Nie wiem od czego zacząć, bo sam nie wiem co o tym myśleć. Od jakiegoś czasu zdarzają mi się takie momenty - siedzę spokojnie, nic się nie dzieje, a nagle przez całe ciało przechodzi mi fala lodowatego zimna. Nie z zewnątrz, od środka. Jakby ktoś wylał mi zimną wodę od środka kręgosłupa. Trwa może 2-3 sekundy i znika. Okna zamknięte, nie ma przeciągu, w pokoju normalna temperatura. Do tego ostatnio słyszę dziwne trzaski - raz w ścianie, raz gdzieś przy suficie. I chyba najdziwniejsze: kilka razy słyszałem jakby odległą melodię, jakiś motyw, ale nie mogę ustalić skąd dochodzi. Sąsiedzi cicho, radio wyłączone. Czy ktoś miał coś podobnego?
To zimno które opisujesz, to bardzo charakterystyczne. Ja miałam dokładnie tak samo po tym jak przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. U mnie trwało to przez kilka tygodni, zawsze wieczorami. Trzaski też były, choć myślałam że to belki albo coś w ścianach. Ale ta melodia - tego u mnie nie było i szczerze mnie to zastanawia. Masz jakieś pojęcie jak ta melodia brzmi? Czy to jest coś znajomego, czy kompletnie obcego?
Ta melodia to ciekawa sprawa. Bo trzaski to jedno, można to tłumaczyć na różne sposoby, ale melodia której nie można zlokalizować - to już jest coś innego. Powiedz mi, o jakiej porze dnia to się najczęściej dzieje? To zimno i ta melodia - czy to zawsze razem, czy oddzielnie?
Pozytywka to bardzo specyficzne porównanie. To nie jest dźwięk który sobie wymyślasz, bo gdybyś wymyślał, to byś dobrze wiedział co to jest. To lodowate zimno od środka kręgosłupa - właśnie od kręgosłupa? Czy obejmuje całe ciało jednocześnie?
Kark i górna część kręgosłupa to rejon czakry gardła i czakry serca. Ale nie chcę od razu skakać do wniosków. Najpierw chciałabym wiedzieć - czy to zimno pojawia się w konkretnym miejscu w domu, czy gdziekolwiek jesteś?
Moim zdaniem to klasyczny kontakt z duchem. Duchy manifestują się właśnie przez takie zimno, to jest podręcznikowy objaw. Do tego trzaski i melodia - wszystko się zgadza. Powiedziałabym żebyś jak najszybciej zrobił oczyszczenie mieszkania.
Jak jest jeden konkretny pokój gdzie to najczęściej się dzieje, to czy możliwe że tam jest jakaś blokada energetyczna? Czytałam że zablokowane czakry mogą powodować takie odczucia fizyczne, i że przestrzeń też może mieć swoją energię. Może ten pokój ma jakąś historię?
Kilka miesięcy temu i nagle - to jest ważna wskazówka. Coś musiało to wyzwolić albo coś się zmieniło. Czy wtedy coś się działo? Wnosiliście jakieś nowe przedmioty, ktoś nowy zaczął bywać w mieszkaniu, cokolwiek?
Właśnie o to chciałam zapytać. Jeśli przez dwa lata nic, a potem nagle takie rzeczy - to naprawdę coś musiało się zmienić w tej przestrzeni. Nowe przedmioty z drugiej ręki, coś ze staroci, biżuteria po kimś? Przedmioty potrafią przenosić energie.
Słuchajcie, ja jestem sceptyczna wobec tych wszystkich wyjaśnień, ale muszę przyznać że ta melodia której nie można zlokalizować brzmi naprawdę dziwnie. Bo trzaski można zrzucić na termikę budynku, zimno na przeciągi których nie czujemy, ale melodia... Ezoteryk, czy ktoś inny w mieszkaniu też ją słyszał, czy tylko ty?
Bardzo dziękuję wszystkim za te wyjaśnienia, czytam i się uczę. Ja sam nic podobnego nie przeżyłem ale ta melodia jak z pozytywki bardzo mnie zastanawia. Czy to może być coś co tylko wrażliwe osoby słyszą, jakiś rodzaj mediumiczności?
To co napisał Tadek o mediumiczności to ciekawe pytanie, ale nie chciałabym od razu przyklejać Ezoteryk_owi takich etykietek. Mediumiczność to jedno, a wrażliwość na energie miejsca to drugie. Najpierw chcę wrócić do tego co powiedział wcześniej - jeden konkretny pokój. Który to pokój w mieszkaniu? Sypialnia, salon, coś innego?
Salon. Tam spędzam najwięcej czasu, ale też tam to zimno przychodzi najczęściej. Choć raz miałem to w przedpokoju, ale to był jeden raz.
Salon to ważna informacja. Tam zazwyczaj gromadzi się najwięcej przedmiotów - książki, dekoracje, pamiątki. Wracam do pytania które Gabka zadała wcześniej, bo myślę że to kluczowe - czy wnosiliście cokolwiek do salonu w tym czasie gdy zaczęły się te odczucia? Nawet coś z pozoru nieznaczącego?
No i mamy to. Szkatułka z targu staroci - to jest właśnie ten typ przedmiotu który może przenosić energie. Czy wiesz skąd pochodziła? Czy sprzedawca cokolwiek o niej mówił?
Powiem wam że szkatułki to w ogóle bardzo naładowane przedmioty. Cokolwiek było w środku przez lata zostawia ślad. Ja bym tę szkatułkę od razu wyniosła z mieszkania i sprawdziła czy coś się zmieni.
Dobre pytanie że dlaczego. Edek, możesz rozwinąć? Bo sama jestem ciekawa czy zawartość ma znaczenie czy chodzi o samą szkatułkę jako przedmiot.
Wtrącę się bo szkatułka to jedno, ale wróćmy na chwilę do dat. Ezoteryk, powiedziałeś że to zaczęło się kilka miesięcy temu. Czy możesz powiedzieć orientacyjnie w którym miesiącu roku? To ma znaczenie nie tylko numerologicznie, ale też cyklicznie - są okresy w roku kiedy bariera między światami jest cieńsza.
Chyba gdzieś we wrześniu albo październiku to się zaczęło. Nie pamiętam dokładnie, ale tak mi się wydaje.
Październik i szkatułka ze staroci. To się składa w całkiem spójny obrazek. Ale nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, bo jedno pytanie mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Ta melodia - czy ona jest zawsze taka sama? Czy rozróżniasz konkretny motyw, czy to raczej coś innego za każdym razem?
Urywek który się powtarza to jest coś zupełnie innego niż przypadkowy dźwięk. Czy masz wrażenie że ta melodia ma jakiś rytm, tempo? Czy to raczej wolne, spokojne, czy coś szybszego?
Zanim za bardzo pójdziemy w stronę melodii, chcę się upewnić że sprawdziliśmy proste rzeczy. Ezoteryk, czy ktokolwiek mieszkał w tym mieszkaniu przed tobą? Czy wiesz cokolwiek o historii tego miejsca?
Bardzo dziękuję Edek za wyjaśnienie tej kwestii z pojemnikami, naprawdę dużo się z tego nauczyłem. Ja mam pytanie - czy ta szkatułka może być w jakiś sposób związana z tą melodią, czy to dwa oddzielne wątki? Bo ja jako laik nie wiem czy to w ogóle można łączyć.
Starszy pan który tam mieszkał i zmarł - to jest informacja której nie można pominąć. Ale nie chcę od razu wskakiwać na ten trop, bo to byłoby zbyt oczywiste. Najpierw mam pytanie: czy ta pani z naprzeciwka powiedziała coś więcej? Jak dawno to było, czy on tam długo mieszkał?
Ona wspomniała tylko tyle, że był starszym panem i że mieszkał tu chyba bardzo długo, może kilkadziesiąt lat. Nie chciałem za bardzo dopytywać, bo nie wiedziałem jak to zrobić naturalnie. Może powinienem był zapytać więcej.
Przy półce - to jest już coś konkretnego. I mam pytanie które trochę odbiega od głównego wątku, ale może mieć znaczenie: czy zdarzało ci się budzić w nocy bez wyraźnego powodu, i czy to zimno pojawia się też w nocy czy tylko w ciągu dnia?
Właściwie nie budzę się nocą przez to. Ale kilka razy rano, jak wchodziłem do salonu, miałem takie dziwne wrażenie jakby ktoś tam był chwilę wcześniej. Nie wiem jak to inaczej opisać.
