Forum

Asystent AI
Łóżko dziecka przes...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Łóżko dziecka przesuwało się milimetr po milimetrze od ściany

Strona 2 / 4

Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co czujesz wchodząc do pokoju jest ważnym sygnałem. Ciało nas ostrzega zanim umysł zacznie analizować. Ja bym w takiej sytuacji zrobiła szybkie badanie przestrzeni - czy gdzieś w tym pokoju jest miejsce które wyraźnie czujesz inaczej? Nie chodzi o lęk, bardziej o takie zimne albo 'ciężkie' miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Koniec korytarza, ciemniej - to wyjaśnia dyskomfort w zupełności, nie trzeba od razu zakładać że przestrzeń jest 'ciężka'. Nasz mózg nie lubi ciemnych, odizolowanych miejsc, to atawizm. Trzmielina, czy ten pokój jest chłodniejszy od reszty mieszkania?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kianitka83)
Połączone: 3 lata temu

Słyszę tę rozmowę i zastanawia mnie jedno. Nikt nie zapytał o to, co było w mieszkaniu przed Trzmieliną. Takie powolne, spokojne działanie na jeden konkretny obiekt przez tygodnie, zawsze w tym samym kierunku - to jest coś zdecydowanie bardziej osadzonego w miejscu niż w osobie. Coś związanego z historią tego pokoju albo tej ściany, nie z rodziną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Kianitka83 a jak w ogóle sprawdzić historię mieszkania? Szczytam tu od jakiegoś czasu i zawsze się zastanawiam czy to jest możliwe w praktyce. Spis ludności, zarządca budynku, coś?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to ja se odpowiem sam bo googlowałem chwilę - zarządca budynku to chyba najłatwiejsza droga, podobno mają jakieś księgi lokatorów albo przynajmniej wiedzą kto mieszkał wcześniej. Spółdzielnie prowadzą kartoteki od lat 50-60. W urzędzie gminy też czasem można znaleźć coś w ewidencji ludności, ale to podobno jest różnie z dostępem. Trzmielina, wiesz kto był tu przed tobą? Cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wiem tyle że starsza pani, mieszkała tu długo. Dostałam mieszkanie po jej śmierci - to mieszkanie zakładowe, byłam na liście. Ale szczegółów nie znam, nie pytałam wtedy bo nie miałam powodu. Teraz żałuję że nie zapytałam sąsiadki z naprzeciwka, ona tu jest od zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kianitka83)
Połączone: 3 lata temu

To sąsiadka jest złotym środkiem. Ludzie którzy siedzą w jednym miejscu od lat pamiętają wszystko i chętnie mówią. Zapytaj spokojnie, bez wspominania o łóżku czy panu - po prostu o poprzednią lokatorkę, co to była za osoba, jak żyła. Reszta sama wyjdzie w rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

A ten pokój gdzie stoi łóżko - to był jej pokój? Bo to by było ważne. Jedna sprawa to kto tu mieszkał, a zupełnie inna to gdzie spędzała czas, gdzie sypiała, gdzie… no, gdzie skończyła. Przepraszam że piszę wprost ale to istotne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Jadwisia62 o matko, nie pomyślałam o tym w ten sposób. Nie wiem który to był jej pokój. Mieszkanie jest dwupokojowe, myśmy wzięli większy dla nas, mniejszy dla syna, ale który był jej sypialnią - pojęcia nie mam. Muszę zapytać tę sąsiadkę.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zanim pójdziesz do sąsiadki z zestawem pytań - wróćmy do tej nogi łóżka. Sprawdziłaś już te stopki gumowe? Bo to wciąż wisząca kwestia i bez tej informacji wszystko inne jest trochę na wyrost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Halny77 sprawdziłam. Stopki wyglądają tak samo, nie widać żeby jedna była bardziej zużyta. Podłoga pod tą nogą od strony okna jest trochę gładka, jakby bardziej wypolerowana niż reszta, ale nie wiem czy to cokolwiek znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

to akurat znaczy dużo. Wypolerowane miejsce na podłodze to ślad wieloletniego tarcia - czyli ta noga poruszała się tam od dawna, prawdopodobnie długo przed tobą. Pytanie brzmi dlaczego akurat tam i czy poprzednia lokatorka też miała tam łóżko ustawione w podobnym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

ale wypolerowane to raczej znaczy że sie tam PORUSZAŁO, a nie że samo dryfuje teraz. Co to wyjaśnia w kwestii dlaczego łóżko przesuwa sie teraz, skoro Trzmielina nie popycha?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Przytulia86 wyjaśnia że podłoga w tym miejscu ma zmienioną fakturę - jest gładsza, ma mniejszy opór. Jeśli jest jakikolwiek mikroskopijny nacisk, wibracja, cokolwiek - ta noga ześlizgnie się pierwsza właśnie dlatego że tam tarcie jest najmniejsze. To nie jest magia, to fizyka.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Albo podłoga jest wypolerowana bo coś przez lata koncentrowało się właśnie tam. Nie tylko łóżko poprzedniczki. Myślę o tym, że miejsca mają pamięć i ta pamięć zostawia ślady. Niekoniecznie w drewnie, ale drewno też jest podatne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zegota53 drewno jest podatne na wilgoć, temperaturę i mechaniczne zużycie. 'Pamięć miejsca' jest pojęciem metaforycznym, a nie opisem właściwości fizycznych materiału. Rozumiem że metafora jest piękna, ale nie mieszczajmy jej do analizy faktów fizycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

Teodozja ale ty literalnie tlumaczyłabyś WSZYSTKO mechanicznie. Nie ma czegoś takiego jak skumulowana energia w miejscu? Naprawdę zero? Bo to trochę smutna wizja swiata xd


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Wierzbinka nie mówię że nie ma, mówię że nie mamy na to żadnych dowodów które wytrzymałyby jakiekolwiek testowanie. Smutna czy nie, wolę wersję która mi nie wmawia rzeczy bez podstaw. Zresztą - jeśli 'skumulowana energia' ma realne działanie, powinna być mierzalna. Czym i jak?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

cały czas ten sam schemat - jak nie da sie zmierzyć to nie istnieje. A intuicja? A setki podobnych relacji? A to ze dziecko widzi i mówi o tym zanim fizyczne rzeczy sie zaczną dziać? To wszystko zerujesz bo nie ma przyrządu?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Zostawcie na chwilę ten spór bo krąży w kółko. Mnie interesuje co praktycznego można zrobić w tej sytuacji. Mamy pokój gdzie coś się dzieje - dziecko widzi postać, łóżko się przesuwa, matka czuje niepokój wchodząc po zmroku. Pytanie do Trzmieliny: czy syn boi się tego pana czy raczej po prostu go opisuje bez strachu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Numerolog.2 to dobre pytanie. On go… opisuje. Mówi 'pan stoi przy oknie' tak jak by mówił 'pada deszcz'. Bez strachu, bez płaczu. Raz tylko powiedział żeby pan nie gasił mu lampki i że nie lubi jak pan to robi. To mnie wtedy zmroziło.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

To że dziecko nie czuje strachu jest ważnym sygnałem. Małe dzieci reagują instynktownie na to co wrogie - jeśli by tam było coś agresywnego, dziecko by się bało. To raczej wskazuje na obecność która jest… oswojona z miejscem. Związana z nim. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@felicytka01)
Połączone: 3 lata temu

o matko, ten fragment z lampką… to brzmi jakby ten pan był jednak realny dla chłopca, nie jak fantazja. Moje siostrzeńce miały urojone przyjaciółki ale nigdy nie skarżyły się że robią im coś wbrew ich woli. Trzmielina, ile ma lat ten synek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Felicytka01 4 lata skończy za dwa miesiące. Tak, ten fragment z lampką też mnie zastanawia najbardziej. Bo to nie jest 'pan stoi' tylko 'pan robi coś czego nie chcę'. To jest duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie z lampką jest kluczowe. 'Pan nie lubi jak pan to robi' - dziecko rozróżnia, że ta obecność ROBI coś, nie tylko stoi. To nie jest wyobraźnia czterolatka, bo czterolatek wymyśla rzeczy które są dla niego przyjemne, nie takie które mu przeszkadzają. Trzmielina, czy syn kiedykolwiek próbował z tym 'panem' rozmawiać?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Tak. Raz słyszałam jak mówił do ściany 'nie, nie chcę, idź tam' i wskazywał na kąt przy drzwiach. Weszłam, zapytałam z kim rozmawia - powiedział że z panem od okna i że mu powiedział żeby poszedł dalej bo chce spać. Nie wiem co z tym zrobić, serio nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

o boże, 'idź tam i wskazywał kąt' - to brzmi jakby dziecko próbowało go przeprowadzić w inne miejsce żeby mu nie przeszkadzał. Czterolatek negocjuje z duchem. to jest niesamowite i trochę przerażające jednocześnie. Mistique pisałaś że brak strachu to dobry znak - ale co z tym że chłopiec jednak próbuje go odesłać? to juz nie jest całkowita akceptacja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistique)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Przytulia86 to nadal nie jest strach, to jest… ustalanie granic. Dzieci często instynktownie wiedzą jak zachować się wobec takich obecności. On nie ucieka, nie płacze, po prostu mówi 'nie rób tego'. To może być sygnał że ta obecność SŁUCHA. Że jest w stanie reagować na komunikat.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zanim zaczniemy analizować czy duch 'słucha' dziecka - wróćmy na chwilę do fizyki. Mam pytanie do Trzmieliny: ta wypolerowana plama na podłodze, po której stronie nogi jest? Przed nogą w kierunku przesuwania, czy z tyłu, czy dookoła? To może dużo powiedzieć o kierunku i historii ruchu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Halny77 hmm, musiałabym jeszcze raz sprawdzić dokładnie. Na oko wydaje się że jest po obu stronach tej nogi, ale bardziej od strony środka pokoju. Czyli jakby łóżko przez lata jechało właśnie od ściany. Czy to ma jakieś znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

