Oboje macie rację po części i tu jest właśnie ten problem. Mechanizm percepcji i ewentualny ślad w miejscu nie wykluczają się wzajemnie. Ale zostańmy przy tym co konkretne. Dobrusia, kiedy ma być ta wizyta pani Haliny? Bo wszystkie nasze rozważania są trochę w zawieszeniu dopóki nie ma żadnych danych z zewnątrz.
Pani Halina mówiła że może wpaść w przyszłym tygodniu, ale jeszcze nie ustalałyśmy konkretnego dnia. Napisałam do niej dzisiaj rano i czekam na odpowiedź. Jak coś ustalimy, to dam znać tutaj.
Dobrze. A zanim do tego dojdzie, mam propozycję małego eksperymentu, który możesz zrobić sama. Czy jest możliwość żebyś jutro wieczorem, tuż przed osiemnastą, celowo zajęła się czymś innym w innym pokoju i weszła do salonu bez myślenia o tym oknie? Chodzi o sprawdzenie czy twarz pojawia się też kiedy nie jesteś skupiona na jej oczekiwaniu.
To jest właśnie ten test. Jeśli twarz znika przy zapalonym świetle wewnętrznym, prawie na pewno masz do czynienia z refleksem lub zjawiskiem optycznym zależnym od różnicy jasności po obu stronach szyby. Daj znać co widzisz. To jeden z prostszych do przeprowadzenia sprawdzianów i naprawdę może dużo powiedzieć.
Dobra, mam wyniki testu ze światłem. Zapaliłam wszystkie lampy w salonie przed osiemnastą i siedziałam, obserwowałam. Twarz była. Mniej wyraźna, ale była. Albo mi się wydawało, że jest, bo już czekałam. Naprawdę nie potrafię teraz ocenić czy to co widziałam to był ślad tej twarzy, czy mój mózg szukał znajomego wzoru. Celestyn, czy to coś mówi o refleksie, jeśli nie zniknęła zupełnie?
To mówi całkiem sporo. Jeśli zjawisko nie znika przy wyrównaniu jasności po obu stronach szyby, refleks zewnętrzny jako główna przyczyna odpada albo przynajmniej nie jest jedyną. Ale zaraz, napisałaś 'mniej wyraźna' i 'albo mi się wydawało'. To kluczowa różnica. Czy była mniej wyraźna obiektywnie, na przykład brakowało jakiegoś elementu, który wcześniej był, czy po prostu miałaś wrażenie słabszego ogólnego zarysu?
Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie pomyśleliśmy. Dobrusia, czy ta twarz ma wyraźne cechy, na przykład widać oczy, usta, kontur głowy, czy to bardziej ogólny owalny kształt który interpretujesz jako twarz? Bo to bardzo zmienia obraz sprawy.
Słyszę ten argument z pareidolią i rozumiem go, ale chcę dopytać o jedno. Dobrusia mówiła wcześniej o uczuciu bycia obserwowaną i zimnie w tej części pokoju. Klimcia, jak pareidolia tłumaczy doznania fizyczne? Bo wzrokowy mechanizm uzupełniania to jedno, a wrażenia somatyczne to drugie.
Ale jedno i drugie wyjaśnienie zakłada, że wiemy skąd pochodzi ten obraz. Nadal nie wiemy. Nawet jeśli mózg coś uzupełnia, musi mieć jakiś punkt wyjścia, jakiś zarys który uzupełnia. Co to jest? Refleks odpada przy zapalonym świetle. Co zostaje?
Dobrusia, napisałaś do pani Haliny rano. Dostałaś już odpowiedź? Bo ta rozmowa od kilku stron czeka na te same informacje i chyba wszyscy zaczniemy się kręcić w kółko bez tego jednego kroku.
no to super, ale jak bedzie stac na zewnatrz to bedzie widziec tylko to co jest w oknie od strony ulicy, a nie to co Dobrusia widzi od srodka. czy to nie jest inny obraz? moze ktos powinien byc tez w srodku zeby porownyac w tym samym momencie
