Wrażenie czyjejś obecności rano to prawie pewny znak że coś się dzieje w czasie kiedy śpisz. Szkatułkę bym naprawdę wyniosła, i to jak najszybciej, najlepiej jeszcze dzisiaj.
Edek ma rację jeśli chodzi o oczyszczenie przed przeniesieniem. Ale mam pytanie do Ezoteryka - czy ty w ogóle masz jakieś doświadczenie z okadzaniem albo podstawowymi rytuałami ochronnymi? Bo to ma znaczenie jak do tego podejść.
Kadzidła to dobry punkt startowy, ale to nie jest tak że sam dym cokolwiek załatwia. Ezoteryk, jakie to kadzidła konkretnie? Bo to ma znaczenie, niektóre rzeczywiście oczyszczają, inne są głównie zapachowe i tyle.
Ciekawi mnie coś innego w tym wszystkim. Wrócę do tej melodii, bo wydaje mi się że trochę ją odpuściliśmy przez ten wątek szkatułkowy. Ezoteryk wspomniał że brzmi znajomo za każdym razem, jakby urywek czegoś. Czy mógłbyś powiedzieć czy to brzmi jak muzyka z określonej epoki? Coś nowszego, coś starszego?
Starsza melodia, mieszkanie z historią, szkatułka ze staroci - i to wszystko zaczęło się jesienią. Nie chcę tego upraszczać, ale to jest naprawdę spójny obraz. Mam pytanie do Szeptuchy bo jej ufam w takich kwestiach - czy przy takim zestawie okoliczności najpierw bada się przedmiot czy miejsce?
Dziękuję Szeptusze za to rozróżnienie, bo ja też o to chciałem zapytać i teraz mi to rozjaśniło całą sprawę. Ale mam pytanie naiwne może - jeśli energia jest w ścianach, to czy okadzenie całego mieszkania cokolwiek zmieni, czy to jest za duże żeby tak to zaadresować?
Mnie ciekawi jedna rzecz bo jestem sceptyczna z natury. Ta melodia i zimno - czy ktoś poza Ezoterykiem to słyszał albo poczuł? Bo jeśli jest to coś co doświadcza tylko jedna osoba, to może to też być coś zupełnie innego niż paranormalne.
No właśnie, to jest dla mnie kluczowe. Jeśli tylko ty to słyszysz i czujesz, to nie mówię że to wyklucza coś paranormalnego, ale otwiera też inne możliwości. Czy miałeś ostatnio dużo stresu, niedobór snu, coś w tym rodzaju? Pytam serio, nie żeby podważać.
No i właśnie. Sandałowe drogeriowe kadzidła mają tyle wspólnego z oczyszczaniem przestrzeni co odświeżacz powietrza w sprayu. Sandał sandałowi nierówny - to co kupuje się w supermarkecie to głównie sztuczne aromaty. Jeśli chcesz cokolwiek zrobić tym okadzaniem, potrzebujesz albo białego szałwii, albo prawdziwego sandału, albo przynajmniej kadzideł z żywicy. To są zupełnie inne substancje.
Właściwie chciałam dodać do tego co Znachorka mówi o kadzidłach - jest jeszcze kwestia intencji przy okadzaniu. Samo kadzidło to jedno, ale jeśli ktoś nie wie co robi i dlaczego, to nawet najlepsza żywica może nie zadziałać tak jak powinna. Ezoteryk, czy rozumiesz w ogóle po co się okadza przestrzeń, jaki jest mechanizm?
To jest bardzo istotne. Sekwencja zdarzeń w takich przypadkach ma znaczenie, i jeśli melodia pojawiła się po otwarciu szkatułki, a nie przed, to zmienia sposób patrzenia na całą sprawę. Mam pytanie do Ezoteryka, które może brzmieć dziwnie, ale proszę żeby potraktował je poważnie - czy w momencie gdy otwierał szkatułkę, czuł cokolwiek? Jakiś nagły chłód, lekkie zawroty, zmianę nastroju?
Właśnie o tym mówiłam od początku. Otwarcie szkatułki mogło dosłownie uwolnić coś co w niej siedziało. I teraz to już krąży po mieszkaniu. To jest klasyczna sytuacja.
Zastanawiam się teraz nad tym co Szeptucha pyta. Chyba nie czułem nic wyraźnego w momencie otwarcia. Może trochę taki dziwny dreszcz, ale myślałem że to od okna. Choć... nie sprawdzałem czy okno było otwarte.
Ten dreszcz przy otwarciu to chyba nie przypadek, prawda? Mam wrażenie że czakra serca albo gardła może reagować na takie energie jako pierwsza. Czy nie powinien teraz zrobić czegoś żeby ochronić swoje czakry, zanim wejdzie z tym w jakikolwiek kontakt?
I do tego chciałam dodać pytanie o sen w tamtym czasie. Czy po otwarciu szkatułki sny się zmieniły? Nawet jeśli nie budzisz się przez to zimno, sny mogą przenosić ślady takich energetycznych zmian.
Właściwie teraz jak tak siedzę i kombinuję... sny. Tak, coś się zmieniło. Nie budzę się przez zimno, ale mam takie sny w których jest dużo ciemności i jakieś pomieszczenia, które jakby znam, ale nie znam. Nie koszmarki, nie boję się w nich, ale po przebudzeniu zostaje mi takie dziwne uczucie. Trudno opisać.
To jest dokładnie ten typ zmian w snach o którym mówiłam. Znajome-nieznajome przestrzenie to bardzo charakterystyczny motyw kiedy coś energetycznie wchodzi w kontakt z osobą. Ezoteryk, czy w tych snach jesteś sam czy są tam jacyś ludzie, twarze?
Muszę tu wejść, bo Plejada powiedziała coś ważnego, ale też coś co może być mylące. Ezoteryk, te sny z przestrzeniami które znasz a nie znasz - czy powtarza się jakaś jedna konkretna przestrzeń, czy za każdym razem to coś innego? To naprawdę ważne rozróżnienie.
To co opisujesz ze snem to może być echo czegoś co jest powiązane z szkatułką. Mam na myśli dosłownie - jeśli przedmiot był kiedyś w jakimś miejscu, w jakimś domu, może przenosić w pewien sposób ślad tego miejsca. Nie twierdzę że tak jest na pewno, ale chcę zapytać: skąd pochodzi ta szkatułka? Czy wiesz cokolwiek o jej historii?
Dostałem ją od starszej pani z mojej klatki. Nie znam jej dobrze, ale wiem że mieszka tam od bardzo dawna. Powiedziała że nie potrzebuje już tych rzeczy i zapytała czy chcę. Trochę z grzeczności powiedziałem tak. Nie chciałem jej odmawiać.
No i mamy to. Stara pani, rzeczy których 'nie potrzebuje już'. To klasyczne przekazanie. Ona wiedziała co oddaje i świadomie pozbyła się tego z domu. Ezoteryk, nie chcę Cię straszyć, ale to nie jest przypadkowe.
Powiedziała coś w stylu że te rzeczy mają swoje życie i powinny trafić do kogoś młodego. Wtedy mi to wydało się takim miłym poetyckim powiedzeniem. Teraz nie wiem co o tym myśleć.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale nie do końca rozumiem dlaczego to ważne skąd pochodzi szkatułka. Czy chodzi o to że przedmioty mogą zatrzymywać energię poprzedniego właściciela? Słyszałam o czymś takim, ale nie jestem pewna jak to działa.
I wracamy do kwestii intencji przy otwarciu. Ezoteryk, to może brzmieć głupio, ale co czułeś kiedy zaglądałeś do środka? Ciekawość, obojętność, może jakiś opór? Bo reakcja emocjonalna przy kontakcie z przedmiotem też może mieć znaczenie dla tego co się dzieje teraz.
Przy otwieraniu... nie wiem jak to opisać. Trochę jakbym czuł że nie powinienem, ale nie był to strach. Bardziej taki wewnętrzny sygnał żeby się zatrzymać, który zignorewałem bo wydał mi się głupi. Teraz zastanawiam się czy to był ten opór o którym piszesz, Gabka.
To nie jest głupie. Ten wewnętrzny sygnał który opisujesz, to zatrzymanie przed otwarciem, to jest dokładnie coś o czym chcę porozmawiać. Ezoteryk, ile czasu minęło między dostaniem szkatułki a jej otwarciem?
I czy otwierałeś sam czy ktoś był przy Tobie? Bo to też może mieć znaczenie dla tego jak energia zadziałała.