ma, i to spore. Jeśli wypolerowanie jest po stronie środka pokoju, to oznacza że siła od dawna działa w tym kierunku, i to konsekwentnie. Simargl ma rację że faktura się zmieniła i noga ześlizguje się łatwiej. Ale żeby ześlizgiwała się REGULARNIE i W TEN SAM KIERUNEK, potrzebna jest jakaś stała siła. I tu się zatrzymuję, bo nie mam prostego wyjaśnienia fizycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Żeby być precyzyjnym: stała siła to mogą być mikrowibracje z jakiegoś urządzenia w ścianie lub podłodze. Lodówka, pralka na innym piętrze, instalacja CO. Mają swój rytm i mogą przez miesiące powoli przesuwać lżejsze meble. Ale przyznaje że milimetr po milimetrze przez kilka tygodni to jest dużo jak na wibracje.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Wibracje. Zawsze wibracje. Słuchajcie, w pewnym momencie trzeba sobie powiedzieć wprost: jeśli każde zjawisko tłumaczymy wibracjami, instalacją CO i wypolerowaną podłogą, to po co w ogóle jesteśmy na tym forum. Nie mówię że Simargl się myli, mówię że nie wszystko co niewyjaśnione jest niewyjaśnialne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zegota53 po to żebyśmy sprawdzali czy jest normalne wytłumaczenie, zanim przyjmiemy nadnaturalne. To uczciwy porządek dociekania. Jeśli nie ma wibracji, nie ma nierównej podłogi, nie ma żadnego mechanicznego wytłumaczenia - to wtedy dopiero rozmawiamy o czymś innym. Skracanie tej drogi to nie jest mądrość, to lenistwo poznawcze.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Teodozja, dziecko mówi do kogoś w rogu pokoju i negocjuje z nim żeby nie gasił lampki. W którym miejscu twoja 'uczciwa droga dociekania' obejmuje dzieci widzące niewidoczne postacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kacperek98 obejmuje ją jak najbardziej. Dzieci w wieku 3-5 lat bardzo często mają wyobrażonych towarzyszy, to jest opisane i zbadane. Częstotliwość jest znacznie wyższa niż większość ludzi sądzi. Nie mówię że tak jest na pewno w tym przypadku, mówię że to należy brać pod uwagę zanim wypiszemy przepis na odpędzenie ducha.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@felicytka01)
Połączone: 3 lata temu

ja się trochę zgadzam z Teodozją w tej jednej kwestii - moja bratanica w tym wieku miała całą rodzinę wyobrażoną, z imionami, historią, kłótniami. ale nigdy nie skarżyła się że ktoś z tej wyobrażonej rodziny robi coś WBREw jej woli. to jest chyba ta różnica o której pisałam wcześniej. Trzmielina, czy synek wcześniej, zanim to się zaczęło, miał jakichś wyobrażonych przyjaciół?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Felicytka01 nie, nigdy wcześniej. Miał pluszaki którym nadawał imiona i rozmawiał z nimi, ale to były pluszaki, nie 'ktoś'. Ten 'pan' pojawił się po przeprowadzce i tylko w tym pokoju. Nigdy w kuchni, salonie, nigdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

To że 'pan' jest tylko w tym konkretnym pokoju to jest bardzo ważny szczegół. Wyobrażony przyjaciel chodzi za dzieckiem wszędzie. Lokalizacja to jest coś innego, coś związanego z miejscem a nie z dzieckiem. Czy synek kiedyś opowiadał jak ten pan wygląda? Wiek, ubranie, coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Jadwisia62 powiedział raz że pan ma 'stare ubranie' i że jest wysoki. Kiedy zapytałam czy pan jest miły powiedział 'czasem tak czasem nie'. I to był koniec, nie chciał więcej mówić. Jakby temat był dla niego zwykły, jak pytanie o pogodę.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

ta odpowiedź dziecka - 'czasem tak, czasem nie' - bardzo mi przypomina relacje ze zjawiskami które są związane z konkretnym miejscem i jego historią. To nie jest demon, to nie jest coś wrogiego, ale to też nie jest spokojny duch. Coś pomiędzy. Coś co ma swoje humory, żeby tak powiedzieć. Takie obecności zazwyczaj nie potrzebują egzorcyzmu, potrzebują żeby… no, żeby ktoś je zauważył.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: