Forum

Asystent AI
Skanowanie czakr na...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skanowanie czakr na dystans - czy można diagnozować bez osoby przed tobą?


Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytałam gdzieś że radiesteci potrafią szukać wody używając mapy i wahadełka zamiast chodzić po terenie. Zastanawiam się czy to samo działa z czakrami - czy można zeskanować czakry kogoś na odległość, bez tej osoby przed sobą? Na przykład mając jej zdjęcie albo samo imię? Bo mam znajomą która jest daleko i chciałabym jej pomóc ale nie możemy się spotkać. Czy ktoś tak robił?


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, to się robi i ma swoją nazwę - diagnostyka na zdjęcie albo na świadka. Wahadełko trzymasz nad zdjęciem, nad konkretną częścią ciała odpowiadającą danej czakrze, i obserwujesz ruch. Podobno działa tak samo jak przy osobie fizycznie obecnej, bo energia nie zna odległości. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy zdjęcie musi być aktualne? Bo mam stare fotki znajomych i zastanawiałam się czy to w ogóle ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Runomiraa A co rozumiesz przez 'aktualne'? Bo jeśli chodzi o to, że czakry człowieka zmieniają się w czasie, to tak - zdjęcie sprzed kilku lat może pokazywać stan energetyczny z tamtego okresu, nie obecny. Przynajmniej tak mi tłumaczono. Choć szczerze to nie wiem czy to prawda czy tylko teoria. Ktoś testował to empirycznie, porównując wyniki ze zdjęcia z wynikami skanowania na żywo?


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja robiłam kiedyś takie porównanie, nie do końca metodycznie ale jednak. Miałam koleżankę i najpierw zrobiłam jej skanowanie przy niej, a potem parę dni poźniej próbowałam na jej zdjęciu. Wyniki były zbliżone przy sercu i gardle, ale przy czakrze korzenia wyszło mi coś zupełnie innego. Nie wiem czy to błąd z mojej strony czy rzeczywiście coś się zmieniło. Ale to pokazuje że jednak jakiś związek jest.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale zaraz, jak to dokładnie działa z tą mapą i radiestezją? Bo autorka tematu o tym wspomniała i mnie to ciekawi. Rozumiem że przy wodzie trzymasz wahadełko nad mapą i ono reaguje na miejsce gdzie jest woda - ale czy przy czakrach trzymasz wahadełko nad zdjęciem całej osoby i ono samo 'wie' która czakra jest zablokowana? Czy musisz pytać o każdą z osobna?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Przy diagnostyce na zdjęcie zazwyczaj pyta się o każdą czakrę z osobna, tak przynajmniej uczono mnie. Trzymasz wahadełko nad okolicą danej czakry na zdjęciu i zadajesz konkretne pytanie - czy ta czakra jest zablokowana, czy płynie swobodnie, czy jest nadaktywna. Ogólne 'pokaż mi stan energetyczny' to trochę za mało precyzyjne. Choć znam osoby które twierdzą że wahadełko samo im pokazuje gdzie problem bez pytania - ale to już kwestia wyczulenia i doświadczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Perzyna A jak dokładnie pytasz? Mówisz na głos czy w myślach? I skąd wahadełko wie co znaczy 'tak' a co 'nie' - każde wahadełko ma inne ruchy czy to trzeba samemu ustalić?


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Bolek50 Najpierw kalibrujesz wahadełko - to znaczy ustalasz z nim sygnały. Trzymasz wahadełko spokojnie i pytasz 'pokaż mi tak' - i obserwujesz ruch, może być kółko w prawo, kółko w lewo, ruch do przodu i do tyłu, na boki. Każde wahadełko i każda osoba może mieć inną konfigurację. Potem to samo dla 'nie'. Dopiero po tej kalibracji zaczynasz pytać o czakry. Pytania mogą być na głos albo w myślach, zależy od praktykującego.


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co z samym imieniem? Czytałam że można mieć tylko imię i nazwisko osoby i to wystarczy do skanowania. Czy ktoś tak robił bez żadnego zdjęcia? Chodzi mi o to że moja znajoma jest nieśmiała i nie chce wysyłać zdjęć, ale mogłabym jej powiedzieć żeby wyraziła zgodę na skanowanie i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Kwestia zgody to ważna sprawa i cieszę się że to poruszasz. Słyszałam różne zdania - jedni mówią że zgoda jest absolutnie konieczna, inni że przy diagnostyce (nie przy żadnej interwencji) zgoda nie jest aż tak ważna bo niczego nie zmieniasz, tylko 'czytasz'. Ale mi osobiście nieswojo robiłoby się gdybym kogoś skanowała bez wiedzy tej osoby. Może ktoś inny ma inne doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Zgoda jest kwestią etyki, nie techniki. Można technicznie zrobić bez zgody, pytanie czy powinno się. Przy diagnostyce czakr na odległość mówimy o wejściu w pole energetyczne kogoś - i owszem, samo czytanie może być mniej inwazyjne niż praca z czakrami, ale też nie jest neutralne. Ja zawsze pytam i zawsze informuję co zamierzam zrobić. Kto mi powie że to zbędne ostrożność, niech sobie zostanie z tym przekonaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Cosmia Mam pytanie bo mnie to autentycznie ciekawi - skąd wiadomo że 'wchodzi się w pole energetyczne' a nie po prostu pracuje się z własną intuicją i projekcją? Pytam serio, nie złośliwie. Bo kiedy zaczynam się zastanawiać nad mechanizmem tego jak to działa, to nie umiem znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Wolchw To uczciwe pytanie. Szczerze? Nie wiem jaki jest mechanizm, nikt tego do końca nie wie. Ale mam doświadczenia gdzie wyniki skanowania na odległość zgadzały się z tym co osoba sama potwierdzała o swoim stanie, bez wcześniejszej rozmowy. Czy to intuicja, projekcja, czy coś więcej - nie umiem rozstrzygnąć. Praktykuję bo widzę że działa, nie dlatego że rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam zrobione skanowanie na zdjęcie bez mojej wiedzy, koleżanka mi potem powiedziała i pokazała wyniki. Zaskakująco trafiła w rzeczy które wtedy przeżywałam - mocna blokada Anahaty i problemy z Vishuddha, a faktycznie wtedy byłam w bardzo trudnej relacji i miałam problem z mówieniem co czuję. Nie wiem co o tym myśleć, bo z jednej strony byłam trochę nieswojo że zrobiła to bez pytania, z drugiej strony wyniki były... celne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Dianka98 I co, powiedziałaś jej że nie powinna była tego robić bez zgody? Bo mnie ciekawi jak zareagowałaś. I czy po tym skanowaniu coś próbowałaś robić z tymi blokadami?


Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Gabrysienka50 Powiedziałam jej że następnym razem chcę wiedzieć wcześniej, ale się nie obraziłam. A co do blokad - tak, zaczęłam wtedy dużo bardziej świadomie pracować z czakrą serca. Głównie medytacje z kolorem zielonym i kamień, różaniec kwarcowy trzymałam przy sobie przez jakiś czas. Trudno powiedzieć czy to pomogło czy i tak by samo minęło, ale miałam poczucie że robię coś aktywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@szarotka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam podstawowe pytanie - a jeśli ktoś nie ma wahadełka ani nie umie go obsługiwać, to czy jest inny sposób na zdalne skanowanie czakr? Coś prostszego dla kogoś kto zaczyna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Szarotka Można próbować skanowanie intuicyjne bez żadnych przyborów - patrzysz na zdjęcie osoby, zamykasz oczy, spokojnie oddychasz i próbujesz 'poczuć' gdzie jest napięcie albo zastój. Ale to wymaga trochę praktyki z wyciszaniem własnych myśli. Inny sposób to test kolorami - drukujesz kolory odpowiadające czakrom i sprawdzasz który kolor wzbudza jakąś reakcję gdy myślisz o tej osobie. Choć szczerze, obie metody są dużo mniej precyzyjne niż wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przeczytałam cały wątek i muszę zapytać bo jestem kompletnie zielona - jak wahadełko może 'wiedzieć' cokolwiek? To przecież kawałek metalu na sznurku. Nie atakuję, naprawdę chcę zrozumieć na czym polega ten mechanizm od strony wierzących w to.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Wahadelka74 Jedna z popularnych teorii mówi że wahadełko reaguje na mikroruchy mięśni dłoni i nadgarstka, które są kontrolowane podświadomie. Czyli nie wahadełko 'wie' - tylko twoje ciało i podświadomość reagują, a wahadełko tylko wzmacnia i pokazuje te mikroreakcje. Stąd nazwa efekt ideomotoryczny. To nie znaczy że informacja jest fałszywa, ale że pochodzi z ciebie, nie z zewnątrz. Zresztą to jedno wyjaśnienie, są inne.


Odpowiedz
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Wolchw Czyli to w zasadzie jak wykrywacz kłamstw - wychwytujesz własne podświadome reakcje? To jakoś mnie uspokaja, bo przynajmniej jest jakieś wyjaśnienie. Ale przy skanowaniu na odległość to już nie działa na tej samej zasadzie, bo osoby przed tobą nie ma. Skąd wtedy bierze się ten sygnał?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Wahadelka74 Właśnie o to mi chodzi. Przy skanowaniu na odległość ta teoria z mikroruchami trochę się sypie, bo nie ma bezpośredniego kontaktu ani bodźców fizycznych. Zostaje albo intuicja, albo coś co część ludzi nazywa połączeniem z polem informacyjnym. I tu już nie jestem w stanie weryfikować.


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Wahadelka74 Ale zauważ że analogia z wykrywaczem kłamstw też nie jest do końca trafna, bo tam mierzysz reakcje fizjologiczne konkretnej osoby. Tutaj pracujesz ze zdjęciem albo imieniem. Ja osobiście myślę że to bardziej kwestia skupienia intencji i rozwinięcia wrażliwości niż mechaniki samego wahadełka.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

A mam pytanie trochę z boku - czy jak ktoś jest bardzo sceptyczny wobec skanowania na odległość, to czy to może zakłócać wyniki? Mówię o sytuacji gdy skanujemy kogoś kto kompletnie nie wierzy w to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Bolek50 Słyszałam różne opinie na ten temat. Część praktyków mówi że nastawienie osoby skanowanej ma znaczenie i silny sceptycyzm może jakby zamykać pole. Inni że stan energetyczny istnieje niezależnie od przekonań i można go odczytać niezależnie. Ja osobiście nie wiem, nie robiłam takich porównań metodycznie.


Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Runomiraa No ale to jest ważne pytanie właśnie w kontekście skanowania na odległość, bo jeśli osoba nie wie że jest skanowana, to jej nastawienie nie ingeruje świadomie. Może dlatego wyniki są podobno czasem bardziej czyste?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Sceptycyzm skanowanej osoby to jedno, ale co z nastawieniem skanującego? Bo jeśli podchodzę do skanowania z założeniem że u kogoś jest blokada Anahaty, bo wiem że ma problemy w relacjach, to mogę nieświadomie 'szukać' właśnie tego. I wahadełko to pokaże, bo ono wzmacnia moje podświadome oczekiwania, jak wcześniej pisał Wolchw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Cosmia Dokładnie to chciałem powiedzieć wcześniej ale nie chciałem wyjść na negującego całą metodę. To jest chyba jedno z największych metodologicznych wyzwań w diagnostyce czakr na odległość - jak odróżnić rzeczywisty odczyt od projekcji własnych przekonań na temat tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

No ale ta koleżanka która mnie skanowała bez wiedzy, ona nie wiedziała nic o moich problemach relacyjnych wtedy. Nie rozmawiałyśmy o tym, żyłyśmy trochę w osobnych bańkach. I trafiła. Więc w moim przypadku akurat ten argument z projekcją odpada.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Dianka98 Jeden trafiony przypadek to jest za mało żeby obalić tezę o projekcji, przepraszam że tak wprost. Ludzie mają tendencję do zapamiętywania trafień i zapominania pudłów. Czy ona skanowała cię wielokrotnie? Ile razy się myliła?


Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Cosmia Hmm, nie robiła tego regularnie. Powiedziała mi o tym skanowaniu raz. Masz rację że to tylko jeden przypadek, nie zamierzam z tego robić dowodu. Chodziło mi bardziej o moje osobiste poczucie że coś tam jednak zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@szarotka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wróćmy może do mojego pytania sprzed chwili, bo mi Konwalia odpowiedziała o skanowaniu intuicyjnym bez wahadełka. Czy ktoś jeszcze tak robi? I jak długo zajęło wam żeby cokolwiek poczuć przy takim skanowaniu, bo boję się że siedzę nad zdjęciem i nic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Szarotka U mnie na początku też nic, dosłownie pusto przez pierwsze kilka prób. Zaczełam czuć cokolwiek dopiero gdy przestałam się starać i po prostu oddychałam spokojnie bez oczekiwań. Ale powiem ci szczerze - nie wiem czy to co czułam to był odczyt czy własna wyobraźnia. To chyba najtrudniejszy element.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Szarotka mnie trochę zainspirowała bo ja też na początku nic nie czuję. I zastanawiałam się - czy jest jakiś czas, jakaś pora dnia, kiedy takie skanowanie wychodzi lepiej? Słyszałam że wschód słońca albo późny wieczór są lepsze do pracy energetycznej, ale nie wiem czy to dotyczy też diagnostyki na odległość.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Pora dnia ma znaczenie dla wielu praktyków, ale to bardzo indywidualne. Mnie najlepiej idzie rano, gdy jeszcze nie mam głowy zaśmieconej codziennymi sprawami. Ale znam osoby które wolą noc. Ważniejsze od pory jest chyba stan wewnętrzny - nie powinnaś skanować gdy jesteś zmęczona, roztrzęsiona albo masz własne silne emocje, bo to zaburza odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam głupie pytanie ale się pytam bo nie rozumiem - czy jak skanujemy czakry kogoś na zdjęcu, to mamy trzymać wahadełko nad tą całą postacią, czy nad konkretnym miejscem na zdjęciu gdzie byłaby dana czakra? Bo np na zdjęciu profilowym głowa to może być jedyna cosa widoczna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Grymuar Nie ma głupich pytań. Tak, trzymasz wahadełko nad miejscem na zdjęciu odpowiadającym czakrze którą badasz. Przy zdjęciu gdzie widać tylko głowę i ramiona możesz pracować z tym co masz - Ajna i Sahasrara będą dostępne łatwo, przy Vishuddha też, ale niższe czakry mogą być trudniejsze. Część osób rozwiązuje to zadając pytanie słownie i trzymając wahadełko nad centrum zdjęcia.


Odpowiedz
(@bolek50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 343

@Perzyna A jeśli zdjęcie jest z telefonu i bardzo małe, to wahadełko i tak reaguje tak samo? Pytam bo mam wrażenie że nad małym zdjęciem trudniej cokolwiek poczuć.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Bolek50 Mówiło mi się kiedyś że rozmiar zdjęcia nie ma znaczenia, bo to nie jest fizyczna właściwość fotografii która jest badana, tylko informacja energetyczna zakodowana w obrazie. Ale sama przyznam że pracuje mi się lepiej ze zdjęciem trochę większym, może to kwestia skupienia wzroku.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się chwilę bo ta rozmowa o rozmiarze zdjęcia i miejscu trzymania wahadełka jest trochę symptomatyczna. Jeśli informacja jest energetyczna i niematerialna, to dlaczego w ogóle rozmiar albo miejsce miałoby mieć znaczenie? A jeśli nie ma znaczenia, to co właściwie mierzysz? Nie mówię że nie działa, pytam serio o spójność wewnętrzną tej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się chwilę bo ta rozmowa o rozmiarze zdjęcia i miejscu trzymania wahadełka jest trochę symptomatyczna. Jeśli informacja jest energetyczna i niematerialna, to dlaczego w ogóle rozmiar albo miejsce miałoby mieć znaczenie? A jeśli nie ma znaczenia, to po co w ogóle zdjęcie? Szczerze pytam, bo chcę zrozumieć wewnętrzną logikę tej metody.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Wolchw Myślę że zdjęcie służy jako punkt skupienia uwagi, a nie jako nośnik energii w sensie fizycznym. Trochę jak mandala w medytacji - sam rysunek nie jest święty, ale pomaga skupić intencję. Czy to satysfakcjonująca odpowiedź? Nie wiem, ale tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Wolchw Ja sobie to tłumaczę tak, że zdjęcie jest jak adres. Możesz napisać adres wielkimi literami albo małymi i list i tak dotrze. Ale czy bez adresu by dotarł? No właśnie. Tyle że rozumiem że to porównanie też ma swoje dziury.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Runomiraa Dobra analogia, ale ona zakłada że istnieje jakiś 'listonosz' który interpretuje adres. W przypadku skanowania - kto albo co jest tym listonoszem? Twoja intuicja? Jakieś pole morficzne? Bo od tego zależy czy cała metoda ma sens czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam mnie jedno - czy ktokolwiek z was próbował skanować kogoś na odległość i potem to zweryfikować? Nie jednorazowo jak Dianka, ale systematycznie, kilka razy tę samą osobę i porównywać wyniki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Gabrysienka50 Właśnie o to chciałam zapytać bo sama zaczęłam się nad tym zastanawiać po komentarzu Cosmii. Czy jest ktoś kto prowadził takie własne 'badanie' choćby nieformalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Znam osoby które prowadziły dzienniki skanowań przez kilka miesięcy. Problem jest zawsze ten sam - ciężko o punkt odniesienia. Skanujący notuje wyniki, skanowana osoba potwierdza albo zaprzecza, ale ta osoba też interpretuje swój stan przez własny filtr. Obiektywnego miernika nie ma i chyba nie będzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Norbert85 No właśnie. I do tego dochodzi coś co lubię nazywać efektem samospełniającego się odczytu. Mówię komuś że ma zablokowaną Manipurę, ta osoba zaczyna analizować swoją pewność siebie, nagle 'odnajduje' problem który wcześniej by nie zaklasyfikowała jako brak pewności siebie. I mamy trafienie. Ale czy to był odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@szarotka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czy możecie wrócić na chwilę do mojego pytania praktycznego, bo trochę zgubiłam wątek? Siedzę nad zdjęciem, nic nie czuję, Konwalia powiedziała żebym nie wymuszała. Ale jak długo w ogóle powinna trwać jedna próba? Bo może siedzę za krótko.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Szarotka Dla mnie jedna sesja to około 15-20 minut, nie dłużej bo zaczynam sie rozpraszać. Ale żeby w ogóle cokolwiek poczuć to naprawdę radzę zacząć od skanowania siebie, nie obcej osoby. Sama na sobie wiesz jak powinno być, masz punkt odniesienia. Jak próbujesz od razu z kimś innym to nie wiesz nawet czy twoje odczucia są w ogóle związane ze skanowaniem czy z tym że za długo siedzisz w jednej pozycji.


Odpowiedz
(@szarotka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Konwalia Och, to nie pomyślałam. Żeby skanować siebie to tez muszę mieć swoje zdjęcie czy można bez?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Szarotka Bez zdjęcia, dłoń wzdłuż ciała albo skupienie na kolejnych punktach czakr od dołu do góry. To łatwiejsze bo masz natychmiastową informację zwrotną - czujesz napięcie w okolicy Manipury i jednoczeście wiesz że ostatnio miałaś problemy z trawieniem albo czymś co opisuje tę czakrę.


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A wrócę do swojego pytnia o porę dnia bo nie dostałam konkretnej odpowiedzi. Perzyna powiedziała że stan wewnętrzny ważniejszy od pory, ale jednak - czy ktoś zauważył że w konkretnych godzinach skanowanie na odległość wychodziło inaczej? Bo czytałam że podczas przełomu nocy i świtu pole jest jakoś czystsze.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słyszałam to samo o świcie. Ale prywatnie myślę że to bardziej kwestia tego że o świcie rzadko kto jest zmęczony codziennością, nie ma jeszcze w głowie listy zakupów i spraw do załatwienia. Czy to pole jest czystsze czy twój umysł jest spokojniejszy - nie wiem jak odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie trochę z innej storny - co jak osoba którą skanujemy umrze albo wyjedzie bardzo daleko? Czy skanowanie zadziała tak samo z Australii jak z sąsiedniego pokoju? Przepraszam jak głupie pytanie ale naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 81

@Grymuar Nie głupie, ja myślałam o tym samym. Bo jeśli odległość nie ma znaczenia to 10 metrów i 10000 metrów powinno dawać taki sam wynik. A jak tak jest to... no nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Większość praktyków z którymi rozmawiałam mówi że odległość geograficzna naprawdę nie robi różnicy. Ale to rodzi dokładnie ten problem który Wolchw sygnalizował wcześniej - jeśli ani rozmiar zdjęcia, ani odległość, ani czas nie mają znaczenia, to co właściwie w tej metodzie jest zmienną a co stałą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Perzyna Dokładnie to mi leżało na sercu przez całą tę rozmowę. I nie mówię tego żeby negować czyjekolwiek doświadczenia. Ale jeśli chcemy traktować skanowanie na odległość poważnie, to powinniśmy być w stanie powiedzieć co by musiało się zdarzyć żeby to nie zadziałało. Jeśli nie ma takich warunków - to każdy wynik jest możliwy i każdy wynik jest 'potwierdzeniem'.


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Wolchw Rozumiem co mówisz i trochę mnie to niepokoi bo nie mam dobrej odpowiedzi. Ale mam pytanie - czy to samo nie dotyczy intuicji w ogóle? Jak odróżniam czy 'czuję' że ktoś jest chory od tego że po prostu projektuję? Intuicja też nie ma jasnych warunków kiedy działa a kiedy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dorzucę swoje trzy grosze bo słucham tej dyskusji od dłuższego czasu. Mnie skanowanie na odległość uratowało raz sytuację - siostra prosiła mnie żebym spojrzał na jej stan energetyczny bo czuła się dziwnie. Powiedziałem jej co widzę w okolicy czakry gardła i Vishuddhy, ona zaśmiała się że właśnie dowiedziała się o problemach z tarczycą. Czy to zbieg okoliczności? Może. Ale skłonił mnie do serio potraktowania tej metody.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Kazik59 Chwila, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Siostra prosiła cię o skanowanie, ty powiedziałeś co widzisz przy Vishuddhi, i ona poszła do lekarza który potwierdził problem z tarczycą? Bo to brzmi jak konkretna weryfikacja, właśnie tego brakowało w tej dyskusji. Ale mam jedno ale - siostra już wcześniej czuła się dziwnie, czyli miała jakieś objawy. Czy ona ci o nich mówiła zanim skanowałeś, czy dopiero po?


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Cosmia Nie mówiła mi co czuje, tylko że źle się czuje ogólnie. Żadnych szczegółów celowo nie dawała bo wie jak działam i chciała żebym sam powiedział. To była jej inicjatywa właśnie po to żeby sprawdzić. Wynik od lekarza przyszedł kilka tygodni później. Rozumiem twoje zastrzeżenie, ale w tym przypadku naprawdę nie miałem co projektować bo nie wiedziałem nic konkretnego.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Kazik59 To jest uczciwie opowiedziane i nie chcę umniejszać twojemu doświadczeniu. Ale muszę zapytać - ile razy próbowałeś skanować na odległość i ile razy wynik się nie potwierdził albo w ogóle nic nie poczułeś? Bo jeden trafiony przypadek, nawet z dobrą metodologią jak u twojej siostry, to wciąż za mało żeby wyciągnąć wnioski. Sama proporcja byłaby tu dla mnie kluczowa.


Odpowiedz
Udostępnij: