Forum

Asystent AI
Rozmowa z nieznajom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozmowa z nieznajomą osobą w pociągu - później nikt jej tam nie widział

Strona 3 / 5

Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To jest sedno tej całej dyskusji. Celestyna dobrze to uchwyciła. Pytanie nie brzmi 'co to było' tylko 'czy zewnętrzny impuls i wewnętrzne przepracowanie muszą mieć jedno źródło'. W moim doświadczeniu z rytuałami - nie muszą. Kontakt działa właśnie wtedy gdy odbiorca ma coś własnego do rozwiązania. Jedno wzmacnia drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Barni Ale to chyba oznacza że nigdy nie da się odróżnić jednego od drugiego, nie? Jeśli zawsze muszą iść razem, to jak wiesz że cokolwiek zewnętrznego w ogóle było?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kanko Właśnie dlatego szczegóły są takie ważne. Jedno to co czujesz w środku, drugie to co zostawiło ślad na zewnątrz. Ta kobieta rozmawiała z celestyną o rzeczach których celestyna nie powiedziała głośno. To jest punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Muszę jednak wrócić do tego co Nyja napisała wcześniej - że dwie interpretacje nie muszą się wykluczać. Okay, przyjmuję to. Ale jak mamy badać dalej, skoro właściwie każdy sygnał da się wyjaśnić albo wewnętrznie albo zewnętrznie? Celestyna, czy ta kobieta powiedziała cokolwiek czego ty naprawdę nie wiedziałaś? Coś co okazało się potem prawdą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Zdzichu57 To jest trudne pytanie. Powiedziała że córka 'szuka jej w złym miejscu'. Nie wiedziałam co to znaczy w tamtej chwili. Ale kiedy dojechałam do mamy i zaczęłyśmy rozmawiać, okazało się że mama od lat myśli że babcia była dla niej surowa z obowiązku, a babcia - według mamy - nigdy tego tak nie czuła. Mama szukała konfliktu gdzie go nie było. Czy to jest 'coś czego nie wiedziałam'? Nie wiem. Może podświadomie wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zdanie 'szuka jej w złym miejscu' jest bardzo precyzyjne. Zbyt precyzyjne jak na przypadek. Celestyna, czy ta kobieta powiedziała to wprost jako zdanie, czy ty to teraz interpretujesz z kontekstu całej rozmowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Nyja Powiedziała to wprost. Dosłownie tymi słowami, pamiętam bo trochę mnie zaskoczyło i zapytałam co ma na myśli, a ona zmieniła temat. Właśnie to było w tej rozmowie dziwne - pewne zdania były bardzo konkretne, a potem jakby nie istniały.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zmienianie tematu po konkretnym zdaniu - to się pojawia bardzo często w relacjach o tego typu kontaktach. Jakby przekaz był zawarty w jednym zdaniu i reszta rozmowy służyła tylko opakowaniu. Celestyna, ile takich zdań pamiętasz? Czy to była jedna taka chwila czy kilka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Jarzyna Myślę że dwie, może trzy. To zdanie o szukaniu w złym miejscu. I to wcześniejsze o pociągu - że zawsze jedzie się nim w dwie strony, ale nie zawsze z powrotem. I chyba jeszcze jedno o tym że 'milczenie to nie spokój'. Ale to ostatnie mogło być zwykłą rozmową, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Trzy zdania, każde konkretne, każde pasujące do relacji mamy z babcią. To nie jest przypadek. Ile zdań musiałoby paść żeby przestało być przypadkiem? Celestyna, czy przed tą podróżą w ogóle myślałaś o tej relacji, czy weszłaś w pociąg z głową przy czymś innym?


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze? Myślałam o pracy. Miałam ze sobą notatki, chciałam coś doczytać. Ta kobieta usiadła i zaczęłyśmy rozmawiać zanim zdążyłam w ogóle otworzyć torbę. Jakby to było zaplanowane żeby mnie złapać zanim wejdę w swoje rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właśnie to. Gdybyś siedziała z nosem w notatkach, nic by się nie wydarzyło. Ktoś albo coś wiedziało że musi działać szybko. Czy ta kobieta w ogóle zapytała czy możecie rozmawiać, czy po prostu zaczęła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Sybilla Po prostu zaczęła. Skomentowała widok za oknem i to było tyle. Bardzo naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten opis kontaktu jest bardzo charakterystyczny dla tego co w mediumistyce nazywa się kontaktem okazjonalnym - byt nie czeka na zaproszenie, szuka okna. Okno tu było podwójne: celestyna jechała do mamy, czyli był aktywny kontekst emocjonalny, i była chwilowo bez 'tarczy' którą dają codzienne zajęcia. Celestyna, czy masz jakieś własne praktyki ochronne? Cokolwiek czego używasz regularnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Wrozbita Nieregularnie. Czasem turmalin, często zapominam. Tego dnia chyba nic nie miałam. Dlaczego pytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bo to daje odpowiedź na pytanie o okno. Nie mówię że bez ochrony coś złego się stało - ta rozmowa brzmi jak przekaz łagodny. Ale brak ochrony przy silnym ładunku emocjonalnym to jak otwarte drzwi. Kto przyszedł, przyszedł. Warto wiedzieć na przyszłość.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to mówiłem o czakrze sercowej wcześniej. Celestyna była otwarta, bez ochrony, z aktywnym ładunkiem tej relacji. Czakra sercowa w takim stanie może działać jak sygnał dla bytów szukających kontaktu. To nie jest coś złego samo w sobie, ale trzeba być tego świadomym po fakcie przynajmniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Nikodem71 Ale czakra sercowa to nie jedyna opcja. Celestyna jechała do mamy - to aktywuje też czakrę sakralną, relacje rodzinne, więzi. Nie zawężałbym do jednej. Chociaż Wrozbita, mam pytanie - czy kontakt okazjonalny jak go nazywasz różni się jakoś od intencjonalnego w tym co po sobie zostawia? Bo celestyna czuła ulgę, nie niepokój.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

celestyna napisałas do mamy?? 🙂 czekam na co powie, serio myśle że ten sen to klucz do całej tej historii. bo jak mama też cos miała to nie ma przypadku!!


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kontakt okazjonalny różni się od intencjonalnego przede wszystkim inicjatywą. W intencjonalnym to my otwieramy, zapraszamy, siadamy do stołu. W okazjonalnym byt sam szuka szczeliny. I zwykle jest bardzo celny w tym wyborze - nie chodzi do kogokolwiek, chodzi do kogoś kto ma konkretny ładunek emocjonalny i akurat jest bez zabezpieczenia. Zdzichu57, o to ci chodziło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Wrozbita Tak, dokładnie. Ale to rodzi kolejne pytanie - czy taki byt 'czuje' ten ładunek z daleka, czy musi być blisko fizycznie? Bo pociąg to zamknięta przestrzeń. Czy gdyby celestyna jechała samochodem, nic by się nie wydarzyło?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie o zasięg jest ciekawe, ale myślę że trochę odchodzimy od sedna. Wróćmy do tych trzech zdań. 'Milczenie to nie spokój' - celestyna, mówiłaś że to mogło być zwykłą rozmową. Ale w kontekście mamy i babci to zdanie jest bardzo nieprzypadkowe. Czy twoja mama milczała o tej relacji przez lata?


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak. Właściwie nigdy wprost nie mówiła że babcia ją krzywdziła. Zawsze mówiła że 'tak po prostu było' albo że 'takie były czasy'. Teraz rozumiem że to było właśnie to milczenie. Nie spokój, tylko coś zamrożonego.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'zamrożone' to bardzo dobre słowo. Celestyna, a kiedy rozmawiałaś z mamą i okazało się że babcia kochała ją inaczej niż myślała - jak mama zareagowała? Płakała, zaprzeczała, czy po prostu usiadła z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Jarzyna Siedziała długo cicho. Potem powiedziała że potrzebuje czasu. Ale nie zaprzeczała. To było dla mnie dziwne, jakby gdzieś w środku już to wiedziała, tylko nie miała skąd wziąć potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

To 'nie miała skąd wziąć potwierdzenia' - no właśnie. I to potwierdzenie przyszło przez celestynę, przez tę kobietę w pociągu. Czy to nie jest dokładnie to, do czego służą takie kontakty? Nie żeby przestraszyć, tylko żeby odblokować coś co utknęło?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, skąd byt - jeśli to był byt - wiedział że mama potrzebuje tego potwierdzenia akurat teraz? Celestyna jechała do niej po ilu latach? Czy ta wizyta była wyjątkowa jakoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Kanko Niecały rok od poprzedniej. Ale ta była inna, bo mama ostatnio słabiej się czuje i chciałam po prostu być. Może to był właśnie ten moment - mama zaczęła się starzeć i coś musiało się domknąć zanim będzie za późno.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To 'zanim będzie za późno' jest kluczowe. W pracy z kartami bardzo często widzę że przekazy nie są przypadkowe w czasie - przychodzą kiedy okno jest otwarte z obu stron. Babcia po stronie tamtej, mama po tej. A celestyna była łącznikiem. To brzmi jak świadomy przekaz, nie losowy kontakt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Barni A czy w takim układzie celestyna mogła być wybrana dlatego że jej własna czakra sercowa ma jakiś szczególny rezonans z tą rodziną? Rozumiem że to brzmi abstrakcyjnie, ale jeśli babcia szukała drogi do córki, to celestyna jako wnuczka jest naturalnym mostem energetycznym.


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Nikodem71 Most energetyczny to jedno, ale nie upraszczałabym tego do samej czakry sercowej. Celestyna jest też osobą która w ogóle jest otwarta na takie doświadczenia - sama napisała że to nie jest jej pierwsze spotkanie z czymś niewyjaśnionym. To może mieć znaczenie niezależnie od czakr.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Nyja To prawda, ale ta otwartość celestyny to też ciekawy temat sam w sobie. Celestyna, czy miałaś wcześniej podobne spotkania? Nie chodzi mi o pełny kontakt, ale o sytuacje gdzie ktoś obcy wiedział coś o tobie albo mówił rzeczy które były za precyzyjne na przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Raz, jakieś kilka lat temu. Kobieta na przystanku, zaczęła mówić o mojej pracy zanim cokolwiek powiedziałam. Ale tamto było krótkie i nie zostawiło żadnego śladu zewnętrznego. Tu jest inaczej, bo mama potwierdziła tę relację z babcią. To jest ten zewnętrzny ślad o którym Barni mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Dwie kobiety, dwa razy, dwa razy obca. Czy to zawsze kobiety? Celestyna, czy zauważyłaś że te kontakty mają płeć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Sybilla Nie myślałam o tym w ten sposób. Obie były kobietami, ale może to przypadek. A może babcia po prostu przyjmuje żeński kształt bo to był jej kształt. Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

to ma sens!! duch przybierałby postać kobiety bo sam był kobietą w życiu, prawda? tak samo jak duchy dzieci pokazują sie jako dzieci. celestyna a piszesz do mamy że to mogła być babcia?? bo z tego co opisałas to chyba powinnaś


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wandalena, to nie jest takie proste. Byt nie musi przybierać własnej formy - może przybrać formę kogoś komu osoba odbiorcza zaufa. Celestyna, zastanawiam się nad jedną rzeczą. Ta kobieta, jej wiek - mówiłaś gdzieś ile miała lat? Bo to może być ważne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Jarzyna Chyba z sześćdziesiąt, może więcej. Siwe włosy, ale wyprostowana, energiczna. Teraz jak pytasz, to babcia miała właśnie tyle kiedy ja byłam mała. Nie zestawiłam tego wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie. Celestyna, to jest chyba jeden z ważniejszych szczegółów w całym tym wątku i pojawił się dopiero teraz. Wygląd dopasowany do wieku babci w czasach kiedy ty ją znałaś. To nie jest zbieżność którą można pominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to mnie zatrzymało. Jak Barni to napisał, to usiadłam i myślałam przez chwilę. Sześćdziesiąt lat, siwe włosy, wyprostowana. Babcia w mojej pamięci jest właśnie taka. Nie z końca życia, kiedy już chorowała, ale z tamtego okresu kiedy byłam mała i ona jeszcze wszystkim rządziła w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Celestyna, to jest naprawdę istotny szczegół. Ale chcę zapytać o jedno - czy ta kobieta w pociągu miała jakiś charakterystyczny ruch, gest, sposób siedzenia? Bo wygląd to jedno, ale duchy czy byty bardzo często odwzorowują też drobne nawyki ciała. Cokolwiek co mogłoby potwierdzić albo zaprzeczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Jarzyna Też to chciałem zapytać. Celestyna, czy babcia miała jakiś charakterystyczny sposób mówienia? Jakieś powiedzenie, intonację, coś czego używała często? Bo to 'milczenie to nie spokój' - zastanawiam się czy to brzmiało jak coś babcinego.


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Zdzichu57 Babcia mówiła bardzo krótko i zwięźle. Nie lubiła długich zdań. I ta kobieta też tak mówiła - trzy zdania, żadnego zbędnego słowa. To mnie teraz uderza. Wtedy odebrałam to jako zwykły styl, ale babcia właśnie tak mówiła. Zawsze w punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To 'w punkt' jest kluczowe i myślę że warto się przy tym zatrzymać. Byty które przekazują konkretne komunikaty zazwyczaj nie produkują szumu informacyjnego. Mówią tyle ile potrzeba i znikają. Celestyna opisuje dokładnie ten schemat - trzy zdania, żadnego zbędnego kontaktu, zniknięcie. To nie jest wzorzec przypadkowej rozmowy z nieznajomą.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Nyja Ale skąd wiadomo że to nie jest po prostu introwertyczna pasażerka która nie miała ochoty na pogaduszki? Nie bronię przypadku, ale to 'milczenie to nie spokój' mogło być komentarzem do czegoś innego, nie do babci celestyny.


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 388

@Kanko No ale mama potwierdziła tę relację z babcią. Tego nie da się wyjaśnić przypadkową pasażerką. Chyba że uważasz że mama kłamie albo celestyna jej zasugerowała?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Tamarka89 Nie mówię że mama kłamie. Mówię że może celestyna nieświadomie poprowadziła tę rozmowę tak żeby mama potwierdziła. Ludzie czasem potwierdzają rzeczy których się od nich oczekuje. To nie jest zarzut, to jest mechanizm psychologiczny.


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Kanko To mnie trochę zatrzymuje, bo nie mogę tego wykluczyć. Ale mówiłam mamie bardzo ogólnie - że rozmawiałam z kobietą która powiedziała coś o milczeniu w rodzinach. Mama sama zaczęła mówić o babci. Nie pytałam wprost.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kanko Rozumiem sceptycyzm, ale tu mamy kilka warstw zbieżności naraz. Wygląd, wiek, styl mówienia, treść przekazu, reakcja mamy. Jedna zbieżność to przypadek, dwie to może zbieg okoliczności. Przy pięciu zaczynam mówić o wzorcu.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie liczba zbieżności mnie tutaj zastanawia. Celestyna, chcę zapytać o coś co może brzmieć dziwnie - czy w momencie tej rozmowy w pociągu czułaś coś fizycznie? Ciepło, zimno, ucisk w klatce, cokolwiek? Bo przy tego rodzaju kontaktach ciało często rejestruje coś czego umysł jeszcze nie przetwarza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Nikodem71 Było mi ciepło. Ale pociąg był ciepły, więc nie przywiązałam do tego wagi. Teraz jak pytasz - to ciepło było jakoś... skupione. Po lewej stronie, od okna. Gdzie siedziała ta kobieta.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: