okej, jedno chcę sprostować bo widzę że ta interpretacja lewej i prawej strony Anahaty idzie w specyficznym kierunku i może być myląca. to rozróżnienie na stronę odbioru i dawania jest jedną z interpretacji, nie jedyną i nie powszechnie uznaną. w różnych tradycjach to się różnie opisuje. więc Jagusieńko, zanim zaczniesz budować coś na tej jednej obserwacji, zrób to skanowanie kilka razy, w różnych porach dnia, różnych nastrojach i porównaj. ciepło i opór pod dłonią zmienia się w zależności od tego jak bardzo jesteś zmęczona, najedzona, rozgrzana, zdenerwowana. to nie jest zarzut do Ewelinki, po prostu narzucanie jednej siatki na pierwszy odczyt bez kalibracji to droga do samopotwierdzających się diagnoz
okej, to rozumiem i dziękuję wam obu. wezmę to pod uwagę i spróbuję kilka razy w różnych momentach. ale mam inne pytanie, może głupie, bo to mi chodzi po głowie od kiedy Tolcia napisała o tym 'mięśniu który się napracował'. czy jest jakaś technika specjalnie na tę stronę dawania, która jest wyczerpana? bo wszystko co znalazłam to albo otwieranie Anahaty (medytacja z zielenią, YAM, różowy kwarc itp), a ja mam wrażenie że moja czakra nie jest zamknięta, ona jest raczej... za bardzo otwarta i wyeksploatowana. i te same techniki otwierające to chyba nie to czego potrzebuję, prawda? czy ktoś wie co wtedy robić
