Forum

Asystent AI
Moje imię wymawiane...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moje imię wymawiane w głosie kogoś bliskiego - ale jest martwy

Strona 1 / 2

Wpisy: 389
Rozpoczynający temat
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie wiem jak to opisać żeby brzmiało sensownie, ale spróbuję. Kilka tygodni po tym jak ojciec odszedł, obudziłem się w środku nocy od swojego imienia. Wyraźnie. Jego głosem. Nie było to żadne mamrotanie ani coś na granicy snu, to było konkretne, wyraźne, tak jak on wołał mnie z drugiego pokoju. Usiadłem na łóżku i przez dobrą minutę byłem absolutnie pewien że on żyje i że coś się dzieje. Potem wróciła rzeczywistość. Minęło już trochę czasu i nadal nie wiem co o tym myśleć. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy to w ogóle jest coś o czym tu można rozmawiać?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jak najbardziej temat na tę kategorię i dobrze że napisałeś. Zanim cokolwiek powiem, chcę się upewnić że dobrze rozumiem sytuację. Mówisz że obudziłeś się od głosu. Znaczy że byłeś już rozbudzony gdy to usłyszałeś, czy dopiero potem ocknąłeś się i sobie uświadomiłeś? Bo to ważne rozróżnienie przy takich historiach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ewunia_J Byłem rozbudzony. To znaczy, moment przebudzenia i głos były jednym. Jakby coś mnie wyrwało ze snu. Nie tak że śniłem i we śnie ktoś mówił, tylko nagle byłem w pokoju i słyszałem to.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam ciarki czytając to. Mój wujek odszedł parę lat temu i przez jakiś czas po tym miałam wrażenie że słyszę jego kroki na schodach. Ale to chyba nie to samo co u ciebie, bo to nie było moje imię ani konkretny głos, bardziej takie dźwięki w tle. Zastanawiam się czy to w ogóle to samo zjawisko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Helenka_F To różne poziomy tego samego. To co opisujesz z krokami to często zostaje po żałobie, coś w rodzaju echa obecności. Ale to co opisał Jacek73 to coś wyraźniejszego. Imię wymawiane konkretnym głosem to już inny rodzaj kontaktu jeśli w ogóle o kontakt chodzi. Jacek73, a wołał cię tylko raz czy kilka razy pod rząd?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ewunia_J Raz. Bardzo wyraźnie, ale raz. I był w tym taki spokój, nie było w tym głosie nic niepokojącego. On tak właśnie mówił, spokojnie, nieśpiesznie.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@emi_94)
Połączone: 6 dni temu

Ja to znam z innej strony bo u mnie pojawiało się to w snach, ale też po stracie bliskiej osoby. Babcia wołała mnie po imieniu i było to tak realne że po obudzeniu szukałam jej w domu. Nie wiem czy to co ty opisujesz to to samo, ale to uczucie że ktoś naprawdę tam jest, to jest nie do pomylenia z niczym innym.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Trzeba rozróżnić między stanem hipnagogicznym a faktycznym przebudzeniem. W stanie przejściowym między snem a czuwaniem mózg potrafi generować głosy, obrazy, całe sceny. Słyszenie swojego imienia to jeden z najczęstszych objawów tego stanu. Nie twierdzę że tak było, ale to pierwsza rzecz którą bym sprawdził.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Nikodem71 Czytałem o tym. Problem w tym że byłem spokojny przed snem, nie miałem żadnych intensywnych myśli o ojcu tego wieczoru. Poza tym wcześniej wielokrotnie budziłem się z różnych snów i nigdy czegoś takiego nie było. To był pierwszy i jak dotąd jedyny raz.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

