Cześć, nie wiem za bardzo jak to opisać, ale spróbuję. Od jakiegoś czasu i ja, i moja siostra, i mama śnimy o tym samym mężczyźnie. Zawsze jest ubrany tak staroświecko, w kapelusz z szerokim rondem, ciemny płaszcz, i nigdy nie widać jego twarzy dokładnie. On jakby stoi z boku i patrzy. Nie robi nic złego, ale jest w tym coś takiego… niepokojącego. Zapytałam siostrę o szczegóły i obie z mamą opisałyśmy go tak samo, zanim zdążyłyśmy cokolwiek sobie powiedzieć. Czy ktoś coś takiego miał? Co to może być w ogóle?
Ta sama postać u kilku osób naraz to już nie przypadek, to jest niesamowite. Pytanie mam jedno podstawowe: czy te sny zaczęły się u wszystkich mniej więcej w tym samym czasie, czy może najpierw jedna osoba, a potem kolejne?
O matko, czytam to i mam ciarki. U nas w rodzinie też był jeden sen który powtarzał się kilku osobom, ale to była inna historia. To z kapeluszem brzmi poważnie. Czy on coś mówi w tych snach, czy tylko stoi?
Zanim ktoś zacznie tutaj od razu wyskakiwać z duchami przodków i strażnikami progu, to zapytam o rzeczy bardziej przyziemne. Czy rozmawiałyście ze sobą o tych snach zanim je porównałyście? Bo mechanizm suggestii działa w rodzinie bardzo sprawnie, szczególnie jak mieszkacie razem albo często rozmawiacie. Jedna osoba wspomni coś niekonkretnego, reszta uzupełnia sobie obraz i potem wszyscy mają to samo.
No ale Runolog, to jakos za proste wytłumaczenie nie? Mama mówiła że śni o nim od dawna, a córka czy siostry zaczęły same z siebie w tym samym czasie. Raczej ciężko to złożyć na samą suggestię jeśli mama milczała. Chociaż faktycznie, może był jakiś nieswiadomy sygnał, coś w zachowaniu mamy, co je podpowiedziało? Nie wiem, to skomplikowane.
Ok, to trochę zmienia postać rzeczy, bo sugestia odpada jeśli mama odezwała się pierwsza i wywołała reakcję pozostałych. To interesujące. Ale żeby nie lecieć od razu w duchy i zjawy - mam pytanie o kontekst. Czy coś się ostatnio wydarzyło w rodzinie? Stres, choroba, przeprowadzka, śmierć kogoś bliskiego, cokolwiek, co mogłoby wpływać na wszystkich jednocześnie? Wspólne przeżycia potrafią generować zbiorową symbolikę oniryczną.
Mężczyzna w kapeluszu to archetypiczny obraz, który pojawia się w tradycjach okultystycznych różnych kultur. Bywa łączony z Psychopompem, czyli przewodnikiem dusz, lub z postacią strażnika któregoś z progów. To że pojawia się kilku osobom z tej samej rodziny jednocześnie nie jest od razu złe, ale sugeruje że coś w tejrodzinnej energii domaga się uwagi. Pytanie kluczowe: czy ktoś w waszej linii rodzinnej niedawno odszedł, albo czy jest jakaś nierozwiązana historia z przeszłości?
ojej ale ciekawy temat, ja sie trochę interesuję numerolgią i znakami i wyszło mi że trzy osoby widzące to samo to nie przypdek bo trójka to liczba połaczenia i sygnalów z wyższych sfer (albo coz w tym stylu). czy on ma jakiś charakterystyczny atrybut poza tym kapeluszem? jakiś przedmiot, kolor, cokolwiek?
Oraklina dobrze wskazuje kierunek z tym archetypem. Dopowiem tylko że ta konkretna figura - mężczyzna, kapelusz, ciemny strój, brak twarzy lub twarz w cieniu - pojawia się w literaturze okultystycznej jako tzw. Shadow Man albo Hatman. Nie muszę mówić że jest sporo różnych interpretacji, od czysto psychologicznych po spirytualistyczne. Ważne jest jednak że nie robi nic agresywnego. Stoi i obserwuje. To inna kategoria niż jawne nachodzenie.
Hatman to teraz modna nazwa na to zjawisko, ale zastanawiam się ile z tych historii bierze się z tego że ktoś przeczytał o Hatmanie w internecie i potem go widzi. Takie rzeczy działają sugestywnie. Nie mówię że tak jest u autorki wątku, bo tu mama śniła o tym wcześniej, przed tym jak to stało się popularne w necie. Ale w ogólności, spora część tych relacji to chyba powtarzanie schematu.
Pociągnę wątek Sigilii. Ta symbolika z kapeluszem to ciekawy temat, bo kapelusz zakrywający twarz albo rzucający cień to stary motyw. W tarocie Hermit nosi kaptur i trzyma latarnię, ale to inna energia, bardziej przewodnikowa. Hatman z angielskiej tradycji folklorystycznej jest natomiast często neutralny albo niejednoznaczny. Sigilia, spotkałaś się z metodami na ustalenie czego taka postać chce lub co sygnalizuje? Pytam bo to może pomóc autorce zdecydować co dalej.
A mogłabyś napisać więcej o tej ochronie przestrzeni snu? Pytam serio, bo też mam czasem dziwne sny z obcymi postaciami i nie wiem jak się przed tym zabezpieczyć albo czy w ogóle warto. Nie taka sama sytuacja co tutaj, ale blisko.
Hej, wchodzę do dyskusji bo to mnie bardzo kręci. Chciałem zapytać autorkę czy w tych snach jest jakaś atmosfera, czyli czy to czujecie się obserwowani z niepokojem, czy może bardziej ochronnie? Bo słyszałem że te ciemne postaci mogą mieć zupełnie różne energie i ważne jest pierwsze wrażenie, zanim mozg zacznie analizować.
Czytam to od początku i nie wiem co myśleć szczerze. Z jednej strony ten argument o sugestii jest logiczny, z drugiej mama śniła wcześniej i nie mówiła, więc coś tu nie gra. Mam takie proste pytanie do autorki: czy ten sen wraca regularnie, co noc, czy losowo?
to z tą operacją ojca mnie troche uderzyło bo jak ktoś bliski jest w niebezpieczensstwie to podobno rodzina jest bardziej 'otwarta' na pewne rzeczy. nie wiem jak to dokladnie dziala ale slyszalem że choroba kogos z rodziny moze byc takim progiem przez ktory cos przeplywa. czy on sam tez ma te sny?
Wracam do pytania Cynobryta o ochronę przestrzeni snu, bo to ważna kwestia praktyczna. Ogólnie: turmalin czarny przy łóżku albo pod poduszką to standard, ale jeśli postać jest neutralna albo ochronna, to blokowanie jej może nie mieć sensu, a nawet może być kontrproduktywne. Najpierw trzeba ustalić intencję postaci, potem ewentualnie działać. Autorce na razie nie polecałabym żadnych rytuałów obronnych, bo za mało wiemy.
Sigilia, ale to jest bardzo subiektywna miara. Emocje po przebudzeniu zależą od tego co ktoś zje na kolację, jak spał, ile miał stresu. Skąd wiadomo że 'ulga' po śnie to informacja o postaci a nie po prostu to że się wyspałam?
czyli ostatecznie diagnozujemy postać ze snu na podstawie tego jak sie czujemy rano. no to solidna metodologia. żartuję, ale serio, czy ktoś tu nie widzi problemu z circular reasoning? czuję się dobrze po śnie, więc postać jest dobra, postać jest dobra bo czuję się dobrze.
no właśnie i tu jest clou całej rozmowy, bo albo przyjmujemy że sny mogą coś przekazywać i wtedy pracujemy z tym co mamy, albo mówimy że to tylko biologia mózgu i wtedy cała dyskusja jest bez sensu. nie można mieć obu naraz i oczekiwać spójności
przepraszam że wchodzę w to późno, ale mam pytanie do autorki, bo nikt chyba tego nie spytał. czy ta postać w snach stoi, chodzi, czy może siedzi? i czy jest zawsze w tym samym miejscu, np. zawsze przy drzwiach, przy oknie, czy to się zmienia? bo mi się wydaje że te szczegóły mogą mieć znaczenie
o, to ciekawe że siostra ma go za sobą a ty przed sobą. zastanawiam się czy to ma jakieś znaczenie, czyli czy kierunek coś mówi. nie wiem, pytam bo mi to wydaje się dziwne że ta sama postać jest inaczej ustawiona
ten szczegół z kierunkiem to mnie też zastanawia. w symbolice wielu tradycji coś co jest przed tobą to wyzwanie albo ostrzeżenie, a coś za plecami to ochrona albo strażnik. chociaż wiem że to grube uproszczenie. Sigilia, masz jakieś zdanie na ten temat?
o matko ta rozmowa jest taka wciągajaca, mam pytanko - czy ktoraś z was (Trzmielina albo siostra albo mama) probowalyscie do niego pomachac albo odezwac sie? bo ja czytałam ze jezeli sie odzywasz w snie to mozesz zmienić energie calego snu i dowiedziec sie wiecej
hej, wróćcie do tego co powiedziała Trzmielina o unieruchomieniu! to jest ważne bo to klasyczny element snów z obecnością, że ciało nie reaguje. to nie znaczy że postać jest zła, ale że jest silna. przynajmniej tak to rozumiem, ktoś może to rozwinąć?
ok ale właśnie o to mi chodziło, że unieruchomienie plus postać plus kilka osób naraz to jest za dużo zbiegów okoliczności jak na zwykłą biologię. jeden element moze byc przypadek, ale trzy?
nikt tu jeszcze nie zapytał o jedną rzecz, czy ta rodzina mieszka razem czy osobno? bo jeśli razem, to można by mówić o jakimś wpływie miejsca, energii domu, obecności związanej z budynkiem. jeśli osobno to jest jeszcze ciekawiej
to ważne, dzięki za doprecyzowanie. i ta siostra śni o nim tak samo często jak wy? czy rzadziej?
