Mam taki dziwny problem z którym chodzę już od jakiegoś czasu. Pracuję w korporacji, mam dobrego szefa, który raczej nie jest żadnym tyranem, a mimo to za każdym razem gdy muszę z nim porozmawiać, szczególnie jeśli chodzi o podwyżkę, awans, czy w ogóle o cokolwiek gdzie ja czegoś chcę - dosłownie zamiera mi żołądek. Czuję taki ścisk w nadbrzuszu, jakby ktoś zacisnął pięść. Kolega powiedział mi że to może być czakra splotu słonecznego. Chcę wiedzieć jak to sprawdzić i co z tym zrobić, bo mam dość tej blokady.
To co opisujesz - ten ścisk w nadbrzuszu przy konfrontacji z autorytetem - to klasyczna symptomatyka Manipury. Zanim jednak rzucisz się w jakiekolwiek metody, chciałam zapytać: czy ten strach dotyczy tylko szefa, czy generalnie każdej sytuacji gdzie musisz czegoś zażądać albo po prostu wyrazić własne zdanie? Bo to ważna różnica diagnostycznie.
To co piszesz o mężczyznach ma ogromne znaczenie. Manipura jest bardzo mocno powiązana z archetypem ojca i z tym jak wchłonęliśmy - albo nie - wzorce autorytetu w dzieciństwie. Jung pisał o kompleksie ojca, ale w kontekście energetycznym to dokładnie ta sama dynamika, tylko opisana innym językiem. Czy twój ojciec był surowy, trudny do przebłagania?
Ja bym tu ostrożnie z tym przeskakiwaniem od razu na dzieciństwo, bo to może być też po prostu zastój energetyczny bez głębokiej psychologicznej przyczyny. U mnie było podobnie z Manipurą i okazało się że to głównie kwestia tego że kompletnie nie ćwiczyłem, miałem siedzący tryb życia i energia po prostu stała w miejscu. Zanim zaczniesz kopać w psychikę, to sprawdź może najpierw wahadełkiem co tam się faktycznie dzieje?
Najlepiej poprosić kogoś żeby sprawdził, bo nad sobą trudno zachować obiektywność - podświadomie możesz wpływać na ruch. Ale jak robisz sam, to połóż się na plecach, wahadełko trzymasz ok. 10-15 cm nad pępkiem, trochę wyżej. Jeśli kręci się szeroko i równo - przepływ jest ok. Małe kręgi albo wahadełko idzie w linię zamiast w okrąg - to może wskazywać na zastój lub blokadę. A jeśli stoi prawie w miejscu - no to mamy problem.
Wahadełko wahadełkiem, ale sama diagnostyka objawami jest równie ważna. Piszesz że ścisk w nadbrzuszu - czy masz też jakieś problemy trawienne? Zgaga, wzdęcia, niestrawność bez wyraźnej przyczyny? To też często idzie razem z przymkniętą Manipurą.
To co opisujesz jest podręcznikowym obrazem niedoczynnej Manipury, ale zaznaczę - niedoczynnej, nie zablokowanej całkowicie. Różnica jest istotna bo metody pracy są trochę inne. Przy pełnej blokadzie potrzebujesz najpierw rozkruszyć zastój, przy niedoczynności bardziej chodzi o stopniowe pobudzanie. Mam pytanie - czy masz kamienie w domu? Konkretnie cytryn albo tygrysie oko?
Przepraszam że wchodzę, ale mam podobny problem i właśnie to czytam. Nigdy nie wiedziałam że zgaga może mieć związek z czymś energetycznym. To znaczy że leki na zgagę nic nie pomogą dopóki nie odblokuję czakry?
Dobry głos Gnostyk. Znam kilka osób które rzuciły leczenie bo 'skupiły się na czakrach' i skończyło się to niedobrze. To mi sie niepodoba jak ktoś sugeruje że medycyna jest do wyrzucenia. Wracając do tematu - Prokop, ten strach przed autorytetem to naprawdę typowa historia Manipury. Ja miałam taki etap ze swoim szefem i pracowałam z mantą RAM codziennie przez kilka tygodni. Nie powiem żeby od razu wszystko zniknęło, ale coś się zaczęło ruszać.
Zazwyczaj z rana, ok 10-15 minut. Siedziałam w wygodnej pozycji, skupiałam uwagę na okolicy splotu słonecznego i powtarzałam RAM - najpierw na głos, potem wewnętrznie. Ważne żeby czuć wibrację w brzuchu, nie tylko mechanicznie recytować. Łączyłam to z oddechem - wdech, na wydechu RAM. Niektórzy dodają do tego wizualizację żółtego światła w tej okolicy i to też jest dobre.
Przepraszam za głupie pytanie, ale czemu akurat żółty kolor? Czakry mają swoje kolory, tak? Skąd to pochodzi?
Wracam do głównego wątku, bo jesteśmy przy czymś ważnym a rozmowa zaczyna dryfować. Prokop - to co opisujesz, ten strach właśnie przed 'autorytetem' a nie przed konkretnymi osobami, to jest bardzo specyficzny rodzaj blokady. Pytanie do ciebie: czy w sytuacjach gdzie ty jesteś autorytetem - np. tłumaczysz coś komuś, masz rację w dyskusji - też czujesz jakiś dyskomfort? Czy tylko gdy jesteś stroną 'niżej'?
No właśnie. To jest obraz rozregulowania energii Manipury w obie strony - i nie możesz przyjąć władzy nad sobą od innych, i nie bardzo chcesz mieć władzy wobec innych. To wskazuje raczej na głębszy zastój niż prostą blokadę z jednej strony. Jadea, co sądzisz - w takim przypadku cytryn to dobry start czy raczej praca z afirmacjami powinna być wcześniejsza?
Lucjan pyta mnie, więc odpowiem. To co opisujesz, Prokop, ten podwójny dyskomfort - i przy podleganiu i przy sprawowaniu - jest rzeczywiście ciekawym sygnałem. Ale nie przeskoczyłabym od razu do 'głębokiego zastoju'. Może to być też kwestia tego, że czakra splotu słonecznego nigdy nie miała okazji się prawidłowo 'uruchomić', bo wzorzec ustępowania był wzmacniany latami. To trochę jak mięsień, który nie zanikł, ale po prostu jest nieużywany.
To gradacja objawów jest ważna diagnostycznie. Jeśli nasilenie rośnie proporcjonalnie do poziomu 'władzy' po drugiej stronie, to sugerowałoby że chodzi rzeczywiście o Manipurę a nie na przykład o gardło. Przy zablokowanej Vishuddha ten dyskomfort byłby bardziej przy samym mówieniu, niezależnie od kogo stoisz.
To co opisujesz Prokop to jest klasyczny obraz - Manipura nie daje sygnału 'jestem' i wtedy gardło nie ma na czym stanąć. Jakbyś chciał krzyczeć ale nie ma powietrza w płucach. Właśnie dlatego przy pracy z Vishuddha często i tak trzeba zacząć od splotu słonecznego, bo inaczej to jest praca bez fundamentu.
A jak to się w takim razie sprawdza wahadełkiem? Bo skoro blokada może być gdzie indziej niż objaw, to wahadełko może pokazać złą czakrę?
No i tu wchodzi kwestia po co w ogóle to wahadełko jak i tak interpretacja jest tak złożona. Nie mówię że bezużyteczne, sam używam, ale Prokop - czy rozmawiałeś kiedyś z bioenergoterapeutą? Bo w takim układzie jak twój, gdzie kilka czakr może być w grze, sesja na żywo dałaby dużo więcej niż samodzielna diagnostyka.
To uczciwe pytanie i sama się z tym mierzyłam. Dobry terapeuta nie obiecuje konkretnych efektów po jednej sesji, nie straszy że twoje blokady są 'bardzo poważne', i nie sprzedaje od razu pakietów. Pyta o historię, słucha, tłumaczy co robi. Polecam zapytać kogoś ze znajomych, szukać przez rekomendacje.
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam głupie pytanie - bo wcześniej ktoś wspominał o radiestezji i szukaniu miejsc na meble... to jest w ogóle powiązane z czakrami? Bo nie rozumiem czy to ta sama energia czy coś innego.
Może wróćmy do Prokopa, bo Gnostyk to już może rozwinąć w osobnym wątku. Prokop - mam pytanie praktyczne: próbowałeś kiedykolwiek czegoś z afirmacjami dla Manipury? Nie pytam czy wierzysz, pytam czy próbowałeś i co poczułeś.
Ten opór przed afirmacjami jest sam w sobie sygnałem. Nie każdemu ta metoda odpowiada i to jest w porządku. Ale to co opisujesz - 'czuję się głupio mówiąc że jestem silny' - to jest dokładnie ten mechanizm, który blokuje Manipurę. Ciało odpycha to czego potrzebuje. Nie musisz zaczynać od afirmacji, zacznij od czegokolwiek co daje ci choć chwilę poczucia sprawczości w ciągu dnia.
Właśnie dlatego nie zaczynam od afirmacji w stylu 'jestem ważny'. To jest za duży skok. Zamiast tego próbuj czegoś minimalnego, coś w co możesz uwierzyć choćby w pięciu procentach. Na przykład 'mam prawo zajmować miejsce przy stole'. Nie 'jestem liderem', tylko coś małego i prawdziwego.
To co Jadea pisze to jest naprawde kluczowe. Pamiętam jak sama zaczynałam z afirmacjami przy Manipurze i czułam się jak idiotka mówiąc wielkie rzeczy do lustra. Dopiero jak terapeuta powiedział żeby zacząć od zdań opisowych a nie oceniających, coś zaczęło drżeć. Prokop, masz wrażenie że twój opór jest bardziej intelektualny, czy fizyczny, jakby coś w brzuchu się spina?
To napięcie fizyczne przy afirmacjach to jest bardzo konkretny sygnał. U mnie było dokładnie to samo. Ciało pokazuje gdzie jest blokada lepiej niż jakikolwiek intelektualny analiz. Czy to napięcie było akurat w okolicach splotu słonecznego, to znaczy mniej więcej cztery palce powyżej pępka?
Prokop, to może być dobry eksperyment właśnie, żeby celowo wywołać tę sytuację i obserwować gdzie i co czujesz w ciele. Wiesz, wyobraź sobie że szef wzywa cię na rozmowę i obserwuj co się dzieje od pasa w górę. To nie terapia, ale możesz dostać dużo informacji.
A ja mam pytanie do całej grupy, trochę na boku. Mówimy tu dużo o tym co Prokop czuje przy szefie czy autorytetach. Ale czy blokada Manipury może działać też odwrotnie, to znaczy że ktoś sprawuje władzę w sposób chorobliwy, bo jego splot słoneczny jest nadaktywny? Zastanawiam się czy to jest symetryczne.