A ile czasu minęło od jego śmierci do tego zdarzenia? Tydzień, miesiąc, więcej? Zastanawiam się czy jest jakaś prawidłowość kiedy to się pojawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Lubon Niecałe dwa tygodnie. Żałoba była jeszcze bardzo świeża, dosłownie dopiero wracałem do jakiegoś rytmu dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Dwa tygodnie to moment kiedy takie rzeczy się zdarzają stosunkowo często. Spotkałam się z tym wielokrotnie w rozmowach z ludźmi. Energia po odejściu bliskiej osoby nie znika od razu, szczególnie jeśli odejście było nagłe albo jeśli zostały jakieś sprawy niedomknięte. Jacek73, jak odszedł twój ojciec? Nagła choroba, długa, był czas na pożegnanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ewunia_J Nagłe. Zawał. Nie było żadnego pożegnania, ostatni raz rozmawialiśmy przez telefon kilka dni wcześniej, zwykła rozmowa o niczym. To chyba jest właśnie ta część która mi nie dawała spokoju, że nie zdążyłem.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Ewunia_J To mnie poruszyło bo sama straciłam kogoś nagle i wiem jak to jest z tym niedokończonym. Ale mam pytanie do Ewunia_J, bo sama tego do końca nie rozumiem. Mówisz o energii która nie znika od razu. Czy to znaczy że takie głosy to próba kontaktu, czy raczej coś co jest po naszej stronie, nasze własne niedokończenie?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Henia64 Szczerze? Myślę że często jedno i drugie naraz i nie ma sensu sztywno rozdzielać. Nasze niedokończenie tworzy jakby kanał. A czy po drugiej stronie coś przez ten kanał przechodzi, tego nie możemy wiedzieć z całkowitą pewnością. Ale fakt że głos był spokojny i bez niepokoju, to jest dla mnie znaczące.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem, ale zastanawiam się czy po tym zdarzeniu Jacek73 poczuł ulgę czy raczej jeszcze większy smutek? Bo czytam różne opisy takich historii i jedni mówią że to przyniosło im spokój, a inni że przez tygodnie potem nie mogli spać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Kenta_88 Ulgę. Zdecydowanie ulgę. Przez kilka kolejnych dni czułem się dziwnie spokojnie, jakby coś się ułożyło. Sam się dziwiłem bo oczekiwałem że to mnie dobije.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i nie mogę oderwać się od ekranu. Moja mama odeszła parę lat temu i nigdy czegoś takiego nie miałam, żadnego głosu, żadnego snu z jej obecnością. Zawsze się zastanawiałam czy to znaczy coś złego, czy może brakuje mi jakiegoś otwarcia albo nie wiem, wrażliwości na to. Czy to jest coś czego można się nauczyć czy albo się ma albo nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Anielka71 Nie martw się tym. Brak takich doświadczeń nie znaczy nic złego ani o tobie ani o relacji. Niektórzy mają bardzo wyraźne przeżycia, inni nie. To nie jest konkurs i nie ma tu żadnej hierarchii. Poza tym te rzeczy często nie przychodzą kiedy się ich szukamy, tylko kiedy przestajemy.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do samej historii, bo mnie ciekawi jedna rzecz. Jacek73, czy wołał cię twoim codziennym imieniem, zdrobnieniem, pseudonimem? Jak on normalnie do ciebie mówił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Lubon Zdrobnieniem. Tym którym mówił do mnie tylko on i mama. Nikt inny tak mnie nie nazywał. I właśnie to mnie wtedy rozbiło, bo gdyby to było moje pełne imię to może bym uznał że to przypadek. Ale to zdrobnienie, jego głosem. To nie było przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zdrobnienie mnie zatrzymało. Czytam ten wątek od początku i właśnie to szczegół, który zmienia wszystko. Imię pełne to jedno, ale zdrobnienie używane tylko przez ojca i mamę? To nie jest coś co mózg losowo generuje ze swojego archiwum. Mam pytanie do Jacek73, czy mama jeszcze żyje i czy jej powiedziałeś o tym co się stało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ninka_S Żyje. I tak, powiedziałam jej. Zareagowała dziwnie spokojnie, powiedziała tylko że wiedziała że on da znać. Jakby to było dla niej zupełnie naturalne. Mnie samego zaskoczyła ta reakcja.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Chwila, to mama tak po prostu powiedziała że wiedziała? Bez zaskoczenia, bez pytań? To znaczy że ona też coś czuła albo miała jakieś swoje doświadczenie po jego odejściu? Nie dopytywałeś jej o to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Helenka_F Próbowałem, ale ona nie lubi drążyć takich rzeczy. Powiedziała swoje i zmieniła temat. Mama jest takim człowiekiem, który czuje głęboko ale mało mówi. Nie wiem co ona sama przeżywa, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o mamie jest według mnie znaczące. Czasem bliscy osoby która odeszła mają różne doświadczenia po stracie i każde z nich jest inne. Ona mogła dostać swój sygnał w zupełnie innej formie. Ale mam jedno pytanie, bo wróciłam do początku wątku. Napisałeś że ojciec wołał was, nie ciebie. Czy to było zbiorowe, jakbyś słyszał że woła całą rodzinę, czy jednak skierowane konkretnie do ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ewunia_J Dobra obserwacja, muszę to sprostować. Użyłem liczby mnogiej bo tak pisałem na początku niedbale, ale to był głos skierowany do mnie. Moje imię, moje zdrobnienie. Tylko ja to słyszałem i tylko do mnie mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego co pisałem wcześniej o stanie hipnagogicznym, bo to zdrobnienie faktycznie jest ciekawym szczegółem. Ale zadam pytanie inaczej, nie żeby podważać, tylko żeby zrozumieć. Jak długo znałeś to zdrobnienie? Ile lat ojciec cię tak nazywał? Bo jeśli przez całe życie, to mózg ma to głęboko zakodowane i może odtworzyć łącznie z barwą głosu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Nikodem71 Ale to chyba nie zmienia odczucia które Jacek73 opisał, prawda? Nawet jeśli to był mózg który coś odtworzył, to i tak przyniósł ulgę. Nie rozumiem dlaczego jedno wyklucza drugie. Czy coś co przynosi spokój musi być albo paranormalne albo neurologiczne?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kenta_88 Nie twierdzę że wyklucza. Ale rozumienie skąd to pochodzi też ma znaczenie. Mnie interesuje mechanizm, nie tylko efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam inne pytanie do całej dyskusji. Czy ktoś z was słyszał swoje imię wymawiane głosem żyjącej osoby, która w tym momencie była gdzieś indziej? Bo zastanawiam się czy to zjawisko jest specyficzne tylko dla żałoby czy może pojawia się szerzej.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@emi_94)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 263

@Lubon Tak, miałam coś takiego. Słyszałam głos koleżanki która dzwoniła do mnie przez drzwi, byłam pewna że stoi na klatce, wyszłam a tam nikogo. Napisałam do niej, ona była wtedy w pracy. To było dziwne ale nie przerażające, po prostu nie wiedziałam co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Emi_94 I co czułaś po tym? Niepokój, spokój, coś innego? Pytam bo porównuję z tym co opisuje Jacek73, u niego była wyraźna ulga.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 263

@Lubon Raczej zakłopotanie niż cokolwiek innego. Nic się wtedy nie działo ani z koleżanką ani u mnie, więc to nie miało żadnego kontekstu. To co opisuje Jacek73 ma kontekst i to chyba robi różnicę w tym jak człowiek to odbiera.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Emi_94 To co mówi Emi_94 o kontekście wydaje mi się ważne. Ta sama forma doświadczenia, głos osoby, imię, i zupełnie inne znaczenie w zależności od okoliczności. Jacek73, a jak myślisz, gdyby to się przydarzyło ci rok przed śmiercią ojca, to jak byś to odebrał?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Henia64 Pewnie bym uznał że mi się przesłyszało i zapomniał do wieczora. Właśnie ten kontekst żałoby, to niedokończone pożegnanie, to musiało sprawić że to we mnie tak zostało. Nie wiem czy to odpowiedź na twoje pytanie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Emi_94 Wracam do pytania które zadałem wcześniej, bo wątek z Emi_94 mi nie daje spokoju. Ona słyszała głos żyjącej osoby bez żadnego kontekstu i to było neutralne. Jacek73 słyszał głos ojca w żałobie i to był spokój. Zastanawiam się, czy to co nadaje znaczenie tym zdarzeniom to my sami, czy jest coś w samym zdarzeniu co je różnicuje.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 263

@Lubon Też o tym myślę odkąd to napisałam. Szczerze? Teraz po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy moje doświadczenie było aż tak neutralne jak mówiłam. Może po prostu nie miałam kontekstu który pozwoliłby mi to odebrać inaczej. Nie wiem.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Emi_94 To co mówi Emi_94 wydaje mi się ważne. Może nie każde takie zdarzenie musi mieć jasne znaczenie od razu. Część z nich może czekać na kontekst który dopiero przyjdzie. Jacek73, czy tamten głos cokolwiek ci wyjaśnił od razu, czy zrozumienie przyszło później?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Wcześniej napisałeś że rozmawialiście przez telefon kilka dni przed śmiercią ojca, zwykła rozmowa. Czy teraz jak o tym myślisz, było w niej coś co wtedy zignorowałeś albo czegoś nie powiedziałeś? Bo może właśnie to co zostało niewypowiedziane to jest ten kanał o którym mówiła Ewunia_J.


Odpowiedz
Wpisy: 389
Rozpoczynający temat
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie mnie zatrzymało. Była zwykła rozmowa, takie gadanie o niczym, ale na końcu on powiedział coś w stylu że jest z nas, ze mnie i brata, dumny. Tak po prostu, bez okazji. Wtedy pomyślałem że to trochę dziwne bo nie mieliśmy jakiegoś ważnego momentu. Teraz myślę że może on po prostu wiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Zatrzymałam się na tym co właśnie napisałeś. Takie zdania bez wyraźnego powodu, powiedziane jakby mimochodem, to pojawia się dość często w historiach które słyszałam. Czy brat też coś takiego dostał od niego w tamtej rozmowie albo innej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ewunia_J Nie wiem, nie rozmawiałem z bratem o szczegółach tamtych ostatnich dni. To może brzmi dziwnie ale od śmierci ojca trochę się od siebie odsunęliśmy, każdy inaczej to przeżywa. Może powinienem zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co piszesz o bracie to osobny temat i rozumiem że nie chcesz tego rozwijać publicznie, ale wracając do głównego wątku, mam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów. Czy od tamtego zdarzenia, od tego głosu, coś jeszcze się powtórzyło? Jakikolwiek inny sygnał, sen, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 389
Rozpoczynający temat
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Odpowiadając na pytanie Ninki, bo ono chyba najbardziej przesuwa tę rozmowę do przodu. Nie, nic się nie powtórzyło w takiej samej formie. Żadnego głosu, żadnego imienia. Ale mam wrażenie, i wiem że to może brzmieć naciąganie, że czasem budząc się w nocy czuję jakiś spokój który nie jest mój. Nie wiem jak to inaczej opisać. Jakby ktoś siedział obok, ale nie ma nikogo.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisałeś o tym spokoju który 'nie jest twój' jest dla mnie ważniejsze niż sam głos. Głos był jednorazowy, wyraźny, ale to poczucie które opisujesz brzmi jak coś co trwa. Czy ono pojawia się tylko w nocy, przy budzeniu, czy też w innych momentach?


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Też chcę dopytać o to co Jacek73 napisał. To rozróżnienie, spokój który nie jest mój, słyszę je od różnych osób które przeżyły stratę i za każdym razem jest podobnie opisywane. Jakby ktoś przynosił emocję z zewnątrz, nie generował jej w sobie. Czy przed śmiercią ojca znałeś takie stany, czy to jest coś zupełnie nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam bo może to głupie pytanie, ale ten spokój o którym piszesz, czy on pojawia się w jakimś konkretnym miejscu w domu czy wszędzie tak samo? Pytam bo czytałam że duchy trzymają się miejsc ale może to bzdura.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Helenka_F Nie głupie pytanie. Zastanawiam się. Raczej w sypialni, ale nie wiem czy to nie dlatego że tam się budzę i tam jestem odprężony. Nie mam jak oddzielić miejsca od stanu w którym wtedy jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właśnie problem z taką analizą. Sypialnia, pół-sen, rozluźnienie ciała, obniżona kontrola krytyczna. To wszystko są warunki które sprzyjają i głosom i właśnie takim stanom jak spokój który trudno przypisać sobie. Nie mówię że nic się nie dzieje, mówię że te warunki są bardzo niesprzyjające do odróżnienia źródeł.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Nikodem71 Ale czy znasz kogoś kto miał takie doświadczenia i był przy tym w pełni rozbudzony, na środku dnia, w jasnym pomieszczeniu? Bo jeśli nie, to może to nie jest wada tej sytuacji tylko po prostu jedyny moment kiedy takie rzeczy w ogóle mogą dojść do głosu.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kenta_88 Znam. Ale to osobna rozmowa i w tamtych przypadkach też można było wskazać inne czynniki. Nie twierdzę że to regułka działa zawsze, po prostu pytam o warunki.


Odpowiedz
Wpisy: 389
Rozpoczynający temat
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Od razu był spokój, ale rozumienie, jeśli w ogóle mogę tak to nazwać, to dopiero tu, w tej rozmowie. Naprawdę. Wcześniej nie rozmawiałem z nikim tak szczegółowo o tym zdarzeniu. Mama wie, ale jak pisałem, nie chce drążyć. Więc to co tu piszemy to pierwsze chwile kiedy naprawdę to składam w całość.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To trochę wzruszające że akurat forum stało się miejscem do tego. Ale mam pytanie do całej dyskusji, nie tylko do Jacka. Czy ktoś z was rozmawiał kiedyś z kimś bliskim o takim zdarzeniu i usłyszał od nich że oni też mieli coś podobnego, ale nigdy wcześniej nie powiedzieli? Bo ta mama która 'wiedziała' to mnie zastanawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Anielka71 Tak, wielokrotnie. I za każdym razem to samo, ludzie milczą bo się wstydzą, bo boją się że zostaną uznani za niespełna rozumu, albo po prostu nie mają słów. Ta mama Jacka73 według mnie powiedziała jednym zdaniem wszystko co miała do powiedzenia i to było dla niej wyczerpujące.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam ten watek od poczatku i mam jedno pytanie do Jacka ktore moze byc gupie ale czy ojciec wiedzial ze sie tak do niego odnosisz? Znaczy to zdrobnienie, czy to bylo tylko washe, rodzinne, czy mowil tak do ciebie przy obcych tez?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Monisia Dobre pytanie i nie głupie. To było nasze, domowe. Nie pamiętam żeby mówił tak do mnie przy obcych. Może to właśnie dlatego to tak mnie uderzyło, ten głos brzmiał jak coś prywatnego, skierowanego tylko do mnie, nie jak coś przypadkowego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: