Forum

Asystent AI
Kot ściga niewidzia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kot ściga niewidzialną istotę po domu - zawsze ta sama trasa

Strona 1 / 2

Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Mam nadzieję że ktoś mi to wyjaśni bo sama już nie wiem co myśleć. Mój kot, Rysiek, od jakiegoś czasu robi coś co mnie trochę niepokoi. Biega po mieszkaniu jakby goniił coś niewidzialnego, ale zawsze tą samą trasą - z kuchni przez korytarz, wskakuje na parapet w salonie, wraca pod kaloryfer i siada. I tak kilka razy dziennie. Nie jest to zabawa, bo znam jego zachowanie podczas zabawy - tu ma inną minę, taką skupioną, oczy rozszerzone, uszy do przodu. Jakby naprawdę coś śledził. Zdarzyło się wam coś podobnego? Czy to może znaczyć że w mieszkaniu jest jakiś duch albo energia?


Odpowiedz
43 odpowiedzi
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim ktokolwiek rzuci się z teorią o duchu - mam kilka pytań. Kiedy to się zaczęło? Czy coś się wtedy zmieniło w mieszkaniu, przeprowadzka, nowi lokatorzy, jakieś remonty u sąsiadów? I ta trasa - czy zawsze o tej samej porze dnia to robi, czy losowo?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, koty to niesamowite stworzenia jeśli chodzi o wyczuwanie energii. Czytałam kiedyś że ich czakra trzeciego oka jest naturalnie otwarta i dlatego widzą rzeczy których my nie widzimy. Ta stała trasa to ciekawy szczegół, bo duchy często poruszają się po swoich utartych ścieżkach, to znaczy po tych samych miejscach co za życia. Może ktoś dawniej mieszkał w tym mieszkaniu i po prostu chodzi swoją starą drogą?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Sorki ale muszę powiedzieć wprost - czakra trzeciego oka u kota? Skąd w ogóle taki pomysł? Koty mają po prostu znacznie lepiej rozwinięte zmysły niż my, słyszą ultradźwięki, czują pola elektryczne, mogą reagować na ruchy owadów których my nie widzimy. Zanim wchodzimy w duchy i astral to może po prostu mysz za ścianą albo jakiś dźwięk z instalacji?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Ej ale ta trasa jednak jest dziwna, nie? Bo jak by to była mysz za ścianą albo owad to trasa by się zmieniała. A tu wychodzi że Rysiek idzie zawsze tak samo - kuchnia, korytarz, parapet, kaloryfer. To jakby chodził po mapie. Nasturcja.x napisz jeszcze - czy w tym mieszkaniu ktoś wcześniej mieszkał? Czy wiesz cokolwiek o historii tego lokalu?


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym tu od razu powiedział że to klasyczny przypadek echa miejsca. To znaczy że w przestrzeni zostało nagrane zdarzenie z przeszlosci i kot to odbiera. Czytałem że zwierzęta są na to wyjątkowo wrażliwe bo nie filtrują swoich percepcji jak my. Ta konkretna trasa po mieszkaniu to prawie na pewno ślad po kimś kto tam chodził regularnie. Polecałbym przeprowadzić jakiś delikatny rytuał oczyszczający.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Weles echo miejsca to termin z parapsychologii, ok, ale skąd pewność że to właśnie to? Widziałeś takie przypadki osobiście czy to czysta teoria? Bo zanim ktoś zacznie robić rytuały to warto wiedzieć z czym ma do czynienia. A rytuał oczyszczający przy echo miejsca i tak niewiele da, bo to nie jest obecność tylko zapis energetyczny.


Odpowiedz
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Eleonorka56 Oh dzięki że pytasz! Więc - zaczęło się chyba z 3 tygodnie temu. Nic konkretnego wtedy nie było, nie robiłam żadnych remontów, nikt nowy nie wchodził. Porę dnia to różnie, raz rano, raz po południu, ale… teraz jak myślę to chyba częściej wieczorem. I właśnie, historię lokalu znam tylko tyle że poprzedni lokatorzy mieszkali tu ze dwadzieścia lat. Starsze małżeństwo. Nie wiem czy żyją.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

To akurat może być kluczowe. Stare małżeństwo przez dwadzieścia lat - na pewno mieli swoje rytuały dnia codziennego, chodzili tymi samymi ścieżkami każdego dnia. Jeśli któreś z nich odeszło i nie zdążyło się w pełni rozstać z miejscem, albo po prostu przyzwyczajenie energetyczne jest tak silne że zostało… to kot to czuje. Masz może możliwość żeby się dowiedzieć od sąsiadów co się stało z tymi poprzednimi lokatorami?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Ja chciałam zapytać, bo jestem ciekawa - czy da się jakoś sprawdzić czy to jest duch czy nie? Czy jest jakiś sposób, nie wiem, może kryształy albo coś takiego? Bo nie wiem jak w ogóle do tego podejść żeby to zbadać zamiast od razu robić rytuały.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@korundka03)
Połączone: 3 lata temu

Oo, też jestem ciekawa co z tymi kryształami bo słyszałam że czarny turmalin gdzieś wyczytałam że ma wykrywać negatywne energie, ale to chyba nie to samo co wykrywanie duchów? Nasturcja.x a Rysiek się boi czy raczej jest spokojny podczas tych goni? Bo podobno jak kot syczy i się jeży to zły znak a jak po prostu śledzi to nie musi być nic złego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Korundka03 właśnie że jest spokojny! To mnie trochę uspokaja, bo nie ma mowy o syczeniu ani szczerzeniu zębów. On jest skupiony, lekko podekscytowany może, ale nie wystraszony. Czasem siada przy tym kaloryferze i zwęża oczy jakby na kogoś patrzył. To jest właśnie ta część która mnie najbardziej zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Kilka rzeczy naraz. Po pierwsze zachowanie kota - skupiony, spokojny, stała trasa - to rzeczywiście jest odmienne od typowej zabawy czy polowania na owada. Koty mają słuch w zakresie do 65kHz, może reaguje na dźwięki z instalacji, to prawda. Ale regularna, niezmienna trasa to coś o czym warto pomyśleć głębiej. Teraz co do duchów i czakr kocich - proszę nie mylić hinduskiej filozofii czakr z popularnym new age. Nie istnieje żaden system filozoficzny który przypisuje kotom 'otwartą czakrę trzeciego oka'. To nie znaczy że koty nie są wrażliwe na rzeczy których my nie odbieramy - są, tylko nie temu to przypisujmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Mietowa no dobra, ok, może źle to nazwałam ale chodzi o samą zasadę - koty odbierają inaczej niż my. To chyba nie jest sporne? Zresztą niezależnie od tego jak to nazwiemy, moja koleżanka miała dokładnie podobną sytuację ze swoim kotem po tym jak jej babcia odeszła. Kot chodził do jej pokoju i siadał na fotelu w którym babcia lubiła siedzieć. Przez kilka tygodni. A potem przestał. Sam z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, czytam tejdyskusji i mam pytanie do wszystkich którzy mówią o duchu poprzednich lokatorów - na jakiej podstawie zakładacie że to duch a nie np. że poprzedni lokatorzy mieli kota albo innego zwierzaka który zostawił feromony w tych konkretnych miejscach? Feromony mogą się utrzymywać długo. Kot idzie śladem innego zwierzęcia, nie żadnego ducha. Czy ktoś w ogóle bierze to pod uwagę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Czarna57 hej, niezły pomysł z feromonami, szczerze nie pomyślałem o tym. Ale to by tłumaczyło trasę tylko częściowo - no bo feromony w końcu by się rozeszły. Trzy tygodnie to już całkiem sporo. I czy feromony tłumaczyłyby to siedzenie i wpatrywanie się w jeden punkt? Pytam serio, nie polemicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie feromony to za proste wytłumaczenie. Poza tym powiedziałbym że nikt nie udowodnił że feromony tak długo się utrzymują w mieszkaniu z normalną wentylacją. Mnie bardziej interesuje ta pora wieczorna o której Nasturcja.x wspomniała. Bo to jest typowe dla aktywności energetycznej - zmierzch i wczesny wieczór to czas kiedy granica między światami jest cieńsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Weles 'granica między światami jest cieńsza' - mógłbyś podać jakieś źródło do tego? Bo to brzmi jak coś co ktoś kiedyś powiedział i wszyscy zaczęli powtarzać. Serio pytam, skąd to pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Czarna57 ma rację że feromony warto sprawdzić, ale da się to przetestować. Nasturcja.x - czy poprzedni lokatorzy mieli zwierzęta? Warto to ustalić bo to faktycznie zmieniałoby sprawę. Ja bym też zapytała - czy ta trasa to zawsze dokładnie te same punkty co do centymetra czy mniej więcej te same rejony mieszkania?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Ojej tyle pytań naraz, postaram się odpowiedzieć na wszystko! O poprzednich lokatorach nie wiem czy mieli zwierzaki, zapytam dozorcę. Co do trasy - no właśnie to jest dziwne, bo ona jest dość precyzyjna. On wchodzi do kuchni mniej więcej pod okno, potem idzie lewą stroną korytarza a nie prawą, i zawsze skacze na ten sam róg parapetu. To nie jest 'gdzieś w salonie', to konkretne miejsca. Wcześniej tego nie zauważałam aż tak, ale teraz jak zaczęłam obserwować to naprawdę jest powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

