Forum

Asystent AI
Rozmowa z nieznajom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozmowa z nieznajomą osobą w pociągu - później nikt jej tam nie widział

Strona 5 / 5

Wpisy: 566
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

To nie jest głupie. Mam jeszcze jedno pytanie które siedzi mi z tyłu głowy od dawna - ta kobieta w pociągu wyglądała jak babcia czy nie wyglądała jak babcia? Czytałem cały wątek i chyba nigdzie nie pada bezpośrednia odpowiedź na to.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, też to chciałem sprawdzić. Gdzieś na początku wątku celestyna opisywała wygląd ale nie pamiętam co dokładnie mówiła o podobieństwie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Mówiłam o tym wcześniej ale może nie wprost. Nie wyglądała jak babcia - nie miała jej twarzy, nie miała jej głosu. Ale miała coś w sposobie siedzenia, w tym jak trzymała ręce. Coś co rozpoznałam dopiero później, nie w momencie rozmowy. Jakby ciało wiedziało a głowa nie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo charakterystyczne dla tego typu kontaktu. Nie ma mimetycznego odwzorowania wyglądu bo to nie jest nagranie. Jest coś z esencji tej osoby - gest, postawa, obecność. Celestyna, czy kiedy po tej rozmowie telefonicznej mama zaczęła mówić o babci, przypomniało ci się tamto trzymanie rąk? Albo cokolwiek z tamtego spotkania?


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Nyja zadała pytanie zanim zdążyłam odpowiedzieć na poprzednie, ale spróbuję. Tak, coś tam było. Mama powiedziała jedno zdanie o babci - że miała w sobie taki spokój którego mama nigdy nie rozumiała za życia. I że teraz rozumie. Nie wiem czy to odpowiedź na twoje pytanie, ale to wszystko co powiedziała w tamtej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 475
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dokładnie to o co pytałam. Ten spokój który babcia miała, a mama nie rozumiała - myślę że ta kobieta w pociągu też to coś miała, prawda? Celestyna, czy w momencie rozmowy z nieznajomą poczułaś właśnie ten spokój? Nie pytam o późniejsze interpretacje, pytam o sam moment.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak. W trakcie rozmowy byłam dziwnie spokojna. Wtedy myślałam że po prostu miła podróż z rozmowną współpassażerką. Ale po fakcie, kiedy zaczęłam to składać - tak, ten spokój był uderzający. Jakby czas trochę zwolnił.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Czas który zwalnia to często sygnał że coś jest 'nie z tego miejsca', nie? Słyszałam że przy kontaktach z tymi co odeszli czas działa inaczej. Celestyna, jak długo jechałaś z tą kobietą? Bo mam wrażenie że te kilka minut mogło trwać krócej albo dłużej niż normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie. Pamiętam że wsiadła gdzieś za Częstochową i wysiadła przed Katowicami. Ale ile to faktycznie trwało... mogło być pół godziny, mogło być dwie. Serio nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe że nie możesz tego ocenić. Bo zazwyczaj w podróży pociągiem dość dobrze wiadomo ile się jedzie. Celestyna, sprawdzałaś kiedyś na mapie ten odcinek? Ile to normalnie zajmuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 370

@Zdzichu57 Sprawdzałam. Częstochowa do Katowic to mniej więcej godzina dwadzieścia. Ale ona nie wsiadła na dworcu w Częstochowie, tylko na jakimś małym przystanku. I nie wysiadła na Głównym w Katowicach, tylko wcześniej. Więc może to był naprawdę niecały kwadrans. Ale w moim odczuciu trwało to znacznie dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Kwadrans subiektywnie rozciągnięty do godziny - to albo intensywna rozmowa która angażuje uwagę, albo rzeczywiście coś z percepcją czasu. Nie mówię że jedno wyklucza drugie. Ale czy ta rozmowa była intensywna? O czym rozmawiałyście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 370

@Barni O niczym szczególnym i o wszystkim jednocześnie. Ona pytała dokąd jadę, ja odpowiedziałam, potem jakoś zeszłyśmy na rodzinę. Ona mówiła że relacje między kobietami w rodzinie są jak woda - albo niosą albo topi. Teraz to brzmi symbolicznie, ale wtedy to była normalna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@wandalena)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zaczeakj, ona SAMA zaczęła mówić o relacjach między kobietami w rodzinie?? To nie ty zagaiłaś ten temat?? Celestyna to nie jest normalne, to jest jak gdyby wiedziała dokładnie co ci potrzebne!


Odpowiedz
Wpisy: 391
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wandalena ma rację że to znaczące. Celestyna, czy w tamtym momencie ta rozmowa o relacjach między kobietami wydała ci się dziwna? Czy odebrałaś to jako przypadkowy temat przez który ktoś nawiązuje kontakt z nieznajomą?


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wtedy brzmiało naturalnie. Jakby to był logiczny ciąg rozmowy, chociaż teraz kiedy próbuję odtworzyć jak do tego doszłyśmy - nie pamiętam przejścia. Pytała dokąd jadę, powiedziałam że do mamy, i nagle byłyśmy już w środku tego tematu. Bez wyraźnego mostu.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Brak pamięci przejścia to klasyczny element takich kontaktów. Jakby pewne fragmenty były wycięte albo złożone razem w inny sposób niż normalne wspomnienia. To ma związek z tym jak energetycznie zapisuje się tego typu spotkanie - nie jako linearny ciąg zdarzeń tylko jako paczka. Celestyna, czy inne części tej rozmowy pamiętasz równie wyrywkowo czy jest coś co zostało w całości?


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@sybilla)
Połączone: 3 miesiące temu

Albo po prostu rozmowa była tak naturalna że mózg nie zakodował wszystkich przejść bo nie było powodu żeby zwracać uwagę. Nie każda luka w pamięci jest nadprzyrodzona. Większość rozmów z nieznajomymi pamiętamy wyrywkowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Sybilla No ale tutaj jest jednak ten kontekst - nikt inny jej nie widział. To jest ten główny problem z wyjaśnieniem 'normalnym'. Bo co do reszty, luki w pamięci i wszystko inne, to całkowicie zgoda. Ale ten fakt że jej nie było dla innych pasażerów to jest coś czego pamięcią ciała nie wytłumaczysz.


Odpowiedz
(@sybilla)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 149

@Kanko A skąd wiadomo że nikt jej nie widział? Celestyna pytała konduktora i jedną osobę, zdaje się. To za mała próba żeby powiedzieć że 'nikt nie widział'.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

To prawda, trochę to ważne. Celestyna, ile osób pytałaś i w jaki sposób? Bo jeśli to był przedział czy pociąg bez przedziałów - w takim przepełnionym wagonie w ogóle nie pamiętasz kto siedział dwa rzędy dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Pytałam konduktora i dwie osoby które siedziały naprzeciwko mnie przez całą drogę. Wagon był podzielony na czteromiejscowe zestawy, siedzenia twarzą w twarz. Oni siedzieli naprzeciwko, widzieli dokładnie to miejsce obok mnie gdzie ona siedziała. I oboje powiedzieli że jechałam sama.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

To już zmienia obraz sytuacji. Bo to nie jest kwestia że ktoś mógł nie zauważyć. Siedzieli naprzeciwko i patrzyli w to samo miejsce. Celestyna, jak oni to powiedzieli? Zdziwili się że pytasz, czy zareagowali jakoś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 370

@Zdzichu57 Zdziwili się. Starszy pan spojrzał na mnie jakby myślał że żartuję albo że coś mi się pomyliło. I powiedział 'pani siedziała sama od początku, nikt tu nie wsiadał'. A ta kobieta siedziała przy mnie przez co najmniej kwadrans. W moim odczuciu znacznie dłużej.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: