Tłusty ślad przy ścianie działowej gdzie jest szafka RTV i instalacja elektryczna to już brzmi znajomo. Kondensacja, wykwit, pleśń w specyficznym kształcie - to nie są cuda, to fizyka i chemia. Nie mówię że to na pewno to, ale zanim ktoś tu wyciągnie rytuały ochronne, to może sprawdźcie czy za szafką nie ma wilgoci.
Fiolek, wróce do mojego wcześniejszego pytania bo nie odpowiedziałaś do końca - mąż wie o kamerze czy nie? Bo to naprawdę zmienia co możemy z nagrania wywnioskować.
Nie, jeszcze nie wie. Chciałam najpierw coś nagrać i zobaczyć. Nie chcę go podejrzewać, to głupie uczucie ale nie chcę go uprzedzać… czy to błąd?
Nie błąd. Obserwacja bez z góry ustalonych założeń ma sens. Nieważne czy to człowiek czy coś innego, kamera widzi to samo. Postaw ją i nagraj kilka nocy, a potem decyduj co z tym dalej.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - Fiolek, powiedziałaś że symbol jest rysowany cienką linią jakby palcem albo patyczkiem. Ale czy ta linia jest gładka, równa, czy trochę drżąca? Bo równa linia to inaczej niż drżąca, jedno sugeruje sposób a drugie właśnie palec albo stan zmienionej świadomości.
a jak ta linia jest drżąca to moze byc wlasnie stan transowy, lunatycy robia dziwne dokladne rzeczy ale nie zawsze robia je rownomiernie. zreszta to by tlumaczylo tez dlaczego zawsze w tym samym miejscu, przy lunatyzmie czesto powtarza sie te same trasy i czynnosci
Lunatyzm to brzmi logicznie, ale czy lunatyk byłby w stanie za każdym razem zrobić ten sam symbol? Tak precyzyjnie? Bo V z zawijasami to jednak nie jest losowa linia, to coś konkretnego. Czy lunatycy potrafią powtarzać coś tak dokładnie?
dobra ale czy mąż Fiolek w ogóle interesuje sie czymś takim? runami, symbolami, magią? bo jeśli nie to skąd by znał taki kształt żeby go powtarzać przez sen… to mi nie gra
Nie, absolutnie nie. On jest totalnie przyziemny, nawet śmieje się z moich zainteresowań. Dlatego to dla mnie takie dziwne, właśnie dlatego tu piszę.
To jest ważna informacja. Jeśli mąż nie ma żadnego kontaktu z takimi symbolami na jawie, to lunatyzm jako wytłumaczenie trochę traci grunt. Chyba że symbol jest prostszy niż nam się wydaje i każdy mógłby go narysować intuicyjnie. Fiolek, zrób zdjęcie jak tylko się znowu pojawi. Naprawdę. Bez zdjęcia gadamy w kółko.
Zostaje przy swoim że to coś związanego z przestrzenią, nie z osobą. Symbol ochronny, granica, zamknięcie - cokolwiek to jest, kieruje się ku wnętrzu tego miejsca a nie na zewnątrz. To nie jest znak inwazyjny w mojej ocenie. Ale Fluorytka ma rację, zdjęcie jest teraz kluczowe.
Dobra, czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie bo nikt jeszcze tego nie poruszył - Fiolek, a jakie masz w domu kamienie albo przedmioty, które przyniosłaś z zewnątrz? Coś nowego, coś z secondhandu, ze strychu, od kogoś? Pytam bo symbol który pojawia się sam zawsze w tym samym miejscu to może być reakcja przestrzeni na jakiś przedmiot który wniósł do niej energię. Nie mówię że to pewnik, ale to by wyjaśniało dlaczego zawsze ten sam punkt na ścianie.
Hmm, nowego nic specjalnego… Kilka miesięcy temu dostałam od mamy starą szkatułkę po babci, stoi w sypialni. I mąż przyniósł z garażu jakieś stare narzędzia które teraz leżą w piwnicy. Czy to może mieć znaczenie? Szkatułka jest dosyć stara, babcia miała ją od dawna.
to V z zawijasami mnie nie daje spokoju. Mogłabyś opisać dokładniej jak te zawijasy wyglądają? Czy idą do góry, na zewnątrz, czy zwijają się do środka? Bo w runach kierunek jest ważny i zanim ktoś zacznie wyrokować co to jest, warto wiedzieć dokładnie.
No właśnie, o to samo chciałam zapytać od dłuższego czasu. Mam tu notatki z kilku systemów i kształt V sam w sobie pojawia się w kilku różnych tradycjach, ale za każdym razem zawijasy i dodatkowe elementy całkowicie zmieniają znaczenie. Jak zawijasy idą na zewnątrz to jedno, jak do środka to już co innego. Fiolek, to naprawdę ważny szczegół.
Szkatułka od babci. No proszę. Zanim ktoś z was zacznie pisać o energii i przestrzeni - szkatułka to kawałek drewna albo metalu. Nie przenosi energii, nie aktywuje ścian, nie powoduje rysowania symboli. Mówię to serio, bo ta rozmowa zaczyna iść w stronę gdzie każdy zwykły przedmiot staje się magicznym źródłem zjawiska.
a ta szkatułka to co w środku trzymała? Bo to też może być ważne… Nie wiem czemu ale czuję że to nie jest przypadek że pojawiła się w tym samym czasie co te znaki. Może trochę się mylę, ale jakoś mi to gra.
Szkatułki po babciach to w ogóle osobny temat. Moja ciocia miała podobną sytuację, przyniosła rzeczy po swojej matce do domu i przez jakiś czas działy się dziwne rzeczy, nie symbole na ścianach, ale inne. Potem oddała te rzeczy dalej i wszystko ustało. Oczywiście nie mówię że tak samo będzie u Fiolek, ale przedmioty z długą historią to nie jest żadna głupota jako trop.
Dobra ale zatrzymajmy się - póki nie ma zdjęcia symbolu to trochę strzelamy w ciemno z tymi interpretacjami. Każdy snuje własną teorię, jedna osoba mówi że V skierowane na zewnątrz to jedno, inna że szkatułka, inna że lunatyzm, inna że kondensacja. Fiolek, zrób to zdjęcie jak tylko możesz, bo bez niego ta rozmowa będzie chodzić w kółko.
no ale ona czeka aż symbol się pojawi, a on nie pojawia się na zawołanie. Co ma zrobić, siedzieć i czekać? Trochę nierealne. A poza tym kamera ma nagrywać, więc jak się pojawi to będzie i nagranie i można zrobić zdjęcie.
Tak, kamera stoi od dwóch nocy. Na razie nic nie nagrała, ale ustawienie zajęło chwilę bo chciałam żeby obejmowała całą tę ścianę. Oglądam nagrania rano przed pracą, na razie pusto. Ale będę kontynuować.
Dwie noce to mało. Ja bym czekała przynajmniej tydzień zanim wyciągnę jakiś wniosek. A Fiolek, jak ta kamera jest zamontowana? Czy widać całą ścianę od góry do dołu, łącznie z podłogą przy ścianie? Pytam bo jeśli ktoś klęka albo pochyla się żeby rysować nisko, to ważne żeby kamera to objęła.
a jak to sie skonczy ze maz zobaczy kamere? mysle ze powinaas mu w koncu powiedziec, bo jak sam znajdzie to bedzie wiekszy problem niz gdyby uslyszal od ciebie. i tak sie dowie wczesniej czy pozniej
Kamera to sposób obserwacji, nie oskarżenia. Zanim cokolwiek się wyjaśni, warto zachować spokój i nie budować teorii o żywych ludziach. Symbol może mieć wiele źródeł. Cierpliwość jest tu ważniejsza niż szybka odpowiedź.
Ale czy to nie jest trochę dziwne że kamera stoi już dwie noce i nic? Jakby cokolwiek - człowiek, zwierzę, cokolwiek - robiło to w nocy to chyba by coś zostało na nagraniu? Chyba że to się dzieje w ciągu dnia kiedy nikogo nie ma w domu. Fiolek, o której zazwyczaj sąm w domu, a o której wychodzisz?
Tak, kamera nagrywa też za dnia jeśli jest dobrze ustawiona i ma wystarczająco pamięci. To ważna obserwacja Ewelinka - jeśli ktoś z zewnątrz miałby dostęp do mieszkania albo ktoś wraca wcześniej niż mówi, to byłoby widać. Fiolek sprawdź koniecznie nagrania z dni, nie tylko z nocy.
Chcę się dorzucić z innej strony - nie mówiłyście jeszcze o tym czy Fiolek sama coś czuje w tym korytarzu. Nie chodzi o symbol, ale o samo miejsce. Czy jest tam jakoś inaczej? Chłodniej, ciężej, coś co ciągnie wzrok? Bo jak przestrzeń coś znaczy energetycznie to człowiek to często czuje zanim jeszcze zrozumie co czuje.
