Lena, a powiedz mi jedno. Czy próbowałaś kiedyś wyjść z pokoju kiedy to się dzieje? Wyjść i wrócić? Albo po prostu wstać i podejść do tej ściany? Pytam bo ciekawi mnie jak te dźwięki reagują na twój ruch.
Nigdy nie miałam odwagi podejść do ściany w nocy. Raz wyszłam z pokoju i z korytarza już tego nie słyszałam. Gdy wróciłam do łóżka, po jakimś czasie znowu się zaczęło. Jakby to było tylko w tym pokoju, z tej odległości.
To brzmi jakby coś wiedziało że wyszłaś i czekało aż wrócisz. Przepraszam, wiem że to dramatycznie brzmi, ale tak mi to się skojarzyło i teraz mam gęsią skórkę.
Zanim za bardzo odejdziemy od tematu - Lena obiecała sprawdzić co jest od zewnątrz przy tej ścianie. Lena, czy miałaś już okazję wyjść i zobaczyć?
Tak, sprawdziłam rano. Jest tam stara betonowa ścieżka, która prowadzi wzdłuż ściany domu do furtki od tyłu. Ścieżka jest stara, porośnięta mchem przy krawędziach. Nie wygląda jakby ktoś jej używał od dłuższego czasu. I jest jeden duży kamień przy samym murze, taki płaski, jakby ktoś go tam postawił celowo jako próg albo miejsce do siedzenia.
Ten kamień brzmi bardzo charakterystycznie. Czy jest jakaś szansa że sąsiedzi albo ktoś kto zna historię domu wiedzą po co tam jest? Bo taki płaski kamień przy ścianie nie pojawia się przypadkowo.
O tym kamieniu tez pomyslalam od razu. Starsze osoby czesto mialy ulubione miejsca w ogrodzie gdzie siadaly, odpoczywaly, obserwowaly. Lena, ten kamien jest po prawej czy lewej stronie jesli stoisz tylem do furtki?
Po prawej stronie jeśli idę od furtki w stronę domu. Bezpośrednio przy ścianie, dosłownie tuż przy murze. Jakby ktoś lubił siedzieć oparty o ścianę.
To jest interesujące połączenie. Kamień przy zewnętrznej ścianie dokładnie tam gdzie od wewnątrz słychać dźwięki. Lena, mam do ciebie pytanie które może brzmieć dziwnie - jak się czujesz stojąc przy tym kamieniu? Spokojnie, nieswojo, obojętnie?
Stałam przy tym kamieniu kilka minut i nie wiem jak to opisać. Nie poczułam strachu, ale takie dziwne... skupienie? Jakby mi się ciężej oddychało, ale nie w złym sensie. Powietrze się zrobiło jakby gęstsze. Głupio mi tak pisać bo brzmi absurdalnie.
Nie brzmi absurdalnie. To 'skupienie' które opisujesz to dość charakterystyczne odczucie w miejscach z silną energią. Lena, czy ten kamień jest cieplejszy albo chłodniejszy od otoczenia? Wiem że pytanie dziwne, ale dotknęłaś go?
Też chciałam zapytać o dotyk. A poza temperaturą - czy masz wrażenie że to miejsce jakoś na ciebie 'patrzy'? Wiem że to brzmi jak poetycka metafora, ale niektóre osoby tak to opisują i ciekawi mnie czy ty to czujesz.
O boże, to odwracanie się kilka razy to jest dokładnie to co ja bym robiła. Lena, powiedz mi że wróciłaś do środka zaraz po?
Hej, zanim wszyscy zaczniemy budować atmosferę grozy - uczucie że coś jest za plecami to bardzo stary, ewolucyjny mechanizm. Mamy go bo przez tysiące lat naprawdę coś mogło być za nami. To nie musi być nic nadprzyrodzonego. Lena, ile czasu spałaś tej nocy? Niedobory snu bardzo nasilają takie odczucia.
Tak, sprawdziłam wcześniej. Śpię z głową zwróconą w stronę tej ściany, kamień jest po zewnętrznej stronie mniej więcej w połowie długości ściany. Łóżko stoi przy samym murze.
Czyli głowa śpiącej osoby dzieli od kamienia tylko grubość muru. Czy to nie jest trochę niepokojące? Nie mówię że to duch, ale coś przy tym kamieniu - zwierzę, ryba w fundamencie, przewód - mogłoby być słyszalne właśnie z tej odległości.
Słuchajcie, wchodzę do tej rozmowy bo mnie wciągnęło. Lena, mam pytanie z innej strony. Czy wiesz cokolwiek o poprzednich mieszkańcach? Nie chodzi mi o historię domu z dokumentów, ale czy sąsiedzi coś mówili, czy słyszałaś jakieś opowieści?
Sąsiadka z naprzeciwko wspomniała kiedyś że 'starsza pani długo tu mieszkała' ale nie wchodziłam w szczegóły. Mam wrażenie że wie więcej niż mówi, bo kiedy spytałam o dom ogólnie, zmieniła temat. Nie chciałam naciskać.
Ta sąsiadka to może być kluczowa osoba. Lena, czy byłabyś w stanie przy okazji, naturalnie, zapytać ją o tę starszą panią? Nie o duchy, nie o dźwięki, tylko o człowieka. Kto tu mieszkał, jak długo, co lubiła robić.
I czy siedziała przy tej ścianie - chciałam dodać. Bo jeśli ktoś przez lata spędzał czas w jednym miejscu, to według tego co czytałam, energia może tam zostać. Nie wiem czy to prawda, ale pasuje do całości.
Mam pytanie do Simmy i ogólnie - załóżmy że to rzeczywiście ślad po poprzedniej mieszkance. Co to właściwie znaczy? Że jej świadomość tu zostaje, że to echo emocji, że coś innego? Bo używamy słowa 'energia' ale ja chciałbym wiedzieć co konkretnie mamy na myśli.
Żeby dokończyć myśl bo ucięło - jest też trzeci model, który mówi o czymś zupełnie innym niż świadomość: że pewne materiały, szczególnie stary kamień, mogą przechowywać i oddawać drgania. Dosłownie fizycznie. To trochę inne niż 'duch', ale efekt podobny - ktoś wchodzi do pokoju i czuje że nie jest sam. Alchemik, które z tych wyjaśnień najbardziej ci odpowiada logicznie?
Słucham tej rozmowy o kamieniu i o modelach, i mam wrażenie że powinienam coś dodać. Kiedy tam stałam, miałam wrażenie że dźwięk, który słyszę w nocy, jest jakiś... skupiony? Nie rozsiana wibracja całej ściany, ale coś bardziej punktowego. Jakby ktoś stukał z jednego konkretnego miejsca. Nie wiem czy to ma znaczenie dla tego co mówicie.
Lena, to jest bardzo ważny szczegół. Punktowy dźwięk to zupełnie co innego niż wibracja ściany. Czy możesz powiedzieć - słyszysz to mniej więcej na wysokości podłogi, w połowie ściany, czy wyżej? Bo to zmienia bardzo dużo jeśli chodzi o to co tam może być.
