to co Mietowa pisze o 'wiedziałam ale ignorowałam' to jest dokładnie moja historia. i tu jest paradoks który mnie do dziś trochę kręci: im byłem bardziej zaangażowany emocjonalnie w pracę, a wtedy myślałem że to właśnie ta otwarta Anahata mówi, im głębiej wchodziłem w wypalenie. bo to co brałem za otwartość serca było tak naprawdę przerostem dawania bez granic. więc pytanie: czy otwarta Anahata to nie jest czasem takie coś co właśnie może przyspieszyć wypalenie jeśli nie ma za nią solidnych dolnych czakr?
chwila, bo to mnie otwiera dużo. czyli to nie jest tak że mam zadbać o Anahatę i będę bezpieczna, tylko że muszę patrzeć na cały układ? czy można to jakoś skrótowo powiedzieć - która czakra jest 'zabezpieczeniem' dla serca, jeśli taka jest?
o, Perzyna, to jest dla mnie super konkretne. bo ja właśnie zaczęłam zastanawiać się nad tym moim problemem z przyjmowaniem który Mietowa opisała wcześniej i teraz myślę że może to jest właśnie kwestia tej Manipury a nie tylko Anahaty? że nie umiem brać bo nie czuję że jestem warta brania, nie dlatego że serce jest zamknięte?
Ilonka, to jest świetna obserwacja i dość trudna do zrobienia samej. u mnie podobna sprawa zajęła mi sporo czasu żeby to rozdzielić. czy próbowałaś kiedy robić afirmacje przy Manipura? coś prostego, 'jestem wystarczająca', 'mam prawo brać', przy świetle żółtej świecy albo trzymając cytryn. wiem że brzmi banalnie ale u mnie to faktycznie coś rozkręciło, nie od razu, ale po regularnych sesjach poczułam że gdzieś to zaczyna pracować
żółta świeca i cytryn - serio to działa? pytam szczerze, bez złośliwości, bo słyszę o takich rzeczach i zawsze mi się wydaje że to jest trochę za proste żeby był efekt. nie kwestionuję, naprawdę pytam bo może coś w tym jest
wracając do tego co Monisia pisała o świecy i intencji, bo to mnie trochę kręci w kontekście całego tego wątku o wypaleniu. ja to tak rozumiem: jak pracujesz z Manipurą pod kątem granic, to ta fizyczność rytuału, świeca, cytryn, kamień, cokolwiek, to jest sygnał dla twojego ciała że 'to jest ważne, teraz skupiamy się tutaj'. i właśnie w wypaleniu zawodowym to skupienie jest mega trudne bo jesteś już tak wyczerpana że wszystko leci obok. więc może ta świeca nie odblokuje czakry sama z siebie, ale zmusza cię żebyś usiadła i w ogóle zwróciła uwagę na siebie? to jest właśnie ta wartość o której wcześniej pisała Mietowa, że 'wiedziałam ale ignorowałam'. rytuał sprawia że na chwilę przestajesz ignorować. czy to ma sens czy tylko mi się wydaje że to spina te wątki? 🙂
