Hej, chciałam się was zapytać bo sama od jakiegoś czasu mam ten problem i nie wiem co o tym myśleć. Mam zdiagnozowany IBS (zespół jelita drażliwego) od mniej więcej dwóch lat i standardowa medycyna mi niewiele pomaga, tzn. diety próbowałam, leki też, poprawia się na chwilę i wraca. W międzyczasie zaczęłam się interesować czakrami i kiedy czytałam o Manipurze to dosłownie opadła mi szczęka - wszystkie objawy pasują jak ulał. Bóle brzucha, problemy z trawieniem, ale też to uczucie że nie mam kontroli nad własnym życiem, ciągły stres, trudność z podejmowaniem decyzji. Testowałam wahadełkiem i nad splotem słonecznym robił bardzo chaotyczne ruchy, raz elipsa, raz zatrzymywał się w połowie obrotu. Pytanie jest takie - czy IBS to bardziej blokada Manipury, nadczynność, a może jedno i drugie naraz? I czy ktoś z was miał podobne objawy i co pomogło?
Zanim ktokolwiek zacznie diagnozować czakry, jedno pytanie do ciebie - byłaś u gastroenterologa i wykluczyłaś inne przyczyny? Pytam serio, nie żeby podważać temat, ale IBS to diagnoza z wykluczenia i czasem lekarze przyklejają tę łatkę zanim sprawdzą wszystko dokładnie. To ważne zanim zaczniemy szukać energetycznych źródeł.
Znam ten temat ze swojego doświadczenia. U mnie IBS zaczął się w momencie dużego kryzysu zawodowego i właśnie ta korelacja czasowa zawsze mnie zastanawiała. Manipura odpowiada za naszą wolę, kontrolę, poczucie sprawczości - i kiedy te obszary życia się sypią, ciało reaguje dokładnie tam gdzie jest energetyczne centrum tych spraw. Nie mówię że to jedyna przyczyna, ale to pole warte pracy.
To co u siebie opisujesz z wahadełkiem - chaotyczne ruchy, przerywany obrót - to klasyczny obraz rozregulowania, nie typowej blokady ani typowej nadczynności. Prowadziłam notatki przy kilku takich sesjach i ten wzorzec często odpowiada czakrze która jest raz otwarta raz zamknięta, jak zaciśnięta pięść która co chwilę próbuje się rozluźnić. Czy sprawdzałaś też czakrę korzenia? Bo Manipura często reaguje na to co się dzieje w Muladharze - jeśli tam jest lęk o bezpieczeństwo, to Manipura nie ma na czym stać.
Ciekawy wątek. Chcę dorzucić coś od siebie bo mam podobne obserwacje. Zauważyłam że u mnie problemy trawienne zawsze się nasilają w określonych momentach cyklu księżycowego, szczególnie przy nowiu. Zastanawiałam się czy to przypadek ale już to zanotowałam kilkanaście razy i wzorzec jest powtarzalny. Czy ktoś jeszcze obserwuje takie zależności czasowe? Pytam bo to mogłoby sugerować że przepływ przez Manipurę zmienia się cyklicznie, nie jest statyczną blokadą.
Hej Zaneczko, mam pytanie do twojego komentarza o wahadełku - skąd wiadomo że chaotyczny ruch to rozregulowanie a nie po prostu drżenie ręki albo wpływ czegoś zewnętrznego? Pytam bez złośliwości, sama próbowałam z wahadełkiem i nigdy nie byłam pewna czy to ja, czy 'coś'. Jak to odróżniasz?
Wracając do sedna tego wątku - IBS i Manipura to temat który się często pojawia, ale mam wrażenie że ludzie za szybko skaczą do blokady jako przyczyny. Równie dobrze może być odwrotnie: chroniczny stres trzewiowy sam w sobie zaburza pole energetyczne wokół splotu słonecznego. To znaczy kierunek przyczynowości nie jest oczywisty. Pracowałeś ze splotem, ciało się poprawia? Czy pracujesz z ciałem (jedzenie, ruch, oddech) i czakra się porządkuje? U większości osób które znam, to szło razem.
oo ten watek mnie wciągnął! ja miałam IBS przez jakies dwa lata i naprawde mi pomogła praca z czakrami, ale u mnie bardziej sakralna tez była zacieta, nie tylko manipura. Obydwie razem. Czy sprawdzałaś niżej? Swadhisthana tez odpowiada za emocje i 'płynność' w ciele wlasnie - jak z tym jest u ciebie?
To co Klimek napisał o kierunku przyczynowości wydaje mi się kluczowe i jakoś rzadko ktoś o tym mówi wprost. Większość ludzi zakłada: blokada czakry powoduje chorobę. Ale mogło być tak że najpierw był stres, choroba, a dopiero potem zaburzenie w polu. I wtedy praca z czakrą pomaga ale nie dlatego że usuwa 'przyczynę', tylko dlatego że wspiera regenerację. Wynik podobny, ale mechanizm inny.
Sybilko, dokładnie o to chciałem zapytać wcześniej tylko nie tak precyzyjnie to sformułowałem. To co przedstawiasz to klasyczny problem z korelacją i kauzalnością. Energia i ciało są w ciągłej interakcji, dlatego myślenie 'czakra to przyczyna, ciało to skutek' jest zbyt uproszczone. U kogoś kto latami żyje w trybie walki i ucieczki, układ nerwowy dosłownie przestraja pracę jelit, to medycyna potwierdza (oś jelitowo-mózgowa). Czy to wyklucza energetyczny wymiar? Nie mówię że tak. Ale warto mieć to z tyłu głowy żeby nie wpaść w pułapkę: 'wyważę czakrę i IBS zniknie samo'.
No dobra ale skoro tyle się tu mówi o przyczynach, to może ktoś napisze konkretnie CO ROBIĆ? Bo czytam i czytam i nadal nie wiem czy mam wziąć cytryn, zapalić świeczkę czy siedzieć w ciszy z kamieniem na brzuchu. Podobne problemy mam co autorka, chciałabym jakiś konkretny przepis a nie filozofię.
sorry że wchodzę bo jestem tu nowa w tym temacie ale mam pytanie - jak w ogóle odróżnić niedoczynność od nadczynności czakry? Czytałam gdzieś że objawy mogą być podobne i nie wiem jak to rozpoznać bez wahadełka
Mam pytanie do Wajdeloty i Sybilki - ta oś jelitowo-mózgowa o ktorej mówią, to naukowcy tez mówia ze stres burzy pracę jelit, ok. Ale czy to nie jest właśnie dowód że energia (tu: nerwy, hormony stresu) płynie między głową a brzuchem? W starych systemach to co my nazywamy Manipurą było dosłownie 'mózgiem brzucha'. Nie twierdzę że wahadełko zastąpi lekarza, ale może te dwa opisy mówią o tym samym zupełnie innym językiem?
Runmistrzu, to ciekawe ujęcie i nie powiem że bzdura, bo sam o tym myślę. Problem jest gdzie indziej - kiedy mówimy 'oś jelitowo-mózgowa', mamy mierzalne mechanizmy: nerw błędny, serotonina w jelitach, mikrobiom. Kiedy mówimy 'energia Manipury' - czym to mierzymy? Jak weryfikujemy? Podobieństwo opisów nie znaczy automatycznie że to ten sam mechanizm. Mogą być dwa różne poziomy opisu tej samej rzeczy, ale mogą też być dwa różne zjawiska. I to jest ta różnica której nie wolno zamazywać.
Wracam do swojego wątku o cyklu czasowym bo nikt nie odpowiedział, a chyba jest warte dyskusji. Jeśli blokada Manipury byłaby statyczna, to objawy IBS powinny być w miarę stałe. Ale u mnie i u kilku osób które znam, wyraźnie falują. Coś się otwiera, coś się zamyka. Czy ktoś pracuje z rytmem pracy nad czakrami - tzn. intensywniej w określonych fazach, inaczej w innych? To mnie ciekawi bardziej niż samo pytanie 'otwarta czy zamknięta'.
Mam zwykły zeszyt, nie ma filozofii. Data, faza księżyca (można sprawdzić z kalendarza), skala bólu brzucha od 1 do 10, nastrój ogólny. Przy okazji zaczynam też notować sny bo to całkiem oddzielna sprawa ale mam przeczucie że to jest powiązane. Nie wiem jak to udowodnić, ale wzorzec jest za wyraźny żeby to był przypadek.
Prophecy, nie chcę ci psuć obserwacji, ale: sama korelacja z cyklem księżycowym nic nie dowodzi jeśli nie ma mechanizmu. Możliwe wyjaśnienia w kolejności prawdopodobieństwa: 1) hormony i ich wpływ na oś jelitowo-mózgową, co jest udokumentowane, 2) efekt oczekiwania - skoro wiesz że nów się zbliża, inaczej odczuwasz objawy, 3) coś zupełnie innego. Energia Manipury falująca z księżycem to czwarte w kolejce wyjaśnienie, nie pierwsze. I to wcale nie znaczy że jest fałszywe, ale do udowodnienia jest najtrudniejsze.
czytam tę wymianę między Wajdelotą a Runmistrzem i mam takie pytanie do ogółu: czy ktoś tu faktycznie zrezygnował z lekarza przez ezoterykę? Bo ja rozumiem obawy Wajdeloty ale w tym wątku nikt tego nie mówił. Cesarzowna była u gastroenterologa, ma diagnozę. Pracuje równolegle. chyba o to chodzi w holistycznym podejściu nie?
Sybilka ma rację i to jest ważne rozróżnienie. Wróćmy do sedna bo trochę odpłynęliśmy. Cesarzowna, masz IBS zdiagnozowany, dieta fodmap działa częściowo, stres wyraźnie nasila. To jest dobra baza do pracy energetycznej jako uzupełnienie, nie zamiast. Pytanie które mnie bardziej interesuje niż księżyc: jak długo trwa to spięcie w Manipurze? Czy to coś nowego, czy masz wrażenie że ta czakra zawsze u ciebie pracowała 'nerwowo'?
To co napisałaś o dzieciństwie jest ważne. Blokady w Manipurze często mają korzenie właśnie tam - w środowiskach gdzie dziecko uczy się że nie ma kontroli, że jego wola nie ma znaczenia, że trzeba się dostosować żeby być bezpiecznym. To zostawia ślad i w ciele i w polu energetycznym. Nie mówię że tak u ciebie było, ale warto się temu przyjrzeć.
okej a wracając do mojego pytania sprzed kilku postów bo nikt mi nie odpowiedział konkretnie - Przylaszczka zaczęła pisać o tym co robiła ale nie skończyła. Przylaszczko, co konkretnie robiłaś przy Manipurze? Bo ciągle słyszę 'to zależy' i 'nie ma jednego sposobu' a ja chcę po prostu zacząć od czegokolwiek.
O kamień z cytryn słyszałam! mam mały i nie wiedziałam jak go używać przy czakrach, myślałam że tylko do noszenia. Dzieki za ten opis Przylaszczko, to było super pomocne 🙂 Czy on musi byc naturalny czy szlifowany tez działa?
Przy kamieniach to oddzielny temat ale krótko: szlifowane działają, chociaż część praktyków uważa że surowe mają 'głębszy' kontakt z ziemią. W przypadku cytrynu do pracy z Manipurą ważniejsza jest intencja i regularność niż forma. Choć przyznam szczerze, że sama wolę surowe. Coś jest w tej nieobrobionej strukturze.
przepraszam ale muszę powiedzieć co myślę - ta rozmowa cały czas krąży między 'jak zdiagnozować blokadę' a 'jak ją odblokować' i nikt nie pyta o rzecz może najbardziej podstawową: czy autorka chce żeby IBS jej po prostu nie bolał, czy chce coś zrozumieć o sobie? Bo to są różne cele i prowadzą do różnych działań. Jeśli chodzi tylko o objawy to dieta i lekarz, jeśli chodzi o rozumienie siebie to praca z czakrami ma sens jako ścieżka. Ale nie warto mylić tych ścieżek.
to nie jest naiwne, to jest dojrzałe podejście. I w takim razie praca z Manipurą ma tu pełne uzasadnienie jako warstwa dodatkowa, nie zamiast medycyny. Pytanie które ja bym sobie zadała na twoim miejscu: co ta czakra 'mówi' kiedy boli? Nie co powoduje ból, ale jaką informację niesie? Przy mnie sporo czasu zajęło nauczenie się słuchania ciała zamiast walczenia z nim.
Chcę tylko dodać coś do wątku o blokadzie od dzieciństwa który Mirka podniosła, bo to jest ważne. Długotrwała blokada, szczególnie zakodowana we wczesnym dzieciństwie, działa inaczej niż świeża reakcja na stres. Jest głębiej, bardziej strukturalna. To nie znaczy że trudniejsza do pracy, ale wymaga więcej czasu i cierpliwości. Sama bym polecała oprócz medytacji i kamieni też pisanie - dziennik w stylu co czuję kiedy boli, co się działo wcześniej. Wzorzec emocjonalny często wychodzi sam.
a to pisanie dziennika to też jakaś technika czy po prostu zwykłe zapisywanie? Bo ostatnio czytałam o automatycznym pisaniu i zastanawiałam się czy to jest to samo
