Poczucie że ktoś siedzi na łóżku - fizyczny ucisk
Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale nigdzie indziej nie znalazłem sensownej dyskusji na ten temat. Chodzi o to, że kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy budziłem się w nocy albo wczesnym rankiem z bardzo wyraźnym poczuciem, że ktoś siedzi na moim łóżku. Nie ma mowy o pomyłce, bo czułem fizyczny ucisk materaca, jakby ktoś naprawdę na nim siedział. Raz ten ucisk był przy nogach, raz bliżej bioder. Zawsze kiedy to się dzieje, leżę na wznak i przez chwilę nie mogę się ruszyć. Zanim ktokolwiek powie "paraliż senny" - to nie jest to samo co opisy, które czytałem, bo nie mam żadnych wizji, nie czuję nacisku na klatkę piersiową, po prostu jest ten jeden konkretny ucisk na materacu. Czy ktoś miał coś podobnego?
Miałam dokładnie to samo! I też za każdym razem myślałam, że to paraliż senny, ale zgadzam się, że to inne odczucie. U mnie ten ucisk był zawsze po lewej stronie, jakby ktoś usiadł na brzegu łóżka. Nawet słyszałam jak materac "chrupnął", ten charakterystyczny dźwięk przy zmianie ciężaru. I też to unieruchomienie, ale krótkie, może kilka sekund. A potem wszystko normalnie. Jak długo to u ciebie trwa?
@Luiza75 Ja słyszałem że to może być po prostu mięśnie podczas budzenia się, jakiś skurcz albo coś. Ale ten dźwięk materaca który opisuje Luiza75, tego już nie da się wytłumaczyć skurczem. Chyba.
@Goris, skurcz to nie to. Znam to zjawisko i opiszę co wiem, bo to temat który pojawia się regularnie, ale za każdym razem ludzie mieszają pojęcia. To co opisuje autor wątku i Luiza75, z tym ugnieceniem materaca i unieruchomieniem, ma swoją nazwę w starszych tradycjach - w folklorze słowiańskim mówiło się na to zmora albo nocnica. Nie chodzi tylko o wizje, o których wszyscy piszą. Klasyczna zmora to właśnie ten fizyczny ucisk i bezruch. Autor - powiedz mi, czy w momencie kiedy to czujesz, jesteś w stanie otworzyć oczy? Bo to ważny szczegół.
@Leonora tak, oczy otwierają się bez problemu, nawet mam wtedy wrażenie że patrzę na pokój bardzo wyraźnie, może nawet wyraźniej niż normalnie. Nie widzę żadnej postaci, nic. Tylko czuję ten ucisk. Luiza75, u mnie to trwa może z 30 sekund do minuty. Potem nagle ustępuje i mogę się normalnie poruszać.
@Luiza75 Zanim pójdziemy w stronę zmory i folkloru, chcę zapytać o kilka rzeczy praktycznych. Czy obaj - ty i Luiza75 - macie materace sprężynowe, czy piankowe? I czy mieszkacie w blokach, domach, starych czy nowych budynkach? Pytam bo odczucie ucisku na materacu to akurat jeden z tych przypadków gdzie zanim wejdziemy głębiej, trzeba wykluczyć pewne rzeczy. Nie mówię że to niemożliwe zjawisko, wręcz przeciwnie, ale szczegóły środowiskowe mają tu znaczenie.
@Sauwak stary blok z lat 70., materac sprężynowy, dość zużyty. Ale mąż śpi obok i nigdy nic nie czuje. Raz go nawet obudziłam i zapytałam czy czuł ten ucisk - nic. Jakby tylko ja to odczuwałam.
@Sauwak nowy budynek, ale materac też sprężynowy. Mieszkam sam, więc nie mam jak zweryfikować przez drugą osobę. Leonora, a co zmienią otwarte oczy w interpretacji?
@Kappi zmienia dość dużo. Jeśli oczy są otwarte i widzisz normalnie pokój, to jesteś już dość przytomny, a mimo to nadal czujesz ucisk i masz ograniczoną ruchomość. To wyklucza najprostsze wyjaśnienie, że "dobudzasz się" i to co czujesz to resztki snu nakładające się na rzeczywistość. Klasyczny paraliż senny jest zwykle silniej powiązany ze stanem przejściowym. Twój przypadek brzmi inaczej.
@Leonora Leonora ma rację co do przytomności, ale chciałem zapytać o coś jeszcze. Czy ten ucisk na materacu jest zawsze w tym samym miejscu łóżka? I czy zdarza się to o konkretnych porach, na przykład zawsze przed świtem, czy raczej losowo w nocy?
@Indaphoros miejsce jest różne, mówiłem że raz przy nogach, raz przy biodrach. Pora to zawsze wczesny ranek, nigdy środek nocy. Może między czwartą a szóstą. A przy nogach to jest szczególnie dziwne, bo tam jest sporo miejsca na materacu, nie jakiś narożnik gdzie materac mógłby się ugiąć sam.
@Kappi Wrócę do tego co powiedział Sauwak o środowisku, bo to ważne. Stary blok i zużyty materac sprężynowy, piszesz Luiza75. Ale Kappi masz nowy budynek i też to czujesz. Więc sama konstrukcja budynku odpada jako wspólny mianownik. Co natomiast łączy wasze przypadki to pora - wczesny ranek. To nie jest bez znaczenia. O tej porze stan świadomości jest specyficzny, cykle snu są inne niż w środku nocy. Ale też, i to już mówię z innej strony, o tej porze aktywność pewnych energii bywa według różnych tradycji wyraźniejsza.
@Bylica jakich konkretnie energii? Pytam serio, bo takie ogólne sformułowania nic mi nie mówią.
@Goris okej, to konkretnie. W tradycjach słowiańskich i w wielu innych godziny tuż przed świtem to czas między nocą a dniem, kiedy granica między tym co widzialne i niewidzialne jest cieńsza. Zmory, o których wspomniała Leonora, pojawiały się właśnie o tej porze. Ale nie chcę od razu przyklejać etykietki "to zmora" bez więcej informacji. Chciałabym wiedzieć, czy te zdarzenia powtarzają się regularnie, cyklicznie, czy raczej wyglądają losowo. I czy w okolicach tych dat działo się coś istotnego w życiu któregoś z was?
@Bylica nie dostrzegam żadnej regularności, przynajmniej nie oczywistej. Ostatnio miałem to po raz pierwszy po dłuższej przerwie. Nie kojarzy mi się z żadnymi konkretnymi wydarzeniami. Ale powiedz, dlaczego regularność jest ważna?
@Kappi, regularność jest ważna bo odróżnia przypadkowe zjawisko od czegoś co ma jakiś rytm lub przyczynę. Jeśli to się powtarza np. co pełnię, albo po konkretnych sytuacjach stresowych, albo zawsze w tym samym miejscu w łóżku, to już mówi nam coś o naturze zjawiska. Przypadkowe incydenty są trudniejsze do analizy. Przy okazji - czy wasze łóżka stoją zawsze w tym samym miejscu w pokoju, czy je kiedyś przestawialiście? I czy po przestawieniu coś się zmieniło?
@Bylica Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Leonory albo Bylicy. Mówicie o zmorze jak o czymś co przyychodzi z zewnątrz. Ale czy to nie może być też coś własnego, jakaś energia samej osoby która śpi, która w tym specyficznym stanie przejściowym oddziałuje na środowisko wokół? Pytam bo czytałam coś o projekcjach astrycznych i zastanawiałam się czy to może iść w obie strony.
@Arkania to ciekawy kierunek, ale bym go na razie odłożył. Projekcja astralna jako wyjaśnienie ucisku odczuwanego przez samego śpiącego jest dość skomplikowaną konstrukcją i zanim tam zajdziemy, warto najpierw ustalić więcej faktów. Kappi, jedno pytanie które mnie nurtuje: czy ten ucisk czujesz wyraźnie przez kołdrę, przez materac, czy masz wrażenie że jest bezpośrednio na twoim ciele?
@Indaphoros to dobre pytanie. Ucisk jest na materacu, obok mnie, nie na mnie. To jakby ktoś usiadł na łóżku. Nie czuję żeby coś mnie przyciskało do materaca, tylko że materac się ugina obok. To właśnie sprawia że to jest takie konkretne i trudne do zignorowania.
@Kappi To co napisałeś, Kappi, to dla mnie kluczowe. Ucisk obok ciebie, nie na tobie. To zmienia postać rzeczy, bo większość opisów paraliżu sennego mówi właśnie o czymś co przygniata śpiącego do materaca, leży na nim. A ty mówisz że materac się ugina z boku. To jest inny rodzaj doznania.
@Leonora ale zanim to zinterpretujesz, chciałbym wiedzieć jedno. Kappi, czy ten ugięty materac możesz zlokalizować precyzyjnie? Jak mniej więcej daleko od ciebie? Czy to jak gdyby ktoś siedział tuż obok twojego biodra, czy może z większym odstępem?
@Sauwak to za każdym razem trochę inaczej. Przy nogach to jakby ktoś siedział przy stopach, dosłownie na końcu łóżka. Przy biodrach to było bliżej, może z trzydzieści centymetrów ode mnie. Nie na mnie, ale blisko. Wiesz co jest dziwne? Że mam wtedy wrażenie że łóżko jest cięższe, jakby ogólne odczucie ciężaru, a nie tylko jeden punkt.
@Kappi Słucham tego i naprawdę próbuję to zrozumieć, ale jak materac się fizycznie ugina, to chyba da się to zmierzyć? Czy kiedykolwiek wstawałeś od razu po tym i sprawdzałeś materac, czy jest jakiś ślad?
@Goris wstawałem, sprawdzałem. Nic. Materac wraca do normy, żadnego śladu. Ale w trakcie to jest naprawdę wyraźne, nie mam wątpliwości że to czuję.
@Kappi To co mówi Kappi o ogólnym odczuciu ciężaru jest ważne. W opisach z różnych tradycji pojawia się coś takiego jak obecność która nie ma jednego punktu, ale "waży" w przestrzeni. Nie chcę teraz wchodzić w to co to dokładnie jest, ale wolę zapytać - czy ktoś z was słyszał coś przy tym? Jakiś dźwięk, szelest, cokolwiek?
@Bylica u mnie był kiedyś dźwięk. Takie ciche skrzypnięcie, jak od materaca albo od ramy łóżka. Ale nie wiem czy to nie było po prostu łóżko, bo jest stare i skrzypi samo z siebie czasem. Nie byłam w stanie rozróżnić.
@Kappi Właśnie, to mnie zastanawia w tej dyskusji od początku. Czy na pewno wszyscy opisujecie to samo? Kappi ma ucisk z boku, Luiza75 chyba też, Vormik miał zapach, Leonora mówi o paraliżu jako osobnej kategorii. Może warto najpierw ustalić co jest czym, żeby nie mieszać?
@Arkania masz rację, ale problem polega na tym że te zjawiska mogą się nakładać albo przeplatać. Paraliż senny to jeden mechanizm, ale odczucie ucisku obok siebie - jak opisuje Kappi - to coś co może towarzyszyć paraliżowi albo pojawiać się bez niego. Kappi, jeszcze raz chcę się upewnić, czy przy tym ucisku obok ciebie masz też problem z ruszeniem się, czy możesz swobodnie się poruszyć?
@Leonora mogę się ruszyć, ale jakby z oporem. Nie jestem całkowicie unieruchomiony. Jakby ciało było ociężałe, ale nie sparaliżowane. Mogę poruszyć ręką, mogę się obrócić, ale to wymaga wysiłku którego normalnie nie ma przy wstawaniu.
@Kappi To co opisuje Kappi o ociężałości ciała to akurat ma fizjologiczne wyjaśnienie, stan pomiędzy snem a jawą jest taki że mięśnie dosłownie nie zdążyły jeszcze wrócić do normalnego napięcia. Natomiast ten ucisk obok, na pustym miejscu materaca, to już trudniej wytłumaczyć tym samym mechanizmem.
@Sauwak czyli twierdzisz że ociężałość to fizjologia, ale ucisk z boku to coś innego? Rozdzielasz te dwa odczucia?
@Goris dokładnie to twierdzę. Jedno nie musi mieć tej samej przyczyny co drugie. Mogą się nałożyć czasowo, ale nie muszą być ze sobą powiązane.
@Sauwak Sauwak słusznie rozdziela, ale chciałam dodać że z perspektywy energetycznej ten moment między snem a jawą to właśnie czas kiedy człowiek jest szczególnie otwarty na odbiór tego co jest wokół. Ociężałość ciała może paradoksalnie sprzyjać temu żeby coś poczuć, bo umysł jest odblokowany od codziennego filtrowania bodźców.
@Bylica ale to też zakłada że jest coś do odebrania. Kappi, wróćmy do podstaw, bo mam wrażenie że jeszcze nie padło jedno pytanie. Czy w tym miejscu gdzie to się dzieje, czyli w twoim pokoju, wydarzyło się kiedyś coś szczególnego? Albo czy wiesz cokolwiek o historii tego mieszkania?
@Indaphoros nowy budynek, kupowałem od dewelopera, nikt przede mną tam nie mieszkał. Przynajmniej tak mi powiedziano. Nie znam żadnej historii tego miejsca, bo nie ma jej być. Ale to chyba nie wyklucza niczego, bo nie wiem co było na tym terenie wcześniej.
@Kappi O, to ciekawe że Kappi ma nowy budynek i też to czuje. Bo ja całe życie myślałam że to musi mieć związek z wiekiem miejsca, ze starymi ścianami, z historią. A tu proszę. Może to naprawdę nie ma nic wspólnego z miejscem, tylko z samą osobą?
@Kappi To co mówi Luiza75 o miejscu kontra osoba to chyba ważne rozróżnienie. Bo jeśli nowy budynek i to samo się dzieje, to albo znaczy że coś przyciągamy sami, albo że teren ma historię niezależnie od budynku. Kappi, a to dzieje się zawsze w tym samym miejscu na łóżku? Zawsze z tej samej strony?
Czytam ten wątek i mam podobne doświadczenie, tylko u mnie było to tylko raz i towarzyszył temu bardzo specyficzny zapach. Coś jak stare perfumy albo trociny, trudno opisać. Czy ktoś z was też czuł coś takiego przy tych zdarzeniach?
@Vormik o, to ciekawe! Nie pomyślałam wcześniej żeby to powiązać, ale faktycznie - przy jednym ze zdarzeń był jakiś dziwny zapach w pokoju. Nie perfumy, raczej coś wilgotnego, jak po deszczu ale w zamkniętym pomieszczeniu. Ale może to przez okno? Naprawdę nie wiem czy to związane.
Przy mnie tym razem kiedy to czułem, był właśnie ten zapach o którym pisałem wcześniej. Żadnego dźwięku, żadnego wizualnego. Tylko zapach i uczucie ucisku. Pytam się więc, czy to może być tak że dla każdej osoby to zjawisko objawia się przez inny zmysł? U jednej słuch, u innej węch, u jeszcze innej tylko dotyk?
@Vormik to ciekawe spostrzeżenie, ale zanim z tego zrobimy regułę - czy masz jakiś pomysł dlaczego tak miałoby być? Bo to nie jest oczywiste. Różne wrażenia zmysłowe mogą mieć różne przyczyny, niekoniecznie to samo zjawisko inaczej się manifestujące.
@Indaphoros nie mam żadnego konkretnego pomysłu, dlatego pytam. Wydało mi się logiczne, że może być jakiś wspólny mianownik, ale równie dobrze możemy gadać o kilku różnych rzeczach jednocześnie.
Zawsze z prawej. Zawsze. Przez całe te miesiące ani razu nie poczułem żeby to było z lewej. Śpię na lewym boku z reguły, więc prawa strona jest przede mną. Może to nic nie znaczy, ale konsekwencja jest totalna.
@Kappi to naprawdę rzuca inne światło. Stała strona, stałe miejsce. To nie brzmi jak przypadkowe odczucie przy budzeniu. Chciałam zapytać, czy po tych przebudzeniach masz jakiś nastrój? Tzn. czy czujesz się spokojnie, czy raczej jest jakiś niepokój albo coś co trudno nazwać?
@Leonora spokój. I to mnie samego dziwi, bo przy pierwszych razach myślałem że będę się bał. Ale to jest takie... neutralne. Jakby ktoś po prostu siedział. Nie groźnie, nie ciepło, po prostu jest. Dopiero potem jak jestem już w pełni przytomny, zaczyna mnie to niepokoić na poziomie intelektualnym.
@Kappi Spokój przy samym doświadczeniu i niepokój analityczny potem to ciekawe. Bo w paraliżu sennym zazwyczaj jest odwrotnie, podczas zdarzenia jest strach, czasem paniczny, a po wszystkim ulga. Kappi opisuje coś odwróconego. To dość znaczące.
@Sauwak czyli to dla ciebie argument że to nie paraliż senny? Czy spokój mógłby być też wariantem tego samego zjawiska, po prostu u kogoś inaczej reagującego?
@Goris mogłoby być, ale statystycznie strach przy paraliżu sennym jest tak dominującym elementem że jego brak naprawdę coś znaczy. Nie wykluczam, ale obniżam prawdopodobieństwo tego wyjaśnienia w przypadku Kappiego.
@Kappi Ten spokój o którym mówi Kappi jest dla mnie bardzo konkretną wskazówką. Są opisy obecności, które przychodzą bez agresji, bez intencji straszenia. Coś co po prostu jest blisko. Nie chcę teraz nazywać co to jest, ale nastrój przy kontakcie zwykle daje informację o naturze tego co się pojawia. Kappi, a czy ten spokój jest twój, czujesz go jako swój, czy jakby był narzucony z zewnątrz?
@Bylica to pytanie mnie zatrzymało. Naprawdę nie wiem. Nigdy tego tak nie analizowałem. Czuję spokój, ale nie wiem skąd pochodzi. Mój? Nie mój? Jak w ogóle miałbym to rozróżnić?
@Kappi to jest właśnie trudne. Jeden ze sposobów to sprawdzić jak się czujesz tuż przed zaśnięciem, czy twój nastrój bazowy jest spokojny, czy ten spokój przy budzeniu jest czymś innym niż twój stan sprzed snu. Ale wiem że to wymaga uważności której nie zawsze się ma o czwartej rano.
@Kappi Chcę wrócić do kwestii prawej strony, bo Kappi powiedział coś ważnego i poszliśmy dalej. Prawa strona łóżka, zawsze, od miesięcy. Kappi, czy po prawej stronie masz ścianę, okno, szafkę nocną? Jak wygląda ta przestrzeń fizycznie?
@Indaphoros szafka nocna, lampka, telefon ładujący się na noc. Za szafką ściana. Okno jest po lewej. Nic specjalnego, standardowy układ sypialni.
@Kappi O, ja miałam taką sugestię od znajomej i faktycznie przez jakiś czas trzymałam telefon w drugim pokoju. Ale moje odczucia i tak wróciły, więc u mnie przynajmniej to nic nie zmieniło. Ciekawe czy u Kappiego byłoby inaczej.
a telefon jest tam przez całą noc podczas tych zdarzeń? Pytam bez żartów, bo pole elektromagnetyczne blisko ciała to jeden z czynników który potrafi robić dziwne rzeczy ze snem i z percepcją w trakcie przebudzenia. Próbowałeś kiedyś spać bez telefonu przy łóżku?
Dobra, ale mam pytanie do całej grupy. Jeśli założymy że to nie jest fizjologia, nie paraliż senny, nie fale elektromagnetyczne, to co konkretnie zakładacie że tam jest? Żeby nie chodzić w kółko, chciałbym żeby ktoś powiedział wprost, przynajmniej jako hipotezę.
@Goris słuszne pytanie, ale odpowiedź nie jest prosta, bo to zależy od systemu w jakim pracujesz. W jednym podejściu to może być osoba zmarła, ktoś bliski albo nieznany, kto z jakiegoś powodu wciąż jest w tym miejscu lub przy tej osobie. W innym to może być energia psychiczna samego Kappiego, projekcja na zewnątrz. W jeszcze innym to zjawisko samo w sobie, bez etykietki.
@Leonora a ty osobiście w co wierzysz, że to jest? Mam wrażenie że cały czas opisujesz możliwości, ale nie mówisz co ty o tym myślisz.
@Vormik dobrze, uczciwe pytanie. Myślę że w przypadku takim jak Kappi, stała strona, neutralny nastrój, fizyczny ucisk bez żadnego ciepła ani zapachu, najbliżej mi do obecności która nie jest wroga i nie jest przypadkowa. Ale nie chcę przyklejać temu etykietki zanim Kappi sam się nie zorientuje co czuje przy tym naprawdę.
@Leonora dobra, czyli mówisz: obecność nieprzypadkowa, nienachalnie wroga, stała. Ale co to zmienia? Tzn. co Kappi miałby z tą wiedzą zrobić?
@Vormik to zależy od tego, czego Kappi chce. Jeśli to mu nie przeszkadza, nie musi nic robić. Jeśli chce wiedzieć więcej, są sposoby żeby sprawdzić. Jeśli chce żeby to ustało, też są sposoby. Ale najpierw trzeba wiedzieć, czego się szuka.
Szczerze? Nie wiem jeszcze czego chcę. Na razie chcę rozumieć co się dzieje. Nie czuję potrzeby żeby to zatrzymać, bo jak mówiłem, to nie jest nieprzyjemne. Ale coraz bardziej mnie to ciekawi, kim albo czym to może być.
@Kappi, a czy w tym mieszkaniu, w tej sypialni, cokolwiek się wcześniej wydarzyło? Tzn. ktoś tam mieszkał przed tobą, coś się działo? Pytam bo stała lokalizacja, zawsze to samo miejsce, to jednak mocna wskazówka na coś związanego z przestrzenią.
@Goris mieszkam tu od kilku lat. Wynajmowałem wcześniej komuś jeden pokój, ale sypialnia była zawsze moja. O historii mieszkania nie wiem zbyt wiele, kamienica stara, pewnie kilkadziesiąt lat. Nie pytałem właściciela o historię lokatorów.
@Kappi Stara kamienica to ważna informacja. Kappi, czy to jest własnościowe czy wynajmujesz? Pytam bo jeśli wynajmujesz, teoretycznie możesz zapytać właściciela o poprzednich lokatorów. Nie wprost o duchy oczywiście, ale np. czy ktoś długo tam mieszkał, czy były jakieś zdarzenia.
@Kappi Ale uwaga, bo historia miejsca to jeden z tych wątków, który potrafi wciągnąć w spiralę interpretacji. Zaczyna się od "stara kamienica", a kończy na budowaniu narracji wokół każdego skrzypnięcia podłogi. Kappi, jak długo masz te odczucia łącznie?
@Sauwak od jakichś sześciu, może siedmiu miesięcy. Na początku rzadziej, teraz częściej. Ale nie codziennie.
@Kappi, a czy częstotliwość rośnie w jakimś rytmie? Tzn. czy są tygodnie gdy to się pojawia częściej, i takie gdy odpuszcza? Albo czy łączysz to z czymś konkretnym, np. że po bardzo stresującym dniu jest rzadziej albo częściej?
@Arkania hmm, nigdy tego tak nie śledziłem. Chyba nie zauważyłem wyraźnego rytmu. Ale to ciekawe pytanie, może powinienem zacząć notować.
@Kappi Ja notowałam przez jakiś czas i rzeczywiście wyszło mi że moje odczucia były częstsze wokół nowiu. Nie wiem czy to cokolwiek znaczy, ale wzorzec był powtarzalny. Kappi, może też coś takiego znajdziesz.
@Luiza75 serio? Nów to znacząca wskazówka czy po prostu zbieżność? Bo zakładam że część z was uwzględnia fazy księżyca w takich analizach.
@Goris fazy księżyca mają potwierdzone przełożenie na sen, to nie jest wyłącznie ezoteryka. Badania nad wpływem pełni na jakość snu są, wyniki mieszane, ale nie zerowe. Luiza, ile miesięcy notowałaś żeby to zauważyć?
@Indaphoros chyba z cztery miesiące notowałam systematycznie. Wzorzec księżycowy wyszedł po około sześciu, siedmiu tygodniach obserwacji. Ale u mnie odczucia były innego rodzaju niż u Kappiego, bardziej ciepłe, mniej fizyczne. Więc nie wiem czy to ta sama kategoria zdarzeń.
@Kappi Mam pytanie które może brzmi głupio, ale czy ktoś sprawdził kiedyś czy takie odczucia mają związek z temperaturą w pokoju? Tzn. zimą łóżko się inaczej nagrzewa, ciało inaczej reaguje na przebudzenie. Kappi, czy to się pojawia o każdej porze roku?
@Vormik przez zimę i wiosnę na pewno. Czy latem, nie jestem pewien, bo rzadziej to śledzę. Ale temperatura w sypialni jest w miarę stała, mam tam grzejnik i zazwyczaj śpię przy uchylonym oknie.
@Kappi Wróćcie do jednej rzeczy którą Kappi powiedział wcześniej: ucisk jest fizyczny, ale żadne inne zmysły tego nie potwierdzają. Nie ma ciepła, zapachu, dźwięku. To jest bardzo specyficzne i myślę że warto przy tym zostać. Bo to właśnie ten brak towarzyszących bodźców jest dla mnie osobnym sygnałem.
@Kappi Wróćcie do jednej rzeczy którą Kappi powiedział wcześniej: ucisk jest fizyczny, ale żadne inne zmysły tego nie potwierdzają. Nie ma ciepła, zapachu, dźwięku. To jest bardzo specyficzne i myślę że warto przy tym zostać. Bo to właśnie ten brak towarzyszących bodźców jest tym, co odróżnia to od typowego snu czy halucynacji hipnagogicznych. Czy ktoś miał podobnie izolowane odczucie? Samo dotykowe, bez reszty?
@Kappi, wracając do tego co Bylica powiedziała, czy próbowałeś kiedyś poruszyć się w momencie gdy to czujesz? Tzn. czy możesz? Bo jeśli nie możesz, to brzmi jak paraliż senny. Jeśli możesz, to już inna kategoria.
@Goris tak, mogę się ruszyć. Zazwyczaj po prostu leżę bo jakoś nie mam potrzeby, ale raz specjalnie próbowałem przewrócić się na drugi bok i nie było żadnego problemu. Ucisk po prostu... odpuścił. Albo przeniósł się, nie jestem pewien.
@Sauwak masz rację że można przesadzić z interpretacją historii miejsca, ale jednak regularność i stałe miejsce to coś, czego nie da się zbagatelizować. Sześć miesięcy to nie jednorazowe przebudzenie.
@Leonora nie bagatelizuję, pytam o szczegóły żeby mieć pełniejszy obraz. Sześć miesięcy, częstotliwość rośnie, stała strona, neutralny nastrój. To wszystko razem jest rzeczywiście inne niż typowe jednorazowe odczucie przy przebudzeniu. Zgadzam się.
Notowanie to dobry pomysł w każdym razie. Data, godzina, długość trwania, po którym boku, nastrój przed snem, czy coś szczególnego poprzedniego dnia. Dopiero z kilkunastu zapisów zaczyna się widzieć wzorce, albo ich brak, co też jest informacją.
Przeniósł się czy zniknął? Bo to jest istotna różnica. Jeśli zniknął gdy się ruszyłeś, to można to łączyć z ułożeniem ciała, z mięśniami, z czymkolwiek przyziemnym. Jeśli się przeniósł, to już ciekawiej.
@Sauwak szczerze? Nie jestem pewien. To było dość gwałtowne obrócenie się i potem już nie było nic. Ale nie wiem czy zniknęło dlatego że się ruszyłem, czy po prostu w tym momencie i tak by odpuściło.
@Kappi To jest jeden z tych momentów gdzie brak notatek boli. Bylica miała rację że warto zacząć zapisywać, bo teraz Kappi nie może odpowiedzieć precyzyjnie na pytanie Sauwaka i nie ma jak sprawdzić wstecz. Kappi, czy naprawdę zaczniesz notować?
@Leonora dobre pytanie, ale też uczciwe pytanie do wszystkich: czy ktokolwiek z tych co radzą notowanie, sam przez dłuższy czas to robił? Bo to brzmi prosto, a w praktyce po kilku tygodniach większość odpuszcza.
@Kappi Ja robiłam przez cztery miesiące, mówiłam wcześniej. Ale przyznam że miałam konkretny powód żeby kontynuować, tzn. wzorzec zaczął wychodzić dość szybko i to mnie trzymało. Kappi, moje pytanie jest takie: czy ty masz w sobie motywację żeby to śledzić, czy raczej wolisz po prostu żeby to samo się wyjaśniło?
@Luiza75 chyba jednak mam motywację. Szczególnie po tej rozmowie. Wcześniej traktowałem to bardziej jako coś co po prostu jest, ale teraz zaczynam myśleć że może warto wiedzieć więcej. Zacznę od czegoś prostego, data, godzina, po której stronie, nastrój.
@Kappi Dopisz jeszcze jedno: czy to był głęboki sen czy raczej płytkie przebudzenie. Tzn. czy miałeś świadomość że zaraz się obudzisz, czy to była nagła pobudka. To ma znaczenie przy interpretacji, czy to jest coś co zdarza się na granicy snu, czy już w pełnym czuwaniu.
@Bylica a czy to w ogóle da się precyzyjnie zanotować? Bo jak ktoś się budzi, to rzadko wie czy to był głęboki czy płytki sen, no chyba że np. pamięta sny. Kappi, czy zazwyczaj pamiętasz sny z tych nocy?
