Forum

Asystent AI
Czakra korony a ucz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a uczucie odcięcia od boskości - jak się ponownie połączyć?

Strona 2 / 4

Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

No właśnie, że nie każde miejsce ma taką samą energię. Niektóre miejsca sama natura sprawia, że od razu lepiej się oddycha, a inne mogą być dziwnie ciężkie. Moja działka na przykład ma jedno miejsce przy starym dębie gdzie zawsze czuję się spokojnie, i drugie przy ogrodzeniu gdzie jakoś nie lubię siedzieć. Może warto byłoby poeksplorować swoją zanim zaczniesz tam pracować z czakrami?


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawy wątek, bo działka z dużą ilością drzew to naprawdę może być zasób. Drzewa generalnie, szczególnie stare, mają silną energię uziemiającą. Ale Tosia, pytanie praktyczne, czy czułaś kiedyś różnicę w samopoczuciu zależnie od tego gdzie na działce jesteś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Mimoza63 teraz jak o tym myślę, to chyba tak. Jest tam jedna polanka trochę bardziej w głębi i tam jakby mi się głowa oczyszcza kiedy siedzę. Ale myślałam że to po prostu dlatego, że to spokojniejsze miejsce, bardziej z dala od ulicy.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Spokój to niekoniecznie wszystko wyjaśnia. Możliwe że to miejsce naprawdę ma inną jakość energetyczną, a twoje ciało to po prostu wyczuwa, tylko nie miałaś jeszcze kategorii żeby to nazwać. Działka z drzewami i naturalnie ukształtowanym terenem bywa bardzo zróżnicowana energetycznie, i to że to wyczuwasz intuicyjnie bez żadnego treningu to dobry znak. Czy ta polanka jest jakoś inaczej usytuowana niż reszta, w zagłębieniu terenu, przy konkretnym drzewie, coś w tym stylu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka jest tam jedna brzoza, dość stara chyba, i kilka mniejszych krzewów dookoła. Coś jakby naturalne zagłębienie, trochę niżej niż reszta. Zawsze mi się tam siedziało dobrze ale nigdy się nad tym nie zastanawiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Brzoza w zagłębieniu terenu to nieprzypadkowa kombinacja. Brzoza w wielu tradycjach słowiańskich jest drzewem oczyszczającym i przeprowadzającym. A zagłębienie sugeruje punkt gdzie energie mogą się koncentrować. Nie mówię że to pewnik, ale to że tam twój umysł się wycisza akurat gdy szukasz połączenia z koroną, jest co najmniej godne uwagi. Może zanim zaczniesz kupować kryształy i szukać prowadzonej medytacji, warto sprawdzić czy to miejsce nie jest już gotowe żeby w nim pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Muszę przyznać że ten wątek z działką jest dla mnie zaskakująco przekonujący, nawet jeśli do wielu rzeczy podchodzę sceptycznie. Ale Tosia, jedno pytanie, bo wróćmy na chwilę do sedna, czy to uczucie odcięcia od boskości, jak je opisałaś na początku, jest dla ciebie bardziej jak utrata czegoś co znałaś, czy jak szukanie czegoś czego nigdy nie byłaś pewna że miałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Kornelia tak, wciąż jest. I właściwie to jest taka dziwna sprawa, bo nie jest bolesne. Po prostu... płaskie. Jak gdyby ktoś ściągnął z obrazu wszystkie nasycone kolory i zostały same pastele. Nie cierpię, ale nie ma też żadnej iskry.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To 'płaskie' które opisujesz, jest bardzo konkretnym określeniem. I mam wrażenie że właśnie to jest różnica między blokadą a przymknięciem. Bo blokada kojarzy mi się z czymś aktywnym, napięciem, a ty opisujesz raczej wygaszenie. Glozka, czy to jest istotne rozróżnienie z punktu widzenia pracy z Sahasrarą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Kornelia to bardzo istotne rozróżnienie i dobrze że je wychwyciłaś. Blokada i niedoczynność to inne stany, choć objawy mogą być podobne. Przy blokadzie często jest jakiś ładunek emocjonalny, opór, coś co nie chce przepłynąć. Przy niedoczynności jest właśnie to co Tosia opisuje, wyciemniony ekran. I praca wygląda inaczej.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Glozka56 a jak ta różnica przekłada się na metody? Bo rozumiem że przy blokadzie trzeba coś rozluźnić, a przy niedoczynności raczej pobudzić?


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Mimoza63 mniej więcej tak, choć bym nie upraszczała. Przy niedoczynności korony często problem leży niżej w systemie. Sahasrara nie pobiera energii w próżni, ona korzysta z tego co przechodzi przez całą kolumnę. Jeśli coś jest przymknięte na dole, korona gaśnie niejako z braku zasilania. Dlatego samo 'pobudzanie' korony bez uwzględnienia reszty może nie dać efektu albo nawet zaszkodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to. I to jest chyba najczęstszy błąd jaki widzę u osób zaczynających pracę z wyższymi czakrami, skupiają się na efekcie końcowym a nie na tym co go blokuje. Tosia, powiedz mi jeszcze jedno, czy te momenty kiedy 'coś czułaś' wcześniej, przed tym wygaszaniem, były związane z jakimś konkretnym stanem ciała? Wieczór, cisza, ruch?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka najlepiej to chyba było wieczorami, przy świecach. Albo w naturze. Właśnie takie momenty jak ta polanka na działce. Przy biurku w pracy nigdy nic nie czułam, ale tego się chyba nie spodziewałam.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o wieczorach i świecach jest ważnym sygnałem. Nie dlatego że świece same w sobie mają jakąś moc, tylko dlatego że twój system nerwowy wchodził wtedy w inny tryb. Mniej pobudzenia, mniej szumu informacyjnego, i nagle przepływ stawał się wyczuwalny. A teraz pytanie, kiedy ostatni raz miałaś taki wieczór?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Ludwinia szczerze? Nie pamiętam. Gdzieś w okolicach zimy może. Teraz rzadko mam wieczory dla siebie w takim sensie, zawsze jest coś, praca, maile, oglądanie czegoś żeby odpocząć. Nie pomyślałam o tym że odpoczynek i wyciszenie to różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten moment kiedy wszystko zaczyna się składać. Zmiana pracy, więcej ekranu, mniej ciszy, i na końcu wyciemniony ekran w czakrze korony. Tosia, czy masz w domu w ogóle warunki do takiego wyciszenia, czy praca trochę zaanektowała też przestrzeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Willowa praca w dużej mierze jest zdalna, więc tak, komputer jest wszędzie. Mam jeden pokój który jest 'moim' ale w praktyce tam też czasem odbieram służbowe wiadomości. Zrobiło mi się teraz trochę smutno jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ten smutek który teraz piszesz, to nie jest zły znak. Raczej odwrotnie, to znaczy że coś w środku jednak rejestruje tę różnicę i jej nie akceptuje. Gdybyś była kompletnie odcięta, nie byłoby nawet tego smutku. Wróćmy na chwilę do działki, bo mam wrażenie że to może być klucz który przeoczamy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Krysia_58 rozwiń, bo mnie też to ciągnie w tym kierunku. Co masz na myśli, że to klucz?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Mimoza63 no bo mamy kilka warstw problemu naraz. Brak zakorzenienia przez siedzący tryb życia i stres. Brak wyciszenia przez tryb pracy. I jednocześnie jest miejsce, działka, które Tosia ma, gdzie i ziemia jest pod nogami i cisza jest naturalna i te drzewa. Wydaje mi się że jeśli Tosia zaczęłaby regularnie tam bywać z intencją, nie żeby podlewać, ale żeby być, to mogłoby zadziałać na kilka warstw jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym chodzeniem boso. Nie o samą trawę, ale o regularność i intencję. I teraz wyobraź sobie to samo ale na własnej działce, z drzewami, z tym zagłębieniem przy brzozie. To jest zupełnie inna skala niż spacer po parku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Gozdzika zgadzam się, ale mam pytanie do Tosi. Czy na tej działce jest coś co cię tam ciągnie, jakiś impuls żeby tam jechać, czy raczej trzeba się zmuszać? Bo to też dużo mówi o tym jak twój system reaguje na to miejsce.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka ciągnie. Serio, kiedy teraz myślę o tej polance to coś w klatce piersiowej robi się luźniejsze. Ale jakoś zawsze odpycham to że jest za daleko, że nie ma czasu, że najpierw to i tamto. Teraz myślę że może to jest właśnie część problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz, ulga w klatce piersiowej na samą myśl o tym miejscu, to bardzo konkretna informacja. Anahata coś wie o tej polance. A to że odpychasz tę potrzebę, może to też warto przyjrzeć się nie tylko czakrze korony ale i czakrze serca w tym wszystkim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Ludwinia naprawdę sądzisz że tu jest też Anahata w grze? Myślałam że skupiamy się na Sahasrara i Muladharze, ale Anahata jako łącznik...


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Kornelia Anahata jako łącznik jest bardzo ważna i to nie jest dygresja. Czakra serca to właśnie ten most między dolnymi a górnymi czakrami. Jeśli serce jest zamknięte, energia idzie z Muladhary wzwyż ale utknie w połowie drogi. Tosia mówi o odcięciu od boskości, ale też przez cały czas opisuje odcinanie siebie od miejsca i od czasu dla siebie. To nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co napisała Glozka o Anahata jako moście mnie zatrzymało. Bo skoro ta ulga w klatce piersiowej pojawia się kiedy myślę o tej polance, to może serce coś sygnalizuje? Nie myślałam o tym od tej strony. Czyli pracując tylko nad koroną działam na sam szczyt, a problem leży w środku kolumny?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to próbuję powiedzieć od kilku postów. Tosia, powiedz mi, czy ta ulga w klatce to uczucie ciepła, rozprężenia, czegoś jak westchnienie od środka? Pytam bo to ma znaczenie diagnostyczne. I drugie pytanie, czy kiedy jesteś na tej polance to ta ulga się utrzymuje, pogłębia, czy raczej szybko mija?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka chyba bardziej rozprężenie, tak jak kiedy zdejmiesz ciasny pasek. I tak, na polance to trwa, właśnie tam czułam tę ciszę której szukam. W domu to tylko przez chwilę jak pomyślę, potem znowu te wszystkie sprawy wchodzą.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Nefrytka a to że Anahata reaguje na to konkretne miejsce a nie na inne, np. park czy las gdzieś losowo, to jest przypadek? Pytam serio, bo zastanawiam się czy miejsce samo w sobie ma znaczenie dla czakry czy to po prostu skojarzenia i wspomnienia?


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Kornelia nie przypadek i nie tylko skojarzenia. Miejsca mają swoje pole, nazwijmy to geomantycznym ładunkiem. Niektóre tereny mają naturalny przepływ energii który jest zgodny z czakrą serca, doliny, zagajniki brzozowe, spokojne polany. I jeśli dodatkowo jest to twoje miejsce, ze wspomnieniami i bez presji, to Anahata po prostu się otwiera. To nie jest magia, to jest fizjologia połączona z energetyką.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Glozka56 'geomantyczny ładunek' to ciekawe określenie. Czyli masz na myśli coś w rodzaju energetycznej charakterystyki terenu? Bo Tosia wspominała wcześniej o tym że ma działkę i chciała wiedzieć jak zmapować jej strefy. Czy to się wiąże z tym co mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Włączę się tutaj bo to jest akurat coś co mnie bardzo ciągnie. Mapowanie energetyczne terenu to osobny temat, ale jest głęboko powiązane z tym o czym rozmawiacie. Tosia, ta polanka z brzozami, czy jest w jakimś konkretnym miejscu na działce? Środek, skraj, obniżenie terenu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Geomantka jest trochę w zagłębieniu, tak jakby naturalne obniżenie, i za nią są brzozy w rzędzie. Mam wrażenie że to jest bardziej zaciszna część, bo z jednej strony jest las sąsiada, z drugiej stary sad. Nie pytałam się jeszcze o mapowanie, ale teraz jestem ciekawa jak się do tego zabrać.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Zagłębienie terenu to często miejsce gdzie energia ziemska kumuluje się naturalnie. To jest bardzo spójna informacja z tym co reszta mówi o Muladharze, Anahata i odczuciach Tosi. Mam pytanie do Nefrytki i Glozki, bo one mają większe doświadczenie, czy wahadełko nad takim miejscem daje inne wskazania niż nad płaskim terenem? Sama pracowałam zawsze w pomieszczeniach i to dla mnie nowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Geomantka tak, i to znacząco inne. Nad naturalnym zagłębieniem wahadełko często reaguje silniej, większa amplituda, czasem nagła zmiana kierunku na granicy takiej strefy. Ale uwaga, to nie zawsze jest pozytywny sygnał. Energia skumulowana to energia skumulowana, może być i harmonijna i gęsta w złym sensie. Trzeba to rozróżnić i dlatego pytałam Tosię o charakter odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz zaraz, trochę mi się wątki mieszają. Zaczęłyśmy od Sahasrara i połączenia z boskością, potem weszła Muladhara jako fundament, potem Anahata jako most, a teraz jesteśmy przy mapowaniu działki. To wszystko ma sens jako całość, ale Tosia, co teraz dla ciebie jest najpilniejsze? Bo można iść w kilku kierunkach i chcę żebyś nie wyszła z tego wątku z głową pełną zadań bez priorytetu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Willowa to uczciwe pytanie. Chyba to co najbardziej boli to właśnie to odcięcie, to poczucie że coś co kiedyś było żywe teraz jest za szybą. Więc korona i to połączenie. Ale rozumiem że to nie działa bez reszty.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Tosia93 skoro wróciłaś do korony, to chcę się upewnić że dobrze rozumiesz to odcięcie. Mówisz że coś jest za szybą. Czy to jest poczucie że ty się odsunęłaś, czy że coś się odsunęło od ciebie? To ważna różnica i mi to przyszło do głowy słuchając jak opisujesz tę polankę.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Ludwinia musiałam chwilę pomyśleć. Chyba bardziej że ja. Jakbym weszła do jakiegoś trybu i zapomniała wyjść. Ale to nie jest komfortowe odcięcie, wiesz, to nie jest spokój, tylko raczej taka szara codzienność i brak smaku.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ten brak smaku to dobre określenie. Ja kiedyś miałam podobnie, nie smutek, nie depresja, po prostu wszystko było jakby lekko przyciemnione. U mnie się okazało że pracowałam intensywnie nad otwarciem wyższych czakr meditacjami i kompletnie zapomniałam o ziemi pod nogami. Czy ty też może za bardzo pchałaś ku górze wcześniej kiedy to wszystko czułaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Krysia_58 to by paradoksalnie miało sens, że zbyt intensywna praca z Sahasrarą bez gruntu może właśnie odciąć. Ale jak to działa mechanicznie? Czyli za dużo energii w górę i system się zabezpiecza?


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Kornelia mniej więcej tak. Kiedy przepychasz energię ku górze bez wystarczającego gruntu, to system nerwowy w pewnym sensie się resetuje. Korona może zacząć działać obronnie, zamykać się żeby nie doprowadzić do dysbalansu. To nie jest kara, to jest mechanizm. Stąd właśnie te stany jak u Krysi, nie tragedia, tylko wyciemnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Ale Tosia mówiła wcześniej że raczej nie robiła intensywnej pracy, że to wszystko przychodziło spontanicznie, wieczorami, przy świecach. Czy to też może dać taki efekt bez celowej praktyki? Czyli samo życie w trybie 'głowa do góry, nogi w powietrzu' zawodowo i mentalnie mogło to wywołać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Mimoza63 to bardzo dobre pytanie i tak, może. Praca zdalna, dużo ekranu, mało kontaktu z ziemią, brak rytmu wieczornego wyciszenia, to wszystko przesuwa centrum ciężkości energetycznego ciała ku górze bez żadnej intencjonalnej praktyki. Korona zaczyna działać w jakimś rodzaju szumu, nie blokada, ale coś jak przesycenie bez zakorzenienia. I wtedy właśnie ta szybka szyba się pojawia.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka 'szum bez zakorzenienia' to najlepszy opis jaki do tej pory słyszałam. To jest dokładnie to. I teraz myślę że ta działka i ta polanka to nie jest terapia którą muszę sobie zaplanować, to jest coś co mój system już wie i ciągnie mnie tam od dłuższego czasu. Po prostu nie słuchałam.


Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Tosia93 to co powiedziałaś o tej polance, że system już wie i ciągnie cię tam, to jest coś ważnego. Ale mam pytanie, bo chcę zrozumieć, czy to ciągnienie jest od dawna, czy pojawiło się akurat teraz, w tym momencie gdy czujesz to odcięcie? Bo to może dużo powiedzieć o tym czy działka reaguje na twój obecny stan, czy po prostu zawsze tam lepiej.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Geomantka właściwie teraz jak się nad tym zastanawiam, to chyba zawsze tam lepiej, ale teraz to ciągnienie jest mocniejsze. Jakby wcześniej to było 'miło tam', a teraz to jest 'muszę tam'. Nie wiem czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To ma znaczenie, i to spore. Różnica między 'miło' a 'muszę' to różnica między preferencją a potrzebą. System sygnalizuje niedobór. Tosia, czy kiedy jesteś na tej polance, czujesz że Sahasrara się otwiera, czy raczej że reszta ciała się odpręża i dopiero potem coś w górze drga?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Ludwinia chyba najpierw ta reszta, barki, oddech, nogi. A potem dopiero, po jakimś czasie, coś jakby w głowie. Ale nie zawsze dochodzi do tej głowy, czasem zostaje tylko przy barkach i mi to wystarczy.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Tosia93 czy to odcięcie od boskości o którym mówiłaś na początku, czy ono było zawsze w tle i teraz jest silniejsze, czy kiedyś naprawdę nie istniało i wiesz z grubsza kiedy się pojawiło?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Glozka56 wiem kiedy. To było może dwa lata temu, może trochę więcej. Był taki moment że wszystko się pozmieniało jednocześnie, praca, przeprowadzka, kilka relacji się posypało. I potem to połączenie które miałam po prostu... zniknęło. Jakby ściana.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Ludwinia to co Tosia opisuje to jest właśnie ta kolejność, od ziemi ku górze, i ona jest prawidłowa. Mnie bardziej zastanawia to 'nie zawsze dochodzi do głowy'. To może oznaczać że Sahasrara rzeczywiście jest zamknięta dość solidnie i sama relaksacja ciała nie wystarczy żeby ją poruszyć. Glozka, jak ty byś to oceniła z perspektywy przepływu? Bo ty masz doświadczenie z pracą ze ściślejszymi blokadami.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Nefrytka oceniłabym to jako blokadę strukturalną, nie sytuacyjną. Sytuacyjna znika przy odpowiednim środowisku, tak jak Tosia czuje ulgę na polance. Strukturalna wymaga bezpośredniej pracy, bo sama zmiana otoczenia daje ulgę objawową, ale nie usuwa przyczyny. Ale tu mam pytanie do Tosi, bo jest jeden detal który może zmienić całą interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Ściana po kilku jednoczesnych zmianach to brzmi bardzo znajomo. Ja miałam podobnie i u mnie bioenergoterapeutka powiedziała że system w chwili przeciążenia po prostu odcina to co nie jest niezbędne do przetrwania, a kontakt z wymiarem duchowym do przetrwania nie jest potrzebny. Więc Sahasrara dostaje sygnał 'zamknij się, teraz nie czas'. Czy ktoś z bardziej doświadczonych to potwierdzi albo zaprzeczy?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Willowa ale to co opisujesz to jest mechanizm obronny, tak? Czyli de facto Sahasrara się zamknęła żeby chronić, nie żeby karać ani sygnalizować że coś jest nie tak z duchowością osoby. To ważne rozróżnienie bo Tosia wcześniej mówiła o tym z nutą winy, jakby sama zawiniła to odcięcie.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Kornelia trochę tak, jakbym zawiodła sama siebie. Że kiedyś umiałam to czuć a teraz nie.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Tosia93 a co jeśli umiesz nadal, tylko próg się zmienił? To znaczy, że zamiast doznań spontanicznych i lekkich jak przy świecach, teraz potrzebujesz mocniejszego bodźca, jak ta polanka? Czy to by oznaczało jakieś cofnięcie, czy raczej zmianę trybu pracy?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Mimoza63 to jest bardzo dobre pytanie i myślę że trafiasz w sedno. Zmiana progu po intensywnym stresie to nie jest cofnięcie, to jest adaptacja. Problem polega na tym że ta adaptacja może się utrwalić i wtedy zaczyna działać jak prawdziwa blokada, nawet jeśli zaczęła jako mechanizm ochronny. Stąd ta rozmowa o pracy strukturalnej, bo sama polanka daje ulgę ale nie przebuduje progu z powrotem.


Odpowiedz
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Nefrytka rozumiem, ale skoro polanka robi coś prawdziwego, nawet jeśli objawowo, to czy nie warto by Tosia zaczęła od regularnego bywania tam i sprawdziła co się zmienia przez powiedzmy miesiąc? Zanim pójdzie w kierunku głębszej pracy strukturalnej. Czy to miałoby sens jako pierwszy krok?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Geomantka miałoby, ale z jednym zastrzeżeniem. Regularne bywanie bez żadnej intencji może działać zbyt wolno. Tosia, czy byłabyś w stanie podczas tych wizyt na polance robić coś konkretnego, niekoniecznie rozbudowanego, nawet stać boso przez kilkanaście minut z uwagą skierowaną ku górze? Chodzi o to żeby ciało i Sahasrara dostały ten sam sygnał jednocześnie.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Ludwinia boso to mogę, choć nie próbowałam tam specjalnie. Chyba się bałam że to będzie zbyt formalne i straciłam to co spontaniczne. Ale rozumiem co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja bym potwierdziła z własnego doświadczenia, chociaż jestem daleka od mówienia że mam pełne rozumienie mechanizmu. U mnie po śmierci mamy, to był ogromny splot zmian naraz, przez długi czas w ogóle nie mogłam medytować. Ciało nie chciało. Jak siadałam to po prostu zasypiałam albo myśli skakały. Dopiero po kilku miesiącach zaczęło wracać, powolutku.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to bosze stanie to jest mega ważne i nie trzeba nic więcej na początku. Ja zaczynam każdą pracę z klientkami od uziemienia stopami i to robi robotę nawet jak nic innego nie idzie. Muladhara i Sahasrara to dwa końce jednej osi, jak jeden koniec puścisz to drugi zaczyna drgać. Ale Tosia, nie odpuść tej intencji o której mówiła Ludwinia, bo samo stanie to tylko połowa.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo jestem raczej obserwatorem w tych tematach, ale mam pytanie bo coś mi tu nie pasuje. Wy mówicie że Muladhara i Sahasrara to dwa końce osi, i że trzeba gruntu żeby korona działała. Ale Tosia mówi że na polance najpierw odpręża się ciało, potem ewentualnie głowa. Czy to nie jest właśnie dowód że ten grunt działa? A mimo to Sahasrara jest zablokowana. Gdzie więc jest ten problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Hydromanta to nie jest złe pytanie, wbrew pozorom. Odpowiedź jest taka że grunt otwiera możliwość przepływu, ale nie gwarantuje że blokada strukturalna w Sahasrarze odpuści. To tak jakbyś odkręcił wodę z jednej strony, ale rura w połowie jest zagięta. Woda ciśnie, ale nie przepływa swobodnie. Tosia potrzebuje pracy z tym 'zagięciem', a polanka daje ciśnienie, czyli dobry kierunek, ale nie prostuje rury.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Okej, czyli rozumiem analogię z rurą. Ale mam następne pytanie, bo ta metafora mi coś rozjaśnia i jednocześnie zaciemnia. Jeśli blokada jest w samej Sahasrarze, a nie w przepływie od dołu, to jak w ogóle można ją poczuć dłonią? Pytam serio, nie z przekąsem. Bo wydaje mi się że coś zamkniętego jest trudniejsze do zlokalizowania niż coś co po prostu nie płynie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Hydromanta zamknięta czakra daje opór, albo wręcz coś co praktykujące opisują jako dziurę lub pustkę. Nie brak sygnału, tylko sygnał negatywny. Dłoń nad zablokowanym miejscem czuje zimno albo jakby nic, podczas gdy sąsiednie strefy czujesz jako ciepło czy mrowienie. To właśnie ta różnica jest wskaźnikiem. Ale powiem ci szczerze, bez trenowanej dłoni można to łatwo pomylić z własnym wyobrażeniem, dlatego wahadełko bywa bardziej czytelne dla osób zaczynających.


Odpowiedz
Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie, wahadełko. Miałam kiedyś i gdzieś mi się zapodziało. Ale nigdy nie próbowałam nad czakrami, tylko nad kartkami z pytaniami. Czy to jest tak samo? Czy nad czakrami jest jakaś inna technika?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

to trochę inna praca, choć podstawa jest ta sama. Przy skanowaniu czakr trzymasz wahadełko nieruchomo nad danym punktem ciała i obserwujesz co zaczyna robić samoczynnie. Ruch zgodny z ruchem wskazówek zegara to zazwyczaj czakra aktywna, ruch eliptyczny albo nieregularny sugeruje rozregulowanie, a brak ruchu lub ruch wahadłowy w jedną linię często wskazuje na blokadę. Ale jest jeden warunek który wiele osób pomija, trzeba się wcześniej skalibrować, czyli sprawdzić jak wahadełko reaguje na twój własny sygnał tak i nie, zanim zaczniesz interpretować. Czy to robiłaś, kiedy pracowałaś z pytaniami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka tak, uczyłam się od cioci i ona mnie tego nauczyła na początku. Kalibracja przez 'tak' i 'nie' to znałam. Ale nad ciałem nigdy nie próbowałam. Zastanawiam się teraz czy to robi się samodzielnie, czy potrzeba kogoś drugiego.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: