Dziewczyny (i chłopaki), nie wiem co myśleć. Mieszkam w bloku, trzecie piętro, i od jakiegoś czasu słyszę to samo: trzy pukania w szybę, zawsze w nocy, zawsze około północy. Wstałam kilka razy sprawdzić - na zewnątrz nic, żadnej gałęzi blisko, żadnego ptaka, nic. Mąż mówi że mi się śni ale ja wiem że nie sypiam w tym momencie, siedzę i czytam albo oglądam. Trzecie piętro więc żaden żartowniś z drabiny. Czuję że to jakaś wiadomość ale nie wiem od kogo ani co znaczy. Ktoś miał coś podobnego?
O matko, to brzmi poważnie! Trzy pukania to nie przypadek, trójka w ezoteryce to bardzo znacząca liczba. To na pewno jakaś próba nawiązania kontaktu, duch chce żebyś zwróciła na niego uwagę. Trzecie piętro nie ma znaczenia, duchy nie potrzebują drabiny 🙂 Czy czułaś przy tym jakiś chłód albo coś dziwnego w powietrzu?
Zanim ktoś tu zacznie od razu gadać o duchach - okna blokują się i rozszerzają przy zmianie temperatury w nocy, szczególnie stare ramy. Trzy pukania mogą być po prostu skurczem materiału. Jakie masz okna, drewniane czy plastik? I czy to zawsze dokładnie o tej samej godzinie czy mniej więcej około północy?
Słuchaj, ja miałam coś podobnego przez kilka miesięcy. U mnie stukało w ścianę, nie w okno, ale też regularnie, też w nocy. Na początku szukałam racjonalnych przyczyn, rury, drewno, co tam. Ale to był zawsze konkretny moment, jakby ktoś chciał mi powiedzieć coś ważnego. Potem dowiedziałam się że w tym czasie moja ciotka była bardzo chora. Nie mówię że jedno z drugim na pewno związane, ale zaczęłam wtedy inaczej na to patrzeć.
Trzy pukania mają długą historię w folklorze i w tradycjach spirytystycznych - to jeden z najstarszych sygnałów przypisywanych kontaktowi z tym co niewidzialne. Trójka pojawia się w tym kontekście w różnych kulturach niezależnie od siebie, co jest ciekawe samo w sobie. Ale zanim ktokolwiek będzie interpretować, chciałabym wiedzieć kilka rzeczy: czy to zawsze te same trzy uderzenia w równym rytmie, czy jakiś inny układ? Czy dzieje się to co noc bez wyjątku, czy zdarzają się przerwy? I bardzo ważne - czy masz jakieś ostatnie straty w rodzinie albo kogoś bliskiego kto odszedł w niedalekiej przeszłości?
Pół roku po stracie bliskiej osoby, regularny sygnał w nocy. To jest bardzo klasyczny schemat. Duchy bliskich często próbują nawiązać kontakt właśnie w pierwszym roku, zanim odejdą dalej. Okno to też nie przypadek - okno jest progiem między światami w wielu tradycjach, stąd ten wybór miejsca. Zapytałabym wprost - następnym razem jak usłyszysz, powiedz cicho 'słyszę cię, jestem' i poczekaj na sygnał zwrotny. Cokolwiek poczujesz potem, nawet mały dreszcz, to odpowiedź.
Nie żebym od razu gasić, ale trochę ostrożniej z tą interpretacją. Żal po bliskiej osobie sprawia, że szukamy jej obecności wszędzie i to jest absolutnie ludzkie. Problem jest taki, że jak bardzo chcemy żeby coś było znakiem, to zaczyna nim być. Mam pytanie do autorki tematu: czy to stukanie zaczęło się przed czy po śmierci babci?
Dwa trzy miesiace po smierci to wlasnie ten moment kiedy duch sie orientuje ze odszedl i szuka kontaktu z zywa osobą z ktora byl najblizej zwiazany. Czytałem o tym w kilku miejscach. Okno o polnocy, trzy pukania, to jest wrecz podrecznikowy przyklad manifestacji. Powinnnas sprobowac z automatycznym pismem, mozna nawiazac bezposredni kontakt.
Ale czy to nie może być po prostu coś z instalacją w bloku? Rury pod ciśnieniem albo coś takiego też potrafią stukać rytmicznie, nie? Nie mówię że tak jest na pewno, ale trzy pukania w równych odstępach brzmi bardzo mechanicznie. Duchy chyba nie pukają tak regularnie jak metronomu?
Regularność wcale nie wyklucza przyczyny fizycznej, wręcz przeciwnie. Rozszerzalność termiczna działa regularnie bo temperatura spada regularnie. Noc, oko północy, temperatura przez parę godzin spada równo - ramy pracują w przewidywalny sposób. To nie jest argument za intencją.
Dodam tylko że w badaniach nad zjawiskami paranormalnymi regularność sygnału to jeden z pierwszych wskaźników który każe szukać wyjaśnienia fizycznego a nie nadprzyrodzonego. Zjawiska faktycznie niewyjaśnione mają tendencję do bycia nieprzewidywalnymi i niespójnymi. Nie mówię że nie ma tu nic ciekawego, ale warto sprawdzić okno fizycznie - czy szyba jest dobrze osadzona, czy rama nie ma luzu. Jeden test: połóż rękę na ramie kiedy to się dzieje i sprawdź czy czujesz wibrację.
Jest jeszcze jeden aspekt którego nie poruszyłyście. Godzina. Północ to moment przejścia, to cienka granica. Nawet jeśli dźwięk ma fizyczne źródło, to nie znaczy że nie może być wzmocniony albo 'użyty' przez coś co chce nadać mu znaczenie. Piszę to jako ktoś kto podchodzi do tych kwestii niejednoznacznie. Autorka, czy masz wrażenie że ktoś jest w pokoju w tym momencie czy tylko słyszysz dźwięk?
Ta cisza którą opisujesz po pukaniu, to spokój, to brzmi dla mnie bardzo znajomo. Jak kiedyś pracowałam z afirmacjami i próbowałam się wyciszać wieczorami, to też czasem przychodziło takie uczucie jakby ktoś był obok. Nie straszne, po prostu… obecne. Może to nie jest tak ważne czy to dźwięk fizyczny czy nie, tylko co ty przy nim czujesz?
No właśnie! Ten spokój to jest sygnał sam w sobie! Gdyby to było coś złego albo po prostu rura, to byś się denerwowała albo nie czuła nic szczególnego. A skoro czujesz spokój to znaczy że twoja intuicja CIĘ rozpoznaje że to ktoś bliski. Babcia daje ci znać że jest ok 🙂
Mam pytanie do Gosiunii - pisałaś że to się zaczęło dwa trzy miesiące po śmierci babci. Ale czy w tym czasie coś się zmieniło w mieszkaniu? Nowe meble, remont, cokolwiek? Pytam bo raz słyszałam że przedmioty które należały do bliskiej osoby mogą jakby 'przyciągać' jej energię do miejsca. Czy masz coś po babci w domu?
To może być bardzo istotne. Przedmioty osobiste noszą ślad energii osoby, to nie jest żaden wymysł, jest o tym dużo w tradycjach runiczych i w pracy z kamieniami. Jeśli babcia chciałaby się z tobą skontaktować, to przy swoich rzeczach byłoby jej najłatwiej. Pytanie tylko co chce przekazać i czy jesteś na to gotowa.
Sorry że wchodzę w ten wątek ale to że zdjęcie i serweta stoją 'po tej stronie co okno' to jest dość przypadkowe. W większości mieszkań od okna do dowolnego mebla jest góra kilka metrów, więc trudno żeby nie stały po tej samej stronie 😉 Nie chcę być przykry, ale to nie jest powiązanie przyczynowe.
Ja mam inne pytanie, chyba nikt jeszcze nie zapytał: w którą stronę wychodzi to okno? Na wschód, zachód, na ogród, na ulicę? W numerologii i w snach strony świata mają znaczenie, nie wiem czy tu to działa tak samo, ale ciekawi mnie.
Zachód to kierunek przejścia, końca, tego co się domyka. W wielu tradycjach to strona związana z tym co odeszło. Że akurat tam, w tamtym oknie, trzy razy, regularnie - tego nie tłumaczyłabym sobie rozszerzalnością termiczną. Nie mówię że to na pewno babcia, ale zachodnie okno w kontekście żałoby to nie jest bez znaczenia.
Ten spokój po pukaniu który opisuje Gosiunia, to mi daje do myślenia. Jak mi stukało w ścianę, przez pierwsze tygodnie byłam spięta za każdym razem. Dopiero później, jak jakby oswojone się zrobiło, poczułam coś podobnego do tego co ona opisuje. Jakby wiadomo że to swój. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej.
Okej ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - nikt tu chyba nie zaproponował najprostszej rzeczy, czyli żeby nagrać to telefonem? Jak Gosiunia nagra te pukania to przynajmniej będzie wiadomo czy to regularny dźwięk mechaniczny czy coś co trudniej wyjaśnić. To nie przekreśla duchowej interpretacji, po prostu daje więcej danych.
Wracając do sedna bo dyskusja trochę odpłynęła - Gosiunia, mam do ciebie praktyczne pytanie. Czy ten spokój który czujesz po pukaniu zmienił się jakoś przez te kilka miesięcy? Czy jest zawsze taki sam, czy może ostatnio inny, silniejszy, słabszy? To by mi pomogło coś powiedzieć o tym czy zjawisko ewoluuje czy jest stałe.
Wracam do tego co napisała Gosiunia o tym że teraz już jest 'zwyczajnie', to mnie zastanawia bardziej niż samo pukanie. Oswojenie się ze zjawiskiem może oznaczać kilka rzeczy. Albo mózg po prostu zaklasyfikował bodziec jako niegroźny i przestał reagować alarmem, co jest normalne. Albo - jeśli dopuszczamy interpretację duchową - nawiązał się jakiś rodzaj kontaktu, do którego ciało się przystosowuje. Tyle że w obu przypadkach efekt jest identyczny i nie sposób ich rozróżnić z zewnątrz. Mam pytanie do Gosiuni: czy ten spokój pojawia się tylko podczas pukania i zaraz po nim, czy zostaje z tobą przez resztę nocy?
No to właśnie. Minęły miesiące, Gosiunia się przyzwyczaiła, pukanie stało się rutyną. To jest podręcznikowe habituowanie się do powtarzającego się bodźca. Zupełnie jak zegar który tyka - na początku słyszysz każde tknięcie, po tygodniu przestajesz. Mózg filtruje to co bezpieczne i powtarzalne. Spokój to nie jest 'sygnał że wszystko ok energetycznie', to po prostu adaptacja.
Zastanawia mnie jedna rzecz której tu nikt nie poruszył. Gosiunia mówiła że pukanie jest zawsze trzy razy. Ale czy to zawsze dokładnie trzy, w równych odstępach? Bo trzy pukania w rytmie puk-puk-puk to coś innego niż puk… puk-puk albo puk-puk… puk. W runach i w ogóle w symbolice liczb rytm jest tak samo ważny jak sama liczba.
To z tym rytmem to ciekawy trop. W numerologii trójka sama w sobie ma konkretne znaczenie, ale sposób w jaki się pojawia też może coś mówić. Równe pukania to jedno, nierówne to drugie. Chociaż nie wiem czy da się to zastosować do dźwięku w oknie, to raczej bardziej do cyfr i dat.
Przepraszam że się wtrącam bo nie znam się za dobrze, ale mam pytanie do Gosiuni - te trzy pukania, czy to jest zawsze dokładnie o północy? Bo czytałam że godzina też ma znaczenie w numerologii i 00:00 to jest inaczej niż np. 00:15. Nie wiem czy to w ogóle ma tu sens ale jakoś mnie to zastanowiło czytając ten wątek.
