Nie wiem jak to opisać, ale od jakiegoś czasu mam w sypialni takie dziwne uczucie. Wchodzę do pokoju, okno otwarte, żadnego zapachu, nic nie blokuje wentylacji, a mimo to po chwili robi się jakby ciasno. Jakby coś zabierało powietrze. Nie duszność jak przy chorobie, bardziej takie uczucie że ktoś stoi tuż obok i oddycha tym samym powietrzem co ty. Żona mówi że nic nie czuje, ale ja to mam prawie co noc. Ktoś miał coś podobnego?
To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Takie uczucie zagęszczenia przestrzeni, jakby powietrze nagle stawało się gęstsze, to jeden z pierwszych sygnałów obecności jakiejś energii lub bytu. Mam pytanie, bo to ważne: o której mniej więcej godzinie to się pojawia? I czy masz wrażenie że to zawsze w tym samym miejscu w pokoju, czy raczej przemieszcza się?
Zanim zaczniemy od razu mówić o bytach, powiedz mi jedno: czy sprawdzałeś wilgotność w tym pokoju? Przeciążona wentylacja, grzyb za tapetą albo nawet zły rozkład mebli potrafi robić dokładnie to co opisujesz. Nie mówię że tak jest, ale warto wykluczyć te rzeczy najpierw. Bo jak potem się okaże że to pleśń, to żadna ochrona energetyczna nie pomoże.
Narożniki to w ogóle specyficzne miejsca. Gdzieś czytałam że energie mają tendencję do gromadzenia się właśnie w narożnikach pomieszczeń, bo tam jakby nie ma przepływu. Nie jestem ekspertką, ale to co opisujesz z tym narożnikiem przy szafie jakoś mi do tego pasuje.
Narożniki faktycznie mają znaczenie w starszych wierzeniach, ale nie dlatego że energia tam stoi. Chodzi raczej o to, że dawniej w rogach izby umieszczano pewne rzeczy celowo, żeby coś zatrzymać albo coś chronić. I to zostawiało ślad. Mam pytanie do Ciebie, bo tego nie powiedziałeś: jak długo mieszkasz w tym miejscu i czy wiesz cokolwiek o historii tego domu lub mieszkania?
Mieszkam tu od czterech lat. Wcześniej mieszkała tu starsza kobieta, podobno umarła w tym mieszkaniu, ale tego nie potwierdzałem oficjalnie, sąsiadka tylko wspomniała. Szafa stoi w tym samym miejscu co wtedy, bo była za ciężka żeby ją ruszyć i zostawiliśmy ją po poprzedniej właścicielce.
No to już mamy więcej do pracy. Szafa po poprzedniej właścicielce, stojąca w tym samym miejscu od jej czasów, to może być ważny element. Przedmioty przechowują energie, szczególnie te używane przez długi czas przez jedną osobę. Co jest w tej szafie, czy wasze rzeczy, czy coś zostało po niej?
Właśnie o to chciałem zapytać. Bo to zmienia postać rzeczy. Jedna rzecz to samo miejsce, a druga to konkretny przedmiot który tam stoi od tamtych czasów. Czy w ogóle zaglądałeś do tej szafy porządnie? Nie mówię że tam coś fizycznie siedzi, ale stare szafy, szczególnie z szufladami i schowkami, potrafią kryć różne rzeczy których poprzednicy nie zabrali.
Bardzo dziękuję że opisujesz to tak dokładnie, bo to naprawdę pomaga zrozumieć temat. Mam jedno pytanie, może głupie, ale czy ta szafa ma jakieś lustro? Bo lustra w szafach to chyba też mają znaczenie w takich sprawach, prawda?
Ma lustro, duże, na prawych drzwiach. Tego nie powiedziałem, bo nie myślałem że to ważne. Lustro jest trochę przyciemnione z wiekiem, ale stoi jak stało.
Lustro po osobie, która umarła w tym miejscu, nieoczyszczone, stojące w tym samym kącie od lat. To trochę dużo naraz. Nie mówię że to wyjaśnia wszystko, ale jak budujesz sytuację sprzyjającą pozostawaniu energii, to takie rzeczy się nakładają. Czujesz to uczucie ciasności kiedy patrzysz w to lustro, czy tylko kiedy jesteś w pobliżu szafy ogólnie?
Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Z jednej strony to wszystko brzmi logicznie wewnętrznie, że lustro, szafa, kąt. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy to nie jest tak, że skoro wiesz o tej kobiecie i o tym że umarła w mieszkaniu, to po prostu twój mózg sam buduje resztę? Sugestia potrafi zdziałać cuda, nie?
To bardzo dobry pomysł ze szwagrem. I powiedz mu żeby wszedł do pokoju i powiedział pierwsze co przyjdzie mu do głowy, bez analizowania. Takie pierwsze wrażenie jest często najbardziej szczere. A do czasu jego wizyty mam do Ciebie pytanie: czy oprócz uczucia duszności i ciasności masz w nocy jakieś inne objawy? Np. trudności z zasypianiem akurat w tym pokoju, dziwne sny, poczucie że ktoś na Ciebie patrzy?
Czytam ten wątek od początku i jedno mi się kręci po głowie. Mówisz że to przy szafie i po 22. Ale czy to uczucie przychodzi kiedy leżysz i patrzysz w kierunku szafy, czy też kiedy wstajesz i podchodzisz do niej? Bo to by dużo mówiło o tym czy to kwestia miejsca, przedmiotu, czy może jakiegoś kierunku energii w pokoju.
To bardzo ważna informacja. Czyli szafa działa jakby jak punkt, a nie żródło. Leżysz, patrzysz, i to wtedy czujesz. Zastanawiam się czy lustro nie odbija wtedy czegoś w kierunku łóżka. W jakim kącie stoi łóżko względem szafy, czy jesteś do niej zwrócony bezpośrednio?
Czekajcie, czy spanie naprzeciwko lustra to zawsze jest problem? Bo mam lustro przy łóżku i teraz się trochę niepokoję. Czy to znaczy że każdy kto tak śpi ma jakieś zaburzenie energetyczne w sypialni?
Mam pytanie do Onufrego, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. To uczucie ciasności, jakby powietrze się zagęszcza, to jest równomierne w całym pokoju, czy naprawdę lokalnie, tylko w tamtym kącie i z tamtego kierunku? Bo to dość istotne dla zrozumienia co się tam może dziać.
Okej, to teraz mam poważne pytanie i chcę żebyś się nad tym zastanowił uczciwie. Czy kiedykolwiek czułeś ten opór zanim w ogóle wiedziałeś o poprzedniej właścicielce? Bo to by oznaczało że to nie jest sugestia. Czy może to uczucie pojawiło się albo nasiliło po tym jak sąsiadka ci powiedziała?
Słucham tego i mam inną wątpliwość. Mówisz że szafa była za ciężka żeby ją ruszyć. Czy w ogóle sprawdzałeś co jest pod szafą albo za nią? Nie pytam o grzyba, bo to już było. Pytam o cokolwiek co tam mogło zostać. Czasem starsze osoby chowały rzeczy głęboko za meblami albo pod nimi, różne rzeczy.
Ja bym się bała zaglądać za taką szafą szczerze mówiąc. Nie fizycznie, ale no, jeśli tam coś jest, to czy ruszanie tego nie może czegoś namieszać? Pytam poważnie, bo nie wiem jak to działa.
A jak już się okaże że coś tam jest, to jakie są opcje? Pytam bo mnie interesuje właśnie ta warstwa, co się robi z przedmiotem który mógł być celowo umieszczony. Czy są jakieś sposoby żeby go jakby zneutralizować albo zabezpieczyć siebie przy wyciąganiu?
Jutro mogę spróbować latarką zajrzeć za szafę, jest tam może z dziesięć centymetrów szczeliny od ściany. Pod szafą nie ma dostępu bo stoi bezpośrednio na podłodze. Ale już trochę nie wiem czy chcę wiedzieć co tam jest, jeśli cokolwiek jest.
Onufry, bardzo dziękuję że w ogóle zdecydujesz się zajrzeć, bo to wymaga odwagi w takiej sytuacji. Ale mam pytanie, bo mi to chodzi po głowie od jakiegoś czasu, czy jak będziesz zaglądał tą latarką, to zamierzasz to robić sam, czy żona będzie gdzieś w pobliżu?
Właśnie chciałam o to zapytać. Nie dlatego żeby robić z tego jakiś ceremoniał, ale żeby ktoś był obok kiedy będziesz to robił. Nie wiadomo jak zareagujesz emocjonalnie jeśli znajdziesz cokolwiek, a sama obecność drugiej osoby stabilizuje.
Żona idzie jutro wcześnie do pracy, więc pewnie będę sam. Ale nie planowałem żadnej akcji, po prostu latarka i rzut oka. Może nic tam nie ma i to koniec tematu.
No to lepiej poczekaj aż żona wróci i zróbcie to razem. Serio mówię, nie dlatego że coś złego się stanie, ale po co robić cokolwiek w tamtym kącie kiedy jesteś sam i już masz tę napięcie w głowie? To nie jest kwestia ezoteryki, tylko zwykłego rozsądku.
Mam pytanie do Onufrego zanim w ogóle będzie to zaglądanie. Czy szafa ma jakieś elementy, ozdoby, cokolwiek co wygląda inaczej niż reszta mebla? Pytam bo czasem ludzie przyklejali albo wkładali w spoiny coś bardzo małego i nieoczywistego, co gołym okiem można przeoczyć.
