To jest kluczowe. Jeśli pociąg był wybrany świadomie jako miejsce - a nie jako środek dotarcia gdzieś - to sugeruje, że ten kontakt nie był przypadkowy. Celestyna, powiedz mi jeszcze jedno: czy ta trasa którą jechałaś ma dla ciebie jakieś osobiste znaczenie? Czy to była przypadkowa podróż, codzienny dojazd, coś wyjątkowego?
To jak najbardziej możliwe. Niektóre osoby mają naturalnie otwarte czakry wyższe, przez co są bardziej widoczne dla bytów z innych planów. Celestyna, czy zdarza ci się też przyciągać różne dziwne sytuacje albo spotkania z nieznajomymi którzy nagle zaczynają ci opowiadać swoje życie?
Nikodem71 jest w tym kawałku na dobrej drodze, choć powiedziałabym to nieco inaczej. Niektórzy ludzie mają bardzo przenikliwą, otwartą energię i to jest odczuwalne - zarówno przez żywych jak i nie. Celestyna, ważne pytanie: czy ta tendencja do przyciągania obcych nasilała się w jakimś konkretnym okresie życia, czy zawsze tak było?
To 'pół roku, może rok' to ważna informacja. Celestyna, czy możesz powiedzieć co konkretnie się zmieniło? Bo rozumiem że dużo, ale pytam o jedno: czy była jakaś strata? Śmierć kogoś bliskiego, rozstanie, coś o tej skali?
To nie jest zbieżność. Żałoba jest jednym z najbardziej znanych stanów, w których bariera między planami robi się cieńsza - po obu stronach. Ty jesteś bardziej otwarta, bo szukasz. I być może jesteś szukana.
Dobre pytanie, Zdzichu. To mnie też zastanawia. Celestyna, a twoja babcia miała córkę której szukała? Coś niespełnionego z twoją mamą, może jakiś stary konflikt?
To teraz wszystko zaczyna do siebie pasować. Jechałaś do mamy. Kobieta szukała córki. Wybrała ten pociąg. I mówiła że 'teraz już nie ma znaczenia' jak imię. To nie mógł być przypadek.
Chwila. To znaczy że interpretujemy to jako babcię celestyny, tak? Tylko że ta kobieta wyglądała jak obca staruszka, a nie jak ktoś bliski. Dlaczego duch babci miałby przybrać obcą twarz?
ale czy to nie byłoby okrutne?? mamić kogoś obcą twarza zamiast pokazać się jako babcai?? celestyna byłaby pewnie szczęśliwa że babcia daje znaki!!
Nie wiem czy to babcia. Nie chcę tak szybko zakładać. Ale to zdanie o szukaniu córki i wybraniu pociągu... i to że jechałam właśnie do mamy... Barni, co ty o tym myślisz? Czy to ma sens jako całość?
Ma sens jako jedna z możliwości. Ale jest coś czego jeszcze nie omówiliśmy - ta kobieta mówiła naprzemiennie z pozycji matki i córki. Jeśli to był byt związany z relacją twojej mamy i babci, mógł w sobie nieść obie perspektywy naraz. To nie jest typowe dla prostego kontaktu duchowego.
Barni dobrze to stawia. To co opisuje celestyna wygląda jak coś co niosło ładunek emocjonalny całej tej relacji, nie jednej konkretnej osoby. Pytanie do celestyny jest takie: czy ta kobieta w którymś momencie powiedziała coś czego twoja mama mogłaby potrzebować usłyszeć?
Zaczekaj. Że wybór pociągu to błąd bo nie możesz się zatrzymać kiedy chcesz? Celestyna, czy twoja mama żałuje czegoś związanego z babcią? Że za długo czekała z pojednaniem, że pociąg już odjechał, metaforycznie?
To jest bardzo konkretny obraz. Pociąg jako coś co jedzie dalej bez pytania o zgodę. Celestyna - co myślisz, czy mama w ogóle by była otwarta na to gdybyś jej powiedziała o tym spotkaniu?
A wiesz co, to bardzo ważne. Jak jedno pole energetyczne zaczyna wibrować, to pokrewne pola reagują. Mama mogła poczuć coś niezależnie, bo jest bezpośrednio związana z tym ładunkiem. Czy ona ma jakieś własne doświadczenia z tym, nawet jeśli ich nie nazywa wprost?
Czy to nie jest tak że celestyna i jej mama obie dostały ten sam sygnał tylko innymi kanałami? Bo sen mamy i ta kobieta w pociągu w tym samym dniu to już nie wygląda jak przypadek, prawda?
Tamarka, właśnie to mnie najbardziej niepokoi. Że mama miała ten sen akurat tego dnia. Nie wiem co to było, ale czuję że powinnam ją zapytać. Tylko jak to ugryźć żeby nie wyglądało na to że zwariowałam?
A może nie mówić jej od razu o kobiecie w pociągu? Zacznij od snu. Zapytaj ją wprost co to był za sen. Ludzie sceptyczni często chętniej mówią o snach niż o zjawiskach, bo sen to coś 'normalnego'. Możesz przy okazji zobaczyć czy cokolwiek się pokrywa.
o tak!! sny to lepsze wejście, moja mama jest tez sceptyczna ale sny zawsze omawia 🙂 celestyna sprobuj tak
Czekajcie, jak to naprzemiennie z pozycji matki i córki? Celestyna, możesz podać konkretny przykład z tej rozmowy? Bo tego nie rozumiem.
Kanko, już próbuję to poukładać. Raz mówiła 'nie powiedziałam jej tego co powinnam' - to brzmiało jak matka o córce. Ale chwilę później 'tyle lat zmarnowałam żeby się złościć zamiast rozmawiać' - to mogło być z perspektywy córki. Wtedy tego nie analizowałam, ale teraz jak patrzę wstecz...
To brzmi jakby ta kobieta była jakimś echem tej relacji a nie konkretną osobą. Jak wypadkową. Celestyna, a ty miałaś w tamtym momencie wrażenie że rozmawiasz z kimś spójnym? Że to jedna historia?
Tak, wtedy tak. Wydawała się absolutnie normalna, trochę roztargniona, taka jakich wiele spotykasz w pociągu. Spójność pojawiła się właśnie przez te drobne rzeczy - to zdanie o pociągu, o szukaniu córki. Ale sama rozmowa była zwykła, o niczym i o wszystkim.
Ulga po odejściu. To jest bardzo ważny szczegół. Celestyna, czy ta ulga była jak odetchnięcie po napięciu, czy raczej jak skończenie czegoś, jakieś domknięcie?
Czyli ta rozmowa miała początek, środek i koniec - i celestyna poczuła ten koniec fizycznie. Czy to nie jest właśnie dowód że coś tu było intencjonalne? Przypadkowe spotkania nie kończą się 'domknięciem'.
ale wtedy dalej nie wiemy kto to był!! celestyna, naprawde spytaj mame o ten sen. jakis szczegół z jej snu mógłby to potwierdzić albo obalić nie??
Wandalena, już pytam. Właśnie wysłałam mamie wiadomość, żeby mi opowiedziała o tym śnie dokładniej. Zobaczymy co powie. Ale wracając do tego co napisał Zdzichu57 - bo to mnie trochę zatrzymało. Czy naprawdę to się wyklucza? Że przepracowałam coś swojego przez tę rozmowę I jednocześnie ktoś to zorganizował? Bo właśnie tak to czuję od początku. Jakby oba te rzeczy były prawdziwe.
