Forum

Asystent AI
Po śmierci mamy poj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Po śmierci mamy pojawiły się nieznane zdjęcia - czy ona je wysłała?

Strona 1 / 2

Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem do końca jak to opisać, ale spróbuję. Mama odeszła trzy tygodnie temu. Kilka dni po pogrzebie na moim telefonie zaczęły pojawiać się zdjęcia, których nigdy nie widziałam. Stare fotografie, jakby zeskanowane, ale nie mam pojęcia skąd się wzięły w galerii. Żadna aplikacja nie synchronizowała nic nowego, sprawdzałam. Na zdjęciach jest mama jako młoda kobieta, miejsca których nie rozpoznaję. I teraz to co mnie najbardziej rozkłada - za każdym razem kiedy otwieram te zdjęcia czuję zapach jej perfum. Tych konkretnych, których już od lat nie produkowali. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy to możliwe że ona w jakiś sposób to wysłała?


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ten zapach to jest właśnie to, co mnie uderza w Twojej historii. Bo zdjęcia można próbować tłumaczyć jakąś synchronizacją w tle, ale zapach? To już zupełnie inna kategoria. Jak długo ten zapach się utrzymuje, kiedy otwierasz te fotografie? Czy znika od razu, czy zostaje dłużej w pomieszczeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Zorka zostaje może kilkanaście sekund, potem zanika. Ale jest bardzo wyraźny, nie mam wątpliwości że to właśnie te perfumy. Mama nosiła je przez całe swoje życie, znam ten zapach od dziecka.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Zapach nieistniejących perfum to jeden z najczęściej opisywanych sygnałów obecności. Mam pytanie do Ciebie - czy ten zapach pojawia się tylko przy tych konkretnych zdjęciach, czy też zdarzyło Ci się poczuć go w innych momentach, bez telefonu w ręku?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A może to pamięć węchowa? Czytałem że jak się mocno myśli o kimś bliskim, mózg może dosłownie odtworzyć zapach. Takie halucynacje węchowe. Nie mówię że tak jest, ale czy brałaś to pod uwagę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Kanko pamięć węchowa to jest rzecz, tak. Ale ona powiedziała że to się dzieje konkretnie przy otwieraniu zdjęć, nie w losowych momentach. To jest pewna regularność, która odróżnia to od przypadkowego wspomnienia zmysłowego. Mam inne pytanie do autorki - kto poza Tobą miał dostęp do Twojego telefonu w tamtym czasie? Czy ktoś z rodziny mógł wgrać te zdjęcia nie mówiąc Ci o tym, może chcąc sprawić niespodzianki?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Lady sprawdzałam to pierwsza. Brat mieszka w innym mieście, siostra powiedziała że nie miała pojęcia o żadnych zdjęciach. Tata jest w takim stanie że nie obsługuje telefonu. Naprawdę nie ma logicznego wytłumaczenia kto by to zrobił. Zresztą te zdjęcia wyglądają jakby były robione przed moim urodzeniem, nie wiem nawet czy my w ogóle mamy takie gdzieś w domu.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Lunarna Właśnie, te miejsca na zdjęciach. Opisałaś je jako nieznane. Co na nich widać? Czy to jakieś wnętrza, plener, czy może jakieś charakterystyczne budynki? Czasem w takich przekazach istotna jest nie tylko osoba, ale i miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam coś podobnego po śmierci babci, nie ze zdjęciami, ale z zapachem. Przez kilka tygodni czułam w domu jej ulubione mydło, takie fiołkowe. I zawsze w konkretnym kącie salonu gdzie ona siadywała. Rodzina mi mówiła że mi się wydaje, ale ja byłam absolutnie pewna. To było coś prawdziwego.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie o zapach perfum przy zdjęciach jest kluczowe. Czy te zapachy pojawiają się przy każdym otwarciu galerii, czy tylko przy tych konkretnych fotografiach ze starszymi zdjęciami mamy? Bo jeśli tylko przy nich, to jest to znacznie ciekawszy wzorzec niż losowe epizody.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tymi zdjęciami sprzed urodzenia to jest ważny szczegół. Czy pokazałaś te fotografie komuś z rodziny? Czy ktokolwiek rozpoznał te miejsca albo potwierdził że mama tak wyglądała w młodości?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Seid pokazałam jeden siostrze przez telefon, przez wideo. Powiedziała że to wygląda jak mama, ale nie rozpoznaje miejsca. Zdjęcia są na telefonie, jeszcze ich nie drukowałam. Trochę się boję że jeśli to przeniosę to coś się zmieni. Głupio to brzmi może.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Lunarna Czytam to wszystko i mam ciarki. Sama straciłam kogoś bliskiego i wiem jakie to jest uczucie kiedy szukasz znaków. Ale mam jedno pytanie, bo nikt jeszcze tego nie zapytał wprost - jak się z tym czujesz? Czy te zdjęcia i ten zapach dają Ci poczucie bliskości, czy raczej wywołują lęk?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Habba to jest bardzo ważne pytanie które postawiłaś. Bo reakcja emocjonalna na takie zjawiska często mówi nam więcej niż samo zjawisko. Lęk i bliskość to zupełnie inne sygnały. Czekam na odpowiedź Lunarnej bo to może dużo wyjaśnić jeśli chodzi o charakter tego co się dzieje.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Habba Przepraszam że tak długo nie odpisywałam. Habba pytałaś jak się z tym czuję i to jest naprawdę ważne pytanie. To jest poczucie bliskości, zdecydowanie. Nie boję się tych zdjęć ani zapachu. Raczej... to brzmi dziwnie, ale czuję ulgę. Jakby mama dawała mi znak że jest gdzieś i że dobrze. Jednocześnie jest we mnie jakiś niepokój, bo nie rozumiem jak to możliwe i boję się że zacznę to tłumaczyć sobie życzeniowo.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam trochę inne podejście do kwestii technicznej zanim pójdziemy dalej. Jaki masz telefon i z jakiego systemu korzystasz? Pytam bo niektóre kopie zapasowe w chmurze, szczególnie jeśli miałaś kiedyś wspólne konto z kimś z rodziny, mogą synchronizować zdjęcia bez Twojej wiedzy. Nie mówię że tak było, ale warto to wykluczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Lubon to sensowne żeby wykluczyć techniczne przyczyny, ale sama napisała że sprawdzała. Mnie bardziej interesuje co powiedziała Seid - czy rodzina rozpoznaje te miejsca? Bo jeśli zdjęcia pokazują miejsca i okresy których nikt z rodziny nie zna, a jednak autentycznie ukazują mamę, to otwiera zupełnie inne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że skupiacie się bardzo na weryfikacji, co rozumiem, ale chcę dodać coś od siebie. Zapach jako forma kontaktu pojawia się w bardzo wielu tradycjach. To nie jest przypadkowe. Zapach omija racjonalny filtr mózgu, trafia bezpośrednio do najgłębszych warstw. Jeśli ktokolwiek z tych warstw chciałby się skontaktować, zapach jest jednym z najprostszych sposobów. Nie mówię że tak jest w tym konkretnym przypadku, ale to nie jest żadna egzotyczna idea.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kunia zgadzam się co do zapachu, ale wracam do tych zdjęć bo to jest osobna sprawa. Zapach i zdjęcia razem w jednym czasie to jest albo bardzo silny przekaz, albo dwa niezależne zjawiska które się zbiegły. Mam pytanie do Lunarnej - czy te zdjęcia nadal są na telefonie? Czy próbowałaś je zapisać, wydrukować, wysłać komuś?


