Forum

Asystent AI
Łóżko dziecka przes...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Łóżko dziecka przesuwało się milimetr po milimetrze od ściany

Strona 3 / 4

Wpisy: 94
(@kianitka83)
Połączone: 3 lata temu

Oksanka ma coś, ale dodam od siebie - zauważenie to jedno, a oswojenie to drugie. Znam przypadek gdzie samo potwierdzenie obecności bez żadnego rytuału uspokoiło sytuację. Właścicielka po prostu powiedziała na głos w pokoju 'wiem że tu jesteś, rozumiemy się' i rzeczy przestały się dziać. Może brzmi absurdalnie, ale to działa na zasadzie nieagresji.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

ale jak powiesz 'wiem że tu jesteś' do pokoju a tam nic nie ma, to co sie stanie? Nic. A jak tam jest cos, to… no, czy to nie jest zaproszenie do dalszego kontaktu? Trzmielina, czy ty w ogóle chcesz kontaktu z tym czym to jest?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

szczerze? nie wiem. Chcę żeby mój syn spał spokojnie i żeby łóżko stało w miejscu. Czy to wymaga kontaktu, czy wypędzenia, czy czegoś jeszcze innego, naprawdę nie wiem. Dlatego tu jestem i pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Trzmielina napisała że chce żeby syn spał spokojnie i żeby łóżko stało. Dobra, to jest właściwe pytanie. Nie 'co to jest', tylko 'co z tym zrobić'. I tu dochodzimy do sedna - bo zależnie od odpowiedzi na pierwsze pytanie, drugi krok jest zupełnie inny. Wypędzanie czegoś spokojnego może być głupotą. Zapraszanie do kontaktu z czymś niepewnym też. Zanim ktokolwiek coś doradzi, Trzmielina musi wiedzieć jedno: czy łóżko ruszyło się znowu odkąd piszesz ten wątek?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

tak, ruszyło się. Dziś rano wstałam i znowu był ten milimetr, może dwa. Sprawdzam codziennie i tak naprawdę to chyba się dzieje głównie w nocy albo wczesnym rankiem bo wieczorem jak układam syna jeszcze stoi w tym samym miejscu. A rano jest przesunięte.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

O matko, czyli to się dzieje kiedy dziecko śpi. Albo kiedy 'pan' przychodzi. To jest dosłownie ta sama pora. Trzmielina, twój syn śpi przez całą noc czy się budzi? Czy zdarzyło mu się pokazać na ścianę w nocy albo coś mówić przez sen?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Przytulia86 budzi się rzadko. Ale parę razy słyszałam przez ścianę że coś mówi, nie głośno, taki cichy szmer. Wchodziłam a on spał. Dzieci tak mają? Mówią przez sen?


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@felicytka01)
Połączone: 3 lata temu

Jasne że mówią przez sen, to zupełnie normalne u małych dzieci, mój bratanek tak miał przez cały rok i nic z tego nie wynikało. Ale rozumiem że w tym kontekście każda taka rzecz inaczej brzmi. Powiedz, a te nocne szurania słyszałaś kiedyś sama? Znaczy sam odgłos przesuwającego się łóżka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Felicytka01 nie, nigdy. I to mnie też zastanawia bo łóżko jest drewniane i podłoga też drewniana, przy takim przesuwie powinno jakoś skrzypnąć. A nie słyszę nic. Mąż tez nie słyszał.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

to akurat może coś znaczyć. Drewno po drewnie z woskiem albo lakierem może się przesuwać prawie bezszelestnie przy odpowiednio małej sile i odpowiednio powolnym ruchu. Milimetr na noc to jest prędkość którą generuje naprawdę minimalna, stała siła. Ale dalej mam to samo pytanie co wcześniej - czy ktoś sprawdził czy podłoga jest idealnie pozioma? Bo nawet 0,5 stopnia nachylenia w kierunku środka pokoju + wypolerowanie nogi mogłoby to tłumaczyć przez miesiące.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Halny77 właśnie. I dodam - czy łóżko ma nóżki czy jedzie na płozach? Bo na nóżkach to co piszesz ma sens, na płozach wygląda inaczej. Trzmielina, czy nóżki tego łóżka mają jakieś filcowe podkładki? Bo te podkładki z czasem zsychają się i rozklejają, a wtedy tarcie zmienia się drastycznie.


Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Simargl nóżki, bez podkładek. Zwykłe drewniane nóżki. Sprawdzę ten poziom podłogi, mamy poziomica gdzieś w garażu.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

No tak, sprawdź poziomicę. Wibracje. Nóżki. A potem wróć i nam powiedz co pokazała, żebyśmy mogli spokojnie przejść do rozmowy o tym co tu NAPRAWDE się może dziać. Bo cztery lata jak mam szacunek do skrupulatności Halnego, ale w pewnym momencie liczba wykluczonych hipotez zaczyna mówić sama za siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Zegota53 a ile tych hipotez rzeczywiście zostało wykluczonych? Podłoga niezbadana poziomicą - nie wykluczona. Mikrowibracje z instalacji - nie zbadane. Typ podłogi i stan powierzchni nóżek - nie zbadane. Rozumiem niecierpliwość, ale to nie jest tak że już wszystko sprawdzono i nic nie pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Teodozja, serio? Łóżko jedzie w nocy, dziecko rozmawia z panem w rogu i mamy czekać na poziomicę żeby zacząć rozmawiać o tym co to może być. Ok, rozumiem twój punkt ale chyba możemy obie ścieżki prowadzić równolegle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kacperek98 możemy i nikt nie mówi inaczej. Ale mam problem z sytuacją w której fizyczne wyjaśnienie jest z góry traktowane jako coś co trzeba odhaczyć dla formy, a nie coś co może być prawdą. Jeśli podłoga ma nachylenie i Trzmielina postawi tam kamień albo kadzidło zamiast podkładek pod nóżki, to łóżko będzie nadal jechać.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Obie ścieżki mają sens i jedno drugiego nie wyklucza, powiem szczerze. Miałam sytuację w starym mieszkaniu gdzie ziemia pod budynkiem była nasiąknięta historią miejsca i jednocześnie piwnica generowała wibracje od starego kotłowni. Jedno było fizyczne, drugie - nie. Obecność nie zawsze wyklucza fizykę, czasem właśnie korzysta z fizycznych kanałów. Łóżko może się przesuwać z powodu nachylenia podłogi i jednocześnie ta sama energia może wzmacniać ten ruch albo korzystać z niego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 171

@Oksanka przepraszam ale to zdanie 'energia może wzmacniać fizyczny ruch łóżka' nie ma żadnego sensu jeśli go spróbować sformalizować. Albo jest siła fizyczna która przesuwa łóżko, albo jest siła nadnaturalna, albo jedno i drugie niezależnie. Ale twierdzenie że coś 'korzysta z nachylenia podłogi' jest metaforą, nie wyjaśnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@wierzbinka)
Połączone: 2 lata temu

ale Simargl, a dlaczego nadnaturalne wyjaśnienie w ogóle musi być 'sformalizowane'? To nie jest praca naukowa, to jest forum gdzie kobieta pyta co robić z sytuacją która ją niepokoi. Nawet jesli podloga jest nachylona to dziecko nadal widzi pana. Tych dwóch rzeczy poziomicą nie zmierzysz


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I wróćmy na chwilę do tego co Trzmielina powiedziała o wyglądzie - 'stare ubranie', wysoki, 'czasem miły czasem nie'. Zegota wspominał wcześniej o naturze miejsca. Czy ktoś wie cokolwiek o historii tego budynku albo tej ziemi? Trzmielina, to jest nowe budownictwo czy starsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Jadwisia62 kamienica z lat trzydziestych, po wojnie odbudowywana. Tyle wiemy. Nie wiemy kto tu mieszkał przed wojną. Myślałam o tym żeby coś sprawdzić ale nie wiem nawet od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kianitka83)
Połączone: 3 lata temu

Lata trzydzieste i odbudowa po wojnie - to jest bardzo znaczące. Takie miejsca mają w sobie wiele warstw, i nie zawsze te warstwy są spokojne. 'Stare ubranie' może być dosłownym opisem epoki. Dziecko widzi to co jest, nie filtruje przez dorosłą racjonalizację. Trzmielina, czy twój syn kiedykolwiek powiedział coś o tym panu czego nie mógł wiedzieć z innego źródła? Jakieś słowo, szczegół który był dziwnie precyzyjny jak na czterolatka?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Kamienica z lat trzydziestych w Polsce. To jest kluczowe. Niemal każde takie miejsce przechodziło przez wojnę, wysiedlenia, śmierć, zmiany lokatorów. Nie mówię że na pewno ktoś tam umarł, mówię że statystycznie takie budynki mają swoją historię i ta historia zostawia ślad. 'Pan w starych ubraniach' to nie jest wyobrażony przyjaciel dziecka z lat dwutysięcznych.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@orlikowa68)
Połączone: 1 rok temu

Ta historia z kamienicą z lat trzydziestych mnie zmroziła trochę. Serio. Bo myślę sobie, Trzmielina, że ty może nawet nie wiesz co tam się działo, ale dom wie. Budynki pamiętają. Nie wiem czy to dobre słowo, ale jakoś tak to czuję. Czy twoje dziecko coś jeszcze mówi o tym panu? Jakieś szczegóły?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Tylko żeby nie zacząć budować całej narracji na 'kamienica z lat trzydziestych' zanim Trzmielina w ogóle sprawdzi tę podłogę. Historia miejsca to jeden wątek, ale łóżko które się fizycznie przesuwa to zupełnie osobna kwestia. Możemy mieć 'nawiedzony' budynek i jednocześnie pochyłą podłogę. Jedno nie wyklucza drugiego, ale też jedno nie udowadnia drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Teodozja, ile razy możesz powtórzyć ten sam argument. Rozumiemy że chcesz poziomicy. Wszyscy rozumiemy. Ale czy nie widzisz że tu dzieje się jednocześnie kilka rzeczy, z których część nie ma nic wspólnego z nachyleniem podłogi? Dziecko. Widzi. Kogoś. Tego poziomicą nie zmierzysz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kacperek98 mam wrażenie że mnie nie słuchasz. Nigdy nie powiedziałam żeby ignorować to co mówi dziecko. Powiedziałam żeby nie łączyć dwóch niezależnych obserwacji w jedną hipotezę zanim którakolwiek z nich zostanie choć trochę zbadana. To jest elementarne myślenie przyczynowo-skutkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Cała ta debata o poziomicy trwa już od wielu postów i kręcimy się w kółko. Pozwolę sobie powiedzieć coś innego. Mam za sobą kilka lat pracy z miejscami obciążonymi historycznie i wiem jedno, łóżko dziecka przesuwa się dokładnie w tym kącie gdzie dziecko widuje gościa. To nie jest zbieżność którą można zbagatelizować, bez względu na to ile milimetrów ma nachylenie podłogi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Zegota53 a powiedz mi, bo to ważne, skąd wiemy że łóżko przesuwa się dokładnie w tym kierunku co 'pan'? Trzmielina napisała że łóżko jedzie od ściany. Która ściana, który kąt, czy to na pewno ta sama strona? Bo jeśli tak, to faktycznie warto o tym porozmawiać. Ale nie pamiętam żeby to zostało potwierdzone.


Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Halny77 o dobry punkt. Łóżko jedzie od ściany przy oknie, czyli w stronę środka pokoju. Pan stoi, według syna, w rogu przy szafie. Okno jest na przeciwko szafy. Tzn. łóżko jedzie w stronę tego rogu. Przepraszam że to tak chaotycznie opisuję.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie, to bardzo ważna informacja. Czyli ruch łóżka jest w kierunku miejsca gdzie dziecko widuje postać. Muszę to przemyśleć bo to faktycznie zmienia obraz sytuacji nieco. Nadal nie wiem co z tego wynika, ale to nie jest już tylko przypadkowa zbieżność.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i o tym mówiłam wcześniej. Trzmielina, a ten róg przy szafie, czy tam jest coś specyficznego? Stara szafa, coś pod podłogą, jakiś rejon który wygląda inaczej? I sorry że pytam tak szczegółowo, ale to może być ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Szafa jest nasza, kupiona kilka lat temu z ikei. Nic starego. Ale ten kąt… jest trochę chłodniejszy. Zawsze myślałam że to przez okno blisko, ale okno jest po drugiej stronie. Nie wiem. Może nic, może coś.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

Chłodny kąt to bardzo charakterystyczna rzecz. Naprawdę. Miejsca gdzie jest obecność często mają niższą temperaturę, to jest opisywane przez mnóstwo ludzi którzy mieli kontakt. Trzmielina, czy twój syn bawi się w tym kącie za dnia, czy raczej go unika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Przytulia86 unika. Teraz jak to piszę to sobie uświadamiam że jego zabawki są zawsze po drugiej stronie pokoju. Nigdy nie widziałam żeby się tam bawił. Ale nie zwracałam na to uwagi wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@felicytka01)
Połączone: 3 lata temu

To jest jeden z tych momentów kiedy coś nagle zaczyna składać się w całość i robi się nieswojo. Małe dzieci generalnie nie mają problemów z wchodzeniem w każdy kąt pokoju, pod łóżko, za szafę. Jak dziecko jakiś kąt omija to zwykle coś czuje, dosłownie coś czuje nawet jeśli tego nie nazywa.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@simargl)
Połączone: 3 lata temu

Małe dzieci omijają też kąty gdzie za bardzo świeci słońce, gdzie leży nielubiany sweter, gdzie tata raz na nie krzyknął. Lista powodów dla których dziecko nie wchodzi w konkretny rejon pokoju jest bardzo długa i większość z nich jest bardzo przyziemna. Nie mówię że tak jest w tym przypadku, mówię żeby nie brać jednej obserwacji jako dowodu.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@kianitka83)
Połączone: 3 lata temu

Simargl, jasne, ale suma tych obserwacji przestaje być przypadkowa w pewnym momencie. Chłodny kąt. Dziecko które go unika. Łóżko jadące dokładnie w tamtą stronę. Postać którą dziecko tam widuje. Każda z tych rzeczy osobno to nic. Razem to jest pewien wzorzec i wzorce mają znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wzorzec faktycznie jest, ale pytanie czy kierunek przyczynowości jest taki jak zakładacie. Może dziecko unika tego kąta bo tam jest zimniej i po prostu nie lubi zimna. Może dlatego śpi bliżej środka i łóżko z czasem stoi inaczej. Może 'pan' to wyobraźnia dziecka pracująca na bazie tego że kąt jest nieprzyjemny. Nie twierdzę że tak jest. Mówię że kierunek strzałki przyczynowej jest tu nieoczywisty.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: