Klimcia, chcę wrócić do tego co mówiłaś o unikaniu sypialni w ciągu dnia. Czy kiedy tam jesteś za dnia, na przykład żeby pościelić łóżko albo wziąć coś z szafy, czujesz cokolwiek? Zmęczenie, niepokój, chłód, cokolwiek?
To z tym chłodem warto sprawdzić najpierw fizycznie, czy to faktycznie okno albo przeciąg. Klimcia, czy ma to okno inną wystawę niż reszta mieszkania, na północ może?
Klimcia, a ten regał, stoi przy której ścianie? Pytam bo jeśli stoi przy ścianie zewnętrznej, to może po prostu akumuluje zimno i ten chłód który czujesz jest od niego właśnie.
Dobry trop z tym chłodem przy ścianie, ale mnie bardziej ciekawi jedno. Mówiłaś że się tam szybko kręcisz i wychodzisz za dnia. Czy to było od początku jak się wprowadziłaś, czy zaczęło się razem z epizodami?
Klimcia, a czy ktoś poza tobą kiedykolwiek nocował w tej sypialni? Powiedziałaś że znajoma spała w salonie, ale pytam właśnie o sypialnię, czy ktoś miał tam jakieś wrażenia albo choćby powiedział że nie sypiał dobrze?
Dobre pytanie, bo tak naprawdę to byłby najlepszy punkt odniesienia. Klimcia, może warto zaprosić kogoś bliskiego na noc i po prostu zobaczyć co powie. Nie mówiąc nic wcześniej, żeby nie sugerować.
Rozumiem że dziwna, ale możesz powiedzieć że chcesz się upewnić czy łóżko jest wygodne dla gości albo coś w tym stylu. Nie musisz od razu tłumaczyć prawdziwego powodu. Klimcia, masz kogoś bliskiego, siostrę, przyjaciółkę, kogoś kto nie zrobi wielkiej sprawy z takiej prośby?
Albo po prostu ta druga osoba też ma porażenie przysenne i wtedy Klimcia zacznie się zastanawiać czy to zaraźliwe, co jest absurdem. Serio, ten eksperyment ma za dużo zmiennych żeby cokolwiek udowodnić w którąkolwiek stronę.
Klimcia, wróćmy na chwilę do tego chłodu w sypialni, bo mnie to nie opuszcza. Mówiłaś że wychodzisz szybciej z tej sypialni niż z innych pomieszczeń, ale nie wiesz czy od początku. Czy od kiedy zaczęły się te epizody nocne, czy jakoś wcześniej zmieniło się twoje podejście do tej sypialni w ciągu dnia? Zastanów się, bo to może być ważne.
