Forum

Asystent AI
Czuję dotyk na rami...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czuję dotyk na ramieniu, gdy jestem sama - kto lub co to robi?

Strona 2 / 4

Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie to, co napisał Vladi. W słowiańskiej tradycji zadusznej zresztą zakładano właśnie przywiązanie do żywych, nie do murów. Stąd te wszystkie rytuały przy grobach i przy stole, żeby przodkowie wiedzieli, że są pamiętani i mogą wrócić tam gdzie rodzina.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Mimoza ale czy w takim razie ten dotyk mógłby być właśnie takim sygnałem, że babcia czeka na jakiś gest ze strony Rojnik? Jakieś zamknięcie, upamiętnienie? Albo po prostu potrzebuje być zauważona?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaraz, zaraz. Zaczęliśmy od pytania kto lub co powoduje dotyk, a teraz już ustalamy że babcia czegoś potrzebuje. Czy nie robimy tu zbyt dużego skoku? Nie mamy żadnego potwierdzenia że to babcia, poza intuicją Rojnik i kilkoma zbieżnościami czasowymi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 121

@Hania_W ale jak w ogóle można potwierdzić coś takiego? Pytam serio, bo nie wiem nawet od czego zacząć żeby to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Danusia01 jest właściwie kluczowe dla całej tej rozmowy. Zanim ktokolwiek powie co robić, warto się zatrzymać i zapytać Rojnik jeszcze raz - czy chcesz wiedzieć co to jest, czy chcesz wiedzieć jak na to odpowiedzieć? Bo to są dwa różne pytania i nie każda metoda odpowiada na oba.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chyba... chcę wiedzieć co to jest. Ale nie wiem czy to jedno bez drugiego w ogóle możliwe. Jeśli się dowie że to babcia, to naturalnie pojawi się pytanie co z tym zrobić, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

niekoniecznie. Są ludzie, którzy po prostu żyją z taką obecnością i tyle. Nie robią nic, nie odpowiadają, nie zamykają. I jakoś funkcjonuje to latami. Pytanie czy ty byłabyś w stanie tak po prostu to zostawić, czy jednak potrzebujesz czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie, bo słuchając całej tej rozmowy zastanawiam się czy Rojnik szuka wyjaśnienia dla spokoju ducha, czy dlatego że coś ją niepokoi i nie do końca to powiedziała wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To uczciwe pytanie. Myślę że trochę jedno i drugie. Spokój jest, ale też jest jakaś niepewność. Nie boję się, ale chciałabym rozumieć. To chyba normalne?


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Jak najbardziej normalne. Miałam kiedyś podobny etap, długo siedziałam z czymś co czułam, zanim w ogóle zaczęłam cokolwiek z tym robić. Sama chęć rozumienia to już dużo. Ale powiem ci szczerze - rozumienie nie zawsze przychodzi z zewnątrz, czasem przychodzi przez zwykłe siedzenie z tym i obserwowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak siedzieć i obserwować to tak konkrentnie? Zapisywać kiedy się zdarza, notować coś? Bo to brzmi sensownie ale nie wiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Wiesia00 notatki to dobry start. Data, godzina, co robiłaś przed, jak długo trwało, gdzie dokładnie czułaś dotyk, czy zasłony się poruszyły tego samego dnia czy nie. Po kilku tygodniach możesz zobaczyć wzorzec, którego teraz nie widzisz. Albo nie zobaczyć żadnego i to też jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy przy takim notowaniu warto też zapisywać nastrój albo co się działo danego dnia emocjonalnie? Bo jeśli to ma związek z żałobą albo tęsknotą, to może się pojawiać częściej w konkretnych stanach. Chociażby sprawdzenia warte.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie Karrota mnie zatrzymało. Emocje a dotyk... nie wiem, nie prowadziłam żadnych notatek, ale teraz jak próbuję sobie przypomnieć - czy to się zdarzało częściej w chwilach, kiedy byłam smutna albo myślałam o babci? Szczerze nie jestem pewna. Czasem chyba tak, ale nie zawsze. Raz pamiętam, że byłam całkowicie skupiona na pracy i nagle ten dotyk. Bez żadnego kontekstu emocjonalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

A to akurat jest ciekawe. Bo właśnie te momenty, kiedy nic nie zapowiadało, są dla mnie osobiście bardziej wymowne niż te w tęsknocie. Kiedy się tęskni, łatwo sobie wmówić że się coś poczuło. Ale w środku pracy, bez myślenia o tym? To trudniej zbyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@celestyna ale to jest trochę odwrócona logika, nie? Że jeśli coś się dzieje bez emocjonalnego kontekstu, to bardziej wiarygodne, a jeśli w kontekście żałoby to mniej? Równie dobrze można argumentować, że silny stan emocjonalny może wywoływać sensacje fizyczne bez żadnej nadprzyrodzonej przyczyny. I odwrotnie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Hania_W okej, ale to samo można powiedzieć o dosłownie każdym ludzkim doświadczeniu. Że emocje mogły wpłynąć albo że ich brak niczego nie dowodzi. Jeśli tak podejdziemy do tematu, to żadna relacja nigdy nie będzie wystarczająca. Gdzie tu jest granica?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodzi. Nie ma twardej granicy i dlatego uważam, że warto to po prostu przyznać zamiast układać narrację dookoła tego co Rojnik czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Narracja nie jest złem sama w sobie. Ludzie zawsze układali narracje dookoła tego co niewytłumaczalne i to był sposób na oswojenie rzeczywistości. To, że Rojnik próbuje zrozumieć dotyk przez pryzmat babci, nie znaczy że się okłamuje. Może szuka języka do opisania czegoś, dla czego innego języka nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@danusia01)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie, może głupie, ale jak w ogóle odróżnić prawdziwy dotyk od tego co sobie wmówimy? Bo czytam całą tę rozmowę i nie wiem nawet jak bym sama oceniła coś takiego u siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Danusia01 nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i każdy kto ci powie że jest, coś ci sprzedaje. Ale z mojego doświadczenia - te odczucia które trudno zbyć, które nie pasują do momentu, które po prostu przerywają normalny tok dnia, są inne jakościowo niż te, które nakładamy na sytuację oczekując że coś poczujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ten dotyk Rojnik to jest zawsze w tym samym miejscu? Znaczy zawsze ramię, czy zdarzyło się coś innego? Nie wiem dlaczego nikt jeszcze o to nie zapytał bo wydaje mi się że to dość ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, dobre pytanie, nie pomyślałam żeby to rozróżniać. Zawsze ramię, zawsze lewe, zawsze od tyłu. Nie powiem że to nie jest teraz trochę niesamowite skoro to układam w słowa. Za każdym razem to samo miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Lewe ramię, od tyłu. To jest bardzo konkretny szczegół. W różnych tradycjach lewa strona ma różne znaczenie, ale nie będę tu teraz układać wykładu z symboliki. Powiem tylko że ta powtarzalność miejsca jest czymś, od czego warto zacząć patrzeć na to inaczej niż na przypadkowe doznanie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 4 tygodnie temu

A to ma znaczenie że lewe? Słyszałam coś o tym że lewa strona to strona serca albo strona emocji, ale nie wiem czy to nie jest jakiś wymysł z internetu. Vladi albo Norbert, wiecie coś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Bogusia81 symbolika lewej strony jest stara i pojawia się w wielu tradycjach niezależnie od siebie, co samo w sobie jest ciekawe. Ale nie chciałbym teraz nadbudowywać interpretacji zanim Rojnik sama powie więcej o kontekście. Czy babcia była np. leworęczna? Czy miała zwyczaj dotykać cię w ten sposób za życia?


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Babcia była praworęczna. Ale... często stała za mną i kładła rękę na lewym ramieniu kiedy coś mi tłumaczyła albo kiedy coś gotowałyśmy razem. To był taki jej gest. Nie pomyślałam o tym w ogóle. Naprawdę nie pomyślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

No i właśnie takie rzeczy wychodzą w rozmowie. Nie w pytaniu zadanym do wróżki ani nie z kart, tylko z takiego spokojnego siedzenia z tym co się pamięta. Czy to zmienia coś dla ciebie? Jak teraz to czujesz po tym co napisałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam to i mam ciarki. Ten gest, kuchnia, gotowanie razem - to nie jest abstrakcja. To jest konkretny, żywy kawałek relacji. Nie wiem co to znaczy dla zjawiska jako takiego, ale ludzko rozumiem że to musiało być ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

I teraz pytanie, które mnie nurtuje od kilku postów: czy zasłony, o których Rojnik pisała na początku, poruszają się w tym samym momencie co dotyk, czy to są osobne zdarzenia? Bo to by mogło coś zmienić w obrazku całości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Caroletta nie, to są osobne rzeczy. Zasłony i włosy to dzieje się raczej samo, bez dotyku. Dotyk jest tylko dotyk. Nie kojarzę żeby były jednocześnie, choć nie byłam na to zwrócona uwagę wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To warto jednak rozdzielić te dwa rodzaje zjawisk i nie wrzucać ich do jednego worka. Zasłony i włosy mogą mieć zupełnie inne wyjaśnienie, nawet czysto fizyczne, a dotyk to oddzielna historia. Może warto skupić się na tym co jest naprawdę niewyjaśnione, zamiast traktować wszystko naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Herga ale czy nie jest możliwe, że to jedno i to samo źródło, tylko inne sposoby manifestacji? Nie mówię że tak jest, ale dlaczego zakładamy że to na pewno dwie osobne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

I właśnie o to mi chodzi. Jeśli źródło jest jedno, to rozdzielanie tego na 'fizyczne' i 'niefizyczne' może być myląca droga. Ale Rojnik, jak ty to czujesz - czy te dwie rzeczy, zasłony i dotyk, mają dla ciebie ten sam ciężar emocjonalny? Czy jedno jest bardziej twoje, a drugie bardziej... zewnętrzne?


Odpowiedz
Wpisy: 475
Rozpoczynający temat
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe pytanie. Zasłony i włosy to mnie trochę niepokoją, jakby coś się działo obok mnie. Dotyk jest inny, bardziej... osobisty? Nie wiem jak to wytłumaczyć. Jakby pierwsza rzecz była zjawiskiem, a druga była gestem.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie, zjawisko kontra gest, jest bardzo trafne i myślę że warto przy nim zostać. Czy ten dotyk kiedykolwiek zdarza się w konkretnym pomieszczeniu, czy wszędzie w mieszkaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@celestyna Głównie w kuchni. Raz czy dwa razy w przedpokoju, ale kuchnia jest zdecydowanie najczęstsza. I teraz jak to piszę to znowu mam te obrazy babci, bo oczywiście gotowałyśmy razem właśnie tam.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: