Celestyn - to co piszesz o wahadle jako narzędziu do dialogu z podświadomością jest naprawde ciekawe, bo to zmienia zupełnie perspektywę. Czyli jakbyś powiedział ze nie ma znaczenia czy obraca sie 'naprawde' od pola czakry czy od ruchow reki, bo i tak wyciągam informację z siebie? To dla mnie nowe spojrzenie, muszę to przemyśleć. Dziękuje za ten kąt!
dobra, wracajac do mojej sytuacji bo troche zagubilam sie w tej dyskusji o wahadle. Ja tak naprawde mam pytanie praktyczne - co z tym uziemieniem? Tola87 wspomniała, Anahata potwierdziła. Tylko jak rozumiec to uziemienie przy Manipurze? Bo zazwyczaj slyszę ze to bardziej dla Muladhary, a tutaj mamy splot słoneczny.
To dobre pytanie i rozumiem ze traci sie watek w tej dyskusji 🙂 Uziemienie jest bazą dla wszystkiego - jesli Muladhara jest niestabilna, Manipura nie ma na czym stać. To jak budynek bez fundamentów. Wiec owszem, pracujesz z uziemieniem nawet gdy problem jest wyżej. Czy próbowałaś chodzic boso po trawie albo ziemi? Dosłownie, nie metaforycznie. Jak reaguje ciało?
Przy Manipurze uziemienie działa inaczej niz przy korzeniu. Tu chodzi o kontakt ze sloncem - dosłownie. Słońce jest planetarnym odpowiednikiem tej czakry, stąd kolor żółty, stąd Manipura znaczy 'klejnot blasku'. Siedzenie na słońcu z intencją, oddychanie brzuchem, świadome przyjmowanie ciepła w okolice splotu - to jest specyfika dla tej czakry. Ziemia i słońce razem dają komplet.
Bard ma racje w kwestii historycznej. Natomiast Norbert ma rację w kwestii praktycznej - kontakt ze słońcem naprawdę pomaga przy problemach z Manipurą, niezaleznie od tego co to skojarzenie ma w sobie z astrologii zachodniej czy wedyjskiej. Praktyka działa lub nie - skąd się wzięło skojarzenie jest osobną debatą. Spinel83 - próbuj, obserwuj, nie filozofuj za dużo.
hej chce sie tu wtrącić bo jestem ciekawa czy ktoś próbował przy takich stanach jak opisuje Spinel83 medytacji z mantrą RAM? Wiem że to bidżamantra Manipury ale nigdy jej nie stosowałam i nie wiem jak długo i jak często trzeba to robić żeby cokolwiek poczuć. Czy to w ogole działa na kogoś z was?
właśnie, dziękuje Celestyn. Ja nie pytam czy czakry istnieją ani czy wahadło jest obiektywne. Pytam co robić z tym co czuje. Umówię sie do endokrynologa - to jasne, Bard ma racje. Ale co w miedzyczasie? Probowac mantrę RAM, uziemienie, słońce, wahadło jako swiadome sposób - to wszystko mam teraz na liście. Czy coś jeszcze?
ja mam pytanie troche z boku - czy ktoś z was miał tak ze praca z Manipurą wywołała jakis chaos emocjonalny zanim sie polepszyło? Pytam bo boje sie zaczac a potem nie wiedziec co sie dzieje z moimi emocjami. Norbert wspominał ze objawy mogą sie nasilać - to troche mnie niepokoi.
mam tu inne pytanie do Spinel83 - czy te stany hipoglikemiczne zdarzają sie o konkretnych porach dnia? Bo słyszałam że chakry mają też swoje 'czasy aktywności' w ciągu dnia i zastanawiam sie czy to może byc jakiś trop. Nie wiem czy to potwierdzone, ale może ktoś wie coś więcej?
odpowiadając Ethereal - najczęściej to jest przed południem albo późnym popołudniem, jakos miedzy trzecią a piątą. Nie wiem czy to cos mowi, ale rano jest raczej spoko, gorzej jak długo nic nie zjem. Więc może to po prostu głód a nie żadne cykle?
no właśnie - to co Spinel83 opisuje teraz brzmi bardzo klasycznie jak reaktywna hipoglikemia po przerwie między posiłkami. To jest fizjologia, nie mistyka. Manipura może być przy tym zaburzona energetycznie ale przyczyna leży w metabolizmie. Idź do lekarza, powiedz dokładnie kiedy to się dzieje i co jadłaś wcześniej. To jest ważniejsze niż mantry na teraz.
ale czy to sie wyklucza? nie rozumiem czemu nie można jednocześnie iść do lekarza i pracować energetycznie. Chyba o to cały czas chodzi w tym wątku, że jedno nie wyklucza drugiego? Ja tak właśnie to czytam i wydaje mi sie ze tu jest zgoda wiekszosoć uczestników
no właśnie, to jest to co chciałam powiedzieć. Idź do lekarza I jednocześnie pracuj energetycznie. To nie jest albo-albo. Chyba wszyscy tutaj zgadzamy sie że jedno nie wyklucza drugiego, prawda?
zasadniczo tak, ale jest jeden problem z tym 'jednocześnie' - jeśli zaczniesz intensywną pracę z Manipurą i jednocześnie zmieniasz dietę po wizycie u lekarza, to skąd będziesz wiedzieć co pomogło? To nie jest argument żeby nie robić obu rzeczy, ale żeby być świadomą co robisz i po co.
dobry punkt Bard, ale chyba nie muszę wiedzieć co 'pomogło' żeby poczuć sie lepiej? Nie robię eksperymentu naukowego, chcę po prostu przestać mieć te stany. Poza tym to i tak nie byloby wiarygodne bo warunki nie są kontrolowane.
troche was nie rozumiem z tym 'co pomogło' - jak kobieta sie poczuje lepiej to czy naprawde będzie analizowac przyczyne? serio pytam bo mi sie wydaje ze praktyczne pytanie jest inne: co NAJPIERW. I tu bym powiedziała - najpierw lekarz żeby wykluczyc cos groźnego, a potem spokojnie juz energetyka
a ja dalej mam to swoje pytanie bez odpowiedzi - czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy praca z Manipurą może wywołać chaos emocjonalny na początku? Bo Anahata coś wspomniała ale nie dokończyła i mnie to naprawdę niepokoi zanim zacznę cokolwiek robić
oo, Anahata powiedziała coś ważnego - 'ktoś wephnął w kompetencje'. bo Manipura to właśnie ta czakra gdzie przechowujemy wszystko co związane z poczuciem sprawczości i siły, prawda? i jak ktoś przez całe dzieciństwo słyszał ze jest do niczego albo nie ma prawa głosu, to tam to siedzi? dobrze rozumiem?
to co mówi Anahata to jest w sumie sedno - Manipura jako centrum indywiduacji, w sensie jungowskim. Ja u siebie przez długi czas miałem blokadę właśnie z tym związaną i dopiero jak dotarłem do tej konkretnej warstwy to coś puściło. Ale to nie jest praca na jeden wieczór z mantrą RAM.
ale czy to znaczy że RAM nic nie da? bo trochę mnie to zniechęca, ja naprawdę nie mam teraz zasobów żeby wchodzić głęboko w jakieś psychologiczne tematy, i chciałam po prostu spróbować tej mantry żeby zobaczyć co sie stanie
ja tam próbowałem RAM kilka razy i muszę powiedzieć ze rzeczywiście czułem ciepło w żołądku, podobnie jak Romcia pisała wcześniej. Nie wiem czy to czakra czy co, ale to było wyraźne. Czy ktoś wie czy to ciepło to dobry znak - czy oznacza ze coś się aktywuje czy może odwrotnie ze tam jest stan zapalny jakis energetyczny
ciepło to zazwyczaj dobry znak - przepływ energii, aktywacja. Niepokojące byłoby zimno, pustka, albo ból. Ale Cieszymir - 'stan zapalny energetyczny' to nie jest pojęcie które tu stosujemy, nie mieszaj języka medycznego z energetycznym, bo to prowadzi do niepotrzebnych lęków.
wracam do swojego konkretnego przypadku bo chce sie upewnić ze dobrze to rozumiem. Mam te stany przed południem i po południu, lekarz potwierdzony, dieta musi sie zmienić. W miedzyczasie: uziemienie, trochę słońca, ewentualnie RAM. Czy to jest rozsądny plan czy czegoś tu brakuje?
brzmi sensownie. Ja bym tylko dodał jedną rzecz - obserwację. Prowadź jakiś notatnik, choćby najkrótsze zapiski, kiedy te stany sie pojawiają, co jadłaś, jak sie czułaś emocjonalnie tego dnia. Po kilku tygodniach możesz zobaczyć wzorce których teraz nie widać.
o właśnie, notatnik to świetny pomysł! ja to robię z moimi emocjami i naprawdę potem widać wzorce których sama bym nie zauważyła na bieżąco. Czy ty Spinel piszesz w ogóle jakiś dziennik?
nie piszę, nigdy nie byłam w tym konsekwentna. Ale może przy czymś tak konkretnym jak te stany fizyczne byłoby mi łatwiej - bo mam coś namacalnego do zapisania, nie tylko 'dziś byłam smutna'.
a czy te stany maja też jakiś komponent emocjonalny? bo zastanawiam sie - piszesz że najgorzej między trzecią a piątą. To jest czas kiedy energia ciała naturalnie opada, ale to też jest czas kiedy wielu ludzi odczuwa nagle 'po co mi to wszystko'. Może te dwa rzeczy sie nakładają?
