Właściwie to przy pracy z Anahatą kamień powinien być czyszczony przed każdą sesją bo może gromadzić te wszystkie ciężkie emocje które wyciągasz. Różowy kwarc jest delikatny i zbiera dużo. To ważne żeby nie zaniedbywać czyszczenia bo inaczej możesz wzmocnić blokadę zamiast ją rozluźnić.
Obserwuję tę rozmowę od początku i mam takie pytanie do Marcelinki, bo nikt jakoś o to nie zapytał, czy ten ucisk jest symetryczny, czy bardziej po jednej stronie klatki? Bo u mnie jak miałam blokadę Anahaty to czułam to wyraźniej po lewej stronie, i bioenergoterapeuta mówiła że lewa strona to bardziej aspekt odbierania, a prawa dawania. Nie wiem czy to ma znaczenie ale może coś powie o naturze tej blokady.
- no właśnie tak jak mówiłam, lewa strona ma związek z tym co przyjmujemy od innych, miłość, wsparcie, uwagę. Jeśli ta relacja jest trudna bo ta osoba się oddaliła, możliwe że gdzieś głębiej jest zablokowanie na poziomie "nie mogę albo nie umiem tego przyjąć". Ale to tylko moje skojarzenie, Czulu albo Otek pewnie powiedzą to lepiej ode mnie.
Ta kwestia lewej i prawej strony Anhaty jest w roznych tradycjach różnie interpretowana nie ma jednej odpowiedzi. Ale kierunek gdzie czujesz cos intensywniej moze być wskazówką gdzie zacząć skanowanie. Marcelinka mam inne pytanie czy kiedykolwiek próbowałaś poprstu usiasc z tym uczuciem, nie diagnozować nie szukac przyczyny, tylko oddychać i mu towarzyszyć? Brzmi banalnie ale czasem sama blokada "mówi" jeśli dasz jej chwile uwagi bez walki.
Czy to co mówi Otek to nie jest trochę sprzeczne z tym co pisał Nekromanta o izolacji? Bo Nekromanta muwi żeby się od tej osoby energetycznie odcięło, a Otek mówi żeby siedzieć z tym uczuciem. Albo jestem czegoś nie rozumiem, albo to dwie różne drogi i chciałabym wiedzieć która kiedy działa.
Wtrącę się jeszcze raz co do nocy, bo Marcelinka wspomniała że ucisk bywa w nocy bez wyraźnego powodu. Mam takie doświadczenie wlasne że nieprzetrawione emocje z dnia wychodzą właśnie podczas zasypiania albo tuż po przebudzeniu, kiedy umysl analityczny trochę zwalnia. Więc "bez wyraźnego powodu" może znaczyć że powód był, tylko w ciągu dnia byłaś zajęta i nie sięgnęłaś do niego
auć, chce powiedzieć cos może niepopularnego. Czytam ten wątek i widze ze wszysy bardzo chcą pomoc Marcelincce rozgryzc "czy sznur czy blokada czy co", i to ladne. Ale pytanie z tytułu wątku jest ważniejsze niż myslimy. Ucisk w klatce ktury wraca, nawet jeśli lagodny, po dwóch latach bez aktualnych badań, to jest coś czemu kardiolog powinien sie przyjrzec raz jeszcze. Nie dlatego że to napewno coś zlego. Tylko dlatego ze spokój ciala daje spokój do pracy energetycznej. Jak nie wiesz czy serce fizyczne jest ok trudno sie skupic na Anahata.
No i Czulu powiedzial to co ja próbowałam powiedzieć wcześniej tylko mniej wprost. Marcelinka, serio, kardiolog. Nie straszę, ale dwa lata i objawy wracają to za długo bez kontroli. Możesz robić medytacje, kamienie, skanowanie, cokolwiek chcesz, ale zrób to rownolegle a nie zamiast
hmm, ok, słyszę. Umówię się. Trochę się bałam że pójdę i będą mnie traktować jak hipochondryczkę skoro poprzedni lekarz zbył mnie słowem "stres", ale macie rację że warto mieć aktualny wynik. Dziękuję za te wszystkie głosy, zarówno za energetyczne jak i za to praktyczne przypomnienie.
cieszę się że Marcelinka w końcu zdecydowała się na kardiologa, naprawde. ale mam pytanie do całej dyskusji bo mi coś nie daje spokoju - czy ktoś z was miał kiedyś sytuację że lekarz znalazł coś fizycznego, a potem okazało się że to I TAK był objaw blokady energetyczenj? bo ja sie zastanawiam czy to musi być albo-albo, czy może być jedno i drugie jednocześnie
to co mówi Betelgeza jest wazne i myślę ze jest sedno całej dyskusji. cialo somatyzuje to czego nie przepracujemy energetycznie ale też odwrotnie, stan fizyczny wpływa na pole energetyczne. Nie ma sensu szukać jednej przyczyny. Marcelinka jak już będziesz po tej wizycie, napisz co wyszlo, bo to by nam wszystkim dalo jakis punkt odniesienia w tej rozmowie.
jest jeszcze jeden poziom tej rozmowy który mi się kręci w głowie od jakiegoś czasu. Marcelinka mówiła o tej konkretnej osobie, o tym że ucisk pojawia się w związku z nią. i dużo pisałyśmy o sznurach, o blokadach, o tym skąd pochodzi. ale czy ktoś zastanowił się co ta Anahata tak naprawdę próbuje powiedzieć? bo czakra serca nie blokuje się bez powodu. czasem blokada to ochrona przed czymś z czym jeszcze nie jesteśmy gotowi się zmierzyć.
no ale żbey z tym siedzieć to trzeba mieć najpierw trochę otwartości energetycznej, bo jak czakra jest mocno zamknięta to człowiek nawet nie jest w satnie dotrzeć do tych odpowiedzi. ja bym najpierw zrobiła kilka sesji otwierających z bioenergoterapeuta i dopiero potem siadała z pytaniami. inaczej to jest jakby chcieć wejść do zamkniętego pokoju przez ścianę
