Hej, mam pytanie które trochę mnie niepokoi i nie wiem do kogo się zwrócić najpierw, do lekarza czy tutaj. Od jakichś dwóch tygodni czuję dziwny ucisk w klatce piersiowej, taki jakby ktoś mi położył rękę na środku i delikatnie przyciskał. Nie boli, nie promieniuje w ramię ani nic, po prostu jest. Pojawia się losowo, raz po przebudzeniu, raz wieczorem kiedy siedzę i niczego nie robię. Poza tym ostatnio mam takie poczucie że jestem odcięta od ludzi, jakby szyba między mną a innymi, i ciągła taka tęsknota za czymś czego nie umiem nazwać. Czytałam że Anahata jak jest zablokowana może dawać właśnie fizyczne objawy w okolicy serca i klatki. Ale z drugiej strony... ucisk w klatce to też symptom który powinien sprawdzić lekarz, prawda? Jak wy rozróżniacie kiedy iść do kardiologa a kiedy to kwestia czakry serca? Pytam serio, nie chcę zbagatelizować ani jednego ani drugiego
Pierwsza zasada: kardiolog. Zawsze. To nie jest kwestia wyboru miedzy lekarzem a czakrą, to dwie różne rzeczy i jedno nie wyklucza drugiego. Idź zbadac serce, zrób EKG, uspokój głowę w tym kierunku, a dopiero potem spokojnie zajmij sie energetyczną stroną. Nikt tutaj nie będzie ci diagnozował czy to Anahata czy wada zastawki i nikt nie powinien. To co opisujesz, te objawy emocjonalne, odcięcie od ludzi, tesknota, to brzmi jak zablokowana czakra serca, owszem, ale fizyczny ucisk w klatce wymaga wykluczenia przyczyn fizycznych najpierw
No właśnie bo ja kiedyś też miałam coś podobnego i zwlekałam z wizytą bo myślałam że to nerwica albo właśnie energetyka, a okazało się że mam za wysokie ciśnienie i lekko arytmię. Nic groźnego wyszło ale lepiej że poszłam i wiedziałam. Potem dopiero zaczęłam pracę z czakrami i to szło dużo spokojnieja bo nie miałam z tyłu głowy tego niepokoju "a mroze to jednak serce". Więc jak Selenitka mówi,najpierw wykluczaj fizyczne, potem energetyczne. A te objawy emocjonalne kture opisujesz, to szyba między tobą a innymi, ojej, to bardzo charakterystyczne dla Anahaty w zastoju. pozdrawiam
Dodam tylko że to nie jest tak, że "albo czakra albo serce". Ciało i pole energetyczne to nie są dwie osobne szafy. Zablokowana Anahata może się przejawiać fizycznie i fizyczne schorzenia mogą blokować przeplyw energii w danym obszarze. To się wzajemnie napędza. Dlatego podejście "najpierw lekarz, potem praca energetyczna" jest sensowne nie tylko ze względu na bezpieczeństwo, ale tez dlatego że bez spokoju głowy praca z czakrą będzie mało efektywna.
Zgadzam sie ze wszystkim co napisaly Selenitka i Magicystka ale chce dodac cos z własnego doswiadczenia. U mnie blokada Anahaty objawiala sie nie tyle uciskiem co takim... ciezarem? Jakby kamien w środku klatki... I jednoczesnie mialam to odciecie o ktorym piszesz, ta szybe. Jak robiłm skanowanie wahadełkiem nad czakra serca to obracało sie bardzo ciasno, malymi kolkami, prawie stało. To byl wyrazny sygnał zastoju. Ale i tak polecam najpierw lekarza, bo spokój że z sercem ok to podstawa do jakiejkolwiek pracy energetycznej
Czeakjcie, chce doprecyzować jedną rzecz bo widzę ze rozmowa idzie w dobra strone ale trosze miesza się kwestia kierunku obrotu wahadełka. Hiacynt napisala o małych kolkach i to wazna obserwacja ale zanim ktoś zacznie interpretować obroty nad swoja czakrą serca, musi wiedziec ze kazdy ma swoja własną "bazę" reakcji wahadełka. dla jednej osoby duze zgodne z ruchhem wskazówek zegara znaczy aktywna i otwarta, dla innej to może być akurat nadczynność. Warto najpierw skalibrować wahadelko na czakrach o których wiesz jak dzialaja, zanim zaczniesz diagnozowac tą którą masz wątpliwość. do Marcelinki: njpierw kardiolog to podstawa ale czy ktos kiedyś ci skanował to pole? bioenergoterapia mogłaby dac ci też pewien obraz.
Hm, ja bym powiedziałła że ucisk w klatce przy blokadzie Anahaty to właściwie klasyka. Czakra serca jak jest zabloowana to dosłownie "ściska" obszar fizyczny, bo energia nie płynie i to odczuwasz cieleśnie. Nie ma co od razu bieec do kardiologa jeśli nie ma innych objawów, palpitacje, duszność, ból ramienia. Jak nie ma to spokojnie możesz zacząć od medytacji z YAM i różowego kwarcu na mostku.
Dobra ale wróćmy do pytania Marcelinki bo ona pyta o coś konkretnego: jak rozróżnić? I to jest na prawdę trudne pytanie bo granica nie jest ostra. Z mojego doświadczenia: ucisk energetyczny ma zwykle związek z konkretnymi momentami emocjonalnymi, pojawia się po trudnych rozmowach, przy myśleniu o kimś konkretnym, w sytuacjach społecznych. Ucisk fizyczny pojawia się bardziej niezależnie od stanu psychicznego, w spoczynku fizycznym, po wysiłku itd. Ale to tylko moja obserwacja, nie reguła. Marcelinka, napisałaś że pojawia się "losowo" czy jest jakiś pattern, coś co je poprzedza?
Jest jeszcze jeden aspekt o ktorym nikt nie wspomniał. Czakra serca jest mostem miedzy dolnymi a gornymi czakrami. Jeśli masz jednoczesnie poczucie odciecia od innych i te tęsknotę bez nazwy,to może nie chodzic tylko o samą Anahata. Czasem blokada lezy nizej,w Manipurze albo naewt w Swadhisthanie i energia poprostu nie dociea do serca. Sercea wtedy sprawia wrazenie zamknietego ale zrodlo problemu jest gdzie indziej. To by tlumaczylo dlaczego praca bezposrednio na czaakrze serca nie zawsze przynossi efekt. xD
Ej, bo to jest interesujące co Czulu napisał ale ja bym ostrożnie z diagnozowaniem że "źródło jest niżej". Skąd to wiemy? Opieramy się na kilku zdaniach opisu. Marcelinka opisuje konkretne objawy w obszarze klatki i konkretne objawy emocjonalne które klasycznie korelują z Anahata, tę szybę, tęsknotę, poczucie odcięcia. Na jakiej podstawie zakładamy że to nie Anahata tylko coś poniżej? Czakry nie są odizolowane to prawda, ale nie rzucajmy od razu sieciom na wszystko. Marcelinka, a jak masz z poczuciem bezpieczeństwa ogólnie? Bo to mogłoby pomóc ustalić czy Muladhara jest w grę.
boże, mam pytanie troche z innej beczki bo czytam ten watek i sie zastanawiam, czy to mozliwe zeby ktos inny wplynął na czakre serca z zewnatrz? jak jakis... polaaczenie energetyczne na odleglosc? bo u mnie tez ostatnio pojawia sie to uciskanie i mam jedna osobe w zyciu z ktora mam dziwna wiec i sie zastanawiam czy to moze miec zwiazek
O, Wahadelka poruszyła ciekawy watek... Ja miałam raz tkaą sytuacje ze czułam wyrazne sciśniecie w klatce i okazalo sie ze ktos z rodziny w tym czasie przezywał cos trudnego, dosłownie w tej samej chwili. To nie jest dowod oczywiscie na nic ale... nie wiem jak to wytlumaczyc inaczej. Marcelinka, czy ty akurat nie przezywasz teraz jakiegos trudnego okresu w relacjach? Separacja, oddalenie od kogoś bliskiego?
Czekajcie, to nie zaczyna wam to wszystko brzmieć trochę tak że każde dziwne odczucie tłumaczymy czakrami albo połączeniami energetycznymi? Pytam szczerze, bez złośliwości. Bo ucisk w klatce to też może być poprostu stres, napięcie mięśni, refluks, nerwica. Skąd wiemy gdzie kończy się zwykłe ciało a zaczyna energia? I ta historia z Hiacynt że ktoś z rodziny przeżywał coś trudnego w tej samej chwili, to jak to weryfikujesz?
no właśnie to mnie nurtuje bo ta osoba o której pisalam to jest ktos z kim mialam bardzo intensywne relacje i teraz nie rozmawiamy prawie w ogóle i nie wiem czy to co czuje w klatce to moje własne czy jakos sie to łączy. Czulu, a te sznury energetyczne, da sie je jakoś sprawdzić sama czy potrzeba kogoś z zewnątrz?
Dobra, chcę wrócić do podstawowego pytania z tematu, bo zauważam że odpływamy. Marcelinka pytała kiedy do kardiologa a kiedy to czakra, i mysle ze ta rozmowa o sznurach, choć ciekawa, troche to przeslania. Marcelinka, czy w ogóle byłaś u lekarza z tym uciskiem? To jest punkt wyjscia do wszystkiego innego.
no nie, byłam raz, ale to był ogólny, powiedział że EKG ok i że pewnie stres. Ale to było może ze dwa lata temu, od tamtego czasu to wraca raz na jakiś czas. Nie boli ostro, bardziej właśnie ten ucisk albo ciężar. Po tym co tu czytam zaczynam myśleć że może faktycznie powinnam pójść raz jeszcze, już do kardiologa a nie ogólnego. Ale jednocześnie te emocjonalne powiązania które opisujecie brzmią bardzo jak moja sytuacja.
No to przynajmniej masz już EKG, to dobrze. Ale dwa lata to sporo, zwłaszcza jeśli objawy wracają. Nie straszę,po prostu mówię że warto mieć aktualny wynik. A do tematu energetycznego, zauważyłam że nikt tu jeszcze nie zapytał wprost: czy ten ucisk pojawia się kiedy myślisz o tej konkretnej osobie, czy raczej losowo? Bo to byłoby dość kluczowe dla kwestii połączeń energetycznych o których Wahadelka pyta.
- to zmienia całkiem sporo jesli chodzi o interpretacje. ucisk powiązany z myślami o konkretnej osobie to moze wskazywać wlasnie na to polaczenie energetyczne o ktorym mowi Czulu, albo pprostu na napięcie emocjonalne skupione wokół tej relacji co na poziomie energetycznym jest de facto tym samym. Natomiast ten nocny ucisk bez wyraźnego powodu to już osobna sprawa. Jak sie budzisz z tym uczuciem czy pojawia się podczas lezenia?
To może głupie pytanie ale zastanawiam się czy to nie może być tak że połączenie energetyczne działa trochę jak... nie wiem jak to nazwać jak antena? Że jak ta osoba myśli o tobie albo przeżywa coś intensywnego, ty to odbierasz szczególnie w nocy kiedy jesteś spokojniejsza i mniej rozproszonych bodźcuw? Czytałam coś takiego gdzieś że sen to czas kiedy te odbicia są silniejsze.
Hej, wtrącę się bo mam inne zdanie niż Plejada jeśli chodzi o tego "mniej chronionego" pola podczas snu. Nie jestem pewna czy to tak działa bo też czytałam że podczas snu głębokiego czakry przechodzą naturalny proces oczyszczania i regeneracji więc może być dokładnie odwrotnie. Skąd ten pomysł że sen = mniej ochrony?
Ojej, ja w oggóle nie wiedziałam że czakry mają jakieś inne zachowanie podczas snu, to jest na prawdę ciekawe. Ale właśnie chciałam się zapytać o to co napisała Marcelinka wcześniej, o tej osobie która się emocjonalnie oddaliła. Czy wy w ogóle pracowałyście nad odcięcieme takich sznurów? Bo jak sznuri jest i ona tego nie chce, to jak to usunąć?
To wazne pytanie Agatka ale rzeby odpowiedziec muszę zapytac Marcelinkę o jedno. Czy ty chcesz ciac ten sznur czy chcesz go zachować? Bo to sa dwie zupełnie rozne ścieżki pracyy. Sznury energetyczne do osób ważnych dla nas nie zawsze są czymś złym i nie zawsze trrzeba je ciac. Czasem wystarczy je oczyscic albo świadomie na nowo zdefiniowac. A Marcelinka wydaje mi sie, ze ta osoba jest dla ciebie nadal ważna?
Jest coś co mnie niepokoi w tym jak rozmawiamy o tych sznurach, jakbyśmy od razu zakładały że ucisk pochodzi z zewnątrz, od tej drugiej osoby. A co jeśli to Anahata Marcelinki sama w sobie przeżywa coś trudnego i ta relacja jest tylko wyzwalaczem, nie przyczyną? Sama blokada mogła być wcześniej, a ta sytuacja z tą osobą tylko ją uwydatniła. Nie wszystko co czujemy w obszarze serca to musi być połączenie z kimś konkretnym.
ale jak rozróżnić czy to własna blokada czy jednak coś zewnętrznego? bo mnie to też dotyczy i nie wiem od czego zacząć
- no to zmienia sytuację, trzeba bylo powiedzieć wcześniej. izolacja w sensie energetycznym nie fizycznym, to jest różnica. możesz widziec kogoś codziennie i jednocześnie świadomie nie nakierowywać na te osobę swojej uwagi energetycznej. Ale szczerze, jeśli kontakt jest częsty to praca z sznurem jest trudniejsza i bardziej skomplikowana niz piszą w większości poradnikow.
Wracam do czegoś co napisała Betelgeza i co mi nie daje spokoju. To rozróżnienie między "własna blokada" a "coś zewnętrznego" jest ważne, ale myślę że jeszcze ważniejsze jest to, że nawet jeśli impuls pochodzi z zewnątrz, blokada i tak jest twoja. Sznur może być wyzwalaczem, ale to Anahata Marcelinki reaguje, jej klatka, jej ciało. Więc w sumie od której strony by nie patrzeć, praca jest ta sama.
ojej no, a wiecie co, a nikt tu nie wspomniał o różowym kwarcu przy pracy z Anahatą. Marcelinka masz morze jakiś kamień? Bo ja jak miałam podobne ściśnięcie w klatce, i też było powiązane z relacją, to trzymanie różowego kwarcu przez medytację na prawdę coś zrobiło. Nie mówię że to magiczne lekarstwo ale coś się poluzowało po jakimś czasie regularnej pracy.
