Hej, mam taki dziwny problem w mieszkaniu i nie wiem co o tym myśleć. Jest jedna konkretna ściana w salonie, zawsze zimna w dotyku. Nie chodzi o to że jest zimna zimą bo to akurat normalne przy zewnętrznych, ale ta ściana jest ZAWSZE tak samo zimna, niezależnie od pory roku. Latem, kiedy w domu jest 26 stopni, ona nadal jest lodowata. Sprawdzałem termometrem - otoczenie 24-25 stopni, ściana jakieś 14-15. Sąsiad ma takie samo mieszkanie i u niego nic takiego nie ma. Co to może być?
To brzmi jak klasyczny zimny punkt. Powiedz mi więcej - czy ta ściana jest wewnętrzna czy zewnętrzna? I co ważniejsze, czy w tym miejscu dzieje się coś jeszcze? Dziwne zapachy, dźwięki, może rzeczy się przesuwają?
Zimny punkt w jednym miejscu to niemal pewnik jeśli chodzi o obecność ducha. Energie duchów znacznie obniżają temperaturę w otoczeniu bo czerpią ciepło żeby się zamanifestować. To jest w zasadzie pierwsza rzecz jakiej szukają badacze paranormalni przy wejściu do miejsca.
Ściana jest wewnętrzna, oddziela salon od korytarza. I tak... jest jedna rzecz. Mam w domu kilka starych rzeczy po babci. Ostatnio wróciłem rano do domu i znalazłem na stole jej stary zegarek, a byłem prawie pewien że schowałem go do szuflady. No i pachniało jakoś dziwnie, takie stare perfumy, których dawno w domu nie miałem.
Zaraz zaraz, zegarek się sam przeniósł? Mówisz że schowałeś go do szuflady a rano leżał na stole? Może po prostu zapomniałeś że go wyjąłeś?
Zapach starych perfum i przedmioty wracające na widok - to mnie bardziej zastanawia niż sama temperatura. Czy te rzeczy mają ślady użytkowania po tym jak wracają? Chodzi mi o to czy wyglądają dokładnie tak jak schowałeś, czy coś się zmieniło, nawet drobnostka?
No właśnie, ten zapach to kluczowy element. Duchy często komunikują się przez zapachy, szczególnie takie bliskie osobom które odeszły. Perfumy babci to bardzo wyraźny sygnał. Masz tę zimną ścianę, masz zapachy, masz przesuwające się przedmioty - to nie jest przypadek.
A ta ściana jest może blisko jakiegoś starego zdjęcia czy obrazu? Albo może tam stało kiedyś łóżko albo coś takiego? Pytam bo czytałem że miejsca w których ludzie spędzali dużo czasu mogą zachowywać jakieś ślady energetyczne.
Ciepły w dotyku - to szczegół, który wiele zmienia. Gdyby to był tylko ruch przez jakieś drgania czy coś fizycznego, zegarek nie byłby ciepły. Chcę zapytać wprost - czy ta babcia niedawno odeszła? I czy miałeś z nią dobry kontakt?
Ja bym się tu jednak nie spieszył z wyrokami. Mam pytanie do Tobiasza - czy mieszkanie jest stare? Bo znam przypadki gdzie stare instalacje, szczególnie wentylacja ukryta w ścianach, potrafiły robić naprawdę dziwne rzeczy z temperaturą. Nie mówię że tak jest, ale warto wykluczyć.
Hej, przepraszam że wchodzę, ale chcę zapytać - czy to jest niebezpieczne? Bo czytam i trochę mi się jeży skóra. Jeśli to naprawdę jej duch to jedno, ale co jeśli to jest coś innego co tylko udaje?
Szczerze? Czuję się spokojnie. To znaczy trochę mnie to niepokoi samo w sobie, ale nie mam wrażenia żeby coś było złego. To trudno opisać, ale jak znajdę ten zegarek to pierwsza myśl jest taka... ciepła? Jak wspomnienie.
To co piszesz o tym ciepłym uczuciu daje do myślenia. Czytałem że jeśli duch jest znajomy, ktoś bliski, to właśnie tak to bywa. Nie strach, ale takie dziwne wzruszenie. Mam jedno pytanie - ta ściana zimna jest przez całą dobę tak samo? Bo duchy są podobno aktywniejsze w nocy.
Słuchajcie, nie chcę psuć atmosfery, ale mam wątpliwość. Skąd wiadomo że zegarek był w szufladzie? Mówisz że schowałeś, ale może po prostu nie pamiętasz że go wyjąłeś i zostawiłeś na stole. Przy tym zapachu - stare mieszkanie, stare rzeczy, to mogą być po prostu zapachy wchodzące z różnych stron.
Sprawdzałem w nocy i rano i rzeczywiście nie ma różnicy. Ściana jest tak samo zimna o drugiej w nocy jak i o południu. A w sprawie zegarka - naprawdę jestem pewien że go schowałem, bo pamiętam że zawiniąłem go w tę starą szmatę i wsunąłem do szuflady od stolika. To był specjalnie wybrany moment, bo chciałem go odłożyć na trochę, żeby... no nie wiem, żeby sobie zrobić przerwę od tych wspomnień chyba.
To co mówisz o tej przerwie od wspomnień jest bardzo ważne. Mam takie wrażenie że właśnie to może być kluczem. Czy zauważyłeś że te rzeczy pojawiają się w jakichś konkretnych momentach? Na przykład kiedy jesteś bardziej zmęczony albo kiedy coś ci babcię przypomina?
No i właśnie, to jest wzorzec o którym mówiłem. Ściana stale zimna, nie ma wahań - to wyklucza jakieś przepływy powietrza czy przypadkowy efekt termiczny. Alembik twoja teoria z wentylacją już tu nie działa, bo wentylacja miałaby jakieś wahania dobowe.
Szczerze to nie wiem jak było latem bo dopiero od jakichś trzech miesięcy to zauważam. Właśnie gdzieś po tym jak się tu na stałe wprowadziłem po babci. Wcześniej tu bywałem ale nie mieszkałem na codzień wiec nie zwracałem uwagi.
Hej, trzy miesiące od kiedy się tu wprowdziłeś? To ciekawe że dopiero po stałym zamieszkaniu zaczęły się te rzeczy. Jakby obecność żywej osoby coś uruchomiła. Czytałem że czasem duchy są bardziej aktywne kiedy ktoś bliski wraca do miejsca z którym były związane.
Ale właśnie o to mi chodziło wcześniej - skąd wiadomo że to ta babcia a nie coś obcego? Serio pytam, bo nie rozumiem jak to się rozróżnia. Ewunia_J pytałaś o nastrój w mieszkaniu, ale co konkretnie miałoby świadczyć że to nie jest coś złego?
Hm. Jest jedna rzecz której wcześniej nie mówiłem. Czasem jak jestem w tym korytarzu przy tej właśnie ścianie to mam takie dziwne uczucie że ktoś jest za mną. Odwracam się i nic nie ma. Ale to nie jest straszne, to jest takie... jak gdy ktoś na ciebie patrzy z troską? Wiem że to głupio brzmi.
Nie brzmi głupio, ale mogę zapytać - czy to uczucie masz tylko przy tej ścianie czy gdzieś indziej w mieszkaniu też?
Kuchnia i zimna ściana - dwa punkty. To już jest mapa aktywności. Zazwyczaj jeśli duch jest związany z miejscem to ma takie punkty zakotwiczenia, miejsca gdzie energetycznie jest najsilniejszy. Warto byłoby sprawdzić czy temperatura przy tej ścianie jest zawsze taka sama przez kilka tygodni i zapisywać.
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie z trochę innej strony. Tobiasz, czy znasz datę urodzenia babci? I datę kiedy odeszła? Pytam bo numerologicznie mogą być tu jakieś ciekawe powiązania z tym kiedy te zdarzenia się pojawiają.
Broszke znalazłem rano, jak wstałem. Zegark też rano. Zawsze rano. To chyba ważne? Daty babci zaraz sprawdzę, muszę znaleźć dokumenty.
Że rano - to naprawdę istotna informacja. Godziny między trzecią a szóstą rano są często określane jako czas wzmożonej aktywności energetycznej. Ciało śpi, umysł jest rozluźniony, granica między stanami jest cieńsza. Ale zanim pójdziemy za daleko - chcę się upewnić że masz dobry sen w tym mieszkaniu. Czy budzisz się w nocy?
Dobry trop z tym rano. Aczkolwiek mam inne pytanie bo nadal nie jestem do końca przekonany - czy ktoś poza tobą ma klucze do tego mieszkania? Rodzeństwo, znajomi, ktokolwiek? Nie sugeruję nic złego, ale zanim całkowicie wykluczymy fizyczne wyjaśnienia...
