Forum

Asystent AI
Czakra gardła a log...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a logopedia - czy medycyna uzupełnia pracę energetyczną?

Strona 1 / 2

Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam trochę niecodzienny problem i nie wiem, czy w ogóle tu pasuje, ale spróbuję. Od kilku miesięcy chodzę do logopedy z powodu problemów z artykulacją i głosem - mam coś w rodzaju napięcia w gardle, które powoduje, że mój głos jest płytki, ściszony, i dosłownie łapię zadyszkę w połowie zdania. Lekarz nie znalazł nic organicznego. Logopeda pracuje z moim aparatem mowy od strony technicznej - ćwiczenia, oddech, rozluźnianie żuchwy. Pomagają, ale tylko częściowo. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest tak, że praca z Vishuddha szłaby w parze z tą terapią i razem dawałyby lepszy efekt. Czy ktoś łączył pracę energetyczną z czakrą gardła z jakąś terapią medyczną i widział efekty? Albo raczej jedno przeszkadza drugiemu?


Odpowiedz
104 odpowiedzi
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo interesujące połączenie i powiem szczerze, że rzadko ktoś pyta o to tak konkretnie. Vishuddha a logopedia to w mojej ocenie dwa poziomy pracy nad tym samym obszarem - jeden fizyczny, drugi energetyczny. Nie wykluczają się, ale żeby odpowiedzieć na Twoje pytanie lepiej, musiałbym wiedzieć więcej. Jak długo masz to napięcie? Czy ono wiąże się z jakimś konkretnym momentem w życiu, albo jest raczej rozłożone w czasie? Bo blokada Vishuddhy często ma bardzo wyraźny korzeń emocjonalny - trudność z wyrażaniem siebie, coś niedopowiedzianego, sytuacja, w której dosłownie 'zatkało'. Ćwiczenia logopedyczne mogą rozluźniać warstwy fizyczne, ale jeśli pod spodem leży napięcie energetyczne, to efekty będą właśnie takie - częściowe.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Dadzbog.x tak, jest konkretny moment. Kilka lat temu przez długi czas byłam w relacji, w której po prostu nie mogłam mówić tego, co myślę. Dosłownie. Nie fizycznie, ale emocjonalnie - każda moja opinia była tłumiona, ignorowana albo obracana przeciwko mnie. Skończyłam tę relację, ale mam wrażenie, że ciało to pamięta. Logopeda wie o tym napięciu, tak jak Henio napisał - ona właśnie pracuje z rozluźnianiem tej okolicy. Tylko że ja czuję, że to napięcie wraca szybciej niż się udaje je rozluźnić.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Janeczka.ka to co opisujesz brzmi naprawdę ciężko, szczerze. Ja miałem coś podobnego choć inaczej - po bardzo trudnym rozstaniu przez kilka miesięcy praktycznie nie mogłem mówić publicznie, głos mi się po prostu urywał. Nie szłam do logopedy, ale zacząłem medytować z mantrą HAM i po kilku tygodniach poczułem wyraźną różnicę. Nie mówię, że to jedyne wyjście, ale może połączenie tego z tym co robi logopeda dałoby efekt?


Odpowiedz
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Mirek84 a jak długo medytowałeś z HAM zanim poczułeś zmianę? Bo ja próbowałam krótko i nie bardzo wiedziałam, czy coś działa, czy tylko sobie wydaję.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Nuna98 u mnie były z trzy tygodnie zanim poczułem cokolwiek. Zaczynałem od pięciu minut, potem wydłużałem. Ale chyba kluczowe było to, że robiłem to głosem, nie w myślach - czyli naprawdę wypowiadałem mantrę na głos, wolno, i skupiałem się na odczuciu wibracji w szyi i klatce piersiowej. Na początku było niezręcznie, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Dodałbym jedno pytanie do tego, co napisał Dadzbog.x - czy logopeda w ogóle mówił coś o napięciu mięśniowym w tej okolicy? Bo to, co opisujesz, czyli głos płytki i skrócony oddech w połowie zdania, może być czymś, co po angielsku nazywa się 'muscle tension dysphonia' - to stan, gdzie mięśnie gardła i krtani są chronicznie napięte bez przyczyny organicznej. I to akurat jest bardzo wdzięczny obszar do pracy równoległej.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisuje Janeczka.ka, jest klasycznym obrazem blokady Vishuddhy o podłożu relacyjnym. Ciało rzeczywiście przechowuje takie wzorce bardzo długo. Ale chcę tu wprowadzić pewne rozróżnienie, bo myślę, że to ważne dla całej dyskusji. Mamy trzy poziomy, które tutaj się nakładają: fizyczny - czyli napięcie mięśniowe, z którym pracuje logopeda; energetyczny - czyli przepływ przez Vishuddha; i psychologiczny - czyli wzorzec wyciszania siebie, który gdzieś wciąż żyje. Praca z czakrą bez pracy z tym trzecim poziomem może dawać chwilową ulgę, ale nie trwałą zmianę. I odwrotnie. To moje doświadczenie z wieloletnią pracą z ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie z innej strony, bo jestem sceptyczna i to na serio szczere pytanie, nie zaczepka. Jak właściwie definiujecie 'efekt pracy z czakrą'? Bo logopeda ma mierzalne parametry - głos, rezonans, napięcie mięśniowe. A jak sprawdzacie, że Vishuddha jest odblokowana? Co jest tym odpowiednikiem zmierzalnego wyniku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Heksanka60 dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. U mnie najważniejszy wskaźnik to subiektywne odczucie swobody w tym obszarze - czy głos płynie bez wysiłku, czy mówienie nie kosztuje energii. Drugi to wahadełko nad czakrą - kierunek i amplituda obrotu. Ale żebyś miała pełny obraz: sam nie traktuję wahadełka jako czegoś absolutnego. To jest sposób diagnostyczne z dużym marginesem błędu, zależnym od osoby, która je stosuje.


Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Henio dziękuję, to uczciwa odpowiedź. Jeszcze dopytam - co to znaczy, że wahadełko 'dobrze' reaguje na czakrę? Słyszałam różne wersje, jedni mówią, że obroty zgodnie z ruchem wskazówek zegara to dobry znak, inni mówią odwrotnie. Jest jakaś zasada?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Heksanka60 to jest właśnie jeden z tych punktów, gdzie wiele osób się myli lub mówi różne rzeczy, bo faktycznie nie ma jednej, powszechnie przyjętej reguły. Natomiast jest pewien konsensus w tej tradycji. Czakra otwarta i zrównoważona - wahadełko zazwyczaj wykonuje obroty regularne, o umiarkowanej amplitudzie, w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Czakra zablokowana - minimalne ruchy, wahadełko prawie stoi, albo kołysze się do przodu i do tyłu zamiast obracać. Czakra nadaktywna - obroty bardzo szerokie, 'rozbiegane'. Ale to jest mocno powiązane z tym, kto trzyma wahadełko i jak jest wyregulowany własny układ energetyczny tej osoby. Dlatego mówię o tym jako o jednym z narzędzi, nie jedynym.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, tu pada dużo o wahadełku, ale wróćmy do Janeczki. Mam pytanie praktyczne - czy pracujesz z czakrami w ogóle, czy dopiero zaczynasz? Bo jeśli dopiero zaczynasz, to moja rekomendacja byłaby taka żeby nie rzucać się od razu na medytacje z mantrą HAM, tylko najpierw zrobić jakiś ogólny skan i sprawdzić, co tak naprawdę jest zablokowane. Czasem to co boli to nie jest ta czakra która potrzebuje pracy - u mnie napięcie w gardle wyszło na to, że problem siedział bardziej w Manipurze i braku poczucia własnej wartości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Tamarka80 to ciekawe, bo nie pomyślałam o tym. Pracuję z czakrami od niedawna, raczej intuicyjnie niż systemowo. A jak robiłaś ten skan? Sama, czy z kimś?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

najpierw sama, ale nie polecam tego na początku bo człowiek nie wie co szuka. Potem poszłam do osoby która robi sesje bioenergoterapeutyczne i ona mi powiedziała, że rzeczywiście Manipura jest mocno sciśnieta. Nie odmówiła mi, że gardło jest w porzadku, ale powiedziała że praca od dołu układu da więcej niż skupianie się od razu na miejscu gdzie boli.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest tak, że blokada jednej czakry zawsze pociąga za sobą inne? Bo czytałam, że układ czakr to jest jedna całość i jeśli jedna nie przepuszcza energii, to ta wyżej i ta niżej też będą zaburzone. Więc może nie ma sensu pytać 'która' tylko patrzeć na cały układ?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Glifia99 tak, to jest zasadniczo słuszna obserwacja. Układ czakr to nie są oddzielne 'pojemniki', to przepływ, i jeśli gdzieś jest zator, to energia się gromadzi przed nim albo ucieka bokiem. Dlatego Tamarka ma rację, że praca od podstaw daje niekiedy więcej niż koncentrowanie się na objawowym miejscu. Tylko bym dodał, że nie oznacza to, że praca z Vishuddha bezpośrednio jest zła - warto robić obie rzeczy jednocześnie, o ile ktoś ma doświadczenie lub pracuje z kimś, kto widzi całość.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ile czasu to właściwie zajmuje? Bo słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że mówicie o miesiącach albo i dłużej. Nie ma jakiegoś szybszego sposobu żeby sprawdzić czy ta czakra gardła działa czy nie i co z tym zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Idzik70 rozumiem niecierpliwość, ale muszę być szczery - blokady energetyczne, szczególnie te z podłożem emocjonalnym i wieloletnie, nie ustępują w tydzień. Natomiast żeby odpowiedzieć na Twoje pytanie konkretnie: prostą diagnostykę możesz zrobić w ciągu jednej sesji, czy to wahadełkiem, czy skanowaniem dłonią. Sam efekt pracy energetycznej jest często odczuwalny dość szybko jako chwilowe rozluźnienie, zwiększona swoboda. Trwała zmiana to dłuższy proces. To dotyczy zresztą też logopedii - nikt nie przebuduje nawyku mięśniowego w dwie sesje.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Janeczki o to, czy medycyna i praca energetyczna mogą iść razem - wydaje mi się, że kluczowe jest żeby logopeda o tym wiedział. Czy mówiłaś logopedzie, że pracujesz też z czakrami? Albo czy w ogóle byłoby to dla niej ważne?


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie mówiłam logopedzie. Szczerze, trochę się bałam reakcji - nie wiedziałam, czy to nie wywoła jakiegoś uśmiechu z politowaniem albo uwagi, żeby się skupić na ćwiczeniach. Ale teraz jak o tym myślę, to chyba powinnam spróbować. Macie doświadczenia z tym jak specjaliści reagują na takie tematy?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mówiłam swojej fizjoterapeutce i nie było żadnego problemu - powiedziała że ją to nie obchodzi co robię przy okazji, byle ćwiczenia robiła. Ale to fizjoterapeutka. Logopeda może mieć inne podejście bo to jednak praca z głosem i mową, więc bardziej wchodzi w psychikę. Zależy od człowieka szczerze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Tamarka80 a czy informowanie specjalisty o pracy z czakrami w ogóle coś zmienia z jego perspektywy? Bo zastanawiam się czy to nie jest tak, że to są dwie całkowicie osobne ścieżki i jeden drugiego nie musi wiedzieć. Logopeda robi swoje, Ty robisz swoje, efekty się sumują albo nie.


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Heksanka60 to jest dobre pytanie i myślę, że odpowiedź zależy od tego co chcemy osiągnąć. Jeśli traktujemy te ścieżki jako zupełnie równoległe, to faktycznie nie ma potrzeby informowania. Ale jeśli chcemy żeby wzajemnie się wspierały, to przynajmniej warto wiedzieć samemu, na jakim etapie jest każda z nich. Logopeda może np. powiedzieć, że napięcie spada i wtedy wiemy, że coś idzie w dobrym kierunku - nie musi wiedzieć dlaczego naszym zdaniem tak się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Ale wracając do wahadełka, bo Dadzbog.x wspominał wcześniej o tym co znaczy 'poziom neutralny' - nie do końca rozumiem. Czy to jest jakieś konkretne zachowanie wahadełka, czy to bardziej subiektywna ocena? Bo jak mam porównywać wyniki u siebie, jak nie wiem co jest punktem odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Nuna98 to ważne pytanie i myślę, że Dadzbog.x odpowie bardziej szczegółowo, ale żeby dać Ci jakiś punkt wyjścia - neutralny to zazwyczaj brak wyraźnego ruchu albo ruch minimalny, wahadło jakby stoi w miejscu lub kołysze się ledwo. To stan spoczynku. Natomiast czy to dobry znak czy zły, to zależy od kontekstu - nad czakrą brak ruchu to nie jest to samo co brak ruchu trzymanego w powietrzu bez intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Rozwinę to co napisał Henio. Poziom neutralny w kontekście wahadełkowania nad czakrami to punkt zerowy dla danej osoby - każdy ma swój własny, dlatego zawsze zalecam najpierw skalibrować wahadełko na sobie. Trzymasz je spokojnie, bez pytania o nic konkretnego, obserwujesz ruch bazowy. To jest Twój neutralny. Potem gdy trzymasz nad czakrą, porównujesz z tym bazowym. Odchylenie od neutralnego w górę mówi coś o aktywności czakry. Dlatego nie ma jednej wartości korzystnej dla wszystkich - jest korzystna dla Ciebie, w odniesieniu do Twojego neutralu.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ok ale czy to nie sprawia, że całe to wahadełko jest trochę bez sensu? Skoro każdy ma inny neutralny, to jak możecie porównywać swoje wyniki albo uczyć się od kogoś innego? Henio mówi że ruch w prawo to dobrze, ale może u Nuna98 ruch w prawo to jej neutralny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Idzik70 trafne spostrzeżenie, ale nie podważa to metody - podważa tylko próby mechanicznego przenoszenia cudzych wyników na siebie. Wahadełko jest instrumentem subiektywnym, jak słuch muzyczny. Możesz mieć dobry słuch i nie umieć grać jak ktoś inny, ale nadal możesz ocenić czy fałszujesz. Kalibracja własna to podstawa - bez niej rzeczywiście strzelasz w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że wahadełko pokazuje to, w co wierzysz, a nie to, co faktycznie jest z czakrą? Bo czytałam że ideomotoryka - te mikroruchy mięśni - odpowiada za ruch wahadełka, więc de facto to Twoja podświadomość porusza wahadełkiem. I wtedy co to w ogóle bada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Glifia99 i tu jest właśnie sedno ciekawej dyskusji. Część tradycji ezoterycznych w ogóle nie protestuje przeciwko temu wyjaśnieniu - mówi, że właśnie o to chodzi, że podświadomość wie więcej niż świadomy umysł i wahadełko ją odpytuje. Inne podejście mówi, że wahadełko reaguje na pole energetyczne niezależnie od operatora. Oba są wewnętrznie spójne, ale prowadzą do różnych wniosków o wiarygodności metody. Nie powiem Ci, które jest prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie korzystam z wahadełka, bardziej ufam kartom przy ocenie stanu energetycznego. Jeśli ciągnie mi karty związane z blokowaniem ekspresji - Kapłanka, Wisielec - to jest dla mnie sygnał że coś się dzieje z gardłem albo wyrażaniem siebie. Kiedyś przez kilka tygodni ciągałam same takie karty i potem się okazało, że miałam stan zapalny krtani.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Mirta to ciekawe, nigdy tak nie łączyłam tarot z czakrami. Czy jest jakaś przypisana karta do Vishuddhy, czy to bardziej intuicyjna interpretacja?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Nuna98 to bardziej intuicyjne niż systemowe, bo różne szkoły tarot inaczej to rozkładają. Ale Gwiazda jest często łączona z gardłem i wyrażaniem siebie, a Papież z komunikacją werbalną. Chociaż nie wszyscy się z tym zgadzają, to wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do sedna, bo to mnie dotyczy bezpośrednio - powiedziałam dziś logopedce mimochodem, że pracuję też nad oddechem przez medytację. Nie powiedziałam o czakrach wprost. Jej reakcja była... neutralna. Zapytała jakiego typu medytacja i powiedziała, że jeśli pracuję z przeponowym oddechem, to świetnie, bo to akurat współgra z tym co ona ćwiczy ze mną. Więc może nie trzeba mówić o wszystkim dosłownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozyczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Janeczka.ka cieszę się że logopedka zareagowała spokojnie! Ale mam pytanie - powiedziałaś że zapytała o typ medytacji. Co jej odpowiedziałaś konkretnie? Bo zastanawiam się czy można po prostu powiedzieć 'oddechowa' i na tym zostawić, bez wchodzenia w szczegóły.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

No i to jest chyba najrozsądniejsze podejście. Nie każdy specjalista musi wiedzieć o całej Twojej ścieżce, ważne że ćwiczenia idą w tym samym kierunku. Oddech przeponowy to oddech przeponowy, niezależnie od tego dlaczego go ćwiczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Tamarką, ale chcę dodać jedno zastrzeżenie. Jest różnica między niemówieniem a ukrywaniem. Jeśli zaczęłabyś np. robić coś co potencjalnie moglaby kolidować z terapią logopedyczną - jakieś intensywne ćwiczenia wokalne, forsowanie głosu pod przykrywką pracy z mantrą - to wtedy warto byłoby powiedzieć. Dopóki to idzie w tym samym kierunku, to nie ma potrzeby tłumaczenia się z każdego wyboru.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Iwetka89 a czy śpiewanie mantr głosem, tak jak Mirek opisywał wcześniej, może obciążać struny głosowe? Pytam serio, bo jeśli logopeda pracuje nad napięciem w gardle, a jednocześnie ktoś forsuje głos mantrą, to chyba mogłoby być sprzeczne?


Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Heksanka60 to zależy jak to się robi. HAM śpiewane cicho, na jednej nucie, z miękkim atakiem głosu - to nie obciąża. Krzyczenie mantry albo śpiewanie na górnej granicy skali przy już zmęczonym głosie - to jest problem niezależnie od intencji. Mirek pisał o wolnym, skupionym wypowiadaniu, i to jest bezpieczne podejście. Ale masz rację, że warto być ostrożnym gdy trwa terapia głosowa.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie tak jak Henio mówi, to było bardzo spokojne i miękkie. Właściwie bardziej brzęczenie niż śpiewanie. I dzięki za to doprecyzowanie, bo faktycznie nie pomyślałem o tym że ktoś mógłby to robić mocno - to nie jest ta energia, którą HAM ma mieć. Cieszę się że Janeczka.ka powiedziała logopedce o oddechu, to chyba był dobry krok.


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powiedziałam że to medytacja z koncentracją na oddechu, nic więcej. Ona skinęła głową i powiedziała że to w porządku, bo świadomość oddechu wspiera to co ćwiczymy. I tyle. Żadnych dodatkowych pytań. Więc mam wrażenie że trafiłam na osobę otwartą albo przynajmniej nie zamkniętą.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę dobry znak. Logopedzi pracujący z dorosłymi coraz częściej mają kontakt z technikami oddechowymi z jogi czy uważności, bo te same mechanizmy - przepona, rezonans klatki piersiowej, rozluźnienie karku - pojawiają się w obu podejściach. Natomiast wracając do pytania Nuna98 o poziom neutralny, bo czuję że zostało trochę urwane - czy po tych wyjaśnieniach które dałem jest jaśniej, czy nadal coś nie gra?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Dadzbog.x tak, trochę jaśniej, ale mam jeszcze jedno pytanie. Piszesz że kalibrujesz wahadełko na sobie przed sesją - jak długo to trwa? Bo jak rozumiem, to nie jest jednorazowe ustalenie, tylko za każdym razem trzeba to robić od nowa?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Nuna98 dobre pytanie, bo wielu ludzi pomija ten krok. Tak, za każdym razem, przynajmniej na początku. Potem jak pracujesz z tym samym wahadełkiem regularnie, możesz poczuć że kalibracja jest szybsza, bo niejako wchodzisz w ten sam stan łatwiej. Ale na początku - minuty, nie sekundy. Spokój, brak oczekiwań, obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Minuty kalibracji przed każdą sesją brzmi jak dużo czasu na coś co i tak jest subiektywne. Szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego nie można po prostu... zacząć. Czakry albo są zablokowane albo nie, co zmienia kilka minut patrzenia na wahadełko?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Idzik70 a czy przed jazdą samochodem sprawdzasz lusterka za każdym razem? Możesz nie sprawdzać, ale wtedy dane które zbierasz jadąc mogą być zniekształcone i tego nie wiesz. Kalibracja to właśnie ustawianie luster przed jazdą. Nie zmienia czakr, zmienia jakość informacji którą możesz zebrać.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Henio ok, ta analogia trafia. Ale czy wyniki wahadełka można w ogóle jakoś zweryfikować niezależnie? Bo jak przy samochodzie możesz sprawdzić że coś widzisz albo nie. Tutaj niby jak?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i tu wracamy do mojego wcześniejszego pytania o ideomotorykę. Czy nie jest tak że wahadełko zawsze da odpowiedź którą chcesz usłyszeć, bo to Ty nim poruszasz? Nawet nieświadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Glifia99 to nie jest zarzut który wahadełko neguje bardziej niż np. rozmowę z terapeutą, który też jest człowiekiem z własnymi projekcjami. Pytanie brzmi inaczej: czy ten konkretny sygnał - podświadomy ruch - daje mi użyteczną informację o moim stanie? I tu odpowiedź bywa tak. Nie dlatego że wahadełko zna prawdę kosmiczną, ale dlatego że ciało czasem wie coś czego głowa jeszcze nie przetworzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym dodała że dla mnie tarot działa dokładnie na tej samej zasadzie - też można powiedzieć że losujesz kartę którą chcesz dostać. A jednak wzorzec który pojawia się w rozkładzie przez tygodnie mówi coś co potem rozumiesz. Czy to ideomotoryka czy intuicja, wynik bywa trafny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Mirta ale czy masz jakiś przykład gdzie wynik tarotem albo wahadełkiem był zaskakujący, czyli inny niż oczekiwałaś? Bo to byłoby chyba najsilniejsze potwierdzenie że to nie jest tylko lustro oczekiwań.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Heksanka60 tak, miałam. Ciągnęłam Głupca przez trzy tygodnie z rzędu gdy byłam przekonana że potrzebuję stabilizacji i struktury, zupełnie nie tego szukałam. Potem okazało się że właśnie spontaniczne działanie było tym czego potrzebowałam w tamtym czasie, ale tego jeszcze nie widziałam. Więc tak - czasem karta jest zaskoczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do głównego tematu, bo sama się zastanawiam nad czymś praktycznym. Logopedka powiedziała że moje napięcie w krtani jest częściowo posturalne - pochylam głowę do przodu przy komputerze i to wpływa na napięcie mięśni wokół gardła. Z perspektywy Vishuddhy - czy blokada czakry gardła może mieć tak przyziemną, fizyczną przyczynę? Czy to zawsze idzie od strony emocji i wyrażania siebie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: