Forum

Asystent AI
Lampy gasnące w kon...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lampy gasnące w konkretnym momencie - sygnał czy zbieg?


Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zdarzyło mi się coś, co nie daje mi spokoju. Siedziałem wieczorem sam w domu, było spokojnie, żadnych burz, żadnych problemów z instalacją. I nagle lampa przy biurku zgasła na kilkanaście sekund, po czym wróciła sama. Nie przywiązałem do tego wagi. Następnego dnia dostałem telefon, że trafił do szpitala bliski mi człowiek. Myślałem, że to zbieg okoliczności, ale zapytałem starszą kobietę z mojej rodziny i ona bez chwili wahania powiedziała, że lampy "wiedzą". Zaczęło mnie to naprawdę zastanawiać. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenie? Czy to może być coś więcej niż przypadek?


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To nie jest rzadki temat, jeśli chodzi o sygnały poprzedzające złe wiadomości. Zanim zaczniemy to kategoryzować, chciałbym się upewnić - ta lampa była podłączona do sieci, żarówka nowa? Pytam, bo technikalia muszą być wykluczone zanim cokolwiek innego.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Hellan No właśnie, może po prostu żarówka była zepsuta? Nie wszystko musi być od razu duchami. Chociaż przyznam, że jak czytam takie rzeczy, to trochę mi ciarki lecą po plecach.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Hellan żarówka LED, ledwo miesiąc stara, instalacja sprawdzona, bo wcześniej był elektryk z powodu czegoś innego. Inne urządzenia w pokoju działały bez zarzutu, komputer, ładowarka, wszystko. Tylko ta jedna lampa.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Indraphoros To co opisujesz, czyli pojedyncze, krótkie zgaśnięcie bez przyczyny technicznej, pojawia się bardzo często jako tzw. sygnał poprzedzający. W tradycjach słowiańskich i nie tylko mówi się, że nagłe zachowanie światła może być próbą kontaktu ze strony kogoś z zaświatów, kto chce uprzedzić żyjącego o zbliżającej się zmianie. Ale żeby coś więcej powiedzieć, to miałbym pytanie - czy czułeś wtedy coś szczególnego? Niepokój, ciężar w klatce, cokolwiek?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Barni to z tym "próbą kontaktu" bym nie spieszył. Mam sporo przemyśleń na ten temat i uważam, że nie każde dziwne zachowanie sprzętu to od razu wiadomość z tamtej strony. Czasem elektromagnetyzm w domu potrafi płatać figle, a nasz mózg jest zaprojektowany do szukania wzorców nawet tam, gdzie ich nie ma. Pytanie do Indraphorosa - czy to zdarzenie z lampą poprzedzało informację o szpitalu o godziny, czy o dni?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Taurus o jakieś osiemnaście godzin. Lampa zgasła wieczorem, telefon dostałem następnego dnia przed południem.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Indraphoros Nie wtrącałem się jeszcze, ale mam tu konkretne spostrzeżenie. Lampy i inne źródła światła są w wielu tradycjach uważane za "bramę" albo raczej miejsce, gdzie energia przepływa łatwo. Dlatego właśnie świece pali się przy rytuałach, nie tylko dla klimatu. Zgaśnięcie bez wiatru i bez technicznej przyczyny to jeden z najbardziej klasycznych sygnałów, jakie w ogóle istnieją. Indraphoros a ta lampa - czy gaśnie tylko raz, czy zdarzało się to wcześniej?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Sauwak tylko raz, nigdy wcześniej ani nigdy potem. Stoi w tym samym miejscu, działa normalnie od kilku miesięcy.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Taurus to co mówisz o wzorcach jest słuszne metodologicznie, ale warto zauważyć, że w tym przypadku mamy jeszcze potwierdzenie niezależne, czyli reakcję starszej kobiety, która nie znała kontekstu i od razu skojarzyła zdarzenie. To nie jest zero informacji.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Zengui starsza kobieta z rodziny prawdopodobnie znała sytuację zdrowotną tej osoby i mogła podświadomie łączyć te rzeczy. Nie mówię, że tak było, mówię, że tego nie można wykluczyć. Co nie zmienia faktu, że temat jest ciekawy i sam kilka razy doświadczyłem czegoś podobnego.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

O matko, ja mam dokładnie coś takiego u siebie ostatnio. Lampa w korytarzu gaśnie co jakiś czas, zawsze późno wieczorem. Podmieniłam żarówkę, nic się nie zmieniło. Boję się trochę, żeby nie było to właśnie zapowiedź czegoś złego, bo u mnie ktoś choruje w rodzinie. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić, czy to sygnał czy po prostu kapryśna instalacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Agaa32 Jednorazowe zdarzenie, które nie powtarza się, to trochę inaczej niż regularne gaśnięcie. Jak rozumiem, Agaa32 ma sytuację powtarzającą się, a tu mamy jednorazowy incydent połączony ze złą wiadomością. Czy macie wrażenie, że to są te same typy zjawisk, czy może jednak coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ja czytam i zastanawiam się, bo pamiętam, że u mojej babci w domu zawsze się coś działo z prądem przed złymi wiadomościami. Rodzina mówiła, że to żarówki i instalacja, ale zbiegów okoliczności było tyle, że w końcu nikt nie kwestionował. Może to jedno i drugie, czyli i słaba instalacja, i coś, co potrafi przez nią działać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Kolczasta to akurat nie jest bez sensu. Część badaczy zjawisk paranormalnych sugeruje, że cokolwiek odpowiada za te sygnały, korzysta z już istniejących słabości w otoczeniu. Słaba żarówka może być łatwiejsza do "uruchomienia" niż nowa. Ale wracam do pytania Barni - Indraphoros, co czułeś w tamtej chwili?


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Uczciwie powiem, że w momencie samego zgaśnięcia nic. Byłem skupiony na czymś innym. Natomiast jak wróciło, to poczułem jakiś dziwny niepokój, trudny do opisania. Nie strach, bardziej takie przeczucie, że coś jest nie tak. I wyparłem to z głowy, bo nie chciałem się nakręcać.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Indraphoros Słucham tej rozmowy i wychodzi mi, że mieszamy dwie rzeczy. Jedno to sygnał poprzedzający konkretne zdarzenie, który pojawia się raz i jest jakby punktowy. Drugie to regularne zachowanie miejsca, które może wskazywać na obecność czegoś na stałe. Agaa32 twój przypadek brzmi jak to drugie. Indraphoros raczej jak to pierwsze. To są różne zjawiska i powinniśmy to rozdzielić.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Indraphoros Miałem kiedyś dokładnie tak jak Indraphoros opisuje. Jedna lampa, raz, bez powodu. Parę godzin później zadzwonił telefon. Nigdy nie dowiedziałem się, czy to był zbieg, ale od tamtej pory jak coś takiego się dzieje, to po prostu dzwonię do kogoś bliskiego żeby sprawdzić jak się czuje. Nic nie tracę, a mogę zyskać.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Liki no to brzmi rozsądnie nawet dla sceptyka. Chociaż zastanawiam się, czy to nie jest tak, że jak zaczniemy szukać tych zbiegów, to zaczniemy je widzieć wszędzie i każda zgaszona lampa będzie tragedią?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Liki ale właśnie o to chodzi, bo jak zadzwonisz do kogoś bliskiego bez powodu, to co mówisz? Że zgasła ci lampa i się przestraszyłeś? Nie wiem, czy to nie sprawi że bardziej nastraszysz i siebie i tę osobę.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Kanko no właśnie nie mówię że zgasła lampa. Po prostu dzwonię, pytam co słychać, jak się czują. Normalnie. Może to głupie, ale przynajmniej mam spokój.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Kanko to co opisujesz, to klasyczny problem z selektywną pamięcią. Zapamiętujemy zbieg lampy i telefonu, nie pamiętamy pięćdziesięciu razy kiedy lampa zgasła i nic się nie stało. Dlatego trudno to weryfikować bez prowadzenia jakiegoś dziennika zdarzeń.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Froen a czy prowadziłeś kiedyś taki dziennik? Bo szczerze mówiąc nie wiem czy bym chciała. Jakoś bałabym się zapisywać takie rzeczy, żeby nie przyciągnąć czegoś złego.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Agaa32 zapis sam w sobie nie przyciąga, nie ma takiego mechanizmu. Ale rozumiem ten odruch. Pytanie jest inne, czy chcesz wiedzieć czy nie chcesz. Bo dziennik dałby ci po kilku miesiącach bardzo konkretną odpowiedź.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Agaa32 i Froen mają tu właściwie sprzeczne intuicje, ale oba są sensowne. Froen mówi o weryfikacji, Agaa o energii intencji. W praktyce znam osoby które prowadziły takie zapisy i po czasie twierdziły, że wzorce były wyraźne. Ale to wymaga żelaznej konsekwencji i uczciwości, żeby nie wpisywać tylko tego co pasuje do teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 311
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

A czy da się w ogóle coś z tym zrobić jak już się takie zdarzenie zauważy? Znaczy, czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy to tylko zbieg, czy coś, na co powinno się zareagować? Pytam bo sama czasem miewam podobne rzeczy w domu i nie wiem co z tym robić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Sura odpowiedź zależy od tradycji, w jakiej pracujesz. W podejściu, które znam najlepiej, takie zdarzenie jest sygnałem do wzmożonej czujności, a nie do paniki. Zamiast szukać potwierdzenia w przepowiedniach, lepiej po prostu sprawdzić, czy ktoś bliski potrzebuje uwagi. Paranormalne czy nie, skutek jest ten sam.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Krysztal Wracając do mojego przypadku, bo trochę odeszliśmy. Mnie nie chodzi już o to czy to był sygnał czy nie, bo nie cofnę czasu. Bardziej zastanawiam się nad tym co Krysztal napisał wcześniej o wzmożonej czujności. Gdybym nie wyparł tego niepokoju który poczułem jak lampa wróciła, to czy mógłbym coś zrobić inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie i szczere. Co byś zrobił? Zadzwonił do tej osoby wcześniej? Gdybyś zadzwonił i usłyszał że wszystko gra, to czy to by zmieniło postrzeganie zdarzenia, czy nadal szukałbyś połączenia?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Krysztal myślę że bym zadzwonił. I nie wiem co by się stało dalej, bo nie wiem czy usłyszałbym że dobrze, i czy to by cokolwiek zmieniło. Ale sam fakt kontaktu, to by coś znaczyło.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Indraphoros Tu jest coś ważnego w tym co piszesz. Bo może właśnie o to chodzi w tych sygnałach, nie żeby straszyć ani przepowiadać, tylko żeby skłonić do kontaktu. Jakby impuls, który pcha nas do działania które i tak powinniśmy byli zrobić.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Sauwak ale to jest teza bardzo wygodna, bo jest niefalsyfikowalna. Cokolwiek by się nie stało, można powiedzieć, że sygnał zadziałał albo że go zignorowano. Jak odróżnisz sygnał który pcha do kontaktu od zwykłego wyrzutu sumienia, że rzadko dzwonisz?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Taurus a jak odróżnisz wyrzut sumienia od sygnału? Pytam poważnie, nie retorycznie. Bo jeśli przyjmiemy że oba dają ten sam skutek, czyli kontakt z bliską osobą, to może podział nie jest taki istotny w praktyce?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Zengui jest istotny o tyle, że budujemy na tym jakiś system interpretacji. Jeśli każde zgaśnięcie lampy to sygnał, to żyjemy w permanentnym gotowaniu się na katastrofę. To ma konsekwencje dla psychiki.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Krysztal Ja wam powiem, że ta rozmowa trochę mi pomogła. Nadal boję się trochę tej lampy w korytarzu, ale jakoś mniej. Choć nadal nie wiem co z tym zrobić konkretnie. Krysztal pisałeś o wzmożonej czujności, ale to jest takie ogólne. Czy jest jakiś konkretny krok który mam zrobić?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Agaa32 dobra, konkrety. Jak lampa gaśnie i czujesz ten niepokój, nie tłum go. Zrób jedną rzecz, napisz lub zadzwoń do kogoś bliskiego. Nie musisz mówić dlaczego. Wystarczy kontakt. To jest ten krok. Reszta to już interpretacja, którą możesz sobie zostawić na później.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Krysztal ale co jeśli ten ktoś bliski jest właśnie na wyjeździe albo niedostępny? Wtedy co? Bo u mnie tak było, dzwoniłem i szło na pocztę głosową i nie wiedziałem czy to źle czy dobrze.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Kanko i co się potem okazało? Pytam bo to ważne dla kontekstu.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Froen nic się nie stało, oddzwonił po kilku godzinach i był zdrowy. Ale tamten niepokój był realny, nie wymyślony.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A może nie każde zgaśnięcie, tylko to które coś w nas uruchamia? Lampa gaśnie setki razy i nic, a raz gaśnie i czujemy że coś jest nie tak. Może to my sami wiemy, tylko nie umiemy tego inaczej odebrać?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Kolczasta to brzmi dla mnie najrozsądniej ze wszystkiego co tu padło. Że to nie lampa mówi, tylko my już coś wiemy i lampa jest tylko pretekstem żeby to poczuć. Ale czy to nie jest to samo co mówi Taurus, tylko innymi słowami?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Sura i Taurus zbliżacie się do siebie, ale jest jednak różnica. Taurus mówi że to projekcja i nic więcej. Kolczasta mówi że to może być rodzaj wewnętrznej wiedzy, którą wyrażamy przez zewnętrzny symbol. To dwie różne rzeczy nawet jeśli opis jest podobny.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Leonora to rozróżnienie jest kluczowe i rzadko kiedy pada tak jasno w tych rozmowach. Intuicja jako mechanizm wewnętrzny kontra sygnał jako coś zewnętrznego. Albo trzecia opcja, że jedno i drugie jest tym samym tylko patrzy się z różnych stron.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Barni ale jak to w ogóle sprawdzić? Serio pytam, bo mi się kręci w głowie. Skąd wiem czy to co czuję jak lampa gaśnie to moja intuicja czy coś z zewnątrz? Nie ma żadnego sposobu żeby to rozdzielić.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Kanko i to jest właśnie punkt, w którym każda z tych ścieżek, i sceptyczna i ezoteryczna, dochodzi do tej samej ściany. Nie mamy narzędzi żeby to rozdzielić. Co nie znaczy że oba doświadczenia są bez wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

I właśnie tu wracamy do meritum. Niepokój był realny, skutek neutralny. To jest ten scenariusz który pomija się najczęściej. Ile razy gaśnie lampa, boimy się, i nic? Tego nie liczymy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Taurus to prawda, ale czy to wyklucza wartość samego impulsu? Skoro Kanko zadzwonił, to kontakt nastąpił. Może nie chodzi o katastrofę, tylko o relację.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Sauwak to ciekawe przesunięcie. Czyli sygnał niekoniecznie zapowiada śmierć czy chorobę, tylko mówi coś o tym, że mamy zaległości wobec kogoś? Mniej przerażające, ale też chyba trudniejsze do przyjęcia.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Leonora To co Leonora napisała mocno mnie uderzyło. W moim przypadku miałem właśnie tę zaległość. Nie dzwoniłem od tygodni. I może lampa nie zapowiadała nic, tylko wyciągnęła to co już wiedziałem. Nie wiem. Ale ta interpretacja jest jakoś bliższa mi niż przepowiednia.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Indraphoros Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie do Indraphorosa. Mówisz że nie cofniesz czasu, ale gdybyś mógł, to co byś zmienił w swoim sposobie odczytywania tych sygnałów? Chodzi mi o to, czy masz teraz inny filtr niż wcześniej.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Ismer tak, mam. Wcześniej tłumaczyłem wszystko na spokojnie i szukałem logicznego wytłumaczenia. Teraz jak czuję niepokój to go nie odkładam. Nie wiem czy to lampa coś powiedziała, ale wiem że ten niepokój był informacją. Tylko jej nie przeczytałem.


Odpowiedz
Wpisy: 311
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd lampa miałaby wiedzieć o twoich zaległościach? Serio nie rozumiem tej części. Czy to nie jest jednak tak, że ty sam wiedziałeś i lampa była przypadkiem, który to odblokował?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Sura a może to nie lampa wiedziała, tylko coś szerszego się posłużyło lampą. W tradycjach które znam, znaki nie mają własnej inteligencji, są kanałem. Pytanie kto lub co tym kanałem kieruje.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Barni i tu właśnie robi się naprawdę poważna rozbieżność. Bo jeśli to jest kanał, to jest nadawca. A ustalenie kto lub co nim jest, to już zupełnie inna rozmowa. Jakie masz przekonania na ten temat?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Hellan różne, szczerze. Raz myślę że to zbiorowe pole, coś w rodzaju wspólnej warstwy podświadomości. Innym razem że to jednostki, duchy bliskich. Nie mam jednej odpowiedzi i nie udaję że mam.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Barni to mi jakoś ulżyło, że ty też nie wiesz. Myślałam że eksperci mają to poukładane. A co do lampy w korytarzu, spróbuję zadzwonić do siostry dziś wieczór. Nie dlatego że się boję, tylko dlatego że i tak dawno nie rozmawiałyśmy.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Agaa32 Agaa to jest chyba najzdrowsza odpowiedź na całą tę dyskusję. Zadzwoń nie dlatego że lampa, tylko dlatego że siostra. Lampa to tylko przypomnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 1061
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

i to właściwie jest sedno. Nie to czy lampa ma moc, tylko to czy my umiemy odczytywać własne stany. Bo może cała ta zewnętrzna symbolika, lampy, sny, karty, jest po to żeby nam dać pretekst do słuchania siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Zengui zgadzam się, ale z jednym zastrzeżeniem. Ten pretekst działa tylko jeśli mu na to pozwolimy. Jak ktoś z góry mówi sobie że to głupoty, to żaden sygnał do niego nie dotrze, wewnętrzny ani zewnętrzny.


Odpowiedz
Wpisy: 211
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dawna i mam podobną historię. Nie gaśnięcie lampy, ale tykanie zegara który od lat stał. Obudził się wieczorem, a rano dowiedziałam się że dziadek miał zawał. Przeżył, ale to tykanie pamiętam do dziś. Czy tu też pasuje ta interpretacja z pretekstem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Liki pasuje, ale chciałbym zapytać o szczegół. Jak długo trwało to tykanie? I czy byłaś sama kiedy to usłyszałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 211
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Trwało może z pół godziny, z przerwami. I tak, byłam sama. Mąż spał, dzieci spały. Siedziałam w kuchni i słyszałam to tykanie z salonu. Weszłam sprawdzić i zegarek stał znowu. Jakby nic się nie stało.


Odpowiedz
37 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Liki i co czułaś w tamtej chwili? Czy to było raczej spokojne, czy poczułaś niepokój podobny do tego, o którym mówił Indraphoros?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Hellan niepokój, zdecydowanie. Ale dziwny, taki cichy. Nie panika, tylko takie wrażenie że ktoś puka i czeka aż otworzę. Nie umiałam tego wtedy nazwać, teraz dopiero to widzę.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Liki to co opisujesz bardzo pasuje do pewnego wzorca. Nieruchomy przedmiot który nagle działa, potem staje, i ten spokojny niepokój. Czy w twoim domu były wcześniej jakieś inne zdarzenia, czy to był jednorazowy epizod?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Froen jednorazowy o ile wiem. Choć teraz zaczynam się zastanawiać czy nie ignorowałam wcześniej podobnych rzeczy.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Liki Znowu mam to samo pytanie co wcześniej, przepraszam, że powtarzam. Ile razy takie zegarki tykają i nic się nie dzieje? Nie kwestionuję przeżycia Liki, ale żeby mówić o wzorcu, potrzebujemy też tych przypadków gdzie był sygnał a skutek był zerowy.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Taurus masz rację że to ważna zmienna, ale zastanawiam się czy argument o bazie zerowej nie jest tu trochę pułapką. Bo jeśli ktoś słyszy tykanie i nic się nie dzieje, to po prostu o tym nie mówi. Mówimy o tym co zostawiło ślad.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Sauwak właśnie o tym mówię. To jest błąd ocalałego w czystej postaci. Pamiętamy potwierdzenia, zapominamy zaprzeczenia. Nie mówię że Liki kłamie, mówię że z pojedynczych historii nie można budować reguły.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Liki A mnie ciekawi co innego. Czy ten zegarek był po kimś? Odziedziczony, starszy, miał historię? Bo czytałem gdzieś że przedmioty które należały do kogoś bliskiego mogą jakby przechowywać coś z tej osoby. Nie wiem czy w to wierzę, ale Liki, czy tak było?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Kanko nie, kupiony w sklepie, bez żadnej historii. Co ciekawe to właśnie to mnie najbardziej zastanawia. Gdyby był po dziadku, miałabym jakieś wytłumaczenie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Liki to że przedmiot nie miał historii niekoniecznie wyklucza to że stał się kanałem. W niektórych podejściach liczy się bardziej miejsce i czas niż sam obiekt. Skąd wiesz że ten zegarek był nośnikiem, a nie że twój salon w tamtym momencie był miejscem gdzie coś chciało zaistnieć?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Barni przepraszam, ale to brzmi jak można wytłumaczyć wszystko wszystkim. Jeśli przedmiot z historią to nośnik, a przedmiot bez historii to miejsce to nośnik, to co w ogóle nie jest nośnikiem?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Sura uczciwe pytanie. I nie mam na nie dobrej odpowiedzi, bo faktycznie każda interpretacja może dostosować się do faktów. Ale to nie znaczy że interpretacja jest fałszywa, to znaczy że jest elastyczna. Nie zawsze elastyczność to wada.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Barni Wchodzę w tę wymianę bo jest ciekawa. Sura ma rację że niefalsyfikowalne wyjaśnienie jest słabe epistemicznie. Ale Barni ma rację że słabe epistemicznie nie znaczy fałszywe. Pytanie tylko po co nam w ogóle wyjaśnienie, skoro i bez niego możemy zareagować na niepokój.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Krysztal i tu wracamy do tego co Zengui powiedział kilka postów wyżej. Może cała ta dyskusja o lampach i zegarach jest po prostu drogą okrężną do rozmowy o tym czy umiemy słuchać siebie. Symbol jest pretekstem, nie źródłem.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Liki Wracając do Liki i jej zegarka, mam pytanie które mi chodzi po głowie. Mówisz że dziadek przeżył zawał. Czy po tym zdarzeniu zegar kiedykolwiek znowu zaczął tykać? Czy to był naprawdę jednorazowy epizod?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Leonora tak, zaczął tykać. Następnego dnia rano. Jakby nic się nie stało. Stał sobie na półce i tykał normalnie przez kolejne miesiące. I właśnie to jest dla mnie najbardziej niesamowite w tej historii, że nie zepsuł się na stałe. Włączył się i wyłączył jak gdyby miał konkretny cel.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Liki to jest bardzo ważny szczegół. Bo zupełnie inaczej wygląda zegarek który przestaje chodzić i nie wraca, a inaczej taki który robi przerwę i wraca do rytmu. To drugie zachowanie jest bliższe temu co opisują ludzie doświadczający klasycznych anomalii elektromagnetycznych. Czy pamiętasz o jakiej porze dnia to się stało?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Froen wieczór, między dziewiętnastą a dwudziestą. Pamiętam że był już zmrok.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Froen a czy anomalie elektromagnetyczne mają związek z porą doby? Pytam serio, bo nigdy nie słyszałem żeby to był istotny parametr. Zawsze myślałem że to raczej kwestia stanu emocjonalnego obserwatora niż godziny.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Hellan sam nie jestem pewny czy pora jest zmienna przyczynową czy tylko kontekstową. Ale jest kilka opisów gdzie ten wieczorny czas się powtarza. Może chodzi o to że jesteśmy wtedy bardziej wyciszeni i po prostu zauważamy więcej. Albo że coś faktycznie zmienia się w środowisku. Nie wiem.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Leonora Słuchajcie, wróćmy na chwilę do pytania które Leonora zadała Liki, bo myślę że jest tam coś ważniejszego niż zegarek. Jeśli zegarek wrócił do normalnego tykania, to jak odróżnić to od zwykłej usterki mechanicznej która się sama naprawiła? To zdarza się w zegarach. Zębatka może zablokować się i odblokować.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Taurus ale to samo można powiedzieć o lampach z tematu. I właściwie o wszystkim. W którym momencie przestajemy szukać mechanicznego wyjaśnienia i mówimy, dobra, tu jest coś więcej?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kanko nie powiedziałem że nigdy nie ma czegoś więcej. Powiedziałem że zegarek który się zacina i odkleszcza nie jest dowodem na nic. Żebyś nie odczytał mnie jako kogoś kto odrzuca całość z góry.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Kanko Ciekawe że Taurus i Kanko rozmawiają o progach dowodowych, a Agaa32 po prostu zadzwoniła do siostry i siostra była sama. To jest konkret pośród całej tej abstrakcji. Nie mówię że lampa cokolwiek spowodowała, ale efekt był realny.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Krysztal właśnie staram się to poukładać w głowie. Nie wiem czy lamp jest jakimś sygnałem czy nie. Ale wiem że powiedziała mi że czuła się niewidzialna od dłuższego czasu. I to zostaje ze mną bardziej niż ta cała lampa.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Agaa32, powiedziałaś coś o siostrze że czuła się niewidzialna. To jest właśnie to co chciałem wyrazić wcześniej a nie umiałem. Może te sygnały, prawdziwe czy nie, działają jak przerwa w automatyzmie. Idziesz przez dzień nie myśląc o ludziach, i nagle coś puka. Nie wiem czy to duch czy prąd, ale pauza jest prawdziwa.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Indraphoros Indraphoros trafił w coś istotnego. W różnych tradycjach mówi się że znaki nie tworzą rzeczywistości, tylko ją odsłaniają. Pytanie nie brzmi czy lampa coś wiedziała, tylko czy ty coś wiedziałeś zanim lampa zgasła. Może ta siostra Agaa była obecna w myślach od dawna, ale bez formy.


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Zengui ale to brzmi tak jakby każde zdarzenie mogło być znakiem czegokolwiek, pod warunkiem że potem zinterpretujemy je odpowiednio. To trochę działa jak horoskop, prawda? Wystarczająco ogólne żeby pasowało.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Sura masz rację co do ryzyka. Ale jest różnica między interpretacją ogólną a konkretną. Agaa nie pomyślała o przypadkowej osobie, pomyślała o siostrze. I siostra faktycznie miała się źle. Tego nie da się wrzucić do jednego worka z horoskopatami.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Ismer ale tu jest pytanie o kierunek. Czy lampa wywołała myśl o siostrze, czy myśl o siostrze była już tam i lampa dała jej tylko ujście? Bo jeśli to drugie, to nie potrzebujemy żadnej nadprzyrodzonej hipotezy, tylko trochę uwagi na własne stany wewnętrzne.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Barni dokładnie to próbuję zrozumieć od początku tego wątku. Czy te zdarzenia z lampami są źródłem informacji, czy są raczej lustrami w których widzimy to co już nosimy? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy i nie słyszałam żeby ktoś to tu wyraźnie rozdzielił.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Leonora to rozdzielenie które proponujesz jest ważne, ale zastanawiam się czy da się je utrzymać w praktyce. Jeśli lustro pokazuje ci coś co nosiłaś, ale sam z siebie byś tego nie zobaczył, to czy to lustro nie pełni jednak realnej funkcji? Nie jako źródło, ale jako katalizator?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Indraphoros Dobra, wróćmy do lamp. Bo ja rozumiem ten wątek o skojarzeniach, ale mam wrażenie że gubimy to co Indraphoros napisał na początku o przerwie w automatyzmie. Czy te fizyczne zakłócenia, właśnie migotanie, gaśnięcie, to ma jakiś wspólny mianownik z tym co Agaa przeżyła? Czy to są dwa oddzielne tematy?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Kanko, myślę że to nie są dwa oddzielne tematy. Fizyczne zakłócenie jest tym co przerywa bieg dnia. Bez niego skojarzenie mogłoby w ogóle nie wypłynąć albo przepłynąć niezauważone. Lampa nie jest źródłem informacji, ale jest przerwą w szumie. I może właśnie o to chodzi.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Indraphoros Dokładnie to czuję kiedy rozkładam karty. Nie wierzę że karta wie cokolwiek. Ale samo zatrzymanie się, żeby spojrzeć na nią, sprawia że coś we mnie zaczyna mówić głośniej. Lampa może działać podobnie, tylko że niezaplanowanie.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Anima ale jest jedna różnica, tarot rozkładasz świadomie, czyli już masz nastawienie że szukasz czegoś. Lampa gaśnie bez twojej zgody. Czy to nie zmienia sposobu w jaki interpretujesz to zdarzenie?


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 488

@Liki właśnie dlatego mnie te lampy bardziej zastanawiają niż karty. Karty to sam z siebie sięgasz po interpretację. Tu interpretacja przychodzi do ciebie. I nie wiem czy to czyni ją bardziej wiarygodną czy właśnie mniej, bo jesteś nieprzygotowany.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Zadzwoniłam do siostry. Rozmawiałyśmy długo. Powiedziała że ostatnio czuła się bardzo sama i nie chciała mi zawracać głowy. Nie wiem co o tym myśleć, ale dobrze że zadzwoniłam. Lampa czy nie lampa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Agaa32 o, cieszę się. I właśnie o to chodzi, niezależnie od całej tej debaty o tym czy sygnał jest prawdziwy. Działanie było dobre. Siostra potrzebowała kontaktu.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Agaa32, to co napisałaś jest dla mnie ważne. Bo ja też bym mógł po prostu zadzwonić, bez lampy, bez impulsu. I nie zadzwoniłem. Może sygnały są właśnie dla takich jak ja, którzy bez pretekstu nie wykonają ruchu. Smutne trochę, ale chyba prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 1061
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

nie powiedziałbym smutne. Powiedziałbym że każdy ma inne progi. Dla kogoś wystarczy myśl. Dla kogoś innego potrzeba czegoś zewnętrznego żeby ta myśl stała się działaniem. To nie wada, to po prostu różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że wszyscy krążycie wokół jednej rzeczy. Czy lampa gaśnie bo COŚ chce nas ostrzec, czy my sami jesteśmy tym ostrzeżeniem dla siebie, a lampa to tylko punkt skupienia. I tak szczerze, to czy to ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Kolczasta mnie to zdanie zatrzymało. Bo w tarocie jest podobna dyskusja, czy karta coś wie, czy to ty coś wiesz i karta daje temu kształt. Większość ludzi z którymi rozmawiałam mówi że z czasem przestaje ich to obchodzić. Ważne co z tym robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale czekajcie, to wszystko jest piękne filozoficznie, tylko ja mam jedno proste pytanie. Skoro lampy i zegary mogą być lustrami albo katalizatorami, to jak mam wiedzieć kiedy POWINIENEM reagować? Każda lampa która gaśnie to sygnał? Raz na jakiś czas? Tylko przy konkretnych okolicznościach? Bo bez jakiejś reguły to nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Kanko dobre pytanie i nie udawajmy że jest na nie prosta odpowiedź. Ale spróbuję inaczej: zamiast pytać kiedy powinieneś reagować, zapytaj siebie co czułeś zanim ta lampa zgasła. Bo jeśli nic, to może naprawdę był to tylko przepalony żarnik. A jeśli coś ciągnęło cię do kogoś od jakiegoś czasu i zignorowałeś to, to lampa mogła być tylko ostatnim punktem w szeregu.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Barni ale właśnie tu jest mój problem. Jak mam odróżnić ciągnięcie do kogoś od zwykłego myślenia o nim? Myślę o różnych ludziach w ciągu dnia. Nie zadzwonię do każdego za każdym razem kiedy mi ktoś wpadnie do głowy.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Kanko a czy Agaa powiedziała że myślała o siostrze cały dzień, czy że ta myśl przyszła właśnie w momencie zgaśnięcia lampy? To jest istotne. Natężenie i moment to nie to samo.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Ismer nie, nie myślałam o niej cały dzień. Ale kiedy lampa zgasła to dosłownie jako pierwsza rzecz przyszła mi do głowy jej twarz. Nie szukałam tego skojarzenia. Po prostu było.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Agaa32 i to jest właśnie ten element który mnie interesuje w takich relacjach. Mimowolne, niewywoływane skojarzenie w konkretnym momencie zakłócenia. Widziałem podobne opisy kilka razy i za każdym razem ludzie podkreślają tę automatyczność. Jakby skojarzenie pojawiło się zanim zdążyli pomyśleć.


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Agaa32 Tylko że automatyczne skojarzenia mamy setki razy dziennie i większość z nich nic nie znaczy. Dlaczego akurat to miałoby być inne? Pytam serio, bo rozumiem że to dla Agaa było ważne, ale jako kryterium to chyba za słabe.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Sura właśnie. I tu jest kolejna pułapka, bo zapamiętujemy skojarzenia które się potwierdziły. Te które nie doprowadziły do niczego po prostu znikają z pamięci. To klasyczny błąd konfirmacyjny i nie mówię tego złośliwie, mówię to bo sam kiedyś myślałem inaczej.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1061

@Taurus zgadzam się co do błędu konfirmacyjnego, to uczciwa uwaga. Ale jest jedna rzecz którą trudno nim wyjaśnić: Agaa zadzwoniła. Nie skończyło się na skojarzeniu. Gdyby nie zadzwoniła, w ogóle nie wiedzielibyśmy czy to cokolwiek znaczyło. Pytanie brzmi ile razy ktoś miał takie skojarzenie i go nie sprawdził.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Zengui To jest właśnie to czego mi tu brakowało. Zengui wskazał coś ważnego: sprawdzanie. Większość z nas chyba nigdy nie weryfikuje tych przebłysków, bo to wymaga odwagi albo po prostu czasu. A potem mówimy że nic z tego nie wyszło, nie wiedząc że może wyszłoby gdybyśmy zadzwonili.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Leonora a jak byś zaproponowała żeby to sprawdzać? Bo jeśli zaczniemy dzwonić do każdej osoby która nam w dziwnym momencie wpadnie do głowy, to trochę zmieniamy całe życie towarzyskie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Hellan to brzmi jak argument który udaje praktyczny, a tak naprawdę jest wymówką. Nikt nie mówi żeby dzwonić do każdego. Chodzi o te sytuacje gdzie skojarzenie jest na tyle wyraźne że je zauważamy. A ile razy dziennie to się zdarza, naprawdę?


Odpowiedz
Udostępnij: