to co mówisz Hazel, że z koleżankami mniej, to mnie zastanawia. czy to możliwe że ta blokada w Anahacie jest jakoś 'specyficzna' dla związku romantycznego? bo wtedy to by sugerowało że nie chodzi o czakrę jako taką tylko o jakiś konkretny wzorzec relacyjny
Kasjan, bardzo słusznie to wyłapałeś. To jest właśnie ta różnica którą próbowałam wcześniej nakreślić - między ogólnym rozregulowaniem Anahaty a blokadą wzorcową, kontekstową. Ta druga jest często głębsza i trudniejsza do przepracowania samą medytacją. Kamienie czy mantry mogą tu nie wystarczyć jako jedyne sposób.
no dobra ale co konkretnie robić? czytam tę rozmowę od początku i wszyscy bardzo pięknie analizują tylko cały czas pada 'to zależy', 'trzeba sprawdzić', 'może jedno może drugie'. hazel pyta co robić i w kółko dostaje nowe pytania zamiast odpowiedzi
Umbra, rozumiem tę niecierpliwość, sama tak miałam. coś co jest bezpieczne na start: uziemienie. naprawdę dosłowne - boso po trawie, po ziemi, kilka minut. to nie zaszkodzi niezależnie od tego co się dokładnie dzieje z czakrami, a przy Anahacie często pomaga bo serce potrzebuje żeby reszta systemu była stabilna. plus zielony kolor - gdziekolwiek, w otoczeniu, w ubraniu, nie musi być skomplikowane
a co z kamieniami dla Anahaty? gdzieś czytałam że różowy kwarc ale też malachit i jadeit. czy przy tym konkretnym opisie który Hazel ma - ta pustka, szyba - jest jakiś kamień który bardziej pasuje?
apropos kamieni - testowaem kiedyś malachit wahadełkiem przed i po sesji i rzeczywiście wahadło reagowało inaczej nad czakrą po ok 20 minutach leżenia z kamieniem. nie powiem że to dowód na cokolwiek, ale różnica była powtarzalna przez kilka testów. różowy kwarc dawał spokojniejszy, równomierny obrót, malachit jakby 'rozruszywal' wahadło najpierw a potem stabilizował
wracam do tego co pisałam o cyklu bo mi się kręci w glowie - Hazel, powiedz mi jedna rzecz. czy w tej fazie kiedy czujesz to odcięcie, czy masz tez ogolnie wieksze trudnosci ze snem albo jakies intensywniejsze sny? pytam bo te dwa rzeczy - zaburzona Anahata i rozregulowana Swadhisthana w fazie lutealnej - często dają razem taki 'koktajl' i wtedy widac to tez w snach
przepraszam że znowu wchodzę z tym samym ale... intensywniejsze sny w drugiej fazie cyklu to naprawdę dość powszechne zjawisko biologiczne, o ile wiem to związane z temperaturą ciała i fazami REM. to chyba nie jest od razu dowód na coś energetycznego? szczerze pytam bo naprawdę nie wiem
