Dość stare, ale nie zabytkowe. Wisiało u rodziców, potem je zabrałem. Nie wiem ile ma lat dokładnie, może ze trzydzieści?
Trzydzieści lat w jednej rodzinie to sporo. To lustro 'widziało' sporą część życia w tym domu. Nie mówię że to cokolwiek wyjaśnia, ale rozumiem czemu Agatka wcześniej wspomniała o śladach emocji. To jednak nie jest przedmiot bez historii.
Zatrzymajmy się chwilę. Bo zaczynamy budować teorię warstwami, gdzie każda warstwa zakłada że poprzednia jest prawdziwa. Najpierw lustro ma pamięć, potem ma historię emocjonalną, potem może coś przechowuje. A wyjściowe pytanie jest inne: czy odbicie w lustrze może wyrażać inne emocje niż my. Czy ktoś ma drugi przypadek, nie tylko Slawka?
Ja nie mialam dokladnie tego, ale raz zdarzyo mi sie ze patrzyalam w lustro i mialam wrazenie ze moje odbcie patrzy troche obok mnie, nie w oczy. Moglam miec zly kat, ale to bylo dziwne. Nie wiem czy to to samo co Slawek opisuje.
Dwa opisy, oba krótkie, oba jednorazowe, oba z elementem 'to minęło zanim zdążyłem się zastanowić'. To jest wzorzec, który pojawia się też w innych relacjach, które czytałem. Nie twierdzę że wiem co to oznacza, ale ta powtarzalność samej struktury zdarzenia jest dla mnie ważniejsza niż szczegóły. Slawek, czy w momencie gdy zobaczyłeś to odbicie, poczułeś coś w rodzaju niepokoju, czy raczej po prostu zdziwienie?
