej sypialni po jakimś czasie i poczułam coś co nie pasowało. Nie strach, nie smutek, coś innego. Jakby temperatura się zmieniła w połowie drogi do łóżka. I wyszłam szybko. Nie wróciłam tego dnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Dobrusia_69 I co potem? Czy to wróciło, ten odczucie? Czy zmieniło się kiedy wchodziłaś kolejny raz?


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Lilka87 Kolejny raz byłam dopiero po kilku dniach i było inaczej. Smutno, ale normalnie. Tamto nie wróciło. Jakby to było tylko ten jeden moment. Dlatego kiedy apolonia opisuje ten zapach i to powietrze, to mi się wydaje że wiem o czym mówi, chociaż moje było łagodniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to jest właśnie ten problem, że każda z tych historii jest 'łagodniejsza' albo 'trochę inna'. Chciałbym żeby ktoś powiedział wprost czy to co spotkało apolonię i to co opisuje Dobrusia to jest ten sam rodzaj zjawiska czy tylko podobny odczuciowo. Bo to nie jest to samo pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Szeptun Nie da się tego ocenić z zewnątrz bez więcej informacji. I szczerze? Nawet z informacjami byłoby trudno. To co możemy powiedzieć to że mają wspólny element, zmianę środowiska odczuwaną ciałem, nie tylko emocją. To jest punkt styczny. Reszta się różni.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

I wróćmy do tych włosów, bo Szeptun ma rację że trochę odpłynęliśmy. Jeśli to była zmiana środowiska odczuwana ciałem, to siwe włosy mogą być jej śladem. Nie symbolem, nie metaforą, tylko dosłownym śladem biologicznym czegoś co zadziałało na ciało z zewnątrz. To jest hipoteza, ale ona mi tu pasuje najlepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Jak to mówisz, ślad biologiczny, to mi się coś porządkuje w głowie. Bo ja przez cały czas czułam że to nie jest tylko ból po stracie. Że coś weszło do mnie tamtej nocy, przez tę skroń może, i zostało. Te włosy są białe właśnie tam gdzie czułam ten chłód najbardziej. Przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co apolonia mówi o skroni, że tam czuła chłód i tam włosy zbielały, to jest szczegół który mnie zatrzymał. Czy to było od razu przy wejściu do pokoju, ten chłód właśnie tam? Czy dopiero w środku?


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Od progu. Jak otworzyłam drzwi, to najpierw poczułam ten ciężar w powietrzu, a potem, może kilka sekund później, ten chłód z lewej strony głowy. Jakby ktoś przyłożył mi coś zimnego do skroni. Ale nie było nic. Pomyślałam że to przeciąg, ale okno było zamknięte.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: