Mam pytanie, które trochę mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Mój kuzyn jest niewidomy od urodzenia i zaczął się interesować tematem czakr i energii. Rozmawiałem z nim i zaczęliśmy się zastanawiać, czy diagnostyka czakr u osoby niewidomej w ogóle przebiega inaczej. Wahadełko odpada, bo wizualnie nie można odczytać kierunku. Testy kolorami też nie wchodzą w grę. Co zostaje? Czy odczuwanie dłonią jest wystarczające? I czy ktoś w ogóle ma doświadczenie z diagnozowaniem kogoś niewidomego albo sam jest niewidomy i praktykuje? Przy okazji mam jeszcze jedno pytanie, bo nie wiedzieć czemu wrzucili mi to w jeden temat u mnie w głowie, ale kupiłem ostatnio spirale do neutralizacji i nie bardzo wiem gdzie je umieścić, żeby miało to sens.
To bardzo ciekawe pytanie, bo zazwyczaj zakładamy, że diagnostyka czakr opiera się na zmyśle wzroku albo przynajmniej na wizualnej informacji zwrotnej. Ale tak naprawdę większość tradycji, z których wywodzimy tę wiedzę, kładła nacisk na odczuwanie, nie na oglądanie. Wahadełko to tylko jeden ze sposobów i szczerze mówiąc, wielu praktyków traktuje je jako pomoce dla umysłu, nie jako jedyną metodę. Skanowanie dłonią, które polega na wyczuwaniu ciepła, zimna, mrowienia, pulsowania albo pustki, jest moim zdaniem znacznie precyzyjniejsze niż patrzenie na kąt obrotu wahadełka. Osoba niewidoma może mieć ten kanał odbiorczy wręcz bardziej rozwinięty właśnie dlatego, że od dziecka polega na dotyku i słuchu. Zastanawiam się nawet, czy diagnoza skanowaniem u osoby niewidomej nie byłaby dokładniejsza niż u kogoś widzącego, kto nadmiernie ufa oczom.
Co do spirali miedzianych, to znam je dobrze, bo pracuję z kamieniami i metalami razem. Miedziane spirale najczęściej układa się bezpośrednio na ciele, w rejonie danej czakry, i zostawia na kilkanaście minut podczas leżenia na wznak. Miedź ma właściwości przewodzące i podobno wzmacnia przepływ, więc nie powinno się jej używać na czakrach, które są nadaktywne, tylko tam gdzie jest zastój albo niedoczynność. Ale to trochę inna rozmowa niż temat wątku. Wracając do niewidomych, to skanowanie dłonią to zdecydowanie coś, czego można się nauczyć, nie jest wrodzone.
A ja mam pytanko, czy osoba niewidoma od urodzenia w ogóle wyobraża sobie kolory czakr? Bo właśnie przy meditacji dużo ćwiczeń polega na wizualizacji czerwieni dla Muladhary, pomarańczu dla Swadhisthany i tak dalej. Jeśli ktoś nigdy nie widział koloru, to czy ta wizualizacja w ogóle działa? Nie pytam złośliwie, naprawdę nie wiem jak to działa od strony enrgetycznej jezeli ktoś nie ma wspomnień wzrokowych.
Zgadzam się z Nocnicą co do mantr, ale chcę dodać jeszcze jeden kąt. Pracuję z tarotem, więc odbiór symboli nie zawsze jest wizualny, czasem to czysto energetyczne poczucie. Miałam klientkę z bardzo słabym wzrokiem, nie całkowicie niewidomą, ale blisko, i ona opisywała czakry przez odczucia fizyczne i temperaturę, nie przez kolory. Mówiła że Manipura to u niej zawsze ciepło w nadbrzuszu, a Anahata to jakby ucisk w mostku, który ustępuje. Nie potrzebowała żadnej wizualizacji, ciało samo jej mówiło co jest gdzie.
Przepraszam że może trochę nie w temat, ale szczerze nie rozumiałem dotychczas jak w ogóle działa to skanowanie dłonią. Czy to znaczy że się trzyma rękę nad ciałem i po prostu czeka na jakieś odczucie? I skąd wiadomo czy to co się czuje to faktycznie czakra a nie po prostu ciepło własnego ciała? Pytam bo zawsze mnie to zastanawiało i nigdy nikt mi nie wyjaśnił w sensowny sposób.
Wtrącę się z trochę innej strony. Pytanie Igorka o kuzyna jest konkretne i praktyczne, ale myślę, że warto rozróżnić dwie rzeczy: diagnostykę cudzą, czyli skanowanie innej osoby, i diagnostykę własną. W tradycjach magicznych, z którymi pracuję, skanowanie własnego pola to bardziej introspekcja i odczyt sygnałów ciała, a skanowanie cudzego to praca medialna. Osoba niewidoma w obu przypadkach nie jest w żaden sposób wykluczona. Wręcz przeciwnie, wiele tradycji rytualnych podkreśla, że zamknięcie jednego kanału zmysłowego otwiera inne. To nie metafora, to obserwacja.
Czytam i myślę że bardzo pouczjąca dyskusja. Mam pytanie do Heliana bo napisał o skanoaniu cudzego pola jako pracy medialnej. Czy to znaczy ze każdy kto skanuje czakry komuś innemu to jest mediumem? Bo zawsze myślałam że to są oddzielne zdolności, mediumizm i paca z czakrami.
Obserwuję wątek od początku i mam jedno krótkie pytanie, bo jeszcze nikt tego nie poruszył. Czy wiadomo coś o tym, jak wygląda diagnostyka u bioenergoterapeut, kiedy pacjent jest niewidomy? Czy terapeuta zmienia cokolwiek w swojej metodzie pracy, czy to bez znaczenia?
Wracam do tematu spirali, bo czytam tutaj i widzę że Onyksa napisała żeby nie używać miedzi na czakrach nadaktywnych. Ale skąd Igorek ma wiedzieć które czakry ma nadaktywne, a które niedoczynne, jeśli dopiero zaczyna? To jest chyba podstawowy problem z całą tą historią. Kupił spirale ale nie wiadomo jeszcze co z nimi zrobić, bo nie ma diagnostyki. Może zanim w ogóle sięgniesz po spirale, warto zrobić chociażby prosty test objawowy?
Test objawowy to najczęściej lista skojarzeń dla każdej czakry i uczciwe przyłożenie jej do siebie. Dla Muladhary sprawdzasz czy masz chroniczny lęk, poczucie braku bezpieczeństwa, problemy z dolnym kręgosłupem, niestabilność finansową lub emocjonalną. Dla Manipury patrzysz na pewność siebie i trawienie. I tak dalej wzdłuż całej linii. To nie jest precyzyjna diagnostyka, raczej punkt wyjścia do głębszej pracy. Natomiast zanim umieścisz spirale, naprawdę warto to zrobić, bo jak Cosmia słusznie mówi, miedź wzmacnia a nie zawsze wzmocnienie jest potrzebne.
Czytam cały wątek i mam wrażenie, że trochę zeszliśmy z tematu, bo zaczęło się od pytania o niewidomych, a skończyliśmy na spiralach. Ale to chyba naturalne na forum. Chciałam wrócić do pytania Amethysty o wizualizację kolorów, bo to mnie osobiście bardzo zainteresowało. Czy ktoś wie, czy są jakieś opisy tradycyjnej pracy z czakrami, które w ogóle nie używają kolorów? Bo ja sama mam problemy z wizualizacją i zawsze czułam się trochę wykluczona z tych ćwiczeń z kolorowymi światłami.
Przepraszam że wchodzę, ale to co piszą Magicystka i Nocnica trochę mnie myli. Jeśli kolory są umowne, to czy afirmacje z kolorami też są umowne? Bo ja np. przy medytacji na Anahate wyobrażam sobie zieleń i czuję wtedy coś w klatce. Ale może to tylko dlatego ze mi ktoś powiedział że ma być zielone i mój mózg to robi? Czy to w ogóle ma znaczenie skoro i tak działa?
Ale chwila, bo chcę zrozumieć to co Nocnica pisze. Skoro to są różne wejścia do tego samego miejsca, to czym właściwie jest to miejsce? Czakra to punkt w ciele, punkt energetyczny, a może coś zupełnie niematerialnego? Bo jak słyszę że ktoś niewidomy może to samo co ktoś widzący, to znaczy że to nie jest coś co się widzi, tylko co się... czuje? Doświadcza? Nie wiem jak to ująć.
Słucham tej rozmowy o czakrach i zmysłach i zastanawiam się teraz czy mój kuzyn, który jest niewidomy od kilku lat po wypadku, ma inne możliwości niż ktoś niewidomy od urodzenia. On pamięta kolory, więc technicznie mógłby wizualizować. Ale z drugiej strony może przez te lata wyostrzył inne zmysły i może mu to bardziej pomagać? Czy ktoś ma doświadczenie z osobą, która utraciła wzrok i potem zaczęła pracować z czakrami?
Ćwiczenia oddechowe i dźwiękowe bez wizualizacji mają jak najbardziej sens i powiem więcej, w niektórych tradycjach to jest podejście bardziej pierwotne i czystsze. Mantry bidża jak LAM, VAM, RAM i dalej, to jest wibracja, którą czujesz w ciele, i to oddziaływanie jest fizyczne, a nie tylko mentalne. Twój kuzyn mógłby zacząć od samego dźwięku i oddechu i zobaczyć czy coś mu to daje, zupełnie nie nazywając tego czakrami, jeśli jest sceptyczny.
Przepraszam że wchodzę, ja się na tym nie znam za bardzo, ale to co piszecie o mantrach i wibracjach brzmi sensownie nawet dla mnie. Chciałem zapytać, bo to jest może głupie pytanie: czy można śpiewać te mantry głośno czy trzeba po cichu? I czy niewidoma osoba ma z tym jakiś problem czy wręcz przeciwnie, może łatwiej się skupia?
Wracam do tematu spirali Igorka, bo trochę zginęło to w tej dyskusji o mantrach. Mam jedno pytanie praktyczne: czy miedziane spirale można zostawić na ciele bez żadnej diagnostyki i to nie zaszkodzi, nawet jeśli nie wiadomo które czakry są zablokowane? Pytam bo to brzmi trochę jak branie leków bez wiedzy co dolega.
Czytam od dawna ten wątek i mam takie wrażenie, że dla osoby niewidomej właśnie ta obserwacja zmian o której pisze Onyksa byłaby może nawet łatwiejsza niż dla kogoś z wzrokiem. Brak jednego zmysłu chyba jednak wyostrza inne odczucia z ciała. Miałam raz zawiązane oczy podczas ćwiczenia na kursie i byłam zaskoczona jak bardzo zaczęłam czuć własne ciało inaczej. Nie mówię że to to samo co niewidomość, ale coś w tym jest.
Dobre pytanie o tę świadomość, ale muszę cię tu trochę zatrzymać. Czy naprawdę chcesz stosować cokolwiek na kimś bez jego wiedzy i zgody? Niezależnie od tego czy spirale działają czy nie, to etycznie jest problematyczne. A poza tym, nawet gdyby działały, to jak ocenisz efekty, skoro on nie będzie ci mówił co czuje w kontekście czakr?
Dobra, macie rację, nie myślałem o tym w ten sposób. Chodziło mi bardziej o to że gdyby powiedział że boli go plecy, to mógłbym powiedzieć połóż to tutaj bez całego wyjaśniania. Ale rozumiem że to jest nieuczciwe. Więc gdzie ja sam mam te spirale położyć? Bo to była moja pierwotna sprawa i jakoś ta rozmowa poszła zupełnie w bok.
Rozumiem że wracamy do spirali, więc odpiszę Igorowi konkretnie. Miedziane spirale do neutralizacji energetycznej klasycznie kładziesz na miejscach odpowiadających czakrom, ale muszę zapytać najpierw: jakie spirale konkretnie dostałeś? Bo są takie do noszenia na ciele, takie do stawiania w przestrzeni i takie do trzymania w dłoni podczas medytacji. To robi różnicę w tym gdzie je umieścić.
To prawdopodobnie te do kładzenia bezpośrednio na ciele, w pozycji leżącej. W takim razie podstawowa sprawa: czy masz zrobioną jakąkolwiek diagnostykę, nawet objawową? Bo bez tego to jest jak przykładanie plastra bez wiedzy gdzie jest rana. Jakie masz objawy, od czego zacząłeś się tym w ogóle interesować?
Wtrącę się, bo to ważne. Igorek napisał na początku wątku że ma spirale i pyta gdzie je położyć, ale przez całą rozmowę nikt właściwie nie zapytał go o to co go skłoniło do zakupu. Igorek, co konkretnie chciałeś nimi zaadresować? Bo to jest punkt wyjścia do wszystkiego innego.
Mogę zapytać coś może głupiego, bo nie do końca rozumiem? Mówicie że blokada to brak odczuć, ale wcześniej ktoś pisał że zablokowana czakra może dawać ból i napięcie. Jak to jest w takim razie, bo to wydaje się sprzeczne? I jak niewidomy albo ktokolwiek ma wiedzieć o co chodzi skoro objawy mogą być i tak i tak?
Przepraszam że przerywam, ale mam pytanie do Anastazego. Czy ta niedoczynność i nadczynność może się zmieniać, tak ze raz mam jedno a raz drugie w tej samej czakrze? Bo mi się wydaje że czasem w Manipurze mam jakiś chaos, raz czuję za dużo a raz za mało i nie wiem jak to diagnozować właśnie. To normal?
Wracając jeszcze do niewidomych, bo trochę odpłynęliśmy. Zastanawiam się czy ktoś z was miał bezpośredni kontakt z osobą niewidomą, która pracuje z czakrami? Nie chodzi mi o teorię, tylko o realne doświadczenie. Bo ta rozmowa jest bardzo teoretyczna i chętnie bym usłyszała jak to wygląda w praktyce.
