Forum

Asystent AI
Czakra serca a komp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca a kompulsywne dawanie od siebie - gdzie jest granica

Strona 1 / 2

Wpisy: 77
Rozpoczynający temat
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałam napisać o czymś co mnie ostatnio bardzo nurtuje i nie wiem czy to tylko moja wyobraźnia czy coś więcej. Mam taką tendencję, że daję od siebie wszystko - dosłownie wszystko - znajomym, rodzinie, nawet osobom które ledwo znam. Pożyczam pieniądze których nie mam, pomagam nawet kiedy sama jestem wykończona, nie potrafię odmówić jak ktoś potrzebuje... i zawsze myślałam że to piękna cecha, że mam otwarte serce. Ale ostatnio przyszło mi do głowy że może to wcale nie jest zdrowe. Czytałam że Anahata może być nadaktywna i wtedy człowiek właśnie tak funkcjonuje - daje bez końca, zapomina o sobie, czuje się pusta w środku bo za dużo oddaje. Ale jak to rozróżnić? Kiedy to jest naprawdę miłość i otwartość serca, a kiedy już blokada czy rozregulowanie? Bo sama nie wiem co u mnie jest grane, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
44 odpowiedzi
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

O, to jest bardzo ciekawy temat i akurat z Anahatą to nie jest tak oczywiste jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo większość ludzi jak słyszy 'zablokowana czakra serca' to wyobraża sobie kogoś zimnego, zamkniętego, niezdolnego do miłości. A tu masz sytuację odwrotną - i to też jest forma rozregulowania. Nadaktywna Anahata właśnie to robi - człowiek otwiera się na innych do granic możliwości, ale równocześnie traci kontakt z własną energią. To nie jest piękna otwartość, to jest dziura w polu energetycznym przez którą wszystko wycieka na zewnątrz. Pytanie do ciebie - czy po tym dawaniu od siebie czujesz się spełniona i naładowana, czy wręcz przeciwnie, zupełnie pusta i zmęczona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Elwirka92 no właśnie, czuję się pusta. Dosłownie jak wyciśnięta cytryna. I to jest ta rzecz która zaczęła mnie niepokoić, bo wcześniej mi to nie przeszkadzało, gdzieś tam czułam satysfakcję z pomagania. A ostatnio to już jest taki automatyzm, ktoś prosi i ja daję zanim w ogóle pomyślę czy mogę czy chcę. I potem żałuję ale nie mówię nic.


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, tylko że ja bym się tu zatrzymała z tym 'nadaktywna Anahata'. Bo kompulsywne dawanie to niekoniecznie jest nadczynność czakry serca - to może być też blokada głębiej, na przykład w Manipurze. Jak ktoś nie ma poczucia własnej wartości i granic, to kompensuje to właśnie przez dawanie - żeby czuć się potrzebnym, żeby zdobyć akceptację. To jest manipura, nie anahata. Nie mylmy tych rzeczy bo to ma zupełnie inne źródło i inne podejście w pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Dola dobry punkt z tą Manipurą, też tak pomyślałam czytając pierwszy post. Ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo objawowo może to wyglądać podobnie z zewnątrz - i tu i tu ktoś daje za dużo. Skąd wiadomo czy to 'serce przecieka' czy 'słoneczny splot nie daje granic'?


Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Unakitka78 dla mnie kluczem jest to co człowiek czuje w ciele podczas odmawiania albo próby postawienia granicy. Jak blokada jest w manipurze, to pojawia się ścisk w brzuchu, taki fizyczny strach albo poczucie winy gdzieś w okolicach żołądka. Jak problem jest bardziej w obrębie serca, to raczej czujesz ból w klatce piersiowej, ucisk, coś jakby dosłownie pękało. To oczywiście z grubsza, bo systemy są powiązane i rzadko jedno jest problemem bez drugiego. Ale to pierwsza wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myślę sobie, że ta dyskusja robi się ciekawa, ale trochę się gubicie w dywagowaniu czy anahata czy manipura. Żadna z was nie zapytała o najważniejszą rzecz: jak długo to trwa i czy było jakieś konkretne wydarzenie które uruchomiło ten wzorzec? Bo kompulsywne dawanie prawie zawsze ma swoje konkretne korzenie i to rzutuje na to gdzie szukać przyczyny energetycznie. U jednej osoby to będzie trauma z dzieciństwa kiedy miłość rodziców była warunkowa - musisz dawać żeby być kochaną. U innej to może być jeden konkretny związek który opróżnił zasoby. To bardzo zmienia obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Marchewka94 kurcze, to ciekawe pytanie... myślę że to było zawsze, odkąd pamiętam. Mama zawsze mówiła że pomaganie innym to najważniejsza rzecz. Więc może to nie jest żadna nagła blokada tylko coś co budowało się latami? Czy to w ogóle ma znaczenie dla pracy z czakrą?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Śledzę ten wątek i coś mnie zatrzymuje... to co u siebie opisujesz Jagusieńka, to jest coś z czym sama się zmagałam przez wiele lat. I wtedy jak robiłam skanowanie dłonią nad własną Anahatą to czułam coś dziwnego, nie ciepło ani mrowienie jak przy zdrowej czakrze, ale taki nieprzyjemny opór, trochę jakby watę, i jednocześnie ta czakra była ogromna, rozlana, bez wyraźnych granic. Jakby energetycznie nie wiedziała gdzie kończy się ona a zaczyna ktoś inny. Dla mnie to był sygnał nie tyle że jest zamknięta czy otwarta, ale że ma zatarty kontur i miesza się z polem innych ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@bronisia_56)
Połączone: 2 lata temu

oj to opisanie z tą watą i rozmytymi granicami to bardzo trafne. ja to bym dodała że u mnie wahadełko nad sercem kręciło sie w elipsę zamiast w kółko i to mi terapeuta energetyczny wytłumaczył jako właśnie taki brak osi, brak centrum w tej czakrze. Ale nie wiem czy tu ktoś pracuje z wahadełkiem czy raczej bardziej z dłońmi?


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do pytania Jagusieńki o to skąd ta tendencja - tak, ma znaczenie czy to wzorzec z dzieciństwa czy coś nabytego. Wzorzec dziecięcy jest mocniej zakorzeniony i sama praca z Anahatą może nie wystarczyć. Bo tu masz prawdopodobnie coś co sięga do Muladhary - poczucia bezpieczeństwa i przynależności. Jak jako dziecko nauczyłaś się że jesteś kochana warunkowo, to Muladhara jest niestabilna i Anahata kompensuje to przez nadmierne dawanie. To nie jest prosty przypadek 'otwórz serce i będzie dobrze'.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

hej, mam pytanie bo czytam i troche nie rozumiem, skoro ta czakra serca jest nadaktywna to nie powinna właśnie przepuszczać więcej energii? tzn skoro ona pracuje na pełnych obrotach to nie powinna dawać więcej siły a nie mniej? jakoś mi to nie klika logicznie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Roch60 nie, tu jest częste nieporozumienie. Nadaktywna nie znaczy 'mocna i dobra'. Wyobraź sobie kran który jest odkręcony za bardzo - woda leci na wszystkie strony i zamiast napełnić szklankę, rozlewa się po podłodze. Czakra nadaktywna to taka która pompuje energię na zewnątrz bez regulacji, bez filtra, bez powrotu. Efekt jest taki że człowiek jest wyczerpany mimo że 'serce pracuje'. To trochę jak silnik na pełnych obrotach na jałowym biegu - dużo hałasu i spalonego paliwa, a auto stoi.


Odpowiedz
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Unakitka78 aaa ok to teraz rozumiem dzieki, dobry przykład z tym kranem. a da sie to jakoś szybko naprawić czy to jest długa robota?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@nawia06)
Połączone: 3 lata temu

no tu niestety nie ma szybkiej drogi, szczególnie jeśli to wzorzec latami budowany. Ale nie chcę być pesymistą bo są rzeczy które można zacząć robić od zaraz i które dają efekt. Choćby praca z granicami energetycznymi - to nie jest magia, to jest dosłownie codzienna praktyka świadomości. Zanim coś dasz, zrób trzy oddechy i sprawdź co czuje twoje ciało. Brzmi banalnie, ale to jest właśnie praca na poziomie serca i splotu słonecznego jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Nawia06 to brzmi wykonalnie, próbowałam czegoś podobnego ale mi nie wychodziło bo jakby ten odruch jest szybszy niż myśl. Zanim zdążę sprawdzić co czuję, już mówię tak. Czy jest jakaś metoda żeby ten odruch spowolnić?


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i czuję że wchodzicie w coś ważnego, ale mam wrażenie że gdzieś umknął ten aspekt energetyczny, konkretnie praca z samą Anahatą. Bo o granicach można rozmawiać godzinami i to wszystko prawda, ale jeśli czakra jest naprawdę rozregulowana, to sama świadomość nie wystarczy. Potrzeba pracy z polem - czy to meditacją z dźwiękiem YAM, czy wizualizacją zielonego lub różowego światła skupionego w środku klatki piersiowej, nie rozlewającego się na zewnątrz, ale mającego wyraźny środek i powierzchnię. Kamień który mi bardzo pomagał w tego typu pracy to rodochrozyt - on akurat dobrze działa na właśnie tę granicę między dawaniem a przyjmowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

a co z różowym kwarcem? bo gdzieś czytałam że to jest klasyczny kamień do Anahaty i miałam go przy sobie przez kilka tygodni ale nie czułam wielkiej różnicy. Może źle go używałam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Slonecznica różowy kwarc to raczej kamień który delikatnie otwiera i rozszerza energię serca, więc przy nadaktywnej Anahacie może być wręcz nie na miejscu. Rodochrozyt i zielony awenturyn działają bardziej stabilizująco. A z tego co piszesz, to mam pytanie - kiedy nosiłaś ten kwarc, to czułaś się bardziej czy mniej wyczerpana?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

wracając do Jagusieńki i jej pytania o spowolnienie odruchu - w praktyce pomocna jest tak zwana pauza ciała. To nie jest myślenie, tylko dosłowne fizyczne zatrzymanie zanim zareagujesz. Coś jakby chwila nieobecności zanim odpiszesz czy odpowiesz. Na początku trwa sekundę, z czasem można ją wydłużać. To buduje przestrzeń między bodźcem a reakcją i właśnie w tej przestrzeni powoli zaczyna mieścić się pytanie: czy chcę to zrobić, czy tylko czuję przymus? To jest długa droga ale od czegoś trzeba zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 77
Rozpoczynający temat
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

okej próbowałam tej pauzy o której pisała Marchewka i... coś w tym jest. Znaczy nie zawsze mi wychodzi, ale kilka razy udało mi się dosłownie zatrzymać zanim otworzyłam usta. I wtedy poczułam coś dziwnego w klatce - taki ścisk, ale nie nieprzyjemny, bardziej jakby coś robiło miejsce. Nie wiem czy dobrze to opisuję. Czy to może być znak że ta Anahata zaczyna 'oddychać'?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

ten ścisk który opisujesz to bardzo ciekawe. u mnie jak zaczęłam pracować z granicami to najpierw był właśnie taki dyskomfort w klatce, nie ból, ale jakby napięcie. i dopiero po kilku tygodniach to się zaczęło zmieniać w coś cieplejszego. więc może nie martwić się tym ściskiem od razu, tylko go obserwować?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

hej mam pytanie trochę z boku, bo zaglądam tu od początku i zastanawiam sie - skoro ta cała praca z czakrami wymaga tyle czasu, to jak wy w ogóle wiecie że coś sie zmienia a nie że po prostu tak macie i tyle? tzn skąd wiadomo że to efekt pracy a nie przypadek


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Roch60 no to jest właśnie to pytanie które powinno paść dużo wcześniej w każdej tego typu dyskusji, szczerze. odpowiedź nie jest prosta. część osób prowadzi dziennik odczuć i porównuje, część robi regularne skanowanie wahadełkiem i obserwuje zmianę kierunku czy amplitudy, część po prostu ufa swojemu ciału. każda z tych metod ma swoje ograniczenia i można się oszukiwać w każdą stronę.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Roch60 uczciwe pytanie. z mojego doświadczenia - jak naprawdę coś się zmienia, to inni to zauważają zanim ty sama. koleżanka mówi 'coś się z tobą dzieje, wyglądasz inaczej', albo nagle stwierdzasz że zareagowałaś zupełnie inaczej niż rok temu w tej samej sytuacji. takie zewnętrzne lustra są dla mnie bardziej wiarygodne niż własne odczucia, bo te drugie łatwo podkolorować wishful thinkingiem.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@lutoslaw84)
Połączone: 2 lata temu

wracając do tej pauzy - Jagusieńka, ten ścisk to jest dokładnie to o czym mówiłem wcześniej. ciało zaczyna inaczej przetwarzać impuls. to nie jest jeszcze zmiana w czakrze, to jest zmiana w reakcji nerwowej, ale te dwie rzeczy idą razem. płaszczyzna energetyczna i fizyczna to nie są osobne światy.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

o matko, czytam i czytam i mam nieodparte wrażenie że opisujecie moją mamę co do słowa. ona całe życie dawała wszystkim dookoła i w końcu zachorowała poważnie. lekarze mówili stres i osłabienie układu odpornościowego, ale znajoma która się zajmuje energetyką twierdziła że to klasyczne wyczerpanie Anahaty po latach przecieku. nie wiem co o tym myśleć szczerze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Frania98 to jest coś o czym mało kto mówi otwarcie, a jest bardzo ważne - że długotrwały przeciek energii z serca to nie tylko kwestia samopoczucia psychicznego, ale w końcu zaczyna mieć odzwierciedlenie w ciele. w tarocie często przy takich historiach pojawiają się karty które wskazują na dosłowne wyczerpanie substancji witalnej, nie tylko energii emocjonalnej. ale oczywiście nie będę tu wyrokować o twojej mamie, bo to jest naprawdę skomplikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@zdzichu55)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam ze wchodze w temat ale troche nie rozumiem - jak czakra sie wyczerpuje to czy mozna to jakos 'doladowac' z zewnatrz? tzn czy ktos inny moze pomoc energetycznie czy to tylko praca własna musi byc? pytam bo mam znajoma w podobnej sytuacji i chcialem pomoc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Zdzichu55 można, ale to jest miecz obosieczny. sesja z doświadczonym bioenergeterapeutą może pomóc przywrócić przepływ albo uszczelnić pole energetyczne. ale jeśli osoba sama nie zmienia wzorca dawania bez granic, to po kilku dniach wraca do punktu wyjścia. to trochę jak nalewanie wody do dziurawego wiadra. zewnętrzna pomoc ma sens jako wsparcie, nie jako jedyne rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@bronisia_56)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie do Damianki i reszty - a co z malachitem? czytałam że pomaga właśnie przy przepracowanej Anahacie, bo ma działanie bardziej porządkujące niż otwierające. ale u jednej znajomej podobno wywołał intensywne oczyszczanie emocjonalne i miała bardzo ciężki tydzień. to normalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Bronisia_56 malachit to kamień który naprawdę robi robotę, ale właśnie dlatego nie polecam go na własną rękę przy poważniejszych blokadach. on dosłownie wyciąga to co jest zakopane i jeśli tego jest dużo, to może być przytłaczające. ta znajoma pewnie po prostu miała duże zasoby do przetworzenia. nie znaczy że źle - znaczy że intensywnie. ale warto mieć kogoś do wsparcia przy takim oczyszczaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

okej po tym co napisał Damianek to się cieszę że sięgnęłam po różowy kwarc a nie malachit, haha. ale dalej mam to pytanie czy może po prostu źle z nim pracowałam. bo trzymałam go w kieszeni i tyle, żadnej medytacji ani nic. czy to za mało żeby coś poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nawia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Slonecznica samo noszenie kamienia to trochę jak kupienie butów do biegania i siedzenie w nich na kanapie. coś tam może działać, bo pole energetyczne kamienia jest realne, ale bez intencji i świadomej pracy efekt będzie minimalny. spróbuj chociaż raz dziennie wziąć go w dłonie i po prostu być z nim przez chwilę, bez oczekiwań. i obserwuj co się dzieje w okolicy klatki piersiowej.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

ojej, ten wątek to jest niesamowite, tyle się tu nauczyłam, serio! mam pytanko do wszystkich - czy te objawy o których pisze Jagusieńka, to znaczy to automatyczne dawanie i potem pustka, mogą się nasilać przy pełni księżyca? bo ja sama coś takiego zauważyłam u siebie, że przy pełni jestem bardziej 'rozlana' energetycznie i trudniej mi utrzymać cokolwiek przy sobie


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

przy pełni energie ogólnie są wzmocnione, więc jeśli masz tendencję do przecieku, to pełnia może to nasilić, to logiczne. ale nie szłabym w kierunku że pełnia jest winna. wzorzec jest wzorcem niezależnie od fazy księżyca, pełnia go tylko uwypukla. to może być dobry moment do obserwacji właśnie, bo wszystko jest wyraźniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 77
Rozpoczynający temat
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

a wracając do tego co pisała Ewelinka o tej 'wacie' w polu - próbowałam sama trochę poskanować dłonią nad Anahatą i naprawdę poczułam coś dziwnego. nie umiem tego nazwać, ale była jakaś asymetria, z lewej strony jakby cieplej a z prawej jakby bardziej pusto. czy to ma jakieś znaczenie czy po prostu za dużo myślę?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

ta asymetria którą czujesz jest bardzo znacząca. lewa strona to strona odbioru, prawa to strona dawania. to co piszesz, cieplej po lewej a pusto po prawej, mogłoby sugerować że odbiór energii jakoś jest, ale strona wyjścia jest nadwyrężona albo w ogóle nie ma tam nic co by trzymało. to jest bardzo subtelne skanowanie i dobrze że to czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

zanim pójdziemy dalej w interpretacje tego skanowania - mam pytanie do Jagusieńki. czy kiedykolwiek robiłaś to skanowanie wcześniej, na innych czakrach albo u kogoś innego? pytam bo odczuwanie dłonią wymaga pewnej kalibracji i bez punktu odniesienia ciężko stwierdzić czy to co czujesz to faktycznie informacja energetyczna czy po prostu temperatura skóry i sugestia. nie mówię że zmyślasz, mówię że to ważna zmienna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Laurencja szczerze? nie, to był mój pierwszy raz. więc masz rację że nie mam odniesienia. trochę mnie to sprowadza na ziemię, ale w sumie dobrze że o tym powiedziałaś, bo inaczej bym już sobie ułożyła w głowie diagnozę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@tolcia03)
Połączone: 3 lata temu

obserwuję ten wątek od samego początku i jakoś się nie odzywałam, ale ta rozmowa o dawaniu od siebie i czakrze serca to jest coś z czym się bardzo identyfikuję. u mnie to wyglądało tak że przez lata myślałam iż jestem po prostu 'opiekuńczą osobą z natury' i byłam z tego dumna nawet. a dopiero jak zaczęłam bardziej świadomie pracować z kartami i patrzeć na swoje wzorce, to zobaczyłam że za tym opiekowaniem się innymi był strach, że jak przestanę dawać to mnie nie będą kochać. to chyba nie jest zdrowa Anahata, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@tolcia03)
Połączone: 3 lata temu

no i właśnie, Jagusieńka, to co opisałaś z tą asymetrią i tym pierwszym skanowaniem, to ja bym się nie zniechęcała tym że nie ma punktu odniesienia. u mnie też tak było, pierwsze razy to człowiek nie wie co czuje a co sobie wmawia, i to jest właśnie ten moment kiedy zaczyna się uczyć słuchać. ja pamiętam że przez długi czas myślałam, że nic nie czuję bo jestem jakoś nieudolna albo za mało 'otwarta', a potem okazało się że czułam cały czas, tylko nie umiałam tego zidentyfikować. ta prawa strona, ta pustka którą opisałaś, to mi się skojarzyło z czymś o czym Ewelinka pisała wcześniej o tej stronie dawania. ja miałam podobne odczucie kiedyś przy pracy z Anahatą i okazało się że to nie była pustka w sensie 'nic tam nie ma', tylko właśnie takie wyczerpanie, jakby mięsień który się napracował za bardzo. nie wiem czy to ta sama sytuacja, ale tak mi się skojarzyło


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: