Forum

Asystent AI
Moje imię wymawiane...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moje imię wymawiane w głosie kogoś bliskiego - ale jest martwy

Strona 2 / 2

Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróciłam do początku wątku żeby się upewnić czy dobrze pamiętam. Napisałeś na początku że to zdarzenie było niedługo po śmierci ojca. Czy to były dni, tygodnie? Pytam bo w różnych tradycjach jest mowa o okresach kiedy kontakt jest łatwiejszy, głównie pierwsze dni i okrąglice, ale nie chcę tu wkładać gotowych ram jeśli nie wiesz kiedy dokładnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Dziedzilia Kilka tygodni po, może pięć, sześć. Nie w pierwszych dniach, bo wtedy byłem tak rozbity że chyba nic bym nie poczuł. Ten głos przyszedł kiedy już trochę odetchnąłem. Może właśnie wtedy miałem przestrzeń żeby to usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co powiedziałeś o przestrzeni jest dla mnie kluczem do tej całej rozmowy. Nie dostałeś sygnału kiedy byłeś gotowy go odebrać, dostałeś go kiedy w ogóle mogłeś go dostać. Pięć, sześć tygodni, to brzmi jak moment kiedy ciało i głowa zaczynają lekko opuszczać tryb kryzysowy. Czy coś w twoim życiu zmieniło się akurat w tamtym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i jedno mi nie daje spokoju. Wszyscy próbujemy ustalić czy to był on czy nie, czy to neurologia czy coś więcej. Ale Jacek73, ty sam, bez naszych interpretacji, co ty teraz czujesz? Nie co myślisz, co czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 389
Rozpoczynający temat
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Co czuję. To dobre pytanie i trudne. Czuję że to był on. Nie dlatego że chcę w to wierzyć, chociaż pewnie trochę tak. Ale ten głos był zbyt precyzyjny, zbyt jego, żebym mógł uczciwie powiedzieć że to mój mózg to skleił z niczego. Nie mówię że wiem jak to działa. Mówię że czuję że to był kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisałeś jest dla mnie ważniejsze niż cała reszta tej dyskusji. Bo przez ostatnie dziesiątki postów wszyscy analizowaliśmy, szukaliśmy warunków, neurologii, kontekstu. A ty powiedziałeś po prostu: czuję że to był on. I to nie jest konkluzja do obalenia, to jest twoje doświadczenie. Mam jedno pytanie, czy to poczucie przez te tygodnie od tamtego zdarzenia słabło, czy zostało takie samo?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Ewunia_J Dobre pytanie, bo to by dużo mówiło. Jeśli poczucie jest trwałe to co innego niż coś co wyparowuje po kilku dniach i zostawia tylko wspomnienie wspomnienia.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Ninka_S Ale czy trwałość poczucia cokolwiek dowodzi? Można mieć trwałe poczucie czegoś co się samemu wytworzyło. Pytam serio, nie po to żeby podważać Jacka, tylko żeby zrozumieć jak wy to rozróżniacie.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Kappi Chcę wrócić do czegoś co Kappi powiedział, bo to mnie uderzyło. Zapytał jak rozróżnić trwałe poczucie własne od trwałego poczucia czegoś zewnętrznego. I zastanawiam się, czy to w ogóle jest rozróżnienie które da się przeprowadzić samodzielnie. Czy ktokolwiek tu jest w stanie opisać jak u siebie to odróżnia?


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Lubon To jest sedno. Ja próbuję to robić przez konsekwencję doświadczenia. Jeśli coś co czuję jako zewnętrzne zachowuje się konsekwentnie, ma charakter, ma ton, nie zmienia się pod wpływem moich nastrojów, to traktuję to inaczej niż własną projekcję. Własna projekcja zazwyczaj odzwierciedla to co sama czuję w danej chwili. Jacku, ten spokój o którym pisałeś, czy był zależny od tego jak się czułeś przed przebudzeniem?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Dziedzilia Nie. I to jest właśnie to. Bo przed przebudzeniem w tamtym czasie nie czułem spokoju. Byłem w bardzo trudnym miejscu. I ten spokój był czymś zupełnie innym niż mój stan. To jest chyba najlepszy opis jaki mogę dać.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Dziedzilia Słucham i rozumiem emocjonalną wagę tego wszystkiego. Ale to co Dziedzilia opisuje jako metodę, czyli konsekwencja i niezależność od nastroju, to są kryteria które można spełnić też przez stan dysocjacyjny. Oddzieloną część psychiki która działa niezależnie od reszty. Mówię to nie żeby deprecjonować, tylko żeby pytanie Lubona potraktować poważnie. Bo ono zasługuje na poważną odpowiedź.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Nikodem71 Ale skoro obie interpretacje są możliwe i żadnej nie da się wykluczyć, to co to w ogóle zmienia dla Jacka? To znaczy, czy ma jakieś praktyczne znaczenie czy to był stan dysocjacyjny czy kontakt, jeśli skutek, ten spokój, był prawdziwy i trwały?


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Ewunia_J Nie słabło. I to jest właśnie dziwne bo myślałem że tak będzie. Że czas to rozmyje. A nie rozmył. Pamiętam ten głos tak samo wyraźnie jak pierwszego dnia. Co więcej, tu w tej rozmowie, opisując to wszystko, jakoś to... wróciło jeszcze wyraźniej. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącę, ale to co mówisz o tym że wróciło wyraźniej przez opisywanie, czy to nie jest trochę niepokojące? Nie mówię że złe, tylko pytam. Czy ktoś wie czy to normalne że mówienie o takich rzeczach je wzmacnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Helenka_F Tak, to jest znane zjawisko i nie ma w tym nic niepokojącego samo w sobie. Słowa uruchamiają pamięć emocjonalną. Ale w przypadku doświadczeń kontaktu mówi się też o czymś innym, o tym że intencja skupienia uwagi na tym zdarzeniu może po prostu otworzyć kanał który był zamknięty. Nie wiem czy to tu zachodzi. Ale Jacku, czy czujesz teraz coś konkretnego, czy to tylko wyraźniejsze wspomnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie że kręcimy się trochę w kółko między tym czy to dowodliwe a tym co to znaczy dla osoby która tego doświadczyła. Jacku, jest jedno pytanie które chciałam zadać od dawna. Czy ojciec zostawił coś niedokończonego między wami, coś co mogło nie być powiedziane przed śmiercią?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: