Chcę się odnieść do tego lustra bo Tanzanit poruszyła coś praktycznego, ale podejdę od innej strony. stare lustra, zwłaszcza duże, mogą mieć wady powierzchni które powodują dziwne efekty optyczne i odbicia które wpływają na samopoczucie ludzi i zwierząt. badania nad złudzeniami optycznymi pokazują że psy reagują na ruch w lustrze inaczej niż ludzie. to może być jedno z wyjaśnień warcenia, całkowicie przyziemne
ale pies warczy na ścianę, nie na lustro chyba? czy ona napisała że warczy konkretnie na lustro? bo to by była różnica
warczy na ścianę ogólnie, to znaczy jak idzie tym korytarzem przy salonie i mija tę ścianę od wewnątrz to warczy. lustro jest w salonie na tej ścianie ale pies nie wchodzi do salonu żeby na nie warczeć, warczy z korytarza przez otwarte drzwi mniej więcej. nie wiem czy to ma znaczenie
to ma znaczenie! jeśli warczy z odległości i nie wchodzi do salonu to może wyczuwa zapach albo dźwięk a nie reaguje na lustro wizualnie. zwierzęta mają zupełnie inny zakres słuchu i węchu. w bioenergoterapii mówi się że miejsca aktywne często mają specyficzny 'ciężar' energetyczny który czuć nawet z daleka. czy ty sama czujesz coś specyficznego wchodząc do tego salonu?
hmm szczerze to jest mi tam trochę chłodniej niż w innych pokojach mimo że to duże okno powinno grzać zimą… ale może to przez to okno właśnie. nie czuję nic strasznego, nie boję się tam, tylko jakieś takie nieswoje mi bywa czasem wieczorami ale myślałam że to przez ciemność z zewnątrz przez to okno
to że czujesz się nieswojo wieczorami przy dużym ciemnym oknie to zupełnie normalna reakcja psychologiczna, okno wygląda jak czarna tafla i mózg to odbiera dziwnie. ale to że jednocześnie jest chłodniej tam mimo że powinno być cieplej, to ciekawe. chłód i topnienie śniegu na zewnątrz to trochę sprzeczne jeśli przyjąć że ciepło wydobywa się z tej ściany
no więc właśnie, wracając do tej ściany - skoro pies warczy z korytarza przez otwarte drzwi, to znaczy że reaguje na przestrzeń, nie na konkretny przedmiot. to jest ważna różnica. lustro możemy na razie odłożyć na bok. mnie bardziej ciekawi to co napisała autorka o chłodzie - czujesz że jest tam chłodniej niż w innych częściach domu, mimo że okno powinno ogrzewać. to już jest coś konkretnego do obserwacji
nie mam termometru w środku, ale mogę kupić, to nie problem. faktycznie nigdy nie mierzyłam, tylko tak czuję. może masz rację że to subiektywne. ale pies też czuje chłód inaczej niż ja, więc to nie tylko moje odczucie
termometr to dobry pomysł, ale zrób to rzetelnie - mierz o tej samej porze dnia w kilku miejscach, nie tylko tam gdzie jest dziwnie. potrzebujesz punktu odniesienia. środek salonu, korytarz, sypialnia i ta ściana. minimum przez kilka dni z rzędu. bez tego żadne porównanie nie ma sensu
ale czy chłód przy ścianie nie mógłby być związany z czakrą miejsca albo jakimś zaburzeniem energii ziemi? czytałam że miejsca gdzie energia jest zablokowana mogą być chłodniejsze i zwierzęta to wyczuwają, psy szczególnie. czy ktoś coś o tym wie?
Drakona, ale przecież w geomancji od dawien dawna mówi się o punktach zimna i ciepła w budynkach, to nie jest wymysł z ostatnio. miejsca gdzie energia stagnuje dosłownie mogą być mierzalnie chłodniejsze, słyszałem o badaniach w starych budynkach gdzie radiesteci wskazywali takie miejsca i potem termometry to potwierdzały. nie pamiętam teraz skąd dokładnie, ale takie rzeczy były
no dobra nie mam teraz pod ręką, ale jeśli chcesz to poszukaj sam, internet jest duży. nie twierdzę że to pewnik, mówię że warto brać pod uwagę więcej niż jedną możliwość. to tyle
wracam do lustra bo nie jest mi to obojętne. mówimy że pies warczy z korytarza przez drzwi, że w salonie jest chłodniej i że lustro zostało po poprzednich właścicielach. to trzy niezależne obserwacje które zbiegają się w jednym miejscu. nie mówię że lustro jest przyczyną, ale w praktyce pracy z przestrzenią domową takie zbiegi zawsze warto odnotować. czy rozważałaś chociaż przestawienie go na próbę?
a jeśli przykryjesz i się coś zmieni, to co wtedy? znaczy co to w ogóle może znaczyć że lustro robi różnicę? bo nie do końca rozumiem mechanizm
powiem szczerze że cały ten wątek z lustrem idzie w kierunku który nie ma dobrego zakotwiczenia ani w fizyce ani w żadnej konkretnej tradycji ezoterycznej. lustra nie 'zapamiętują' energii w żadnym sensie który można by opisać. to jest folklor który jest względnie nowy i bardzo popularny ale nie starszy niż kilka dekad. jeśli chcemy mówić o praktycznym działaniu, to skupmy się na tym co można sprawdzić - chłód i zachowanie psa
ale Gwiazdarka, to że coś jest nowe nie znaczy że nieprawdziwe! no przyszło mi do głowy że może ktoś powinien polecić autorce jakiś rytuał oczyszczenia przestrzeni, niekoniecznie ze względu na lustro, ale w ogóle po poprzednich mieszkańcach? taka higiena energetyczna
Brygidka ma rację w jednym - oczyszczenie przestrzeni po poprzednich lokatorach to i tak dobra praktyka niezależnie od tego co tam się dzieje. nie dlatego że tamten pan do tej pory chodzi po domu, tylko dlatego że każdy dom ma swoją historię i warto zacząć od czegoś własnego. to kwestia komfortu psychicznego też
jeśli już o oczyszczeniu, to zanim ktoś poleci palenie szałwii albo cokolwiek konkretnego - najpierw warto wiedzieć z czym w ogóle mamy do czynienia. oczyszczanie na ślepo jest jak branie leków bez diagnozy. Zywilka, jak długo w tym domu mieszkacie i od kiedy zauważyłaś tę sprawę ze śniegiem?
okej ale nikt nie odpowiedział na moje pytanie z wcześniej - czy sprawdzono ocieplenie tej ściany? przy starszych domach to jest najprostsza odpowiedź. trzy lata to nie tak długo żebyście wiedzieli wszystko o tym domu. może poprzedni właściciele sami tego nie wiedzieli albo nie powiedzieli
Porewit ma rację, mostki termiczne robią dokładnie to co opisujesz. cieplejsza ściana od środka, śnieg topnieje szybciej od zewnątrz. budowlaniec by to ocenił szybciej niż jakikolwiek rytuał
dobra, skoro tyle osób mówi o ociepleniu to nie odpuszczę tego wątku. ale chcę żebyście wiedzieli że ja nigdy nie czułam żeby ten dom był zimny od tej ściany w środku, bardziej na dworze to widać. śnieg po prostu szybciej znika z jednej strony, a w środku temperatura niby normalna. czy to cokolwiek zmienia?
tak, to zmienia dość dużo. jeśli w środku nie ma różnicy temperatur to mostki termiczne odpada. bo mostki termiczne by znaczyły że ciepło ucieka przez ścianę - ściana ciepła od zewnątrz, chłodna od środka. a nie, że w środku jest normalnie. to już inne pytanie
no właśnie, ekspozycja na słońce to pierwsze co powinniśmy sprawdzić zanim wejdziemy w jakiekolwiek energie. Zywilka, wiesz mniej więcej gdzie jest południe w stosunku do twojego domu?
nie odrzucajmy energetycznego aspektu tylko dlatego że jest wytłumaczenie pogodowe. oba mogą być prawdą jednocześnie. dom może stać w konkretnym miejscu na linii przepływu energii I to może powodować i cieplejszą ścianę i zachowanie psa i ten chłód który czujesz przy lustrze. to nie muszą być osobne zjawiska
a ja powiem tak - znam jeden dom na wsi koło Krakowa, stary budynek, tam też jedna ściana zawsze była bardziej wysuszona i śnieg schodził szybciej. właściciel wołał fachowca, fachowiec nic nie znalazł. potem okazało się że kilkadziesiąt lat wcześniej stała tam kuźnia, gruntu jeszcze trochę ciepło trzyma. geologia też swoje robi, nie tylko energetyka ani mostki
nie wiem, dom jest z lat 70 chyba, poprzedni właściciel był starszym panem który tu całe życie mieszkał, ale o samej działce nic nam nie mówił. ciekawy trop, nie przyszłoby mi do głowy żeby pytać o ziemię pod domem
wróćmy na chwilę do psa, bo to mi nie daje spokoju. pies warczy na konkretne miejsce w korytarzu, nie przy tej ścianie zewnętrznej tylko w środku domu, rozumiem to dobrze? bo jeśli tak to mamy dwa osobne miejsca - ściana gdzie topnieje śnieg i miejsce gdzie reaguje pies. to niekoniecznie jedno i to samo
