No to jednak mamy jeden potwierdzony przypadek gdzie słowa trafiły w coś realnego, bo inaczej po co milczeć i uciekać od tematu. Szeptun, czy ty w tamtej chwili wiedziałeś cokolwiek o jej matce wcześniej? Czy to była wiedza z rozmów czy coś z powietrza?
No to chyba mamy tu coś poważniejszego niż rozblokowana czakra. Jeśli słowa trafiają w coś co fizycznie nie mógłeś wiedzieć, to to nie jest tylko wewnętrzny proces. Coś skąd przychodzi ta informacja?
A może to kwestia jakiejś pozycji planet w tamtym czasie? Merkury albo Neptun mogły coś otwierać, bo te planety są odpowiedzialne za komunikację i to co nieuchwytne. Szeptun, wiesz kiedy dokładnie to się zaczęło, choćby z grubsza w którym miesiącu?
Szeptun, zostawiłem niedokończone pytanie w poprzednim poście. Chcę wiedzieć jedno konkretne: czy zanim te słowa wyszły przy tej kobiecie, coś poczułeś w ciele? Jakieś drżenie, ciepło, ucisk w gardle? Cokolwiek fizycznego?
to co opisujesz z gardłem i klatką to klasyczne sygnały z czakry gardła i sercowej. Mam pytanie, czy to ciśnienie przychodziło nagle czy narastało przez chwilę przed tym jak coś powiedziałeś?
Czakry czakrami, ale nie uciekajmy od sedna. Szeptun nie wiedział nic o tej kobiecie, a słowa trafiły. Ciśnienie w gardle może być wszystkim, stresem, refluksem, czym chcecie. Nie na tym powinniśmy się teraz skupiać. Mnie bardziej ciekawi co się dzieje po takim epizodzie, czy czujesz jakieś wyczerpanie, jakiś ślad?