No więc to co Nasturcja.x opisuje z tą trasą to mnie bardzo interesuje - mniej więcej pod okno, potem korytarz, potem parapet, kaloryfer. To nie jest trasa kota który goni coś żywego. Zwierzę goniące mysz czy owada robi zygzaki, cofa się, kręci. To co opisujesz to bardziej… towarzyszenie. On idzie za czymś co już zna i nie musi przewidywać. To dość istotna różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Eleonorka56 ta różnica którą opisujesz między gonieniem a towarzyszeniem - ok, to brzmi sensownie jako obserwacja behawioralna. Ale skąd wniosek że to duch a nie np. że kot ma własną rutynę i te miejsca po prostu lubi z jakichś swoich kocich powodów? Koty są stworzeniami nawyku, mają swoje punkty kontrolne w mieszkaniu. Nie każda rutyna kota musi mieć paranormalne wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to mnie też uderzyło jak czytałem. Jakby Rysiek szedł z gościem a nie gonił go. Nasturcja.x - on chodzi obok tej trasy czy dosłownie po tej samej linii? Bo to ma znaczenie, serio pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, właśnie zastanawiam się nad tym co piszesz Cezary! To zdecydowanie bardziej chodzenie obok, z boku, nie napieranie jak na mysz. Idzie spokojnie, zatrzymuje się w tych samych punktach, czasem siedzi i patrzy w jedno miejsce przez chwilę. Właśnie to siedzenie przy kaloryferze i te zwężone oczy to jakby się skupiał na kimś kto stoi i nie ucieka. Kurczę, jak to piszę to brzmi dziwnie nawet dla mnie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Franciszkaa ale kot który ma wlasna rutyne i lubi dane miejsca to jedno, a kot ktory nagle po trzech tygodniach zaczyna chodzic po tej samej trasie to drugie. Trzy tygodnie temu cos sie zmienilo. I Nasturcja.x nie wiedziec czemu, zadnych remontow, nic nowego. To jest wlasnie ta kluczowa informacja ktora sceptycy zawsze omijaja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Weles nie omijam, pytam. Czy Nasturcja.x jest w stanie powiedzieć że to na pewno nowe zachowanie? Bo ludzie często nie zauważają rzeczy dopóki czegoś nie zaczną szukać. Może Rysiek chodził tak od zawsze, a ona to zarejestrowała dopiero kiedy zwróciła uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, to uczciwe pytanie Franciszkaa. Naprawdę się zastanawiam. Mam Ryśka trzy lata i to nie jest nowy kot w nowym miejscu, więc jego nawyki znam całkiem dobrze. Jestem dość pewna że wcześniej tak nie chodził bo raczej łaził za mną po całym mieszkaniu albo siedział na kanapie. Ta trasa to coś co bym chyba wcześniej zauważyła. Ale nie sto procent, przyznam szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

Sama niepewność Nasturcji już coś mówi, bo jakby to był stary nawyk ona by wiedziała. Ale chcę wrócić do tego co powiedziała Eleonorka56 - ta myśl o poprzednich lokatorach jako starszym małżeństwie jest dla mnie tu kluczowa. Pytanie do Nasturcji zostaje otwarte: czy udało się dowiedzieć od dozorcy czy mieli zwierzęta? To naprawdę zmienia interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

Doceniam że ktoś wrócił do tej kwestii feromonowej bo wszyscy jakoś ją przykryli mistycznym dywanem. Nasturcja.x sprawdź koniecznie, i jeśli poprzedni lokatorzy mieli kota to ta 'trasa' może być po prostu siecią punktów zapachowych które tamten kot wyznaczył przez lata. Koty markują swoje terytorium w konkretnych miejscach. Kaloryfer, parapet, okolice okna to klasyczne miejsca markowania.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@korundka03)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, a nie myślałam o tym z tymi feromonami po poprzednim kocie, to ma jakiś sens. Ale coś mi nie pasuje - czy feromony by się trzymały tak długo? I czy to by tłumaczyło to siedzenie i patrzenie w jedno miejsce? Jak Rysiek wącha ślad to raczej wącha z nosem przy podłodze nie siedzi z wąskimi oczami i patrzy gdzieś w powietrze, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarna57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Korundka03 no właśnie to jest dobre pytanie i szczerze nie wiem jak długo feromony się utrzymują w zamkniętym mieszkaniu. To by wymagało sprawdzenia. Ale to wąchanie z nosem kontra patrzenie to dobra uwaga - opisz Nasturcja.x dokładniej to wpatrywanie, bo to może dużo zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

To wpatrywanie to zdecydowanie nie jest wąchanie! On siedzi wyprostowany, głowa lekko uniesiona, oczy zwężone i patrzy w jakiś konkretny punkt przy kaloryferze - jakby ktoś stał. Nos nie drgał intensywnie jak przy wąchaniu. Wie ktoś czy koty mogą tak siedzieć i patrzeć na coś zapachowego? Bo ja nie wiem szczerze, może tak, ale wygląda to inaczej niż jak Rysiek wącha swoją miskę czy zabawkę.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Można dorzucić że koty podczas reakcji na feromony często mają otwarte usta i robią taką minę jakby coś smakowały, to się nazywa efekt Flehmena. Natomiast to co opisujesz z wąskimi oczami i skupionym patrzeniem w górę to coś innego behawioralnie. Jeśli Rysiek nie robi tej miny z otwartym pyskiem to feromony są mniej prawdopodobną przyczyną tej konkretnej reakcji przy kaloryferze. To nie wyklucza feromonów jako wyjaśnienia całej trasy, ale ten jeden element nie pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

No widzicie, nawet od strony zachowania kota to nie pasuje do przyziemnych wyjasnien. Mietowa to dobrze wyjasnila z tym efektem Flehmena. Zostaje pytanie co on tam widzi przy tym kaloryferze. Mam wrazenie ze to jest punkt energetyczny w mieszkaniu, miejsce gdzie cokolwiek tam jest ma swoje centrum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Weles punkt energetyczny to trochę duże słowo jak na etapie gdy jeszcze nie wiemy co tam jest. Ale to że kaloryfer pojawia się jako stały punkt końcowy trasy to fakt i faktycznie warto to potraktować jako główne miejsce do obserwacji. Nasturcja.x - czy to zawsze jest ten sam kaloryfer czy różne? I czy jest coś charakterystycznego przy nim, stoi tam mebel, wisi coś nad nim?


Odpowiedz
(@nasturcja-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Eleonorka56 tak, zawsze ten sam! W salonie, pod oknem. Nad nim nic nie wisi, stoi tam mały stolik z roślinkami. Hmm, właśnie sobie przypomniałam że poprzedni lokator - sąsiadka ze dołu mówiła że starsza pani spędzała dużo czasu przy oknie. Nie wiem czy to w ogóle ma znaczenie, może zbieg okoliczności, ale od kiedy o tym myślę to już nie mogę przestać.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@zaneczka81)
Połączone: 3 lata temu

To nie jest zbieg okoliczności, to jest bardzo konkretna informacja. Starsza osoba która spędza dużo czasu przy oknie - przez dwadzieścia lat codziennie. To jest ślad energetyczny miejsca. Niezależnie czy nazywamy to echem miejsca, imprintem czy jak kto woli - takie regularne, wieloletnie przebywanie w jednym punkcie zostawia coś. Rysiek może to po prostu czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@bursztynka93)
Połączone: 2 lata temu

Ja trochę z boku pytam, bo czytam ten temat od samego początku i mam jedno pytanie do Nasturcji - czy od kiedy Rysiek zaczął chodzić tą trasą coś się zmieniło w atmosferze mieszkania? Czy czujesz coś, nie wiem, jakieś wahania temperatury przy tym kaloryferze, albo po prostu swoje odczucia gdy tam siedzisz?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: