Właśnie o tym myślę po tej dyskusji. Może zacznę od ametystu, bo to najprostsza zmiana i nic nie wymaga. Pytanie czy trzymać go gdzieś w innym pokoju czy wystarczy zabrać z sypialni? Nie wiem czy odległość ma znaczenie.
Z sypialni wystarczy. Chodzi o to żeby nie był w polu energetycznym w którym śpisz, nie o to żeby go zniszczyć albo wyrzucić. Inne pomieszczenie w zupełności. Ametyst jest pięknym kamieniem do medytacji w ciągu dnia, po prostu nocą może być zbyt stymulujący przy Ajnie.
A jak to jest z turmalinem o którym pisano wcześnej - czy można go zostawic przy łózku jeżeli nie ma sie pewności czy Ajna czy korzeń? Bo rozumiem że turmalin to ochrona ale czy nie będzie kolidował z amatytsem w innym pokoju?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie - czy te lęki nocne nie mogą być po prostu kwestią kortyzolu i budzenia się w złej fazie snu? Pytam bez złośliwości, naprawdę się zastanawiam jak odróżnić to co energetyczne od tego co czysto fizjologiczne.
Ok, to rozumiem. Nie oczekuję że ktoś mi udowodni jak to działa - pytałem raczej o doświadczenie, czy ktoś próbował obu podejść i co zauważył. Dzięki za konkretną odpowiedź.
Zabiorę go dziś w nocy i spróbuję przez tydzień. Jak coś się zmieni - dobrze albo źle - to wróce i napiszę. Dzięki wszystkim za rozmowę, naprawdę dużo tu przemyślałam chociaż pytań mam chyba więcej niż miałam na początku 🙂
To ważna informacja. Kamień który leży w jednym miejscu przez długi czas nasyca się energią tego miejsca i tej osoby. Dwa lata to sporo. Warto go też oczyścić zanim gdzieś go odłożysz - żeby nie zabrał 'naładowanej' energii do salonu.
Hej, trochę z innej strony - czy nocne lęki mogą być w ogóle związane z tym że śpimy w złym miejscu w pokoju? Czytałem gdzieś że układ łóżka względem stron świata ma znaczenie. To już jest radiestezja chyba? I czy to ma związek z czakrami w ogóle?
Wracając do Oksanki i Ajny - mam pytanie do tych co mają doświadczenie: czy nadaktywna Ajna objawiała się u was tylko nocą czy też w ciagu dnia czuliście jakiś wzmożony niepokój, dużo myśli, trudność z koncentracją? Pytam bo zastanawiam się czy nocne lęki to symptom sam w sobie czy część szerszego obrazu.
Pasuje. Ten model 'akumulowania' przez dzień i wyładowania nocą jest dość typowy dla przeciążonej Ajny. Pytanie tylko - czy te myśli w ciągu dnia sa bardziej analityczne, planistyczne, czy bardziej intuicyjne, obrazowe? Bo to by sugerowało trochę inne podejście.
To co opisujesz Oksanka brzmi trochę jak ruminacja - czyli to co psycholodzy nazywają pętlami myślowymi. Nie mówię że to wyklucza cokolwiek energetycznego, ale zastanawiam się czy ktoś próbował połączyć te dwa podejścia naraz - pracy z Ajną i np. techniki CBT albo uważność w sensie psychologicznym?
A czy ktoś tu próbował wahadełka właśnie na Ajnie żeby zobaczyć kierunek obrotu? Bo cały czas rozmawiamy o objawach ale żadna diagnoza radiestezyjną nie padła w tym wątku o ile pamiętam.
Ja też zawsze mam problem z wahadełkiem, u mnie zawsze kreci sie w te same strone nad każdą czakrą i nie wiem czy to znaczy że wszystkie czakry mam takie same czy po prostu nie umiem tego robić prawidłowo 🙂
To jak się kalibruje wahadełko? Bo szczerze, nigdy mi nikt nie wytłumaczył tego kroku i zawsze zaczynałam od razu od testowania i może dlatego wyniki są takie dziwne.
Z tym wahadełkiem to moim zdaniem troche przesadzacie z tą kalibracją, ja nigdy nie kalibruje i mi dziala dobrze. Może to kwestia predyspozycji a nie techniki.
Zatrzymajmy się chwilę bo to ciekawe - czy wahadełko może w ogóle powiedzieć coś o lękach nocnych? Pytam serio, bo wciąż nie rozumiem mechanizmu. Jeśli czakra jest nadaktywna to wahadełko to widzi jak?
Słuchajcie, wracając do mojego problemu - próbowałam dzisiaj rano krótkiej medytacji na Ajnę, tej z wizualizacją indygo. I zastanawiam się czy dobrze to robię. Wyobrażałam sobie że kolor wchodzi i napełnia przestrzeń między brwiami. Ale nie wiem czy przy nadaktywnej Ajnie w ogóle powinnam ją 'napełniać' - czy nie pogarszam sprawy?
To jest naprawdę ważne pytanie i cieszę się że je zadajesz zanim wejdziesz głębiej w praktykę. Przy nadaktywnej czakrze logika jest odwrotna - zamiast wzmacniać i pobudzać, raczej uspokajać i balansować. Czy ktoś bardziej doświadczony mógłby powiedzieć jak to wygląda konkretnie dla Ajny?
Przy nadaktywnej Ajnie wizualizacja nasycenia kolorem może rzeczywiście nasilać przeciążenie. Lepiej skupiać się na wyrównaniu, nie wzmacnianiu - niektórzy pracują z wyobrażeniem że kolor staje się łagodniejszy, jakby rozjaśniony do bladofioletowego, niemal mglisty. Albo łącza Ajnę z Muladharą - wyobrażają sobie linię energii łączącą trzecie oko z podstawą, co schodzi 'nadmiar' w dół i uziemia.
Ja mam głupie pytanie - a te lęki nocne o których Oksanka mówi, to one przychodzą przed zaśnięciem, w trakcie snu czy po przebudzeniu? Bo mi sie wydaje że to może zmieniać co jest przyczyną.
Budzenie z bijącym sercem bez zapamiętanego snu to może być coś zupełnie innego niż Ajna - to brzmi bardziej jak Anahata albo układ nerwowy w ogóle. Czy sprawdzałaś jak masz z czakrą serca?
Hej, jestem tu nowy jeśli chodzi o temat czakr, ale mam pytanie do Oksanki - czy próbowałaś prostych ziół przed snem zamiast medytacji? Melisa, kozłek, chmiel - na nerwy i sen. Pytam bo zastanawiam się czy można łączyć takie ziołolecznictwo z pracą z czakrami czy to dwie osobne ścieżki.
Przepraszam że nie nawiązuję do wątku czakrowego, ale naprawdę jestem ciekaw czy można użyć wahadełka do znalezienia najlepszych miejsc na meble w pokoju? Gdzieś o tym czytałem i wydało mi się sensowne w kontekście energii w przestrzeni. Czy ktoś to robił?
Właśnie, wracając do mojego - Zielarz.x co do ziół, to tak, próbowałam melisy i kozłka, szczerze mówiąc na krótką metę pomagają zasnąć, ale te przebudzenia z bijącym sercem i tak się zdarzają. Więc coś głębszego chyba siedzi. Dlatego tu piszę a nie na forum zielarskim 🙂
No dobra ale ja nadal uważam że to budzenie z sercem to Anahata, a nie Ajna. Skąd ta pewność że to trzecie oko jest problemem a nie serce? Ktoś to jakoś diagnozował, wahadełkiem albo dłonią?
Poza tym co Bogusia mówi - czy Oksanka robiła kiedyś pełne skanowanie wszystkich czakr? Bo może zamiast zgadywać, warto by było sprawdzić po kolei? Przynajmniej wahadełkiem albo przez odczuwanie dłonią. Czy ktoś mógłby opisać jak takie skanowanie zrobić samemu?
Ja też chciałem zapytać właśnie o to - jak się skanuje czakry samemu, bez kogoś z zewnątrz? Pytam bo sam mam czasem dziwne przebudzenia i zastanawiam się jak w ogóle się zabrać za diagnozę.
