Forum

Asystent AI
Kot patrzy na ścian...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kot patrzy na ścianę i sierść się jeży - nawet miesiącami

Strona 4 / 4

Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Więc to miejsce na kanapie i tamto miejsce przy ścianie tworzyły przestrzeń waszych rozmów. Ona po drugiej stronie, ty po swojej. Tylko że teraz tej linii nie ma przez telefon, jest... inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Marylka77 Dobrze to ująłaś. W niektórych tradycjach mówi się że powtarzalne rytuały między dwojgiem ludzi tworzą coś w przestrzeni, rodzaj ścieżki. Nie wiem czy to tu pasuje, ale układ który opisuje Habba jest bardzo spójny. Te same miejsca, ta sama pora.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Szafranka Ale czy to jest bezpieczne że ta ścieżka nadal istnieje? Pytam serio, bo skoro ona już nie żyje, to czy ta otwarta linia to nie jest coś co powinno się zamknąć?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Jagusia To zależy od tego czego się boisz. Jeśli Habba czuje się dobrze i nic niepokojącego się nie dzieje, to na jakiej podstawie miałoby to być niebezpieczne? Otwarta linia między bliskimi to nie jest automatycznie coś złego.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak wiemy czy to na pewno ona a nie cos innego co wlazlo w ten kanał? Mowię serio, nie próbuje straszyć. Tylko czytalam ze jak jest otwarte polaczenie to moze je wykorzystac cos co udaje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Alusia88 Masz na myśli klasyczny motyw podszywania. To jest realne pytanie w niektórych tradycjach. Ale zwróć uwagę na to co Habba opisuje: dotyk czułości, spokój, dobre samopoczucie, żadnego dyskomfortu przez miesiące. To jest dość konsekwentny obraz. Coś co 'wchodzi w kanał' zazwyczaj z czasem zaczyna dawać sygnały które coś zmieniają.


Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 205

@Filomena A co to znaczy 'sygnały które coś zmieniają'? Pytam bo nie wiem jak to rozpoznać.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Alusia88 Najczęściej mówi się o narastającym niepokoju, o poczuciu że coś jest nie tak mimo że nie wiesz co, o zmianach w zachowaniu zwierząt w kierunku odwrotnym do tego co Habba opisuje. Kot który zaczyna znowu się bać po spokojnym okresie to byłby sygnał. Habba, nic takiego nie było?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Ludwinia Nie. On teraz śpi czasem przy tej ścianie. To dla mnie było właściwie dziwniejsze niż kiedy się bał, bo przez całe życie nigdy tam nie chodził.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekajcie, bo to co mówi Habba o kocie który wcześniej tam nie chodził, a teraz śpi przy tej ścianie, to jest chyba ważny szczegół którego wcześniej nie było. To oznacza że to nie jest jego ulubione stare miejsce do spania, tylko nowe. Czy to może znaczyć że coś tam jest co on lubi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Bolek50 Właśnie. To całkowicie odwraca tę historię. Najpierw strach, potem oswojenie, potem przyciąganie. W słowiańskich wyobrażeniach o duchach domowych ten wzorzec jest bardzo charakterystyczny. Zwierzę się boi, potem rozpoznaje, potem przyjmuje obecność jako swoją.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Radomir Albo Habba zaczęła spędzać więcej czasu w tamtej części pokoju i kot po prostu idzie za nią. Czy Habba siedzi blisko tej ściany częściej niż przed tym wszystkim?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Prokop Chyba nie. Siadam tam gdzie zawsze. Nie zmieniłam swoich nawyków, przynajmniej nie świadomie. Ale to dobre pytanie, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie bardziej ciekawi ten aspekt zmiany zachowania kota w czasie. Najpierw przez miesiące strach, potem spokój, teraz aktywne szukanie tego miejsca. To nie jest przypadkowy ruch zwierzęcia. Czy ten moment przejścia ze strachu do spokoju zbiegł się z czymś konkretnym u ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Feliks62 Właściwie tak. To był czas kiedy... trudno to opisać. Przestałam walczyć z tym poczuciem. Przestałam się bać tego dotyku i zaczęłam go po prostu... przyjmować. I mniej więcej wtedy kot też się uspokoił.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo ważne co mówisz. Twój własny strach albo opór może był tym co tworzyło napięcie w przestrzeni. Kiedy ty się uspokoiłaś, coś się zmieniło też dla kota. Nie mówię że to wyjaśnienie jedyne, ale układ jest zbyt spójny żeby go pominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czyli to my swoim strachem nakręcamy te sytuacje? Czy to znaczy że gdyby Habba nadal się bała, to i kot by się bał i wszystko by się nasilało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Jagusia To trochę za proste. Kot nie jest barometrem ludzkich emocji w takim bezpośrednim sensie. Koty reagują na własne bodźce. Zbieżność w czasie nie znaczy że jedno spowodowało drugie.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Prokop Ale przecież nikt nie mówi o bezpośredniej przyczynowości w takim mechanicznym sensie. Szafranka powiedziała 'napięcie w przestrzeni', nie 'Habba przestraszyła kota'. To inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do Habby, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem szczegóły. Ten dotyk czułości który czujesz przy ścianie, czy on jest zawsze w tym samym miejscu na ciele, czy w różnych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Filomena Głównie ramiona i dłonie. Właściwie tak jak się ktoś siada obok i kładzie rękę. To nie jest zimno ani nic takiego. Ciepło.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Filomena Dobry trop. Bo jeśli to jest powtarzalne i lokalizowane, to jest to zupełnie inny jakościowo opis niż ogólne 'czuję coś'. Habba, a ona za życia tak siadała obok ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak. Tak właśnie siadała kiedy przychodziła. I zawsze kładła rękę na moim ramieniu jak rozmawiałyśmy. To był jej gest.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest niesamowite. Serio. Że to tak dokładnie, ten sam gest, to samo miejsce. Czy nigdy nie miałaś chwili kiedy pomyślałaś że to może twoja własna pamięć ciała to tworzy, nie coś zewnętrznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Marylka77 Miałam. Wiele razy. I nadal nie wiem jak to odróżnić. Ale kot nie ma pamięci ciała po niej. A on to wyczuwa.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@alusia88)
Połączone: 2 miesiące temu

A moze kot ją pamięta? Koty żyją z ludźmi latami, może zna jej zapach który cos tam zostało. To by tlumaczylo i strach na początku i potem oswojenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Alusia88 Ale zapach nie trwa miesiącami na ścianie. Zwłaszcza jeśli mieszkanie jest wietrzone i sprzątane. Zapach to zbyt kruche wyjaśnienie dla czegoś co trwa tak długo.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę zapytać o jedną rzecz. Ta pora dnia kiedy Habba czuje ten dotyk, czy to była pora kiedy tamta osoba dzwoniła? Bo na początku wątku było że o określonej godzinie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Dobrusia_69 Tak. Zawsze dzwoniła wieczorem, koło dziewiątej. I właśnie wtedy to czuję. Prawie co wieczór.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest kompletny obraz. Ta sama pora, to samo miejsce, ten sam gest. Trzy punkty tworzą wzorzec, nie przypadek. Niezależnie od tego jak to ktoś interpretuje, materiał który Habba opisuje jest wyjątkowo konsekwentny.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak w ogóle coś takiego może trwać miesiącami? Myślałem że duchy albo zjawy to są jakieś jednorazowe zdarzenia, a nie regularny rytuał co wieczór. Czy to jest normalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Bolek50 W słowiańskich przekazach tak właśnie to opisywano. Nie jako jednorazowe pojawienie się, tylko jako obecność która ma swoje pory i swoje miejsca. Stała obecność, nie nawiedzenie. To dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Radomir Poczekaj, to znaczy że ta obecność która czuje Habba to nie jest duch który 'straszy', tylko coś co po prostu... zostaje? Jak nawyk? Że ta osoba po prostu robiła to co robiła i jakoś to trwa?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 502

@Jagusia Mniej więcej. W starszych opisach słowiańskich nie ma tego hollywoodzkiego obrazu ducha który pojawia się żeby coś powiedzieć i znika. Jest raczej obecność która ma swoje miejsca, swoje pory, swoje przyzwyczajenia. I te przyzwyczajenia mogą trwać długo. Pytanie do Habby właściwie: czy ta osoba była do ciebie bardzo przywiązana za życia?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bardzo. Przychodziła co tydzień przez wiele lat. To była... naprawdę ważna relacja. Myślę że dla niej też.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

To wszystko jest spójne. Ale chcę wrócić do kota, bo trochę odpłynęliśmy. Habba, jak teraz zachowuje się kot przy tej ścianie? Mówisz że się uspokoił, ale czy nadal siada w tamtym miejscu, patrzy, reaguje jakoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Filomena Tak, siada. Ale inaczej. Już nie jeży sierści, nie warczy. Po prostu siada i patrzy. Czasem mrużeczy cicho. Jakby... rozmawiał? To brzmi absurdalnie jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wcale nie brzmi absurdalnie. Mój kot robił dokładnie to samo po tym jak umarła moja babcia. Siadał przy jej fotelu i mruczał do pustego miejsca. Całymi tygodniami. Nigdy nie wiedziałam co o tym myśleć, ale teraz jak czytam to co Habba pisze, to mi się to wszystko jakoś łączy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Marylka77 Ale to może być po prostu to że koty przywiązują się do miejsc a nie do ludzi. Fotel babci miał jej zapach, miejsce przy ścianie miało cokolwiek co zostało. To nie musi być nic więcej.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Prokop Prokop, a skąd ta pewność że 'to nie musi być nic więcej' jest tą właściwą cięcią? Mruczenie to inny rodzaj zachowania niż samo siedzenie. Koty mruczą kiedy czują bezpieczeństwo albo kiedy wchodzą w kontakt z czymś co je uspokaja. Jakie wyjaśnienie sensoryczne tłumaczy przejście od jeżenia sierści do mruczenia w tym samym miejscu?


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Szafranka No dobrze, nie mam na to gotowej odpowiedzi. Ale to też nie znaczy że odpowiedź to 'duch'. To znaczy tylko że nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Habba, mam wrażenie że nikt nie zapytał o jedną rzecz. Czy rozmawiałaś kiedyś z kimś bliskim tej osoby, jej rodziną może, o tym co czujesz? Czy oni też coś podobnego doświadczają, czy to jest tylko u ciebie?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: