A czy ktoś w ogóle brał pod uwagę że ten symbol może być pozytywny? Nie wszystkie znaki które się pojawiają są złe, prawda? Może ktoś albo coś próbuje ją chronić, a nie straszyć? Fiolek, jak się czujesz w tym domu generalnie, nie licząc tego symbolu? Dobrze, spokojnie, czy raczej jakoś niepokojąco?
Starsze małżeństwo, jedno z nich odeszło w tym miejscu - to może coś znaczyć. Nie mówię że to coś złego, wręcz przeciwnie. Przywiązanie do miejsca po śmierci bywa bardzo silne, i jeśli ta obecność jest łagodna, jeśli Fiolek czuje się bezpiecznie - to może być właśnie sygnał a nie zagrożenie. Symbol w miejscu gdzie się śpi, czyli gdzie człowiek jest bezbronny i otwarty, mógłby być formą… no, nadzorowania? Opieki?
Hematytka, zaraz, zaraz. Skąd wiesz że on umarł w tym konkretnym mieszkaniu a nie w szpitalu? Fiolek nie napisała tego. I ta logika 'symbol przy głowie = opieka' jest trochę za prosta. Równie dobrze możemy powiedzieć że ktoś nakleja jego zdjęcie na twoje drzwi i uznać to za gest miłości. Skąd ta pewność interpretacji?
A ja wracam do tego kształtu, bo mi to ciągle siedzi w głowie. V z zawijasem na końcu - czy to zawijasy są na obu ramionach V, czy tylko na jednym? I czy zawijają się do środka czy na zewnątrz? W symbolice to robi ogromną różnicę, naprawdę. Czekam na to zdjęcie tak samo niecierpliwie jak wszyscy.
Szczerze to coraz bardziej myślę że to może być jednak coś fizycznego. Fiolek pisała że mąż śpi obok - może on sam robi ten symbol w czasie snu, jakiś nawyk, nieświadome gesty? Lunatycy nie wiedzą co robią w nocy. Ewentualnie jakaś reakcja ściany na temperaturę ciała czy oddech po tej samej stronie łóżka co głowa? Zanim pójdzie się do jasnowidza to by warto postawić jakąś kamerę.
Dobry pomysł z kamerą, ale mam pytanie troche z boku - Fiolek, skad w ogóle wiesz ze ten symbol pojawia sie w nocy a nie np. przez cały dzień i wy go po prostu rano dopiero widzicie? Czyli czy sprawdzałaś ścianę w trakcie dnia i on wtedy jeszcze nie było?
Dobra, sprawdziłam! Wcześniej w ciągu dnia tej ściany nie oglądałam uważnie, ale dziś wróciłam z pracy i specjalnie poszłam sprawdzić przed wieczorem - symbolu nie było. Rano wstałam i jest. Czyli jednak pojawia się w nocy. Kamera brzmi coraz bardziej sensownie, tylko mam taki stary telefon że nie wiem czy da radę nagrywać całą noc bez rozładowania.
podłącz go do ładowarki i postaw przy ścianie lol, to nie jest skomplikowane 😀 poważnie, nawet stary telefon da radę jeśli jest na kabelku. ustaw nagrywanie i idź spać. jutro wiesz wszystko
No właśnie to potwierdza że dzieje się to nocą, ale dalej nie wiemy czy o konkretnej godzinie, czy może tuż przed świtem, czy zaraz po tym jak zaśniecie. Fiolek, a mąż wie że planujesz nagrywać? Pytam bo jeśli nie wie i to on jest autorem nieświadomie, to reakcja na nagranie będzie dużo bardziej wiarygodna niż gdyby wiedział.
No i wreszcie ktoś mówi wprost. Lunatyzm, albo zwykłe niezauważone wchodzenie kogoś z zewnątrz - i obie opcje wyjaśnia kamera. Nie trzeba od razu sięgać po duchy i obrzędy. Fiolek, proszę najpierw nagraj, a potem dyskutujemy co to znaczy.
Nikt nie mówi żeby nie nagrywać, ale skoro już czekamy na nagranie to wróćmy do tego kształtu bo mnie to nadal gryzie. Fiolek napisała V z zawijasem i nie odpowiedziała na moje pytanie - zawijasy na obu ramionach czy jednym, i w którą stronę? Jeśli ktoś to celowo nanosi, czy to duch czy człowiek, to kształt nie jest przypadkowy.
a czy to nie mogła być runa? V to Algiz albo odwrócona Hagalaz zależy jak patrzeć. Algiz z zawijasem to już trochę inna historia ale ogólnie runy ochronne były wypisywane na progach i ścianach, to stara praktyka. nie mówię że to runa na pewno, ale warto sprawdzić
Dobra postaram się bardziej dokładnie opisać. Oba ramiona mniej więcej równe, kąt między nimi całkiem szeroki, nie ostry. Zawijasy są na OBU końcach, zawijają się chyba do wewnątrz, jakby do środka V. To nie jest grube, raczej cienka linia. Jakby ktoś rysował długopisem albo czymś podobnie cienkim. I nie jest idealnie symetryczne, jedno ramię jest minimalnie krótsze.
Zawijasy do wewnątrz to zupełnie inaczej niż do zewnątrz, ok, notuje. To bardziej mi przypomina pewne znaki stosowane w rytuałach zamknięcia przestrzeni niż standardowe runy ochronne. Ale nie chcę tu przeskakiwać do wniosków zanim zobaczymy zdjęcie. Fiolek, serio, jedno zdjęcie zmieni całą tę dyskusję.
zawijasy do środka brzmią jak symbol zamknięcia albo uziemienia, to może faktycznie być znak ochronny. Ale przyznam że Fluorytka.1 miała rację że byłam za szybko z tym że ktoś umarł w tym miejscu. Nie wiem tego. Może to tylko moja intuicja, a intuicja bywa myląca.
No i super że ktoś to podsumował. Słuchajcie, ja chcę zapytać o coś innego - Fiolek, jak się czujesz rano jak go widzisz? Bo mam wrażenie że przez cały wątek opisujesz to jako coś zewnętrznego, ale zastanawiam się czy po jego pojawieniu się twój nastrój albo energia w ciągu dnia jakoś się zmienia? Pytam szczerze, nie żeby szukać powikłań, ale to może być ważna wskazówka.
O właśnie! Martusia pyta o to co i mnie chodziło. Bo jeśli to jest coś ochronnego to możliwe że po jego pojawieniu się powinnaś czuć się lepiej, spokojniej. A jeśli przeciwnie - to już inny kierunek. Fiolek, naprawdę jak to jest z twoim nastrojem w tych dniach?
Hmm, szczerze to nie zauważyłam żebym czuła się jakoś inaczej. Chyba tylko zdenerwowana samym symbolem, ale to chyba normalne. Sen mam raczej dobry, w domu jest ok. Może trochę bardziej rozkojarzona w pracy w te dni ale to mogę sobie wmawiac.
słuchajcie a nikt nie pomyślał żeby po prostu zapytać wprost?? Jeśli to jest jakaś obecność to można postawić świeczkę przy tym miejscu i zapytać czego chce. Czemu wszyscy tyle gadają zamiast działać, Fiolek czeka a symbol wciąż się pojawia
Działanie bez rozpoznania co to jest to jak otwieranie drzwi nie wiedząc co za nimi stoi. Cierpliwość tu nie jest wadą. Zdjęcie i nagranie dadzą więcej niż świeczka postawiona w ciemno.
Muszę się tu wtrącić bo Profetka pisze o działaniu i o ile rozumiem tę niecierpliwość, to naprawdę odradzam wchodzenie w dialog z czymś czego się nie rozpoznało. Miałam kiedyś przypadek - nie u siebie, u koleżanki - gdzie zaproszenie do rozmowy otworzyło coś czego potem bardzo długo nie można było zamknąć. Najpierw identyfikacja.
Dobra, słyszę tę dyskusję o działaniu i niedziałaniu i chcę powiedzieć jedno konkretne: kamera najpierw. Wszystko inne, rytuały, pytania, interpretacje kształtu, mogą poczekać dwa, trzy dni aż będzie nagranie. To nie jest duże poświęcenie a może rozciąć połowę tej dyskusji na pół. Fiolek, dasz radę ustawić telefon jeszcze tej nocy?
Dobra, Nightshade pytała o koleżankę, więc krótko - tak, udało się zamknąć, ale trwało to kilka tygodni i wymagało pomocy kogoś z doświadczeniem. Nie chcę tu straszyć Fiolek, ale właśnie dlatego mówię: nie zapraszajcie do rozmowy czegoś, o czym nie wiadomo co to jest. Kamera, zdjęcie, identyfikacja - i dopiero potem decyzja co dalej.
hej, śledze ten watek od jakiegos czasu i nie rozumiem jednej rzeczy - Fiolek, ile razy juz sie pojawil ten symbol? bo przez caly czas gadacie o ksztalcie i co on znaczy ale nie padla konkretna liczba. raz? piec razy? wiecej? to chyba wazne nie?
Oj, sorry że nie podałam - cztery razy łącznie. Za pierwszym razem myślałam że to syn zrobił, ale on kategorycznie zaprzeczył. Potem kolejne trzy razy, zawsze na tej samej ścianie w korytarzu, zawsze mniej więcej w tym samym miejscu. Ostatni raz bodajże dwa tygodnie temu.
Cztery razy i zawsze to samo miejsce - to już coś konkretnego. Fiolek, a czy to jest ściana nośna, zewnętrzna, czy działowa? Pytam bo tłusty ślad na ścianie zewnętrznej to inne możliwości niż na działowej. I czy w tym miejscu jest coś z drugiej strony? Szafa, rura, cokolwiek?
To jest ściana korytarza, oddziela korytarz od salonu. Działowa chyba, nie znam sie na tym. Z drugiej strony jest kanapa i szafka RTV. Rury nie powinno tam być ale szczerze nie wiem.
