Zaraz, tratak to to gdzie się patrzy w płomień świecy? Czy to jest bezpieczne? Bo słyszałam że takie rzeczy trzeba robić ostrożnie ale nie wiem dokładnie dlaczego.
To co opisujesz z mrowienia - ja miałam coś podobnego ale u mnie to było gardło, nie czoło. I też najpierw było fajne a potem zaczęło być nieprzyjemne. Okazało sie że po prostu za dużo medytowałam skupiając sie na Vishuddha. Więc może to naprawdę jest kwestia przeciążenia a nie że coś jest zepsute. Jak długo to mrowienie trwa kiedy się pojawia w ciągu dnia?
Takie przejście od przyjemnego do nieprzyjemnego to klasyczny sygnał że czakra przeszła z aktywacji do przeciążenia. W Manipurze wygląda to tak samo - najpierw przypływ energii i pewności siebie, potem nadpobudliwość i irytacja. Nibir, czy masz też jakieś objawy fizyczne poza głową - bóle karku, szyi, coś takiego?
To zbieżność czasowa jest ważna. Mnie zawsze uczono że jak chcesz znaleźć źródło zaburzenia energetycznego to patrz kiedy coś zaczęło się zmieniać i co robiłeś inaczej właśnie wtedy. Jeśli spałeś świetnie przed medytacjami i teraz nie śpisz, to naprawdę wygląda na połączenie. Nibir, a czy zacząłeś medytować w tym samym czasie kiedy zmieniło się coś innego w życiu - praca, relacje, stres?
Myślę że mamy tu kilka współistniejących czynników i nie pomoże nam szukanie jednej przyczyny. Intensywna technika na Ajnę, brak zamykania praktyki, wieczorna pora przy zachodnim oknie, prawdopodobny stres w tle. Każde z tego osobno może być niewinne, razem mogą dawać to co Nibir opisuje. Ale zanim mówimy o tym jak naprawić - Nibir, czy jesteś gotowy na jakiś czas odpuścić tę konkretną technikę i spróbować czegoś łagodniejszego?
Słucham tego całego wątku i chcę dodać coś z własnego doświadczenia. Kiedyś byłam bardzo zafiksowana na Ajnie bo gdzieś przeczytałam że to klucz do intuicji i zdolności które chciałam rozwinąć. Efekt był taki że przez jakiś czas byłam totalnie w głowie, oderwana, cała reszta ciała jakby nie istniała. Pomogło mi dopiero kiedy moja ówczesna nauczycielka dosłownie kazała mi przestać robić cokolwiek z górnymi czakrami i przez miesiąc skupić się wyłącznie na Muladharze. I to brzmi prosto, ale naprawdę zrobiło różnicę. Nibir - masz jakiś kontakt z osobą która mogłaby cię poprowadzić na żywo, niekoniecznie przez internet?
Czytam ten wątek od początku i jedno mi się kręci w głowie - Nibir, czy te sny które masz są po medytacji wieczornej, czy masz je niezależnie od tego czy w danym dniu medytowałeś? Bo zastanawiam się czy to naprawdę Ajna czy może po prostu twój mózg przetwarza stres i medytacja z tym nie ma związku.
Szczerze to nie sprawdzałem tego tak dokładnie. Wydaje mi się że intensywniejsze są po medytacji, ale nie prowadziłem żadnych notatek. Powinienem zacząć zapisywać?
Zdecydowanie prowadź dziennik, to naprawde pomaga zobaczyc wzorce. Ja przez jakis czas zapisywalam sny i odkrylam ze moje najbardziej chaotyczne noce były po tym jak za dużo siedzialem przy ekranach wieczorem. Nie od razu to widac bez zapisków.
To co mówisz o miejscu jest ciekawe. Ja zawsze sprawdzam najpierw czy problemem jest czakra sama w sobie czy otoczenie energetyczne w którym praktykujesz. Czy badałeś kiedyś energię swojego mieszkania? Bo zablokowane lub turbulentne pole w pomieszczeniu może nasilać każdy efekt medytacji, zarówno pozytywny jak i ten z nadczynności.
Zanim ruszymy w temat energii mieszkania, bo to jest osobna i duża sprawa - chcę się upewnić że nie gubimy wątku. Nibir pierwotnie pytał o przeciążenie Ajny i o to czy można za dużo medytować na trzecie oko. Mamy tu już dość spójną odpowiedź: tak, można, szczególnie bez uziemienia i bez właściwego zamknięcia praktyki. Czy to jest jasne dla Nibira? Bo nie chcę żebyś wyszedł z tego wątku z głową pełną nowych pytań bez odpowiedzi na to podstawowe.
A mnie wciąż zastanawia jedno - czy gdyby Nibir robił dokładnie to samo, tę samą medytację, tę samą porę, ale w innym miejscu, to objawy by nie wystąpiły? Tzn. czy problem leży w technice, czasie, czy miejscu? Bo wydaje mi się że wszyscy trochę piszemy o wszystkim naraz.
To jest dobry pomysł żeby to sprawdzić. Jak się cofam do mojego okresu z Ajną to też miałam jeden fotel gdzie zawsze medytowałam i rzeczywiście jak siadałam gdzie indziej to coś było inaczej. Chociaż nie wiem czy to była energia miejsca czy po prostu skojarzenie, że ten fotel to medytacja. Psychologia też tu gra rolę.
A może jedno i drugie? Skojarzenia są formą energii w pewnym sensie. Jak często wracasz do tego samego miejsca z tym samym intencją, to coś tam zostawiasz. Nie wiem jak to naukowo wyjaśnić ale energetycznie to ma sens.
I właśnie dlatego badanie energii mieszkania to nie jest temat do wyrzucenia za burtę. Nibir, jeśli chcesz sprawdzić czy miejsce dokłada się do twojego problemu, to najprostszy test to właśnie wahadełko przesuwane wzdłuż ścian i przez środek pokoju. Szukasz miejsc gdzie zachowuje się nieregularnie albo kręci w odwrotnym kierunku niż w neutralnych punktach.
Dobra, bo teraz mamy dwa wątki naraz - uziemienie Nibira i diagnoza miejsca. Nibir, jedno i drugie jest wazne, ale mam do ciebie konkretne pytanie: czy jesteś gotowy żeby na tydzień albo dwa całkowicie odpuścić medytację na Ajnę i zobaczyć czy objawy same ustępują? Bo to byłoby najprostsze sprawdzenie czy źródłem jest nadmierna stymulacja.
Jeśli chcesz coś robić w tym czasie, to skieruj uwagę na Muladharę albo po prostu na oddech bez żadnego skupiania się na konkretnej czakrze. Nic co idzie w górę. Krótko, spokojnie, i obowiązkowo zakończ każdą sesję czymś przyziemnym - dosłownie, wyjdź boso na podłogę, zrób herbatę, cokolwiek co jest bardzo namacalne i fizyczne. I zapisuj co się zmienia przez ten tydzień, bo będziemy mieć lepsze dane do rozmowy.
Dobra, a wracając do pytania o mieszkanie - bo to mnie teraz bardzo ciekawi. Barwinek53 wspominała o wahadełku wzdłuż ścian. Czy to jedyna metoda? Nie mam za dużego doświadczenia z wahadełkiem i nie chcę źle zinterpretować wyników.
Nibir, wahadełko to nie jedyna opcja. Mozna też po prostu przejsc przez pokój powoli z otwartymi dłonmi i czuć czy gdzies jest jakis opor, cieśnienie albo przeciwnie - jakby dziura w powietrzu. Nie trzeba od razu sprzętu. Ale powiedz mi najpierw - jak długo w tym rogu medytujesz? Tygodnie? Miesiące?
Ja bym dodala jedno - nawet jesli to projekcja, to mówi ci cos o tym jak TY reagujesz na to miejsce. Nibir, jak sie czujesz w tym rogu poza medytacja? Normalnie, siadajac tam żeby poczytać albo posiedziec? Czy juz samo przebywanie tam ma jakis specyficzny smak?
A może właśnie to jest ważne - że to miejsce jest bardzo mocno powiązane z jedną czynnością? Jak każdy raz siadasz tam i skupiasz się na Ajnie, to może to miejsce stało się jak taki wzmacniacz tej konkretnej energii. I zamiast pomagać ci wchodzić i wychodzić z medytacji, ono cię tam trzyma nawet po zakończeniu?
Wróćmy na chwilę do sedna - Nibir, robiłeś już ten eksperyment z innym pokojem? Bo mamy tu dużo teorii a nie mamy jeszcze podstawowej informacji czy objawy pojawiają się tylko w tym miejscu czy wszędzie.
Dokładnie. I przy okazji tego eksperymentu sugeruję żebyś w tym innym miejscu zrobił nie medytację na Ajnę tylko właśnie to co mówiłam wcześniej - skupienie na oddechu albo na Muladharze. Porównanie będzie wtedy bardziej miarodajne bo zmienisz jednocześnie i miejsce i obiekt koncentracji.
Mam inne pytanie do całej dyskusji. Nikt nie zapytał jeszcze o to kiedy zaczęły się te objawy. Nibir, czy był jakiś moment, konkretne wydarzenie albo zmiana w życiu, po której Ajna zaczęła się tak zachowywać? Bo przeciążenie czakry rzadko bierze się znikąd, często jest jakiś wyzwalacz.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać Lipową - mówiłaś żeby nic nie robić co idzie w górę. Jak to rozumieć dosłownie? Czy słuchanie muzyki spokojnej też jest zakazane? Albo czytanie czegoś duchowego?
Dobra, to skoro Lipowa00 mówi że muzyka z basem jest ok, to może się o to oprzeć na czas tej przerwy od Ajny. Mam w głowie jeszcze pytanie o to mieszkanie - bo Otylijka rzuciła ciekawą myśl że to miejsce mogło się stać wzmacniaczem. Ale jak to zweryfikować? Bo jeśli moje objawy są właśnie efektem tego wzmocnienia, a nie mojego własnego rozregulowania, to chyba trzeba podejść do tego inaczej?
Nibir, to bardzo dobre pytanie i myślę ze sie trochę mieszaja tu dwie rzeczy. Wzmacniacz miejsca i twoje własne rozregulowanie moga istniec jednoczesnie i nawzajem sie napędzac. Jedno nie wyklucza drugiego. Dlatego właśnie ten eksperyment z innym pokojem jest taki ważny - bo jesli objawy znikna całkowicie, to masz odpowiedź.