Odpowiedz
Wpisy: 316
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Ja w to wierzę. Moja koleżanka po śmierci taty czuła przez miesiąc zapach jego tytoniu, a on palił przez 40 lat. Wszyscy to czuli w jej mieszkaniu, nie tylko ona.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Nie brzmi głupio. Ten odruch żeby nie ruszać jest często intuicją która ma sens. Ale zastanawia mnie jedna rzecz - powiedziałaś że siostry zdjęcia wyglądają jak mama. Czy masz w domu stare albumy, coś z tamtego okresu, z czym mogłabyś porównać? Chodzi mi o to, żeby zobaczyć czy to autentyczne fotografie z tamtych lat, bo stare zdjęcia mają bardzo charakterystyczną estetykę, kolory, papier.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Miałam podobną sytuację z zapachem, chociaż nie ze zdjęciami. Po śmierci dziadka przez kilka tygodni czułam w jego dawnym pokoju zapach drewna i tabaki. Pokój był wietrzony, posprzątany, a ten zapach wracał. Teraz jak czytam o tych perfumach to mi się to przypomina i zastanawiam się czy to jest jakiś wzorzec w takich przeżyciach.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz, ulga i jednoczesny lęk przed własną interpretacją, jest bardzo zdrowemu podejściem do tego rodzaju doświadczeń. Większość osób albo od razu wszystko odpycha, albo od razu bezkrytycznie przyjmuje. Że masz obie te reakcje jednocześnie to dobry znak. Ale wróćmy do tych zdjęć, bo ciągle nie wiemy co dokładnie na nich jest. Co widzisz na tych fotografiach? Miejsca, ludzie, czy jedno i drugie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Rasphul właśnie to chciałam spytać. Bo Lunarna wcześniej wspomniała że zdjęcia wyglądają jak mama z okresu sprzed jej narodzin, ale nie opisała szczegółów. Czy to są zdjęcia dokumentalne, takie codzienne, czy może coś bardziej formalnego, jak uroczystości albo wakacje?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Zorka Jedno zdjęcie wygląda jak plener letni, mama na łące albo w parku, bardzo młoda, może osiemnaście lat. Drugie to jakieś wnętrze, ciemne, trudno ocenić. Trzecie jest rozmyte, ale widać sylwetkę kobiety która bardzo przypomina mamę. Na żadnym nie ma dat. Wyglądają jak skany starych zdjęć.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Skany. To ważne słowo. Ktoś te zdjęcia wcześniej zeskanował, co oznacza że fizyczne odbitki istniały albo nadal istnieją. Czy sprawdzałaś czy gdzieś w domu, w papierach mamy, w jakichś pudłach, są oryginały? Stare albumy, koperty ze zdjęciami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Seid o, na to nie wpadłam. To by mogło wiele wyjaśnić, bo jeśli skany są cyfrowe to ktoś musiał je zrobić. Ale Lunarna mówiła wcześniej że nikt z rodziny nie przyznał się do zdjęć. Chociaż może ktoś zeskanował je dawno temu i nie pamięta?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Albo mama sama je zeskanowała kiedyś i zachowała gdzieś w chmurze. Nie każdy wie że ma pliki w Google Photos albo iCloud, ludzie często logują się raz i zapominają. To nadal jest najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie techniczne i wydaje mi się że nie zostało do końca wykluczone.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Kanko masz rację że to nie zostało wykluczone. Lunarna, wiem że sprawdzałaś ustawienia, ale czy sprawdziłaś konkretnie czy Twój telefon był kiedykolwiek powiązany z kontem mamy albo z jakimś wspólnym albumem? Nie pytam o synchronizację, pytam o udostępnione albumy. To inna funkcja w większości systemów.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Lubon nie, nie sprawdzałam udostępnionych albumów osobno. Tylko patrzyłam na swoje konto. Nie wiem jak to sprawdzić dokładnie, ale zapytam brata, on się na tym lepiej zna.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Lubon Brat mówi że nie zna żadnego wspólnego albumu z mamą, nie tworzyli razem nic w chmurze. Ale przyznał że mama miała swój telefon i on po jej śmierci przez długi czas leżał niesprawdzony. Nie wiedzieliśmy jak go odblokować. Podobno w końcu gdzieś jest, u cioci.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że to sprawdzisz, naprawdę. Ale chcę powiedzieć coś innego, bo rozmowa kręci się między techniką a emocjami. Jeśli okaże się że zdjęcia trafiły przez chmurę to jedno. Ale ta regularność zapachu przy ich otwieraniu to osobna sprawa, której technika nie wyjaśni. Czy zapach pojawił się przy każdym ze trzech zdjęć, czy przy którymś konkretnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Indaphoros Przy wszystkich trzech, ale najsilniejszy był przy tym pierwszym, z łąką. Przy rozmytym prawie go nie czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ciekawy szczegół. Intensywność zapachu przy konkretnym zdjęciu może sugerować że właśnie to zdjęcie niesie największy ładunek emocjonalny, albo że jest z nim związane wspomnienie które mama chce przekazać. Czy wiesz czy to zdjęcie pochodzi z jakiegoś ważnego okresu w jej życiu? Pytam bo w przekazach tego rodzaju rzadko chodzi o przypadkowy moment.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Kunia zanim pójdziemy w interpretację to chciałabym wrócić do pytania które Seid zadał, czy jest szansa że w domu są oryginały tych zdjęć. Lunarna, czy miałaś możliwość przejrzeć rzeczy mamy po jej odejściu? Bo jeśli te skany pochodzą z fizycznych odbitek które gdzieś są, to jest szansa że ktoś z rodziny wie coś więcej.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Bryza I jeśli znajdziesz oryginały to można by porównać. Skany często mają artefakty z oryginału, kurz, zagięcia, które na fizycznym zdjęciu byłyby widoczne. To by potwierdziło że cyfrowe kopie są prawdziwe, a nie wygenerowane albo edytowane.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Zorka dobry trop, ale mam pytanie do Lunarnej, czy te zdjęcia wyglądają jak coś zeskanowanego ze starej odbitki, ze ziarnem, przebarwieniami, czy raczej wyglądają jak współczesne zdjęcie albo plik stworzony cyfrowo?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Czulu Wyglądają staro. Mają takie żółtawe zabarwienie i ziarno jak stare fotografie. Jedno ma załamanie w rogu jak gdyby było złożone. Nie wyglądają jak coś zrobionego współcześnie, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz o złożeniu w rogu jest bardzo konkretnym detalem. Fałszywe albo wygenerowane zdjęcia zazwyczaj nie mają takich fizycznych śladów. To brzmi jak skan prawdziwej odbitki. Co by znaczyło że gdzieś ten oryginał istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słyszę to wszystko i cieszę się że czujesz ulgę, a nie strach. To ważne. Ale mam jeszcze jedno pytanie, może trochę z innej strony. Czy zanim te zdjęcia się pojawiły, dużo myślałaś o mamie w tamtym czasie, czy to był może trudniejszy dzień albo rocznica czegoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Habba dobre pytanie bo kontekst emocjonalny przed pojawieniem się zjawiska jest często pomijany, a bywa że właśnie on tworzy rodzaj otwarcia. Wiele relacji o kontakcie ze zmarłymi dzieje się w momentach kiedy osoba jest bardziej wrażliwa albo wyraźnie myśli o kimś bliskim.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Habba To był dzień kiedy porządkowałam szafę i znalazłam jej sweter. Taki stary, nosiła go w domu. Długo go trzymałam w rękach i płakałam. A potem kilka godzin później otworzyłam telefon żeby napisać do brata i wtedy zobaczyłam te zdjęcia w galerii. Wcześniej ich tam nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To co teraz opisałaś jest dla mnie kluczowe. Sweter, płacz, a potem zdjęcia. Ten ciąg zdarzeń nie wygląda jak przypadek. Dotknięcie fizycznego przedmiotu należącego do osoby, która odeszła, szczególnie czegoś noszonego blisko ciała, bywa opisywane jako moment otwarcia. Jakbyś nieświadomie wysłała sygnał. Mam pytanie, czy przy swetrze też coś czułaś, jakiś zapach poza samym tkaniną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Indaphoros Tak, czułam jej perfumy. To znaczy, wydawało mi się że czuję, bo sweter był prany, ale ten zapach był tam. Nie wiem jak to opisać, był ledwo wyczuwalny ale bardzo konkretny. Taki jaki miała zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważny szczegół i rozumiem że możesz mieć wątpliwości czy to była pamięć czy coś więcej. Ale chcę zapytać, czy ten zapach przy swetrze i przy zdjęciu z łąką były takie same? Czy miały inną jakość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Bryza chyba takie same. Albo bardzo podobne. Przy swetrze był słabszy, bardziej rozlany. Przy zdjęciu był jakby bardziej skoncentrowany, bardziej wyraźny, co brzmi dziwnie bo to tylko ekran telefonu.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Nie brzmi dziwnie. Są relacje gdzie zapach jest silniejszy przy nośnikach symbolicznych niż fizycznych. Ekran może być zaskakującym miejscem kontaktu właśnie dlatego, że nie mamy wobec niego żadnych oczekiwań. Nikt nie spodziewa się zapachu przy telefonie, więc zmysły są jakby mniej przygotowane, mniej filtrujące. Ale Lunarna, chcę się upewnić, czy to był zapach który kojarzyłaś konkretnie z mamą, czy ogólnie kobiecy, floresoans, coś nieokreślonego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Rasphul konkretnie z nią. To były jej perfumy, takie specyficzne, starszy typ, nie pamiętam nazwy, ale rozpoznałabym je wszędzie. Nikt inny z rodziny ich nie używa.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę niesamowite że go rozpoznajesz. Ja mam podobnie z babcią, ale u mnie to jest zapach gotowanego rosołu i za każdym razem jak go czuję bez powodu to potem coś się dzieje. Czy to może być jakiś wzorzec, że zapachy pojawiają się przed ważnymi momentami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Mirta to jest osobny temat, ale bardzo powiązany. Zapachy jako zapowiedź mają długą tradycję w opisach kontaktu ze zmarłymi. Ale nie chcę teraz za bardzo odchodzić od Lunarnej, bo jej sytuacja ma dużo warstw. Lunarna, wróćmy do tych oryginałów, czy miałaś już szansę zapytać brata o udostępnione albumy i o to czy w domu mogą być fizyczne odbitki?


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretny trop. Telefon mamy u cioci, prawdopodobnie zablokowany, ale potencjalnie z automatyczną synchronizacją do chmury ustawioną jeszcze za jej życia. Jeśli mama miała włączone automatyczne kopie zapasowe, zdjęcia mogły trafić na konto, do którego Ty mogłaś mieć dostęp przez jakiś wspólny login albo powiązane urządzenie. Czy w ogóle wiesz jaki telefon miała mama i czy mogła mieć konto Google albo Apple?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Seid to jest oczywiste, że tak, każdy teraz ma jedno z tych kont, bez tego telefon prawie nie działa normalnie. Ale żeby zdjęcia trafiły na jej telefon to mama by musiała je zeskanować, więc to nadal nie wyjaśnia skąd się wzięły w jej telefonie, bo one wyglądają na stare. Albo miała je zeskanowane i zachowane od dawna.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Kanko właśnie o to mi chodzi. Jeśli mama je zeskanowała lata temu i trzymała w chmurze, a jej konto było jakoś powiązane z telefonem Lunarnej, to mamy racjonalne wyjaśnienie dla pojawienia się plików. Ale to trzeba sprawdzić, nie zgadywać.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że to nie wyjaśnia zapachu. Nawet jeśli technicznie znajdziemy odpowiedź jak zdjęcia trafiły do galerii, to zapach przy konkretnym zdjęciu zostaje jako osobna zagadka. I ta regularność, że przy pierwszym najsilniejszy, przy rozmytym prawie nic, to nie brzmi jak przypadkowe pobudzenie zmysłów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Zorka zgadzam się że to są dwie oddzielne sprawy, które mogą mieć oddzielne wyjaśnienia. Ale mam pytanie do Lunarnej, czy próbowałaś otwierać te zdjęcia w innych warunkach, na przykład w innym miejscu, w innym czasie, żeby sprawdzić czy zapach jest za każdym razem?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Czulu Otworzyłam te zdjęcia kilka razy. Nie zawsze czuję zapach. Dwa razy byłam w pracy i nic nie poczułam. Raz byłam w jej pokoju i był bardzo silny. Myślisz że miejsce ma znaczenie?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Lunarna Bardzo możliwe. Jej pokój to przestrzeń z ogromnym ładunkiem wspomnień i fizycznych śladów jej obecności, cząsteczki perfum mogą tam nadal być w meblach, tkaninach, ścianach. Mózg w takim miejscu jest bardziej otwarty na kojarzenie sygnałów. Ale ta nieregularność zapachu jest ciekawa, bo sugeruje że to nie jest trwała właściwość pliku, tylko coś kontekstowego.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

A ja myślę o tym inaczej. Może to nie jest kwestia miejsca ani techniki, tylko kwestia tego w jakim stanie emocjonalnym jesteś kiedy otwierasz te zdjęcia. Przy swetrze płakałaś, byłaś bardzo otwarta. W pracy pewnie byłaś myślami gdzie indziej. W jej pokoju znowu jesteś blisko niej. Czy nie brzmi to jak połączenie przez emocje, nie przez przestrzeń?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Habba to jest właśnie ten element który bywa pomijany w takich dyskusjach. Stan wewnętrzny odbiorcy jako czynnik kontaktu, nie tylko sam przekaz. Lunarna, jak myślisz, czy te momenty kiedy czułaś zapach to były momenty kiedy mocniej za nią tęskniłaś, czy to była przypadkowa zbieżność?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Rasphul w jej pokoju zawsze tęsknię bardziej. Przy pracy to jest inne życie, inne myśli. Może Habba ma rację. Może to ja jakoś otwieram ten kontakt, a nie że on przychodzi sam.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To nie musi być albo jedno albo drugie. Kontakt jako spotkanie wymaga otwarcia z obu stron, przynajmniej tak to jest opisywane w większości tradycji. Ona może inicjować, ale jeśli Ty jesteś zamknięta to przekaz nie przechodzi. To wyjaśniałoby tę nieregularność. Ale Lunarna, jest jeszcze jedna rzecz której nie sprawdzałaś, a chcę zapytać wprost. Czy mama miała jakiś szczególny związek z tą łąką albo miejscem ze zdjęcia? Jakieś wspomnienie które kiedyś opowiadała?


Odpowiedz
33 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Indaphoros No dobra, ale to co mówi Indaphoros brzmi trochę jak tłumaczenie wszystkiego naraz. Że jak czujesz, to kontakt działa. Jak nie czujesz, to byłaś zamknięta. Jak się nie zgadza, to warunki nie były spełnione. Nie można tego w żaden sposób obalić, więc jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Kanko masz rację, że to wygląda jak niefalsyfikowalne twierdzenie. Ale zauważ, że podobny zarzut można postawić wobec większości doświadczeń subiektywnych, włącznie z tymi uznanymi przez psychologię. To nie jest argument przeciwko istocie zjawiska, tylko przeciwko jednej konkretnej metodzie weryfikacji.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Rasphul ale psychologia przynajmniej próbuje mierzyć, powtarzać warunki, badać grupy. Tutaj mamy jedną osobę, jeden telefon, jeden zapach, i tłumaczymy to tak jak nam wygodnie. Nie mówię że kłamie, mówię że z tego nie wynika żaden wniosek.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Kanko Nie oczekuję że z tego cokolwiek wynika. Ja nie szukam dowodów, szukam sensu. Jest różnica.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Lunarna Dokładnie to. I myślę że Lunarna lepiej niż ktokolwiek rozumie, że to co przeżywa jest osobiste i nie musi być weryfikowalne przez innych. Kanko, czy uważasz że ona powinna przestać szukać odpowiedzi, bo nie spełnia kryteriów eksperymentu?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Habba nie, nie uważam tak. Szukaj ile chcesz. Tylko mówię że jeśli wyciągamy wnioski, to zróbmy to uczciwie. Technicznie sprawa z telefonem mamy nadal nie jest wyjaśniona. Ciocia ma ten telefon. To jest konkretna rzecz do sprawdzenia.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Lunarna, wróćmy do tego tropu z telefonem. Czy wiesz czy ciocia próbowała go odblokować, czy po prostu leży gdzieś zapomniany? Bo to jest naprawdę kluczowe zanim pójdziemy dalej w którąkolwiek stronę.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Seid nie wiem dokładnie. Brat mówił że ciocia go ma, ale nie wiem czy ktoś się tym zajął. Kontakt z ciocią mamy rzadszy od czasu pogrzebu, trochę się rodzina porozchodziła. Mogłabym zapytać, ale to jest trudna rozmowa.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Lunarna Rozumiem że trudna. Ale wiesz co, nawet jeśli znajdziecie techniczne wyjaśnienie skąd te zdjęcia, to nie unieważni tego co poczułaś. To są dwie rzeczy które mogą istnieć jednocześnie. Zdjęcia mogły przyjść przez chmurę i jednocześnie ona mogła przy tym być.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lunarna To jest dobry punkt. Chcę jednak zapytać o coś innego. Lunarna, wspomniałaś że jedno ze zdjęć jest rozmyte i przy nim prawie nic nie czujesz. Pamiętasz co jest na tym zdjęciu? Czy to jest jakieś konkretne miejsce, osoba, sytuacja?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Bryza to jest zdjęcie gdzieś w plenerze, jakiś las albo park, trudno powiedzieć bo właśnie jest rozmyte. Nie rozpoznaję miejsca. Nie ma na nim ludzi. Jest po prostu takie... neutralne chyba.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lunarna to ciekawe że akurat to jest rozmyte i neutralne emocjonalnie, i przy nim najsłabszy odzew. A to zdjęcie z łąką, przy którym zapach był silny, czy było bardziej osobiste? Czy mama była na nim, czy coś rozpoznajesz?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Bryza na zdjęciu z łąką nie ma jej, ale to miejsce chyba znam. Myślę że to okolice, gdzie mieszkała kiedy była mała, bo widziałam podobne krajobrazy na starych rodzinnych fotografiach. Może to jest coś czego ja nie mam pewności, ale tak mi się skojarzyło.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lunarna To skojarzenie może być ważniejsze niż myślisz. Miejsce z dzieciństwa to jedno z tych, z którymi człowiek ma bardzo głęboki rezonans, przepraszam, bardzo głęboki związek emocjonalny. Jeśli ona je fotografowała i przechowywała, to znaczy że coś dla niej znaczyło. Może tym właśnie chciała się podzielić.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Lunarna Zastanawiam się czy zapytałaś o to miejsce kogoś z rodziny, nie przez telefon, tylko tak bezpośrednio. Ciocia mogłaby wiedzieć skąd to zdjęcie. I przy okazji można by poruszyć temat telefonu mamy, bez robienia z tego wielkiej sprawy.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Mirta to dobry pomysł, ale ostrożnie z tym żeby nie sugerować cioci co ma myśleć o zdjęciach. Zapytaj o miejsce, zapytaj o telefon, ale nie wchodź w to z gotową interpretacją. Czasem rodzina reaguje dziwnie jak słyszy że ktoś szuka kontaktu ze zmarłą.


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Lunarna Ja bym się bała żeby tak po prostu iść do cioci z takimi pytaniami. Co jeśli ona źle to odbierze? Lunarna, jak ta ciocia reaguje na takie tematy w ogóle?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Sura Ciocia jest raczej praktyczna, niezbyt otwarta na takie rzeczy. Ale telefon mamy to jest osobny temat, mogę zapytać bez tłumaczenia po co. Powiem że chciałabym odzyskać zdjęcia. To prawda przecież.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Lunarna To jest bardzo rozsądne podejście i nie musisz nikomu tłumaczyć swoich motywów. Ważne żebyś wiedziała co chcesz sprawdzić zanim zadzwonisz. Czy szukasz wyjaśnienia technicznego, czy szukasz potwierdzenia że ona tam była, a może jednego i drugiego?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Lady chyba obu. Ale teraz bardziej zależy mi na tym żeby zrozumieć to ze zdjęciami, skąd się wzięły. Zapach i tak zostanie pytaniem otwartym, tego chyba nie da się udowodnić ani obalić jak słusznie powiedział Kanko.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Lunarna Więc plan jest taki żeby zadzwonić do cioci i zapytać o telefon przez pryzmat odzyskania zdjęć. Rozumiem. Ale Lunarna, zastanawiam się czy masz w ogóle dostęp do swojego konta Google czy iCloud z mamą? Bo jeśli ona kiedykolwiek logowała się na twoje urządzenie albo odwrotnie, to biblioteka zdjęć mogła się zwyczajnie zsynchronizować bez żadnej magii i bez telefonu cioci.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Seid Nie, nie mamy wspólnego konta. Każda miała swoje. Mama nawet nie bardzo rozumiała jak to działa, pomagałam jej czasem ustawić różne rzeczy, ale kont nie łączyłyśmy. Dlatego to jest dla mnie dziwne.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Lunarna A czy kiedyś wysyłała ci zdjęcia przez WhatsApp albo Messenger? Bo tam zdjęcia mogą się zapisywać w galerii automatycznie i czasem wyskakują w niespodziewanym momencie jak telefon coś porządkuje albo robi kopię zapasową. To mogło być z miesięcy wcześniej.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Kanko tak, dużo przez WhatsApp. Ale te zdjęcia które pojawiły się teraz, sprawdzałam, nie ma ich w żadnym czacie. Nie są zapisane jako odebrane od niej. Są po prostu w galerii bez źródła.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Kanko dobry trop, ale Lunarna już to chyba sprawdzała wcześniej w wątku. Mnie bardziej interesuje co czułaś kiedy je znalazłaś po raz pierwszy. Nie zapach, to wrócimy. Mówię o tej pierwszej sekundzie zanim zorientowałaś się co to jest. Czy był jakiś odruch, jakieś poczucie że coś się zmieniło?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Bryza nogi mi trochę zmiękły, szczerze mówiąc. Taki dziwny spokój jednocześnie ze strachem. Jakby ktoś wszedł do pokoju i wiedziałaś że ktoś jest, ale nie możesz odwrócić głowy. Ciężko to opisać.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Lunarna To co opisujesz to jest bardzo charakterystyczne dla takich doświadczeń. Nie mówię że wiem co to było, ale to uczucie obecności które wywołuje spokój i lęk równocześnie pojawia się w relacjach bardzo często. Jakby część nas to rozpoznaje zanim głowa zdąży ocenić.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Zorka tylko że to uczucie pojawia się też przy silnym wzruszeniu, szoku, nagłym przypomnieniu. Mózg w żałobie działa inaczej. Nie wykluczam niczego, ale zanim zinterpretujemy ten opis jako obecność, warto zapytać czy podobne stany były wcześniej, przed tym zdarzeniem.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Rasphul nie, nie wcześniej. I chcę powiedzieć jasno, że jestem świadoma że żałoba robi swoje. Ale ten moment z telefonem i zapachem był inny niż moje normalne tęsknoty. Normalna tęsknota boli. To nie bolało.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Lunarna To rozróżnienie które robisz, ból kontra coś innego, to jest ważne. Czy potrafiłabyś powiedzieć jak długo trwał ten zapach? Czy był przez chwilę i znikł, czy utrzymywał się dłużej?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Habba może minutę, może dwie. Poszłam do okna myśląc że to z zewnątrz, ale na zewnątrz nic takiego nie było. Potem znikł. Nie stopniowo, po prostu przestał być.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lunarna Ten nagły koniec zapachu jest dla mnie interesujący. Zapachy które mają źródło fizyczne, otwarte okno, kwiat, cokolwiek, zanikają stopniowo. Nagłe urwanie bez śladu to coś czego wiele osób doświadcza przy podobnych sytuacjach. Lunarna, czy wcześniej zdarzały ci się takie zapachy po jej odejściu, czy ten był pierwszy?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Indaphoros wcześniej raz, krótko po pogrzebie. Ale wtedy pomyślałam że to złudzenie, że to od jej rzeczy które jeszcze miałam w domu. Teraz jej rzeczy już tak nie pachną. Wszystko trochę wyblakło.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: