o, Ethereal poruszyła coś ważnego! to pytanie o kure i jajko jest naprawdę ciekawe. Bo ja się zastanawiam - czy w ogóle da się to rozdzielić? Mam na myśli, że może niski cukier i emocje to są dwa oblicza tego samego stanu energetycznego, nie dwie osobne rzeczy które po sobie następują?
no i tu wchodzimy na grząski grunt bo to co mówi Tola brzmi poetycko ale co to właściwie znaczy w praktyce? że jak wyrównamy energię to cukier się sam wyrówna? bo jeżeli tak, to przepraszam, ale to jest myślenie życzeniowe
dzięki Anahata za wyjaśnienie, naprawdę pomaga to zrozumieć! mam jedno pytanie - to uziemienie o którym mówicie, to dosłownie chodzenie boso po trawie czy to jest jakaś konkretna praktyka? pytam bo za oknem jesień i nie wiem czy to aktualne 🙂
uziemienie to nie musi być boso po trawie, choć to najbardziej bezpośrednia forma. Siedzenie przy ziemi, opieranie się plecami o drzewo, praca w ogrodzie gołymi rękami. Jesienią to wszystko działa, może nawet lepiej bo kontakt z cyklem zamierania ma swój własny ładunek. Ale Cieszymir - wróćmy do sedna: ty miałeś ciepło przy RAM, Spinel ma te stany między trzecią a piątą. Czy ktoś próbował kiedyś robić aktywację Manipury właśnie w tym czasie kiedy objawy się nasilają?
o, to jest pytanie do mnie chyba? nie próbowałam, szczerze mówiąc to w te momenty jestem w takim stanie że ledwo funkcjonuję, nie myślę wtedy o medytacji. Ale może właśnie to jest jakiś trop - że o 15:00 zamiast leżeć i czekać aż przejdzie, mogłabym coś robić aktywnie?
to jest ciekawe co mówi Spinel, bo jest taka koncepcja w tradycji ajurwedyjskiej że południe i wczesne popołudnie to czas Pitty - ognia, trawienia, właśnie energii splotu słonecznego. Osłabienie w tym czasie może być czymś więcej niż tylko glukozą.
hej, może trochę z innej strony - mam wrażenie że dużo gadamy o godzinach i energii ajurwedyjskiej ale nie zapytaliśmy Spinel o jedną podstawową rzecz: co konkretnie jesz przed tymi stanami? bo wiem, wiem, to forum energetyczne, ale to naprawdę ma znaczenie dla zrozumienia całości obrazu!
hah, uczciwe pytanie. zazwyczaj rano jem mało albo wcale, kawe na czczo to mój grzech główny. Potem coś małego w pracy. Nie jem śniadań regularnie i wiem że to błąd, lekarz też to powiedział. Więc tak, dieta to jest naprawdę do naprawy niezaleznie od czakr.
kawa na czczo i mała ilość jedzenia to już wystarczające wytłumaczenie tych stanów bez sięgania do energetyki szczerze mówiąc. nie mówię że czakry nie mają znaczenia, ale dieta to jest tu numer jeden i to trzeba naprawić najpierw, zanim cokolwiek innego zacznie działać
ale... czy to nie jest właśnie to co już ustaliliśmy ze 30 postów temu? że dieta i lekarz są pierwsze? mam wrażenie że chodzi ciągle w kółko i Spinel to wszystko już wie, a my tylko powtarzamy
ok, żeby nie kręcić się w kółko - zaproponuję konkretny podział. Warstwa fizyczna: lekarz, dieta, regularne posiłki, mniej kawy. Warstwa energetyczna: obserwacja kiedy stany się pojawiają, notatnik, próba krótkiej praktyki uziemienia lub RAM w momencie przed spodziewanym dołkiem - nie w trakcie kryzysu, ale chwilę wcześniej. To ma sens jako plan?
tak, Ceniek to brzmi jak coś co można zacząć od zaraz. Ale mam pytanie do Spinel - powiedziałaś że w tych stanach jesteś bardziej drażliwa. Czy to drażliwość skierowana na zewnątrz, na innych, czy bardziej takie wewnętrzne 'nie mogę, nie chcę, wszystko bez sensu'? Bo to by mi powiedziało coś o tym czy Manipura jest rzeczywiście centrum problemu czy może wchodzi też Anahata.
niekoniecznie tylko Manipura. Drażliwość na zewnątrz przy jednoczesnym wyczerpaniu to może być też Manipura nadaktywna kompensująca niedoczynność - ciało jakby mobilizuje ostatnie zasoby przez agresję żeby utrzymać funkcjonowanie. Nie jest to rzadkie. Ale Spinel, nie diagnozuj sama z rozmowy na forum - to jest właśnie powód żeby pójść do kogoś kto przeskanuje pole w całości.
oo, to co powiedziała Anahata o nadaktywnej Manipurze kompensującej jest super interesujące! To znaczy że czakra może być jednocześnie zablokowana I nadaktywna? Myślałam że to albo-albo. Czy to jest częste?
oo, Anahata, to jest naprawdę ciekawe co powiedziałaś o tej warstwowej strukturze czakry! Czyli jak rozumiem, wahadełko może pokazywać ruch (aktywność), ale nie mówi nic o tym, CZY ta aktywność jest zdrowa czy kompensacyjna? To znaczy że diagnostyka wahadełkiem jest... niepełna?
to trochę podważa sens całej diagnostyki wahadełkiem jeśli mam być szczery. bo co z tego ze wahadło ci coś pokazuje skoro nie wiesz co to znaczy? to brzmi jakbyś miał termometr ktory pokazuje temperature ale nie wiesz czy goraczka jest z przezibienia czy z czegos powazniejszego
wracając do tego co mówiłem o rytmie Pitty - bo mi się wydaje że ten wątek trochę zgubiliśmy, a jest naprawdę istotny dla Spinel. Jeśli stany są o stałej porze to to NIE jest przypadkowy niedobór glukozy, to jest rytm. A rytm to wzorzec energetyczny, nie tylko fizjologiczny. Pytanie do Spinel: czy te stany są naprawdę zawsze o tej samej porze, czy to raczej piszesz z grubsza?
no właśnie to jest pytanie czy to rytm energetyczny czy po prostu mechanizm jedzenia i trawienia. Bo jeśli jesz mało w południe to 3-4 godziny później cukier spada i to nie jest żaden rytm ajurwedyjski tylko fizjologia...
mam wrażenie że właśnie ta dyskusja o Pitcie jest najciekawszym nowym wątkiem w tym temacie! Ale chcę zapytać - czy ktoś praktycznie sprawdzał czy zmiana pory jedzenia (żeby 'wskoczyć' w rytm Pitty) faktycznie coś zmieniła? Bo teoria brzmi spoko ale co z praktyką?
nie będę się wypowiadać o Pitcie bo to nie jest moja specjalność, ale jedno wiem z pracy z czakrami: jeśli Manipura jest mocno zablokowana, trawienie jest gorsze. Dosłownie, nie metaforycznie. Więc może to być sprzężenie zwrotne, mała porcja jedzenia i tak nie jest dobrze przetworzona bo czakra nie wspiera tego procesu. Nie wiem czy to potwierdza ajurwedę, ale z energetycznego punktu widzenia ma sens.
o, to jest coś co naprawdę mnie zaskoczyło! Że czakra może dosłownie wpływać na trawienie, nie tylko metaforycznie. Czy są jakieś sygnały fizyczne w okolicy brzucha które wskazują na zablokowaną Manipurę? Pytam bo sam mam czasem dziwne uczucia w okolicy splotu słonecznego podczas medytacji.
hej, czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie ktore moze bedzie troche nie na miejscu ale - czy ktos sprawdzil jaki Spinel ma ascendent albo dominantę planetarną? Bo to co opisuje, ta drażliwość, wahania energii, kwestie z jedzeniem, mocno brzmi marsjańsko albo słonecznie. Nie że to wyjasnia wszystko, ale moze dolozyc jakies informacje.
ok, wracając do praktyki bo Ceniek wcześniej zaproponował ten podział na warstwy i to było super konkretne. Mam pytanie - to RAM które się mówi na Manipurę, da się to robić szybko? Jak Spinel mówi że w trakcie tych stanów ledwo funkcjonuje, to czy krótka mantra ma w ogóle sens czy potrzeba spokojniejszego momentu?
dzięki Ceniek, to jest naprawdę pomocne rozróżnienie. Zastanawiam się czy Spinel mogłaby np. zacząć od 5 głębokich oddechów i RAM zanim jeszcze poczuje zupełny dołek, czyli prewencyjnie około 14-14:30, zanim to się rozkręci?
to jest dobry pomysł Teofilka! ustawię sobie przypomnienie na 14:00 żeby spróbować prewencyjnie. to jest coś co mogę zacząć jutro. i kanapkę wezmę do pracy w końcu 🙂
dobrze Spinel, brzmi jak plan który ma ręce i nogi. ale mam jeszcze jedno pytanie bo mnie to drąży - powiedziałaś wcześniej że w trakcie tych stanów czujesz jakby 'wypadanie' z siebie. Czy to jest poczucie odpływania, prawie jak przed zemdleniem, czy bardziej takie emocjonalne wycofanie, oderwanie od rzeczywistości?
to 'wypadanie z siebie' o które pyta Ethereal - spróbuję opisać dokładniej. to nie jest takie odpływanie jak przed zemdleniem, bardziej jakby ktoś wyciągnął wtyczkę. jestem tu, widzę biurko, kolegi obok, ale jakby przez szybę. i wtedy bardzo trudno mi zebrać myśl albo skończyć zdanie. Anahata wcześniej mówiła o zastoju z epizodami przepięcia - czy to przepięcie mogłoby właśnie tak wyglądać? bo intuicyjnie kojarzyłam to z niedoczynością, a nie z nadaktywnością.
